B iu lety n In form acyjn y 2015

Transcription

B iu lety n In form acyjn y 2015
Biuletyn Informacyjny 2015
W środku – świąteczny upominek
dla Ciebie i Twoich bliskich! Płyta z wybranymi
reportażami Fundacji „Głos Ewangelii” z 2015 roku
Spis treści
02. – dawca marzeń s. 06
03. – przewodnik po reportażach na płycie cd
„prawdziwi ludzie, prawdziwe historie” s. 08
04. – reportaż roku: „nie chcę żyć cudzym życiem” s. 10
05. – emisje reportaży fundacji „głos ewangelii”
w polskim radiu s. 16
06. – nominacje, wyróżnienia i nagrody s. 17
07. – młodość bez narkotyków – polskie szkoły.
profilaktyka uzależnień wśród młodzieży s. 18
08. – w klatce – adam s. 19
09. – szkoły i ośrodki wychowawcze,
w których gościliśmy w 2015 roku s. 24
10. – ewangelizacja i duszpasterstwo młodzieży
dymin 2015 – rozpalacze s. 30
1 1 . – ewangelizacja osadzonych w zakładach karnych
i aresztach śledczych s. 36
12 . – najnowsze wydawnictwa s. 38
13. – zapowiedzi wydawnicze s. 42
1 4 . – twoje wsparcie jest bez znaczenia? s. 44
15. – podziękowania s. 46
Fundacja „Głos Ewangelii” to:
MEDIA
ewangelizacja i promocja ewangelicznych wartości
Wraz z rozwojem mediów w Polsce poszukiwaliśmy takiej formuły prezentacji
Ewangelii, która mogłaby znaleźć się w ramówce największych i najchętniej słuchanych stacji radiowych. Nie chcieliśmy tworzyć nowej rozgłośni chrześcijańskiej
z ograniczonym gronem słuchaczy.
W latach 90. xx wieku sięgnęliśmy po reportaż radiowy. Okazało się, że w mediach
publicznych i komercyjnych istnieje przestrzeń do prezentowania udokumentowanych i poruszających historii, które obrazują pozytywne zmiany w życiu zwykłych
ludzi i niosą realną nadzieję.
Dziś z naszymi reportażami docieramy do ponad 280 polskich miast. Co tydzień
słucha nas co najmniej 220 tysięcy Polaków. Współpracujemy ze Studiem Reportażu
i Dokumentu Polskiego Radia. Od roku 2007 rozwijamy produkcję chrześcijańskich filmów dokumentalnych.
POLSKIE SZKOŁY – PROFILAKTYKA UZALEŻNIEŃ
spotkania profilaktyczne z uczniami polskich szkół
W latach 1998-1999 zrealizowaliśmy cykl reportaży radiowych o ludziach uzależnionych od substancji psychoaktywnych, którzy dzięki Bożej łasce wygrali walkę
z nałogiem. Po ich emisji nasza redakcja otrzymała wiele próśb od nauczycieli
o zorganizowanie spotkań dla uczniów z udziałem bohaterów tych reportaży.
W 2000 roku w Fundacji „Głos Ewangelii” powstała komórka ds. przeciwdziałania
uzależnieniom wśród młodzieży.
Już 260 tysięcy uczniów polskich szkół uczestniczyło w prelekcjach organizowanych od 15 lat przez instruktorów terapii uzależnień Fundacji „Głos Ewangelii”.
Spotkania z uczniami odbywają się w ramach projektu „Młodość bez narkotyków”
i spektakli multimedialnych „Żyj poza klatką”.
ZAKŁADY PENITENCJARNE
ewangelizacja przez radiowęzły
www.gospel.pl
Regularnie dostarczamy ewangelizacyjne reportaże radiowe do 140 polskich zakładów karnych i aresztów śledczych. W więziennych celach – za pośrednictwem radiowęzłów – osadzeni mogą usłyszeć o sprawiedliwym i miłującym Bogu, który ma
moc dać im prawdziwą wolność. Mogą też poznawać historie ludzi, którzy dostąpili
tej wolności dzięki nowemu narodzeniu.
2015 w liczbach
50 lat
25 grudnia
2015 roku
minie
Z osobami, które odbywają karę pozbawienia wolności, a pragną rozpocząć
nowe życie w pokoju z Bogiem i ludźmi, pozostajemy w duszpasterskim
kontakcie korespondencyjnym. Wysyłamy im chrześcijańską literaturę i materiały do osobistego studiowania Biblii oraz cichego czasu.
Wielką radością są dla nas dni, gdy osadzeni wychodzą na wolność jako
ludzie pojednani z Bogiem, gdy odwiedzają nas i stawiają pierwsze kroki
w nowym życiu na wolności. Tu nadal staramy się być dla nich wsparciem
i zachętą do osobistego rozwoju, pojednania z rodzinami i powrotu do pracy.
CHRZEŚCIJAŃSKIE OBOZY MŁODZIEŻOWE
z udziałem młodzieży ubogiej i niepełnosprawnej
Od ponad dwudziestu lat przy wsparciu wolontariuszy „Głosu Ewangelii”
organizujemy 11‑dniowe wakacyjne obozy młodzieżowe w pięknie położonych zakątkach Polski. Dzięki naszym darczyńcom do udziału w obozach
zapraszamy młodzież z domów dziecka, ośrodków wychowawczych oraz
rodzin dysfunkcyjnych pod względem ekonomicznym i wychowawczym,
a także osoby niepełnosprawne. Dla wielu z nich są to pierwsze prawdziwe
i udane wakacje w życiu.
Podczas obozu uczestnicy doświadczają atmosfery dobrej zabawy, akceptacji
i wypoczynku. Jednocześnie podczas codziennych wykładów i studium Słowa Bożego zajmują się bardzo poważnymi treściami, które mogą im pomóc
w dokonywaniu słusznych wyborów w późniejszym życiu.
W naszych obozach uczestniczyło dotychczas ponad 3 000 nastolatków.
Na przestrzeni dwóch dekad mogliśmy wielokrotnie obserwować, jak wiele
pozytywnych zmian zachodziło w życiu obozowiczów, którzy zaufali Ewangelii i podporządkowali się autorytetowi Biblii.
WSPÓLNOTY CHRZEŚCIJAŃSKIE
inicjatywy ewangelizacyjne lokalnych wspólnot
Co roku prezes Fundacji „Głos Ewangelii” – ewangelista Henryk Dedo
– jest mówcą podczas licznych ewangelizacji, organizowanych przez lokalne
polskie wspólnoty chrześcijańskie. Jego ewangeliczne przesłanie, konfrontujące i zachęcające do pojednania się z Bogiem, skruszyło już wiele twardych
serc. Henryk równie często prowadzi warsztaty ewangelizacji bezpośredniej
– „Opowiedz światu o Jezusie”.
od emisji pierwszego radiowego programu „Głos Ewangelii z Warszawy”.
Dzięki wsparciu naszych
darczyńców mogliśmy
zabrać na wakacje
50 nastolatków,
którym sytuacja bytowa uniemożliwiała uczestnictwo w jakiejkolwiek formie
zorganizowanego wypoczynku.
2×
4200 uczniów polskich szkół
5×
50 stacji radiowych
140 radiowęzłów
5× w 2015 roku
220 000 ×
objęliśmy programami profilaktyki uzależnień:
„Młodość bez narkotyków” i „Żyj poza klatką”.
Do
każdego tygodnia emitowało nasze
reportaże, rozważania Ewangelii
i audycje z cyklu „Kropla wieczności”.
w polskich zakładach karnych
wysyłaliśmy płyty
z reportażami radiowymi.
nasze reportaże gościły
na falach stacji radiowych
mieszkańców
polskich miast
14×
o zasięgu ogólnopolskim
(Polskie Radio i, ii i iii).
słuchało co tydzień
naszych audycji radiowych.
02. słowo wstępne
02.


Dawca
marzeń
Monte Carlo kojarzy nam się
z wyścigami Formuły 1, ekskluzywnymi markami samochodowymi oraz z miejscem, w którym swoje
rezydencje mają najbogatsi ludzie świata.
Dla mnie Monte Carlo to miejsce, z którego
50 lat temu, 25 grudnia 1965 roku, chrześcijańska organizacja Trans Word Radio
wyemitowała na falach krótkich pierwszy
program „Głosu Ewangelii z Warszawy”.
Był to pierwszy tego typu program w całym
bloku wschodnim. Twórcy audycji, między
innymi Waldemar Lisieski, stanęli przed
bardzo trudnym zadaniem. Nie było studia,
sprzętu, nagrań z muzyką chrześcijańską,
nie było doświadczenia radiowego, ale byli
ludzie z pasją oraz przesłanie Ewangelii,
którego tak bardzo potrzebowali Polacy.
Chyba nikt nie przypuszczał, że w tym
momencie zaczyna się dzielenie się ewangelią
z Polakami za pośrednictwem fal radiowych,
które będzie trwać przez 50 lat. Że rozesłanych zostanie dziesiątki tysięcy egzemplarzy
Nowego Testamentu i Pisma Świętego, że do
redakcji zacznie napływać ponad tysiąc
listów miesięcznie, że setki ludzi nawiążą
osobistą relację ze Zbawicielem, że powstaną
wspólnoty zapoczątkowane przez słuchaczy
„Głosu Ewangelii”. Nikt nie mógł wtedy marzyć o tym, że reportaże o Bożym działaniu
w życiu ludzi zaczną być nadawane w i i iii
s.
06
FGE informator 2015

