Gazeta Jarocińska

Comments

Transcription

Gazeta Jarocińska
Gazeta Jarocińska
______________TYGODNIK
NUMER 31 (201) V
JAROCIŃSKIEJ______________
Jarocin, 4-6 sierpnia 1994 r.
K lęka
Spłonęło
25 ha pszenicy
W ś ro d ę 27 lip c a w K lę c e p rz y
d ro d z e do Ż e rk o w a s p ło n ę ło 25
h a p sz e n ic y n a p o lu n a le ż ą c y m
do „ H e r b a p o lu ” .
|
ZIEMI
Po lewej stronie drogi do Żer­
kowa kombajny zbierały pszenicę.
Ich pracę ubezpieczał jak zwykle
wóz jednostki OSP z Klęki. Ogień
Po drugiej stronie szosy został zau­
ważony bardzo szybko. Natych­
miast drogą radiową wezwano in­
ne jednostki. Pomimo błyskawicz­
n e podjętej akcji nie udało się
ugasić pożaru w zarodku. Płonął
60-hektarowy łan zboża. Ogień
Przesuwał się w stronę dużego
kompleksu leśnego Wielkiego Bo­
ru.
W gaszeniu pożaru wzięło udział
11jednostek z okolicy, m. in. z Klę­
ki, Nowego Miasta, Wolicy Koziej,
Środy i Jarocina.
Wielką pom oc oka za li nam. p ra ­
cownicy G ospodarstw a Rolnego
W Wolicy Nowej, któ rzy oboryw ali
°Qniska pożaru, odizolow ując je
°d reszty u p ra w - podkreślali
Przedstawiciele „Herbapolu”.
Na razie nie ustalono przyczyny
Pożaru. Prowadzone jest w tej
sprawie dochodzenie.
Tegoroczne upały są nie tylko
dokuczliwe, ale i groźne. Susza na
Polach, wysuszona w sposób anor­
malny ściółka w lasach, sucha tra^ na poboczach dróg i wzdłuż
torów kolejowych - palić się mogą
Wszędzie w każdej chwili. Nie ma
eż prawie dnia, by nie było słychać wyjącej syreny strażackiej,
* w chwilę potem sygnału wyjeżJających wozów.
ednostki z Nowego M iasta są
^Ą gle w zyw a n e - mówi Franci­
szek Pawlak, naczelnik miejsco­
wej OSP - czasem po parę ra zy
ziennie. 25 lipca paliło się n a
Polach w B o g u szyn ku i ChwalęciUle- D w a d n i później byty a ż trzy
Pożary: w Chromcu n a polu,
Stracie palił się las p rzy torze
olejowym i w Klęce był olbrzym i
Pożar n a u p raw ach „Herbapolu”.
(hc)
Zagrają w Jarocinie
39 zespołów zawalifikowało się do
konkursu tegorocznego festiwalu
w Jarocinie na podstawie przysła­
nych kaset.
Zostały one wybrane z ponad 400
zgłoszeń. Selekcji dokonała komisja
w składzie: Darek Bernacki, Robert
Gawliński, Bogusław Harendar­
czyk, Wojtek C. Jagielski, Paweł Kukiz, Piotr Metz, Andrzej Puczyński.
Są to następujące kapele: NATURA
(Będzin), MOBILIZACJA (Łódź),
DEATH SEA (Kraków), HURT
(Wrocław), KOYAANIS (Nowy
Sącz), GHOST (Gdańsk), RMI
BAND (Ostrów Wlkp.), SPÓŁDZIE­
LNIA INWALIDÓW (Malbork), PO­
KOLENIE (Warszawa), WOOD (Po­
znań), AMBONA (Płock), PUZZLE
(Łódź), XANADU (Węgorzewo),
DYNAMIND (Kraków), SARON (Olsztyn), RAYA BELL (Sanok), MOR­
RA (Ukraina), TESTOR (Warszawa),
ONI (Kraków), GRAND GANGS­
TERS (Tczew), JEZUS CHYTRUS
Ol, INSIDE, DISTILERRY, BLUES
FLOWERS (Poznań), DŻABU CZANACHCZI (Lublin), EPIDEMIA (Ra­
ciąż), STRZELAJĄCE NAPLETY
(Wrocław), OSOBLIWOŚCI PRZY­
RODY (Sosnowiec), MELISA (Beł­
chatów), UNDER TAKER (Szcze­
cin), OKRZYK ŚMIERCI (Poznań),
MISTER MAN (Nakło Śląskie),
SCREWD UP (Świdnik), CITY NOI­
SE (Starogard Gdański), DOGFISH
(Anglia), KLEJNOTY POLSKIEJ
KÓLTÓRY (Żywiec), BAYBY
SOUP (Francja), DYMNABLE
(Przysuchy), INDIAN WOMAN
(Chorzów).
W niedzielę i poniedziałek Rada
Artystyczna przesłuchała w Jaro­
cińskim Ośrodku Kultury wszystkie
chętne zespoły w ramach tzw. drzw i
otw artych. Zagrało ponad 100 ka­
pel. Spośród tych, które zagrały
w niedzielę do konkursu zakwalifi­
kowały się: ROLLER COASTER (Ozorków), ODKRYTA AMERYKA
(Kraków), SKULL SMOKES (Piła),
CHOPIN’S HAND (Brzeziny), DE­
VIL FAKER (Kielce), SMOKY SOX
(Wrocław), COROZONE (Kraków),
REWOLUCJA (Miastko), VIVID
(Skarżysko Kamienna), HARVERSTER, SCUM (Krotoszyn), TAKI
SYW, ŻE GNUJ (Poznań), SCORN
(Trzcianka), MASH (Katowice),
KREW (Wrocław), KASTRACJA
(Kraków), LOST ANGEL (Sewasto­
pol), SWEET NOISE (Poznań), YAKOTAKO, BRAINDEAD, RAY,