Programie Polskiego Radia oraz w 50 stacjach komercyjnych i internetowych.
Pan Bóg otworzył drzwi nie tylko do przestrzeni radiowej. Fundacja „Głos Ewangelii”
zaangażowała się w pracę z młodzieżą.
Zorganizowaliśmy dziesiątki obozów
młodzieżowych, a zwiastowana wówczas
Ewangelia zmieniła życie setek młodych
ludzi. Dziś wielu z nich to dojrzali, odpowiedzialni uczniowie, studenci, matki, ojcowie,
liderzy. Dzięki spotkaniom profilaktycznym przesłanie Nadziei zostało zaniesione
do setek polskich szkół. Dotarło do wielu
domów dziecka, rozbrzmiewa w dziesiątkach
zakładów karnych.
Pięćdziesiąt lat historii „Głosu Ewangelii” to
również czas poważnych wyzwań. To momenty takie jak ten, gdy w ciągu 8 miesięcy
straciliśmy 80% wsparcia finansowego.
To chwile, w których gdyby nie nadprzyrodzona ingerencja Boża, z całą pewnością nie
byłoby najmniejszej szansy na dzielenie się
Ewangelią przez 50 lat.
Jako student często podróżowałem pociągiem, gdy odwiedzałem rodziców. Patrząc
na mijane nocą oświetlone okna wielkich
blokowisk i osiedli, w których mieszkały
setki ludzi, zadawałem sobie pytanie, jak
można zanieść im Ewangelię. Odpowiedź
przyszła wiele lat później, gdy słuchałem
kazania o tym, że Bóg spełnia marzenia. Na-
07
gle uświadomiłem sobie, że za
pomocą filmu dokumentalnego,
wyświetlonego w i programie
tvp weszliśmy z Ewangelią do ponad 880 tysięcy polskich domostw.
Takie rzeczy są możliwe dzięki potężnemu
Bogu i dzięki temu, że On używa ludzi z bardzo różnych środowisk i wspólnot, którzy są
nam nie tylko życzliwi, lecz także udzielają
nam swojego wsparcia, otaczają nas przyjaźnią i modlitwą.
Są takie chwile i takie spotkania, których się
nie zapomina. Kilka lat temu po nabożeństwie w niewielkim kościele w Anglii podeszły do mnie dwie kobiety w wieku 65-68 lat.
Jedna z nich, trzymając moją dłoń i patrząc
mi prosto w oczy, powiedziała: – Kilka lat
temu usłyszałyśmy o służbie „Głosu Ewangelii”. Chcę, żebyś wiedział, że nie było ani
jednego dnia, w którym byśmy się o ciebie
nie modliły.
Osobiście jestem związany z „Głosem Ewangelii” od 27 lat. Chciałbym, aby tych kilka
zdań, które napisałem o naszej historii, było
skromnym „Dziękuję” dla dobrego Boga
i setek naszych przyjaciół, którzy z takim
oddaniem, szczerością i skromnością sprawiają swoim wsparciem, zaangażowaniem
i modlitwą, że od 50 lat Ewangelia może
docierać do naszych rodaków. Ewangelia ma
swój głos – Głos Ewangelii.
s.
Henryk Dedo
prezes fundacji
„głos ewangelii”
przewodnik
03.


Przewodnik po reportażach na płycie CD
W roku 2015 zrealizowaliśmy kilkadziesiąt reportaży
radiowych. Dwanaście z nich
zamieściliśmy na okolicznościowym
wydawnictwie płytowym, dołączonym do
niniejszego biuletynu. Krótkie opisy audycji
wprowadzają w ich tematykę. Życzymy osobistych spotkań z bohaterami i inspirującej
podróży do miejsc oraz wydarzeń zapisanych
dźwiękami historii.
s.
08
1. Kowal cudzego szczęścia
Ten reportaż nie tylko Was zaciekawi, ale też
rozbawi. A to za sprawą barwnej narracji
bohatera, który przez swój wyrazisty, wręcz
czupurny charakter wprowadzał niemałe zamieszanie, gdziekolwiek się pojawiał. Mimo
iż jest – jak sam o sobie mówi – prostym
kowalem, to jednak swoim życiem znacząco wpłynął na losy lokalnej społeczności.
W 2012 roku Robert Greń otrzymał tytuł
Człowiek Roku Żor.
2. Najszczęśliwsza na świecie
Życie Helenki nie było usłane różami.
Do trudnego dzieciństwa, a potem życia
u boku despotycznego męża doszła jeszcze choroba pozbawiająca ją możliwości
poruszania się. Jednak wtedy kiedy zdaje się,
że jest najciemniej, pojawia się nadzieja.
Prawdziwi ludzie,
prawdziwe historie 2015
FGE informator 2015
3. O dwóch takich, co na hasioki
chodzą
Dwaj przyjaciele – Krzysiek i Irek – zabierają
nas w podróż po najbiedniejszych dzielnicach
Chorzowa.
4. Nie chcę żyć cudzym życiem
Konflikt na Ukrainie, Rosjanie zajmują
Krym. Gala z czwórką adoptowanych dzieci
podejmuje ryzyko ucieczki. Po dramatycznych przeżyciach dociera do Szczecina.
Dzięki chrześcijańskiej Wspólnocie znajduje
schronienie. Niezwykła historia o niezwykłej
kobiecie.
5. Chciałem zatrzymać świat
Ogon. Kiedyś ambasador punk rocka. Zawsze
pierwszy na barykadzie. Co okazało się silniejsze od rewolucji?
6. Nie wiedziałem, że Narnia może być
tak blisko
„Narnia” to świetlica środowiskowa dla dzieci
prowadzona przez ludzi z wielkim sercem.
Przekraczając próg świetlicy, wkraczamy
w inny świat – świat pełen ciepła, miłości
i akceptacji.
7. Powstać z popiołów
Peter Gladwin jako roczne dziecko ledwie
ocalał z pożaru domu. Doznał poważnych
obrażeń, których skutkiem okazała się częściowa niepełnosprawność. Oszpecony, pokryty
bliznami, dorastał w siermiężnych warunkach
na przedmieściach Halifaxu jako trzecie
z dziewięciorga dzieci. Obecnie udziela się jako
mówca na rozmaitych konferencjach, dzieląc
się swym doświadczeniem życiowym. Ma
żonę i trójkę dzieci. Podczas promocji książki
w Polsce mamy okazję z nim porozmawiać oraz
towarzyszyć mu w różnych spotkaniach.
s.
09
8. Spalono mi kościół
Ongsing Liang urodził się
w malezyjskiej rodzinie buddyjskiej, w Kuala Lumpur. Malezja to kraj,
gdzie buddyści, muzułmanie i chrześcijanie żyją razem. W większości przypadków
wyznawcy różnych religii akceptują się
wzajemnie, jednak ta zasada tolerancji nie
dotyczy muzułmańskich grup ekstremistycznych, wspieranych przez władzę.
9. Rozpoczynaliśmy od wielkiej
biedy
Jak wspominają, zaczynali od wielkiej
biedy i własnej bezdomności. Dzisiaj dają
schronienie kilkuset osobom w 16 ośrodkach skupionych pod nazwą: Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne.
10. Nie mogłem ich zostawić
Wiedział, że idzie z nimi – 130 chłopcami
– na pewną śmierć, a jednak nie mógł ich
zostawić. Do dzisiaj nie potrafi wytłumaczyć, co kazało mu tak postąpić.
11. Wieczna wartość
W latach 90. los rzucił go do odległej
Kanady, gdzie zrobił błyskawiczną karierę
w branży ubezpieczeniowej. Marzenia powrotu do kraju i pragnienie pozostawienia
po sobie czegoś, co będzie miało wieczną
wartość, sprawia, że rzuca wszystko i…
12. Ja nie gryzę
Agnieszka, młoda, utalentowana dziewczyna chcąc pogłębić znajomość języka
francuskiego, wyjeżdża do Brukseli.
Tu poznaje ludzi z różnych krajów, kontynentów, kultur i religii. Intensywne doświadczanie kolorów, smaków, zapachów
i przyjaźni zostaje nagle przerwane…

04. radio
04.
Galina uciekła do Polski z okupowanego
Krymu wraz z czworgiem adoptowanych
dzieci. Zamieszkali w Szczecinie, gdzie
miejscowy zbór Kościoła Ewangelicznych
Chrześcijan z pastorem Mariuszem Sochą
znalazł im dom i objął ich opieką. Dzieci
chodzą do szkoły. Szybko uczą się języka
polskiego i aklimatyzują się w atmosferze
solidarności.
Reportaż Henryka Dedo i Waldemara Kasperczaka zdobył nominację do Grand Prix
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji 2015.

Reportaż
roku:
„Nie chcę żyć cu dzym życiem”
s.
10
Decyzja
o wyjeździe
– W lutym 2014 roku oglądaliśmy relacje z kijowskiego Majdanu i, prawdę
powiedziawszy, ja nie wszystko rozumiałam
– opowiada Galina. – Widziałam, że studenci
i mieszkańcy Kijowa chcą coś zmienić.
Widziałam, jak wojsko napadło na normalnych ludzi, by przestali domagać się swojego.
Widziałam, jak upadł chłopak… Podbiegły
do niego dwie dziewczyny, a chwilę potem
dopadli ich omon-owcy i zaczęli ich okładać
pałkami. Rozbijano ludziom głowy. Zaczę-
łam dzwonić do znajomych do Kijowa, a oni
mówili, że mają już dość siedzenia i patrzenia
na niesprawiedliwość. Ludzie chcieli zmian.
Na Krymie zaczęli pojawiać się jacyś dziwni
ludzie. Płacili tym, którzy jechali do Kijowa i walczyli przeciw temu, co dzieje się na
Majdanie, a byli za Janukowyczem. W Symferopolu zwołano zebranie. Zaszłam tam, a tam
pełno Tatarów, Ukraińców i Rosjan. Wszyscy
mieli ukraińskie flagi i nosili napis: „Jestem
Rosjaninem, ale chcę mieszkać na Ukrainie”. Z tyłu stało może 50 osób z rosyjskimi
flagami. To miało miejsce wieczorem, a rano

11
pojawiły się „zielone ludziki”.
Nasz dom stał w pobliżu lotniska. Codziennie widzieliśmy
czołgi, rakiety i żołnierzy z bronią maszynową. Uczyłam dzieci, że gdy będą wracały ze
szkoły i nagle usłyszą strzelaninę, to natychmiast mają paść na ziemię i nie podnosić
głowy.
Gdy Rosja dokonała aneksji Krymu, nagle
wszystko się zmieniło. W maju dyrektor
szkoły zwołał zebranie rodziców i oznajmił,
że odtąd wszystko będzie inaczej. Nie będzie
śpiewania ukraińskiego hymnu, dzieci będą
się uczyły nowego hymnu – rosyjskiego. Świadectwa też będą inne.
Luda, najstarsza, zmartwiła się, bo chciała
studiować w Kijowie i nie wiedziała, czy teraz
to będzie możliwe. Miała bardzo dobre oceny,
nawet z matematyki, z którą było jej trudno.
Z rosyjskiego miała same piątki, a z ukraińskiego czwórki, chociaż w ostatnim roku język ukraiński zniknął z programu nauczania.
Gdy nauczyciele dowiedzieli się, że Luda chce
studiować w Kijowie, to ci, którzy byli przeciw Ukrainie, obniżyli jej stopnie. Na przykład nauczycielka fizyki postawiła jej dwójkę,
żeby jej przeszkodzić w podjęciu studiów.
Wówczas już myśleliśmy o wyjeździe z Krymu, bo tam wszystko stało się obce. Zaczęło
powracać to wszystko, co odbierało dzieciom
poczucie bezpieczeństwa, spokój, szczęśliwe
dzieciństwo. To był straszny czas. Latały
samoloty i helikoptery, wyły syreny. Wszędzie
pełno broni, wojskowych. Postanowiliśmy
wyjechać dlatego, że życie stawało się niebezpieczne.
s.
Prawdziwe życie
FGE informator 2015
Miałam 39 lat, córka jakieś 12, a syn około
15, gdy przeprowadziłam się do Symferopola.
04. radio
Wtedy odszedł ode mnie mąż. Jak trwoga, to
do Boga. Gdy tylko przyszłam do kościoła,
od razu poczułam, że to jest to, czego potrzebuję. Odkąd poznałam Boga, zaczęło się dla
mnie prawdziwe życie. Bardzo pragnęłam
zrobić coś dla Niego.
Z kilkoma osobami chodziłyśmy do szpitali,
gdzie pozostawiano maleńkie dzieci, i pomagałyśmy tam. Duża część tych dzieci miała
krzywicę. Karmiłyśmy je, przebierałyśmy,
wynosiłyśmy na słońce. Miało to na nie
bardzo dobry wpływ. Wtedy zobaczyłam
tam Wanię. Miał 3 latka i lekką deformację pleców, więc zasugerowano, że może
chciałabym go wziąć. Pracowałam wówczas
w przedszkolu i zabierałam go ze sobą. Było
dosyć ciężko, bo zawsze gdy przychodziła
pora pójścia spać, Wania wiercił się i ciągle
prosił o herbatę. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że wszystkim dzieciom podawano
środki usypiające. Ten trzyletni malec miał
już objawy uzależnienia, ale dzięki Bogu po
jakimś czasie wszystko minęło.
*
Gdy poszłam z powrotem do szpitala,
było tam znowu wiele porzuconych dzieci.
Widzę, że siedzi roczny chłopczyk, przestraszony, w obdrapanym łóżeczku, bez zabawek,
bez niczego. Powiedziano mi, że nie słyszy
i pewnie nie będzie mówił, bo siedzi taki osowiały, nieobecny. Pewnie jest głuchoniemy.
Wzięłam go na ręce, zaczęłam śpiewać mu
piosenki i zauważyłam reakcję, więc pomyślałam, że on słyszy. Po prostu porzucono go
po urodzeniu i nikt się nim nie zajmował,
nie brał go na ręce i on tak rósł, pozbawiony
zainteresowania i miłości. Przychodziłam do
niego i zdecydowałam, że go wezmę.
Kiedyś, gdy przyszłam w odwiedziny do
Witka, usłyszałam jakieś płaczące wciąż
12

dziecko. Opiekunki siedziały
w swoim pokoju i piły herbatę. Weszłam po kryjomu do
sali i zobaczyłam dziewczynkę: maleńką,
chudziutką, siną. Wyglądała strasznie, była
cała brudna. Umyłam ją i widziałam, że ma
jakieś wady, ale zaczęłam się z nią bawić. Ona
nagle roześmiała się i zrozumiałam, że muszę
ją stamtąd zabrać, inaczej zginie. Lekarze
ucieszyli się, że będzie im lżej.
Jakiś czas później zabrałam tych dwoje ze
szpitala. Jana miała rok i 2 miesiące i ważyła
3 kg. Nie miała zębów i nie potrafiła utrzymać główki. Stopniowo Witek, Wania i Jana
zaczęli się zmieniać, nabierać sił. Janie urosły
włoski i zęby, ale chodzić zaczęła w wieku
3,5 roku. Dziś jest w V klasie, mówi, chodzi,
biega! Zrobiliśmy jej operację serca, bo miała
wadę, ale w swojej klasie w Symferopolu
czytała najlepiej ze wszystkich. Ma doskonałą
pamięć.
*
Jana była u mnie już rok, kiedy dowiedziałam
się, że ma siostrę. Lekarze powiedzieli, że powinnam odszukać jej matkę, by dowiedzieć
się, na co Jana choruje, bo była bardzo słaba.
Pojechałam i tak spotkałam Ludę, która miała wtedy 6 lat. Wyglądała strasznie: chuda,
zaniedbana, brudna, w poszarpanej sukience.
Cały czas biegała na dworze, a rodzice pili.
Pojechałam do niej kiedyś z Wanią. Była
zima, a ona wyszła w jakiejś bluzce, w kapciach… Kupiliśmy jej kurtkę, kozaki, czapkę,
szalik. Potem dzieci chorowały i nie odwiedzałam jej przez 2 miesiące. Okazało się, że
następnego dnia matka wrzuciła jej kurtkę
do pieca, bo nie było czym napalić, a nie
chciało jej się przynieść drewna.
s.
FGE informator 2015

Od piątego roku życia rodzice zmuszali Ludę
do chodzenia do lasu i zbierania drewna,
kazali jej także chodzić na ruchliwą trasę
Symferopol-Jałta i żebrać dla nich na wódkę.
Gdy przyniosła za mało, była bita i musiała iść jeszcze raz. Wciąż chodziła głodna.
Z jedzenia pamiętała tylko chleb, śledzie i cebulę. Rodzice zagryzali tym wódkę i dawali
jej resztki. Jej życie było koszmarem. Spała
w budzie razem z psem, bo tam było cieplej.
– Pies był mój – dodaje Luda. – Gdy babcia
mnie karmiła, to ja połowę tego, co dostawałam, oddawałam psu. Bardzo go kochałam
i mogę powiedzieć, że to był mój jedyny
przyjaciel. Znalazłam go w lesie. Nazwałam
go Bim. Bardzo szybko rósł i stał się dużym
psem. Pewnego dnia brat zabrał mnie nad
wodę i kazał siedzieć na śliskich kamieniach, a sam gdzieś poszedł. Pośliznęłam się
i wpadłam do wody, a nie umiałam pływać.
Wtedy Bim skoczył mi na ratunek i dziś
mogę powiedzieć, że to Bóg mi go dał, bo on
mnie uratował.
– Poszłam do opieki społecznej – ciągnie
opowieść Galina. – Powiedziałam, że chcę
zabrać Ludę, bo w domu nie ma ani jedzenia,
ani ubrania, ani żadnej opieki. Początkowo
mi odmówiono, ale gdy Luda poszła do
szkoły w wieku 8 lat, nauczyciele sami o to
wnioskowali, bo powiedzieli, że w takich
warunkach ona się zmarnuje. Oddali mi ją
więc i przywiozłam ją do domu.
Wieczorem położyłam Ludę w ciepłym pokoju do czystego łóżka, przykryłam kołderką
i po jakimś czasie przyszłam sprawdzić, czy
już zasnęła. Zastałam wszystko zrzucone
na podłogę, a ona leżała zwinięta w kłębuszek na materacu. Przez prawie pół roku
nie mogła się przyzwyczaić do normalnych
warunków. Potem długo chorowała, ale
13
wyleczyliśmy ją. Dzisiaj Luda
pisze wiersze, śpiewa, uczy się
dobrze. W ciągu dwóch lat nie
tylko dogoniła rówieśników, ale nawet ich
wyprzedziła. Jest bardzo pracowita. Trudno
jej było dać sobie radę ze starymi przyzwyczajeniami, ale stara się… Jest uśmiechnięta,
radosna. Ma wokół siebie zawsze mnóstwo
miłych ludzi – takich jak ona.
*
Zaczęły pojawiać się następne dzieci. Dzwoni ktoś i mówi, że jakiejś dziewczynce umarła
babcia, potem dziadek i chcą ją oddać do
domu dziecka, więc może ja bym się nią
zajęła. Opieka społeczna prosiła, żebym
wzięła jeszcze 13-letniego chłopca. Przestraszyłam się. Tu maluchy, a tu nastolatek,
który już mieszkał na ulicy... Bałam się, ale
wiedziałam, że jeśli powiem „nie”, to będzie
nie w porządku przed Bogiem. Misza był
wtedy w sanatorium – jego mamę zamordowali, a ojciec był alkoholikiem, siedział
w więzieniu. Jechałam tam ze strachem, ale
gdy zobaczyłam Miszę, zrozumiałam, że on
boi się bardziej niż ja. Na zewnątrz przystojny, wysoki, a w środku taki wystraszony jak
mały dzieciak.
Był czas, kiedy chciałam założyć oficjalny
rodzinny dom dziecka. Rozmawiałam o tym
z urzędniczką, a ona pyta:
– I po co ci te dzieci? A co z twoim życiem
osobistym?
Jak w ogóle można tak mówić? – pomyślałam. – Te dzieci przeżywają tyle dramatów,
tyle nieszczęścia, a ja mam myśleć o moim
życiu osobistym? A czym ono jest? Wypełnianiem całego czasu jedynie sobą i dla
siebie?
Minęło kilka lat, gdy już miałam dzieci pod
opieką. Nie dostałam zgody na stworzenie
s.
przewodnik
14
im Tego, który daje prawdziwe
życie.
Gdy miałam 7 lat, ojciec nas
zostawił, a miałam jeszcze dwóch starszych
braci. Mama pracowała od rana do wieczora
na budowie jako malarz, a ponieważ była
uczciwa i pracowita, malowała ludziom również mieszkania prywatnie. Nie widywaliśmy
jej całymi dniami. W tamtych czasach rodzice
mało czasu poświęcali dzieciom; najważniejsze było to, aby je nakarmić i ubrać. Mamie
było bardzo ciężko, dlatego postanowiła
oddać mnie, najmłodszą, do internatu.
Miałam wtedy może osiem lat i do dziś, gdy
to wspominam, nie mogę opanować wzruszenia. Były tam same takie małe dziewczynki
jak ja. Wieczorami leżałyśmy w łóżkach,
płacząc, bo chciałyśmy wrócić do domu. Postanowiłam wtedy, że gdy dorosnę, to wezmę
małą dziewczynkę z Domu Dziecka i nikomu
jej nie oddam, bo sama przeżyłam ten ból.
Dzieciom potrzebny jest dom i rodzice…
s.
rodzinnego domu dziecka, chociaż prosiłam
o to kilka razy. Początkowo odmawiano jakby
bez powodu, potem z braku pieniędzy na finansowanie, a potem ze względu na mój wiek.
Gdy patrzę wstecz i podsumowuję swoje życie,
to jestem szczęśliwa, że nie żyłam tylko dla
siebie. Tak żyłam, zanim poznałam Boga,
i to życie przyniosło mi tylko rozczarowanie
i nieszczęście. Tak sobie czasem myślę, co bym
dziś robiła, gdybym nie miała tych dzieci. Pewnie leżałabym na wersalce, oglądała seriale,
przeżywała jakieś cudze życie, czyjeś tragedie
i komu byłoby z tym dobrze? Nikomu. A tak
biorę udział w czyimś prawdziwym życiu i staram się być błogosławieństwem dla innych.
Ilekroć brałam pod opiekę chłopca czy dziewczynkę, zawsze się modliłam:
– Boże, powiedziałeś, że kto przyjmie jedno
z tych dzieci w Twoim imieniu, to tak, jakby
Ciebie przyjął.
Wierzę, że wszystkie dzieci, które były
w mojej rodzinie, znalazły się tu za wolą Boga
i mają właściwy start w życie. Nie wiem,
na ile mi się to udaje, ale staram się z Bożą
pomocą okazywać im miłość i wskazywać

W Szczecinie
Jestem bardzo wdzięczna Bogu, że stawia na
mojej drodze takie wyjątkowe osoby. Bo tu,
w Szczecinie, przyjęto nas jak jakichś szczególnych, ważnych ludzi. W domu, w którym
jesteśmy, wszystko było przygotowane, bo my
nic ze sobą nie zabraliśmy. A tu dano nam
wszystko: i naczynia, i pościel, i nawet ubrania
dla dzieci, piec gazowy, lodówkę, pralkę,
meble… Także szampony i proszek do prania
– wszystko było. Ktoś nawet podarował nam
kwiat doniczkowy. Wszystko było zrobione
z taką miłością, że tylko chodziliśmy i dziwiliśmy się. Jestem Bogu bardzo wdzięczna za to
i za każdego człowieka, który nam pomógł.
FGE informator 2015

05. media
Emisje
reportaży
Fundacji
„Głos
Ewangelii”
w Polskim
Radiu
Nominacje,
06. wyróżnienia
i nagrody
05.
s.
16

Fundacja „Głos Ewangelii” jest
W roku 2015 Radiowa Jedynka, Radiowa
Dwójka i Radiowa Trójka emitowały nasze
następujące produkcje:
5 kwietnia – I Program Polskiego
Radia – słuchowisko wielkanocne Fundacji
„Głos Ewangelii" i Teatru Polskiego Radia
Według...;
22 kwietnia – I Program Polskiego
Radia – reportaż Dom Łazarza;
10 czerwca – III Polskiego Radia – reportaż Polscy opiekunowie;
24 listopada – I Program Polskiego Radia – reportaż Nie chcę żyć cudzym życiem;
26 grudnia – I Program Polskiego
Radia – słuchowisko bożonarodzeniowe
Fundacji „Głos Ewangelii” i Teatru Polskiego
Radia Przyszedł.
Reportaże „Głosu Ewangelii”, audycje z cyklu
Kropla wieczności oraz Rozważania Ewangelii
emitowane były regularnie w 2015 roku przez
następujące lokalne stacje radiowe:
Bon Ton Radio Chełm, Radio CCM Gliwice , Radio Centrum Kalisz , Radio Elka
Leszno, Radio eM Katowice , Radio Emaus
Poznań, Radio eR Lublin, Radio FARA
Przemyśl , Radio Głos Pelplin, Radio Doxa
Opole , Radio Fiat Częstochowa , Radio i
FGE informator 2015
17
27 listopada 2015 – nominacja do nagrody Grand
Press w kategorii Reportaż Radiowy i Reportaż Telewizyjny za reportaż
s.
stałym współpracownikiem
Studia Reportażu i Dokumentu
Polskiego Radia. Historie, które w chrześcijańskim kontekście nazywamy po prostu
świadectwami Bożego działania, prezentowane są na antenach największych nadawców,
takich jak Program i, Program ii i Program iii
Polskiego Radia.
„Między prawdą a prawdą”;
18 listopada 2015 – nagroda Grand Prix
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za reportaż „Kowal cudzego szczęścia”;
26 października 2015 – nominacje w III
edycji ogólnopolskiego konkursu
IPN na Audycję Historyczną Roku za
reportaże „Między prawdą a prawdą” oraz
„Nie jestem w stanie zapomnieć”;
28 lipca 2015 – kwalifikacja do mię-
dzynarodowego konkursu dla
twórców radiowych - Prix Italia
za reportaż „Szepty dzieciństwa”.
Białystok , Radio Podlasie Siedlce , Radio
Via Rzeszów, Radio Zamość, Radio Leliwa
Tarnobrzeg, Radio Lipsko, Radio Mazury
Ostróda , Radio Nadzieja Łomża , Radio
Niepokalanów, Radio Oko Ostrołęka ,
Radio Orthodoxia Białystok , Radio Plus
Gryfice , Polskie Radio Białystok , Radio 5
Ełk , Radio 5 Suwałki , Radio RDN Małopolska Tarnów, Radio Rodzina Wrocław,
Radio Stargard Stargard Szczeciński,
Radio TWR Wrocław, Radio Victoria
Łowicz , Radio Warszawa , Radio Ziemi
Wieluńskiej Wieluń, Radio Żak Łódź, Radio
Żnin
oraz stacje internetowe: Ale! Radio Krzymów, Radio Azyll Wołomin, Radio Chrześcijanin Siedlce, Radio Opoka Siemianowice Śląskie , Radio Pielgrzym, Radio 7
Mława .
07. polskie szkoły
07.


Młodość bez narkotyków

– polskie szkoły.
profilaktyka uzależnień wśród młodzieży
s.
18
Wiedzą o odurzającym
s.
19
działaniu leków i substancji
psychoaktywnych przeciętny
nastolatek potrafi dzisiaj zaskoczyć nie
tylko rodziców i nauczycieli, ale także
osoby zajmujące się na co dzień profilaktyką uzależnień. Niestety, nawet informacja
o niebezpieczeństwach, jakie niesie za sobą
choćby sporadyczne zażywanie rozmaitych
środków, nie powstrzymuje młodego człowieka przed eksperymentami.
Spotykając się z uczniami i studentami od
ponad 15 lat, nie koncentrujemy się na przekazywaniu suchych informacji. Opowiadamy historie. Prawdziwe losy konkretnych
ludzi wstrząsają słuchaczami, poruszają ich
emocje, wyobraźnię, zmuszają do refleksji.
Reakcje uczniów i prowadzone po zajęciach
osobiste rozmowy upewniają nas, że jest to
właściwa i skuteczna forma profilaktyki.
Jedną z takich historii chcemy podzielić się
z czytelnikami tego biuletynu.
W klatce – ADAM
Na podstawie filmowej miniatury dokumentalnej z serii „W klatce” zrealizowanej przez
Fundację „Głos Ewangelii” w 2015 roku.
Część 1
FGE informator 2015
Z narkotykami to była taka historia, że ja
strasznie narkotyków się bałem. Kiedy byłem
chyba w piątej klasie podstawówki, znalazłem
gazetę „Na przełaj”. W tej gazecie poruszył
mnie długi felieton o narkomanach, którzy
wstrzykiwali sobie heroinę (kompot), którą
sami produkowali. Byłem tak zszokowany
tym, do czego mogą doprowadzić ludzi nar-
kotyki, że wtedy podjąłem decyzję, że ja nigdy
narkotyków brał nie będę.
Kiedy miałem 15 lat, jeden z moich kolegów, Paweł, przywiózł z Białegostoku całą
reklamówę polskiej marihuany. Pamiętam
swoje odczucie, kiedy joint krążył i w pewnym
momencie jeden z kumpli podał mi go.
Moja pierwsza reakcja to było czerwone
światło, które nagle zapaliło się we mnie, bo
przypomniało mi się, jak w piwnicy czytałem
ten artykuł o narkomanach. Pomyślałem:
To jest straszne. Nie chcę tak żyć i nawet nie
chcę tego próbować.
I pewnie bym nie spróbował, gdyby nie
to, że kiedy ma się 15 lat i jest się w grupie
08. w klatce
08.

ADAM
s.
rówieśniczej, to nie chce się być gorszym niż
rówieśnicy. Więc kiedy moi wszyscy znajomi po kolei próbowali tej marihuany, ja też
spróbowałem. Wziąłem jointa i wciągnąłem
pierwszy raz dwie albo trzy chmury . Ten moment bardzo dobrze pamiętam. To był 1990
rok, kiedy pierwszy raz w życiu spróbowałem
narkotyków.
Bywało tak, że zamiast iść do szkoły szedłem
z kolegami. Staliśmy gdzieś pod sklepem,
żebraliśmy o pieniądze. Jak udało nam się
trochę kasy użebrać, to kupowaliśmy alkohol
albo marihuanę. Ewentualnie ktoś przynosił.
Całe dnie spędzaliśmy pod sklepami.
W tamtym czasie bardzo mocno zacząłem
interesować się kulturą punkową. Jeździłem
na koncerty, wlewałem w siebie bardzo dużo
alkoholu, z kumplami paliliśmy marihuanę.
Wiadomo, że jak człowiek pije i non stop się
bawi, to też źle się odżywia, źle śpi, nie dba
o siebie. Zacząłem powoli przemieniać się
w nastoletniego zombie.
Kiedy miałem 12 lat, zmarł mój ojciec.
Później, kiedy miałem nieskończone 19 lat,
zmarła moja matka. W związku z tym miałem
duży żal – sam nie wiem – do życia, do Boga,
do świata. Poczułem, że ktoś wrzucił mnie

20
w jakiś dziwny świat, w którym nie ma zbyt
wielu ciekawych rzeczy, które można by robić.
Miałem straszny żal do Boga, że urodziłem
się w takiej, a nie innej rodzinie. Zacząłem
myśleć takimi kategoriami, że wszystko, co
można zrobić, to poćpać, popić, pobalować,
wesoło spędzić czas.
Moja matka zmarła, kiedy byłem w ostatniej
klasie szkoły zawodowej. Jakoś to do mnie nie
docierało. Udawałem, że to wszystko mi się
śni. Ale pamiętam, że kiedy był pogrzeb mojej
matki, zostałem na cmentarzu, kiedy wszyscy
już rozeszli się. Stałem sam nad grobem mojej
matki i coś we mnie pękło. Zacząłem nad tym
grobem wyć i płakać, krzyczeć i przeklinać
Boga. Miałem pretensje do Boga, że los tak
niesprawiedliwie mnie traktuje.
Kiedy zmarła moja matka, straciłem wolę
jakiejkolwiek walki o swoje życie. W tamtym
czasie strasznie wrąbałem się w ciągi alkoholowe. I kto wie, czy bym się nie zapił, gdyby
nie to, że w listopadzie poszedłem do armii.
To chyba uratowało mi życie.
Któregoś dnia, kiedy siedzieliśmy w wojskowej stołówce, jeden z kolegów wyjął woreczek
FGE informator 2015

z białym proszkiem i wsypał sobie do herbaty.
Zastanawiałem się, co on robi. Pytam go:
– Co ty, Jarek, jesteś chory?
A on:
– Nie, wiesz, to jest speed, amfetamina. Jak
chcesz, to mogę dać ci na spróbowanie.
Na początku pomyślałem: O nie, to chyba
jednak nie dla mnie. Ale kiedy spotkaliśmy się
kilka dni później na stołówce, Jarek znowu
wyciągnął ten swój magiczny woreczek z białym proszkiem i kiedy sobie wsypał do napoju,
znowu zapytał, czy chcę trochę. Pomyślałem:
W sumie czemu nie? Mógłbym spróbować.
Wsypał mi trochę do herbaty i chyba nigdy
nie zapomnę swojego pierwszego kontaktu
z amfetaminą. Kiedy napiłem się trochę
tej herbaty z amfetaminą, momentalnie
zdrętwiał mi język i ogarnęła mnie euforia.
Ta dziwna euforia sprawiła, że nie mogłem
spać całą noc. Poszliśmy na ćwiczenia, biegaliśmy kilkanaście kilometrów, a ja w ogóle nie
czułem, że jestem zmęczony.
Zacząłem zastanawiać się nad tym, że to, co
mówią na temat alkoholu, narkotyków, to
wszystko są bzdury, bo ja piję alkohol, palę
marihuanę, zaczynam brać amfetaminę i co?
Przecież nic mi nie jest!
To, co działo się w moim życiu, bardzo
mocno infekowało moje relacje z najbliższymi. Szczególnie z moją siostrą Edytą, która
mieszkała ze mną w najtrudniejszym dla mnie
i dla niej czasie. To był już taki moment, że nie
pracowałem, unikałem pracy, cały czas tylko
kombinowałem i prawdą jest, że próbowałem
żyć na jej koszt. Ten balangowy styl życia
tak mocno mnie upośledził społecznie, że
nie byłem w stanie podjąć pracy, a jeżeli już
ją podejmowałem, to nie byłem w stanie jej
utrzymać. Próbowałem więc pasożytować na
siostrze, myśląc, że jakoś to będzie.
s.
21
Pewnego razu spałem w domu pijany, a moja
siostra nie miała kluczy i nie mogła dostać się
do środka. Próbowała wejść przez balkon, a ja
nie słyszałem, że ktoś dzwoni i puka. Moja
siostra wzięła kolegę, który mieszkał naprzeciwko mojego bloku, wyprowadzili mnie
z domu i obudziłem się w parku.
Któregoś dnia poszedłem na dyskotekę, żeby
spotkać się ze starym znajomym – chciałem
od niego pożyczyć trochę kasy. Szukałem go,
ale nie mogłem go znaleźć. Kiedy wychodziłem, to był taki koleżka z takim drugim,
którzy stali przy wyjściu. Jeden z nich chlasnął mnie brzytwą. Poczułem tępy ból, który
trwał przez chwilę, i momentalnie zrobiło mi
się słabo, chociaż nie wiedziałem dlaczego.
Ale kiedy wyszedłem z dyskoteki, zobaczyłem,
że mam całą nogawkę w krwi, i wylądowałem
w szpitalu. Wtedy chyba pierwszy raz zacząłem się zastanawiać nad tym, co dalej będzie
z moim życiem.
Część 2
Kiedy upijałem się często, to gdy budziłem
się skacowany następnego dnia, zaczynały
pojawiać się myśli samobójcze, których nie
miałem wcześniej. Albo dziwne stany lękowe,
08. w klatce

22
Nie wiem, co się wydarzyło, ale
wiem jedno: byłem jednocześnie pijany i zjarany, ale momentalnie wytrzeźwiałem i powiedziałem
do kumpla:
– Nie będę więcej ćpał.
Poszedłem na terapię do lokalnego psychologa. Ta babka nie była w stanie mi pomóc, ale
zasugerowała, żebym skorzystał z pomocy
księdza. Ten ksiądz to była pierwsza osoba,
która modliła się o mnie. Po prostu położył
na mnie ręce i zaczął modlić się taką prostą
modlitwą, która płynęła prosto z serca.
Co ciekawe, ja tej modlitwy do końca nie
pamiętam, bo czułem się tak, jakbym zaczął
tracić przytomność. Kiedy on przestał się
o mnie modlić, wróciła mi świadomość, tak
że było to bardzo dziwne doświadczenie duchowe. Ksiądz zachęcił mnie też do czytania
Biblii. Kiedy wróciłem do domu, poszedłem
do lodówki, otworzyłem piwo, zapaliłem
papierosa i pierwszy raz otworzyłem Biblię.
Tego dnia nie wyszedłem z domu, tylko
siedziałem i czytałem ewangelię. Paradoksalnie ta ewangelia była jak dziwny wiatr, który
wpadł do mojego wnętrza. W tym dole,
w którym żyłem, w tej sytuacji, gdy czułem,
że niedługo umrę, że nie ma już wyjścia,
ewangelia nagle zaczęła we mnie rozpalać
iskrę nadziei, że może jeszcze nie wszystko
stracone. W głębi serca miałem myśl: Wiesz
co, chłopaku, będzie dobrze, ale trzymaj się
mnie.
Gdy spotkałem się z Chrystusem, bardzo
mocno zrozumiałem jedno: skoro teraz Bóg
daje nową szansę do mojego życia, to nie
mogę tego sknocić. Pierwszą rzeczą, którą
zacząłem robić ku zdziwieniu wielu moich
s.
których też wcześniej nie miałem. Gdy
wychodziłem z domu, zakładałem kaptur na
głowę i kiedy mijałem ludzi czy samochody,
które jechały ulicą, wydawało mi się, że ci
ludzie mnie obserwują. To było niczym nie
uzasadnione. Wydawało mi się, że chcą mnie
zabić albo pobić. Coraz częściej miewałem
myśli samobójcze, które zaczęły manipulować
moimi nastrojami.
Pamiętam, jak po raz pierwszy poszedłem do
kibla, żeby się powiesić. Przełożyłem pętlę
przez kaloryfer, zakładałem na szyję i próbowałem, czy pasuje. Tego chyba nigdy nie zapomnę. Byłem już mocno zdesperowany, żeby
szukać wytchnienia po drugiej części świata.
Później, w okresie największego dna, siedziałem w domu nawalony ruskim spirytusem
i jeden z moich starych kumpli przyniósł
gandzię. Ściągnąłem z tej lufki może z dwie
chmury i dostałem ataku serca. Zacząłem
tracić przytomność, dostałem paraliżu
i poczułem, jakby spadło na mnie jakieś pięć
ton metalu, które wgniatały mi klatę w ścianę.
I wtedy, kiedy czułem, że za chwilę umrę, po
raz drugi zacząłem wołać szczerze do Boga:
– Boże, ratuj mnie, bo jestem za młody, żeby
umierać!

FGE informator 2015
znajomych, był powrót do szkoły. Zapisałem
się do technikum wieczorowego. Wielu
nauczycieli, którzy uczyli mnie w szkole zawodowej, było zdziwionych, co ja tutaj robię,
czy naprawdę przyszedłem się uczyć.
Rozpocząłem też duchowe życie z Bogiem.
Dużo czasu spędzałem w modlitwie, w której rozmawiałem z Bogiem jak z przyjacielem. Zacząłem też robić rzeczy, których
nigdy wcześniej nie robiłem. Na przykład zacząłem uprawiać sporty. Spotkałem kolegę,
który zaraził mnie kick-boxingiem. Później
trenowałem boks, potem zacząłem trenować brazylijskie jujitsu. Później trenowałem
mma aż do momentu, kiedy nabawiałem się
kontuzji kręgosłupa.
Stopniowo rzeczy zaczęły się zmieniać. Dwa
lata po tym, kiedy już byłem trzeźwy, jeden
z moich kolegów zaproponował mi pracę
w małym ośrodku dla osób uzależnionych
od amfetaminy, w którym zacząłem być
wolontariuszem. Zacząłem wspierać osoby,
które tak jak ja zmagały się z alkoholem,
z depresją, z myślami samobójczymi, które
podobnie jak ja miały niezbyt ciekawe ży-
23
ciorysy. I w pewnym momencie
zwykła chęć serca, wynikająca
z osobistych doświadczeń,
zamieniła się w pracę zawodową. Zostałem
instruktorem terapii uzależnień. Później
poszedłem na studia magisterskie, zostałem
magistrem resocjalizacji. Moje życie dzisiaj
ma sens i kiedy pomyślę o tym, jak mogłoby
się potoczyć, gdyby nie wszedł w nie Bóg, to
naprawdę jest mi trudno to sobie wyobrazić.
No i zobaczymy, co będzie dalej… Z odwagą
patrzę w przyszłość i mam coraz większą
chęć na życie.
Jedną z rzeczy, którą dobrze po latach rozumiem, jest to, że nie ma znaczenia, gdzie się
urodziłeś. Nie ma znaczenia, czy rodzice cię
kochali, czy nienawidzili. Nie ma znaczenia,
czy twój ojciec był dobrym ojcem, czy chlał
i cię lał. Nie ma znaczenia, czy urodziłeś się
w rodzinie, gdzie każdy miał swój pokój, czy
w rodzinie, gdzie wszyscy mieszkali w ośmioro w jednym pokoju. Nie mamy wpływu na
to, gdzie się rodzimy. Zostajemy jak rybki
akwariowe wrzuceni do akwarium i musimy
nauczyć się pływać. I tak naprawdę nie ma
znaczenia, skąd przychodzimy. Znaczenie ma
to, dokąd idziemy i gdzie możemy być.
***
Głęboko wierzę, że bez względu na to, w jakich okolicznościach i w jakich rodzinach
się rodzimy – Bóg daje nam farby i sztalugę
i to od nas zależy, co namalujemy. Możemy
namalować czarne kolory, krew. Możemy namalować złość, ból, nienawiść, ale
możemy namalować piękne kwiaty, piękny
ocean, góry i wiele pięknych, inspirujących
rzeczy. Jeżeli więc Bóg daje ci sztalugę i farby, dobrze patrz, jak malujesz.
s.
09. polskie szkoły
09.
Szkoły i ośrodki wychowawcze,

w których gościliśmy
w 2015 roku
s.
W 2015 roku w programach „Młodość bez
narkotyków” i „Żyj poza klatką”, realizowanych przez naszych instruktorów terapii
uzależnień, wzięło udział ponad 4200
uczniów z 38 szkół i ośrodków wychowawczych.
27 stycznia – spotkanie z 85 uczniami
Zespołu Szkół Mechanicznych nr 2
24
Mam teraz świadomość, że te
zabawy mogą wymknąć się spod
kontroli.
Dopiero teraz widzę, że jednak
mam z tym problem.
w Bydgoszczy;
29 stycznia – spotkanie z 70 podopiecznymi
s.
Wyższej Szkoły Administracji
Publicznej w Białymstoku;
18 lutego – spotkanie z 40 podopiecznymi
Specjalistycznej Placówki Wsparcia
Dziennego Fundacji Intergracja JPII
w Łodzi;
26 lutego – spotkanie z 200 uczniami Gimnazjum w Łyskach;
27 lutego – spotkanie z 50 osadzonymi w Za-
kładzie Poprawczym i Schronisku dla
Nieletnich w Raciborzu;
9 marca – spotkanie z 90 uczniami Publicznego Gimnazjum w Sobolewie;
23 marca – spotkanie ze 150 uczniami Gminnego Publicznego Gimnazjum w Ma-
Młodzieżowego Centrum Edukacji
i Readaptacji Społecznej w Goniądzu;
30 stycznia – spotkanie z 25 uczniami Zespołu Szkół Specjalnych w Grajewie;
7 lutego – spotkanie ze 120 studentami


FGE informator 2015
niowach oraz spotkanie z rodzicami uczniów
25
Zespołu Placówek Oświatowych
w Sromowcach Niżnych;
8 kwietnia – spotkania z 30 podopiecznymi
Domu Dziecka w Skwierzynie i 30 osadzonymi w Zakładzie Karnym w Międzyrzecu;
9 kwietnia – spotkania z 20 podopiecznymi
Domu Dziecka w Świebodzinie oraz z 30 osadzonymi w Zakładzie Karnym w Gorzowie
Wielkopolskim;
16 kwietnia – spotkanie z uczniami w Tomaszowie Mazowieckim;
27-30 kwietnia – spotkania z 600 uczniami
Szkoły Podstawowej nr 25 w Chorzowie,
Zespołu Szkół Sportowych w Siemianowicach Śląskich oraz Publicznego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego
09. polskie szkoły


Muszę zmienić
moje postępowanie.
s.
26
s.
27
Stowarzyszenia Rodzin
Katolickich Archidiecezji Katowickiej w Siemia-
nowicach Śląskich;
29 maja – spotkania z 200 uczniami Gim-
nazjum nr 123 z Oddziałami Dwujęzycznymi i Oddziałami Integracyjnymi w Warszawie;
15 czerwca – spotkanie ze 120 podopiecznymi Stowarzyszenia Profilaktyki
i Terapii „Boja” oraz z 80 uczniami
w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niesłyszących i Słabo Słyszących w Otwocku;
16 czerwca – spotkanie z 60 uczniami
Publicznego Katolickiego Liceum
Ogólnokształcącego i Gimnazjum
w Magdalence oraz ze 100 uczniami Zespołu Szkół Publicznych w Łazach;
17 czerwca – spotkanie z 200 uczniami Gimnazjum nr 2 w Otwocku;
18 czerwca – spotkanie ze 160 uczniami
Szkoły Podstawowej z Oddziałami
Integracyjnymi nr 344 w Warszawie;
23 września – spotkanie ze 120 uczniami
Zespołu Szkół Technicznych i Licealnych w Czechowicach-Dziedzicach;
24 września – spotkanie ze 160 uczniami I Liceum Ogólnokształcącego
w Pszczynie;
25 września – spotkanie ze 100 uczniami
Zespołu Szkół Budowlanych w Raciborzu;
29 września – spotkanie z 40 podopiecznymi Ośrodka Rehabilitacji Uzależnionych „Doren” w Różewcu;
6 października – spotkanie ze 180 uczniami
FGE informator 2015
Zespołu Szkół Kształtowania Środowiska i Agrobiznesu oraz II Liceum
Ogólnokształcącego w Giżycku;
09. polskie szkoły

Spróbuję pomóc mojemu
koledze wyjść z tego.
s.
28
7 października – spotkanie
z 60 uczniami Technikum
Geologiczno-Geodezyjno-Drogowego w Warszawie;
15 października – spotkania z 75 uczniami Zespołu Szkół w Pruchnej oraz 75
uczniami Zespołu Szkół w Drogomyślu;
16 października – spotkanie z 300 uczniami
Gimnzajum w Strumieniu;
26 października – spotkanie z 70 uczniami
Technikum Geologiczno-Geodezyjno-Drogowego w Warszawie;
19 listopada – spotkanie z 420 uczniami
Gimnazjum nr 7 w Rybniku oraz spotka-
nie z 20 podopiecznymi Domu Dziecka
w Częstochowie;
20 listopada – spotkanie ze 120 uczniami
IX Liceum Ogólnokształcącego
w Częstochowie i z 20 osadzonymi w Zakładzie Karnym w Herbach;
14 grudnia – spotkanie ze 120 uczniami I Liceum Ogólnokształcącego
w Ełku;
15 grudnia – spotkanie z 30 uczniami Gimnazjum w Radziłowie;
16 grudnia – spotkanie z 30 uczniami Publicznego Gimnazjum nr 3 w Grajewie.
FGE informator 2015
10. ewangelizacja...
10.

Ewangelizacja
i duszpasterstwo młodzieży
Dymin 2015 – Rozpalacze
s.
dymin 2015

30
Trzy lata temu do „Głosu
Ewangelii” trafił projekt
Rozpalaczy autorstwa Ani
Brauntsch. W pudełku po zapałkach
ukryte zostały wersety z Biblii na każdy
dzień miesiąca w charakterystycznym, kolorowym opracowaniu graficznym. Ponad
3 tysięcy pudełek Rozpalaczy trafiło do
nauczycieli Szkółek Niedzielnych w chrześcijańskich Wspólnotach oraz do rąk
uczestników chrześcijańskich obozów dla
dzieci i młodzieży.
Hasło Rozpalacze wydało nam się bardzo
bliskie wizji, która od ponad 20 lat motywuje nas do pracy z młodzieżą. Pragniemy,
by doświadczenie udziału w obozie motywowało i przygotowywało młodych ludzi
FGE informator 2015
do życia w autentycznej, osobistej relacji
z Jezusem Chrystusem i do służby na
rzecz Królestwa Bożego w ich lokalnym
środowisku.
Czy Bóg może kochać kogoś takiego jak ja?
Tu, na obozie, po raz pierwszy odważyłem
się o to zapytać, a odpowiedź znalazłem
w Jego Słowie. Chociaż po obozie problemy
nie zniknęły, to idę przez życie już nie sam.
On mnie inspiruje, daje mi pasję i siłę.
Sprawił, że poszedłem na studia. Nie wiem,
gdzie bym był, gdyby nie Jego działanie,
które rozpoczęło się tutaj.
kuba (obozowicz)
W tym roku – dzięki intensywnej pracy
liderów, wykładowców, muzyków i pomocników technicznych – po raz kolejny
mogliśmy cieszyć się, widząc, jak Ewangelia
zmieniała smutek w radość. Zwykliśmy
powtarzać, że człowiek potrzebuje lat, żeby
się zmienić. Bóg zaś potrafi zmieniać serce
człowieka oraz odnawiać jego umysł niezależnie od czasu. Przez dwadzieścia lat tej
służby widzieliśmy wielokrotnie, jak Boże
działanie w ciągu zaledwie 11 dni czyniło
młodych ludzi zdolnymi do przełamywania
wzorców obowiązujących w patologicznych
rodzinach. Kończyli studia, zdobywali
zawody, odzyskiwali często brutalnie im
odebraną nadzieję i marzenia.
Dzięki pomocy darczyńców mogliśmy
ufundować uczestnictwo w obozie łącznie
50 nastolatkom. Jest dla nas czymś niezwykłym to, że ktoś bezinteresownie inwestuje
własne środki, nie oczekując ich pomnożenia w wymiarze materialnym. O sensie
i wartości tej inwestycji oraz o swojej pracy

s.
31
mówią wykładowcy organizowanych przez nas obozów.
Im człowiek starszy, tym trudniej zdecydować o rozpoczęciu życia z Chrystusem. Tych
kilkanaście dni spędzonych na obozie, przy
Bożym Słowie, radosnym śpiewie w atmosferze miłości, a jednocześnie przy okrzykach
towarzyszących zabawom, ma niesamowitą
wartość. Zmiana serca młodego człowieka
dzięki Ewangelii wpływa na jego relacje
z innymi ludźmi, szkołę, rodzinny dom, jego
przyszłą rodzinę, a więc na jego młodość, starość... i nie tylko. Nie możemy przestać czynić
tego, co ma tak wielki wpływ nie tylko na to,
co ziemskie, ale również na to, co wieczne.
Pastor sławomir foks (Zbór Kościoła
Ewangelicznych Chrześcijan w Warszawie)
10. ewangelizacja...
s.


32
s.
Warto pracować z młodymi ludźmi, bo to
jest taki okres w życiu, w którym człowiek podejmuje kluczowe dla przyszłości
decyzje. Jeżeli teraz nie będziemy w stanie
pomóc młodym ludziom oprzeć te decyzje
na właściwym fundamencie, to później
będzie coraz trudniej.
Bycie ze sobą przez 24 godziny dobę przez
11 dni, wspólne zabawy, rozmowy, wygłupianie się, poważne dyskusje – wszystko to
bardzo zbliża ludzi. Podczas obozu – kiedy własne środowisko i problemy codziennego życia zostały w domu – człowiek
może spojrzeć na siebie w inny sposób.
Tu znajduje się czas, żeby pytać i rozmawiać o rzeczach, które są najważniejsze.
Pastor rafał piekarski (Społeczność
Chrześcijańska tomy w Tomaszowie Mazowieckim)
FGE informator 2015
W okresie wakacyjnym młodzi mają więcej
czasu i są skłonni do refleksji, do podsumowania tego, co się dzieje w ich życiu.
Obóz to przestrzeń, w której mogą zatrzymać się i spróbować odpowiedzieć sobie
33
10. ewangelizacja...
na pytania: gdzie jestem, dokąd zmierzam,
czego pragnę? Wbrew założeniu, że wiara
jest rzeczą prywatną, o której nie powinno
się mówić – tutaj się o tym mówi.
Pastor adrian stróżek (ii Zbór Kościoła Chrześcijan Baptystów w Gdańsku)
s.
34
Obozy dla młodzieży to wielkie wyzwanie
dla Kościoła. To momenty szczególnych
wzruszeń i refleksji. Bóg używa go do
obudzenia sumień, wzbudzenia nowych,
odkrywczych myśli, zasiania nadziei na
zmianę, decyzji poddania życia Chrystusowi. Lubię te chwile. To wspaniale pomagać
im w tak istotnych zwrotach życiowych.
To wspaniała okazja do rozpoczęcia życia
na nowo, wymagająca kontynuacji w postaci wiernej i wytrwałej pracy duszpasterskiej w ciągu roku.
Pastor dr mateusz wichary (Przewodniczący Rady Kościoła Chrześcijan
Baptystów w rp)
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy
wspierają ten obszar służby Fundacji
„Głos Ewangelii”. Wasze bezpośrednie
zaangażowanie podczas obozów, wasze
wsparcie finansowe i umożliwienie uczestnictwa w tych wyjątkowych wydarzeniach
młodzieży ubogiej jest inwestycją w to,
co nieprzemijalne i trwałe. Dziękuję,
że razem możemy służyć Bogu, rodzinie,
Kościołowi i społeczeństwu.
henryk dedo (Prezes Fundacji „Głos
Ewangelii”)
FGE informator 2015

11. zakłady karne
11.
Ewangelizacja osadzonych w zakładach
karnych i aresztach śledczych
Na co dzień nie myślimy o tych
miejscach. Kojarzą nam się
z ciemnością. Kiedy słyszymy
w mediach o wychodzących na wolność osobach, które dopuściły się przestępstw, czujemy
się zaniepokojeni. Pojawia się w nas uczucie
niechęci i strachu. Wolelibyśmy nie mieć
z nimi styczności. Taka postawa nie jest zgodna
s.
Fragmenty listów nadesłanych
przez osadzonych do naszej
Redakcji:
Czuję, że zmierzam w dobrym
kierunku. Codziennie robię
rachunek sumienia z całego dnia
– to pomaga mi dostrzec, czego
jeszcze nie zauważam i z czym
muszę się uporać.


36
Otrzymaliśmy „Rozmowy
z Łukaszem”. Dziękujemy
za te pouczające rozważania
Ewangelii. Wielu z moich
współbraci ma problemy
z czytaniem, a dzięki tym
nagraniom mówią mi, że poznali Ewangelię Łukasza
i to jeszcze lepiej, bo jest ona
z komentarzem.
z ewangelicznym wezwaniem do niesienia światła wszędzie tam, gdzie panuje mrok.
W roku 2015 nasze reportaże emitowane były
w 140 ośrodkach penitencjarnych. Prowadziliśmy regularną korespondencję duszpasterską
z osadzonymi w nich więźniami. Pracy tej nie
widać. Nie możemy jej pokazać. Przychodzą
jednak dni, gdy nasi korespondenci wychodzą
na wolność – jako ludzie pojednani z Bogiem.
Czasami odwiedzają naszą Redakcję w biurze.
Wówczas nie ma w nas strachu, niepokoju czy
niechęci. Czujemy radość ze spotkania. SatysFGE informator 2015

37
fakcję. Staramy się w miarę możliwości być dla nich wsparciem
i zachętą do osobistego rozwoju,
pojednania z rodzinami i powrotu do pracy.
s.
Zastępca dyrektora Aresztu Śledczego
w Piotrkowie Trybunalskim kpt. mgr Paweł
Bajdzienko napisał w liście do nas, że „(...)
nadsyłane reportaże są stałym elementem
Ostatnio chodzę bardzo zadowolony (szczęśliwy) z uwagi na to,
co Pan Jezus robi w moim życiu,
tutaj „za żelazną bramą”.
Po ponad 15 latach odsiadki
postanowiłem się odbić i szukać
Boga dzięki waszej fundacji.
programu realizowanego przez lokalny
radiowęzeł, a poruszane w nich tematy są pozytywnie odbierane przez osoby pozbawione
wolności, wpływają na postawę osadzonych,
wspomagają ich społeczną readaptację,
ukazują problemy i właściwy sposób ich
rozwiązywania, uczą odpowiedzialności,
a przede wszystkim wspierają ich powrót do
społeczeństwa”.
W roku 2015 odwiedziliśmy osobiście, na zorganizowanych spotkaniach
specjalnych, osadzonych w ośrodkach
w Gorzowie Wielkopolskim, Raciborzu
i Międzyrzecu.
12. nasze wydawnictwa
12.


Najnowsze wydawnictwa
Twoje serce to pole bitwy.
W „Wojnie bogów” Kyle Idleman, autor bestsellera „Więcej niż fan”, pomaga nam dostrzec
i zrozumieć konflikt, który toczy się w każdym z nas. Fałszywi bogowie walczą o chwałę
i władzę w naszym życiu. Przed radykalnym naśladowaniem Jezusa powstrzymują nas konkretne pragnienia naszych serc. Za kulisami grzechu, z którym się zmagamy, zniechęcenia,
którego doświadczamy, życia bez świadomości wyższego celu zawsze stoi jakiś fałszywy
bóg, który zwycięża w wojnie o nasze serce.
Wojna
bogów
książka
s.
38
„Kyle Idleman wie, jak ¿yjemy
i jak moglibyśmy ¿yæ z Bo¿¹ pomoc¹”
– Max Lucado
Według Idlemana bałwochwalstwo nie jest nieistotnym problemem – jest istotą problemu.
Zadając wnikliwe pytania, Idleman odkrywa tożsamość fałszywych bogów, którym pozwalamy zasiąść na tronie naszego życia. Dla czego jesteś gotów się poświęcać? Co cię drażni? Czym się zamartwiasz? Czyjej aprobaty pragniesz?
Serce człowieka to pole bitwy. Kyle Idleman,
autor bestselleru „Więcej niż fan” pomaga
w rozpoznaniu konfliktu, który rozgrywa się wewnątrz każdego z nas. Fałszywi
bogowie walczą o chwałę i władzę w naszym
życiu. Często okazuje się, że składamy hołd
bożkom pieniądza, seksu, jedzenia, romansu,
sukcesu i wielu innym. Przed radykalnym
uczniostwem powstrzymują nas konkretne
pragnienia naszych serc. Za kulisami grzechu,
z którym się zmagasz, zniechęcenia, którego doświadczasz, życia bez świadomości
wyższego celu zawsze stoi fałszywy bóg, który
zwycięża w wojnie o twoje serce. Według Idlemana bałwochwalstwo nie jest nieistotnym
problemem – jest istotą problemu.
Oddawanie czci leży w naszej naturze, jednak często okazuje się, że składamy hołd bożkom
pieniądza, seksu, jedzenia, romansu, sukcesu i wielu innym. Wszystko to powstrzymuje nas
przed mocną i bliską relacją z Bogiem, której pragniemy.
Przywołując przejmujące i szczere świadectwa zmagań w różnych dziedzinach życia, „Wojna bogów” wskazuje drogę wyjścia z obszarów nękanych bałwochwalstwem XXI wieku.
Prowadzi nas ona wprost do Bożego serca i pomaga nam stać się prawdziwymi naśladowcami Jezusa.
Sięgnij po tę książkę, jeśli zmęczyło cię przegrywanie bitew. Nie sposób jej przeczytać i pozostać
takim jak wcześniej.
– Ann Voskamp, autorka bestsellera New York Timesa „Tysiąc darów”
Tę książkę nie tylko warto przeczytać – należy przeczytać ją teraz! Na jej stronach czeka wyzwolenie.
– Lee Strobel, autor „Dochodzenia w sprawie Stwórcy” i „Sprawy Chrystusa”
Kyle Idleman, pastor odpowiedzialny za nauczanie w Southeast
Christian Church w Louisville (Kentucky, USA), czwartym co do wielkości kościele amerykańskim. Autor bestsellera „Więcej niż fan”, prezenter materiałów wideo z serii „Więcej niż fan”, „H2O” i najnowszej
produkcji pt. „Wojna bogów”.
kyle idleman
Kyle Idleman zachęci nawet najbardziej pobożnych chrześcijan do ponownej oceny ich więzi
z Chrystusem.
– Mike Huckabee, były gubernator stanu Arkansas
POKONAJ BÓSTWA, KTÓRE WALCZ¥
O TWOJE SERCE
kyle idleman
autor bestsellera więcej niż fan.
Przywołując przejmujące i szczere świadectwa
zmagań w różnych dziedzinach życia, „Wojna
bogów” wskazuje drogę wyjścia z obszarów
nękanych bałwochwalstwem xxi wieku.
Prowadzi nas ona wprost do Bożego serca
i pomaga nam stać się prawdziwymi naśladowcami Jezusa.
FGE informator 2015

Więcej
niż fan
książka
Czy jesteś naśladowcą Jezusa? Nie odpowiadaj od razu. Będzie dobrze, jeśli najpierw
przeczytasz książkę. Potraktuj tę lekturę
jak rozmowę pod hasłem „Zdefiniuj naszą
relację” i ustal, na czym naprawdę ci zależy.
Być może jesteś szczerze oddanym i pełnym
pasji naśladowcą Jezusa. Możesz też być fanem, który podziwia Go, ale nie pozwala Mu
mieszać się w swoje sprawy. A może Jezus
jest ci po prostu obojętny? Jakkolwiek brzmi
twoja odpowiedź, nie lekceważ tego pytania:
Czy jesteś naśladowcą Jezusa?
Jedni nie wiedzą, co właściwie wybrali, inni
zaś nie wiedzą, co odrzucili – mówi duszpasterz Kyle Idleman. Jezus tymczasem chce
jednoznacznie określić więź, którą pragnie
mieć ze swoimi naśladowcami. „Więcej
niż fan” to zachęta, by rozważyć wymagania i dobrodziejstwa, które płyną z bycia
prawdziwym uczniem Jezusa. Kyle Idleman
ze szczerością i poczuciem humoru nakłania
nas, abyśmy żyli tak jak Jezus, kochali jak
On, modlili się jak On i nigdy nie przestali
żyć dla Tego, który oddał za nas wszystko.
s.
39
12. nasze wydawnictwa
Więcej niż fan.
Historia
naśladowcy
film
s.
40


Więcej
niż fan
materiały do studiowania w małych
s.
41
grupach
Pierwsze polskie wydawnictwo do studiowania
w małych grupach łączy tematyczne studium
biblijne z doskonale zrealizowanym materiałem
filmowym, z przykuwającym uwagę komentarzem Kyle’a Idlemana, pastora odpowiedzialnego za nauczanie w Southeast Christian Church
w Louisville (stan Kentucky, usa). Filmowa
wyprawa w postaci sześciu półgodzinnych
odcinków ma na celu ukształtowanie współczesnych chrześcijan na naśladowców Chrystusa.
Wydawnictwo zawiera: Dziennik naśladowcy
– osobisty przewodnik duchowego wzrostu
(160 str.) oraz Przewodnik dla lidera – pomocny
w prowadzeniu dyskusji i opiece nad uczestnikami studium (50 str.).
Pełnometrażowy film fabularny z komentarzem Kyle’a Idlemana. Zapraszamy do śledzenia losów Erica Nelsona, który prowadzi
trzytorowe życie: zbuntowanego poszukiwacza przyjemności, bezwzględnego biznesmena i nominalnego chrześcijanina. Dopiero
w obliczu śmierci Eric postanawia wyruszyć
w duchową podróż, która całkowicie zmieni
jego postawę wobec Jezusa i podda próbie
wiarę jego i jego bliskich. Film jest wprowadzeniem do sześcioodcinkowego materiału
do studiowania w małych grupach.
Więcej
niż fan
materiały dla duszpasterza
Jezus nie szuka fanów. Szuka naśladowców. Naśladowcy rozumieją, że nie ma przebaczenia bez
upamiętania. Nie ma zbawienia bez poddania
się. Nie ma życia bez śmierci. Nie ma wiary bez
naśladowania.
FGE informator 2015
Gdy Jezus zwracał się do ludzi – zarówno do
wielkich tłumów, jak i do niewielkich grup
– zawsze dbał o to, by każdy rozumiał, na czym
polega naśladowanie Go. Jako duszpasterze
mamy postępować w ten sam sposób. „Więcej
niż fan” to zestaw materiałów, które w dobitny
sposób wyrażają tę trudną, lecz kluczową prawdę Ewangelii. Zestaw dla lidera pomoże duszpasterzowi w realizacji jego zadania, które polega
na ukształtowaniu pokolenia ludzi bez reszty
oddanych naśladowaniu Chrystusa. Jeżeli
jesteś gotów kierować ruchem naśladowców
Chrystusa, zapoznaj się z zestawem materiałów dla małych grup i jako cały kościół
razem wyruszcie w tę drogę.
Wydawnictwa można nabyć w księgarni
internetowej „Głosu Ewangelii”:
www.sklepgospel.pl
lub zamawiając telefonicznie:
tel. 22 621 28 38 /pn.-pt. 8:00-15:00/
13. zapowiedzi wydawnicze
13.
Więcej
niż fan
– codzienne rozważania.

Zapowiedzi wydawnicze – 2016
s.
42
75 dni, by nauczyć się bez zastrzeżeń
iść za Jezusem
książka
Wzbogacając o zupełnie nowe treści swój
megabestseller „Więcej niż fan”, pastor Kyle
zgłębia każdą z zasad wyłożonych w swojej
pierwszej książce i pomaga czytelnikowi
zobaczyć, jak można na co dzień wcielać
w życie to, co oznacza bycie w pełni oddanym
naśladowcą Chrystusa.
Siedemdziesiąt pięć dni pełnych prawd biblijnych, historii, refleksji, zachęty i inspiracji
sprawi, że ta książka odmieni twoje życie
i pomoże ci wejść na głębszy poziom Chrystusowego uczniostwa. Każde z codziennych
rozmyślań skupia naszą uwagę na tekście Pisma Świętego i zawiera historię lub refleksję,
która ilustruje zasady programu „Więcej niż
fan”. Ponadto część „Zrób to sam” podsuwa
proste metody praktycznej – i niezwłocznej
– realizacji tych zasad.
To praktyczne i pomocne narzędzie duchowego rozwoju jest znakomitą codzienną
lekturą dla każdego wierzącego człowieka:
tak młodego, jak i starszego.
Trwa ii wojna światowa. Ciemna noc zalewa
Europę, w miarę jak nazistowskie Niemcy
rozszerzają swoje rządy oparte na nienawiści, strachu i śmierci. Tymczasem w cichym
zaułku holenderskiego miasteczka Haarlem
pewna kobieta niezłomnie opiera się siłom
ciemności. W kryjówce sprytnie zamaskowanej w niepozornej kamieniczce z warsztatem
zegarmistrzowskim ona i jej bliscy ukrywają
Żydów i pomagają innym ludziom tępionym
przez nazistów. Pewnego dnia do domu
wpada Gestapo, a rodzina Corrie ten Boom,
wydana przez zdrajcę, trafia do więzień
i obozów koncentracyjnych. Jednak nawet
w najgłębszych ciemnościach Corrie nie
przestaje walczyć. Oto jej opowieść o tym, jak
wiara, nadzieja i miłość ostatecznie zwyciężają niewyobrażalne zło.
s.
43
Boże marzenia
dla twojego
małżeństwa
chip ingram
Boże marzenia dla twojego małżeństwa
– Co poszło źle? Przeszkody na drodze
do bliskości – Jak okazywać sobie serce?
– Cztery kroki do bliskości – Rozwiązywanie konfliktów. Jak walczyć ze sobą uczciwie?
– Różnice między mężczyznami i kobietami
Bezpieczna
kryjówka
audiobook
Klasyka literatury chrześcijańskiej po raz
pierwszy w Polsce, w wydaniu dźwiękowym.
Niezwykłą historię Corrie ten Boom czyta
Halina Łabonarska.

FGE informator 2014
Boże marzenia dla twojego małżeństwa to
12 sesji na 4 płytach dvd, które odkrywają, na czym polega Boży projekt małżeństwa. Praktyczne wskazówki pomogą ci
uczynić twoje maleństwo takim, jakiego
Bóg dla ciebie pragnie. Dla pragnących
związku, w którym intymność i porozumienie są faktem, a nie jedynie marzeniem.
14. wspólna przyszłość
14.


Twoje wsparcie jest bez znaczenia?
s.
44
Po potężnym sztormie steki tysięcy
małych rybek znalazło się na plaży. Woda
szybko odpłynęła, rybki były skazane na
zagładę. Plażą spacerował znany profesor,
który przyjechał nad morze podreperować
podupadające zdrowie. W pewnej chwili zobaczył małego chłopca, który brał
w dłonie jedną rybkę za drugą i biegł, by
jak najszybciej wrzucić ją do morza.
– Chłopcze, to, co robisz, nie ma sensu
– powiedział profesor. – Setek tysięcy
rybek i tak nie uratujesz. Twoje działanie
jest bez znaczenia…
Mały chłopiec przystanął i trzymając kolejną rybkę, odpowiedział:
– Dla tej jednej – to ma znaczenie!
I pobiegł, by wrzucić ją do morza.
Być może myślisz, że to, co ty możesz
zrobić, nie ma większego znaczenia, że nie
zmieni to twojego kraju czy miasta. Przecież tak wiele trzeba zmienić… Może warto
zastanowić się nad tym, co powiedział
i zrobił ten mały chłopiec?
FGE informator 2015
Dzięki ludziom, którzy nie dysponują dużymi możliwościami i środkami – możemy od
kilkunastu lat zabierać na obozy młodych
ludzi, dla których życie nie jest łatwe; możemy wysyłać naszych instruktorów terapii
uzależnień do szkół, realizować reportaże
radiowe, docierać z Ewangelią do tych, którzy nie mieli szansy nigdy wcześniej usłyszeć
jej przesłania.
To dzięki temu wsparciu mogliśmy przeczytać słowa:
„To spotkanie prawdopodobnie zmieniło
moje życie. Teraz w inny sposób patrzę na
używki, które do tej pory zażywałem. To
spotkanie dało mi dużo do myślenia. Może
dzięki niemu ktoś będzie miał kiedyś dobrego ojca i męża. Dzięki”.

45
„Jestem już w domu, wysłuchałam reportażu Nie chcę żyć
cudzym życiem i popłakałam
się jak dziecko”.
Gdyby 2000 lat temu mały chłopiec nie dał
Jezusowi dwóch chlebków i pięciu rybek,
nie czytalibyśmy tej niezwykłej historii. Gdy
będę w wieczności – chciałbym z nim o tym
porozmawiać.
Wiem, że dzieląc wieczność z Bogiem, usłyszymy wiele fascynujących historii o tym, jak
te małe rzeczy, które zrobiliśmy w imieniu Jezusa dla innych ludzi, zmieniły ich wieczność.
Dziękuję za twoje wierne wsparcie finansowe, za twoje modlitwy, za to, że dzielisz się
tym, „czego nie możesz zatrzymać, by zyskać
to, czego nie możesz stracić”.
s.
Henryk Dedo
prezes fundacji „głos ewangelii”
15. podziękowania
Podziękowania
dla Kościołów
15.
i zaprzyjaźnionych
organizacji
Wsparcie Kościołów i innych organizacji chrześcijańskich jest dla nas wielką zachętą i potwierdzeniem, że zgodnie z wolą Jezusa Chrystusa potrafimy wspólnie podejmować odpowiedzialność za
zwiastowanie Ewangelii. Dziękujemy wszystkim
liderom i członkom Wspólnot, z którymi możemy
dzielić perspektywę Bożego Królestwa, nie
rezygnując przy tym z bogactwa różnorodności
chrześcijańskich tożsamości wyznaniowych.
Szczególne wyrazy wdzięczności kierujemy do:
Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan
– Misja Namiotowa, Kamień Pomorski, Łódź,
Mechowo, Międzyzdroje, i Zbór Warszawa;
Kościoła Jezusa Chrystusa Syjon w Rzeszowie;
Kościoła Wolnych Chrześcijan
– Jaworzno, Piasek, Ustroń;
Kościoła Zielonoświątkowego
– Warszawa (ul. Połczyńska), Zbór „Twoja Przystań” w Olsztynie, Kościoła Bożego w Chrystusie
– Zbór „Anastasis” w Legnicy;
Kościoła Zborów Chrystusowych – Kołobrzeg;
Fundacji „Areopag” – Jastrzębie Zdrój;
Polonii z Jezusem – chrześcijańskiej
wspólnocie Polaków na emigracji, usa;
Good News Broadcasting Association
– Wielka Brytania;
Slavic Gospel Association – Wielka Brytania;
The Stoneham Trust – Wielka Brytania;
Immanuelkerk Hervormde Gemeente Barendrecht – Holandia;
Hervormde Gemeente Oene – Holandia;
Diaconie Hervormde Gemeente Wapenveld
– Holandia;
Stichting Hulp Oost-Europa (hoe) – Holandia.
s.
46

Potrzebujemy
Twojego
wsparcia
Modlitwa
Niezwykle istotną formą wsparcia misji Fundacji „Głos Ewan-
gelii” jest modlitwa. Ponieważ wierzymy w prawdziwość słów
zapisanych w Liście Jakuba 5:16 – Wiele może usilna modlitwa
sprawiedliwego – pragniemy zachęcić Cię do modlitwy, aby przez
nasze działania Ewangelia mogła docierać do tych, którzy jeszcze
jej nie przyjęli.
Wsparcie
finansowe
Większość działań Fundacji „Głos Ewangelii” nie byłaby możliwa bez finansowego wsparcia przyjaciół takich jak Ty.
Regularnie wspierając Fundację dowolną kwotą, pomożesz nam
na różne sposoby i w różne miejsca nieść Ewangelię o zbawieniu
w Jezusie Chrystusie. Zachęcamy Cię do osobistego zaangażowania na miarę Twoich możliwości:
Fotografie w biuletynie:
anna dedo (annadedo.com),
tomasz iwański,
kinga leśniak.
FGE informator 2015
Numer rachunku bankowego:
48 1240 6218 1111 0000 4623 7530
Tytułem: Darowizna na cele statutowe Fundacji
Każdy darczyńca otrzymuje roczne sprawozdanie z działalności
Fundacji „Głos Ewangelii”.
ISSN 2084-3402
Odwiedź nas w Internecie
rozważania Ewangelii, kazania,
wykłady, reportaże i aktualności
www.gospel.pl
internetowa księgarnia Fundacji „Głos Ewangelii”
www.sklepgospel.pl
tu znajdziesz profil Fundacji
wraz z najnowszymi relacjami
ze realizowanych projektów oraz multimediami:
www.facebook.com
Fundacja „Głos Ewangelii”
ul. Zagórna 10, 00-441 Warszawa,
tel./fax: (22) 621 28 38, e-mail: [email protected]
Biuro czynne: poniedziałek–piątek / 08:00–16:00
www.gospel.pl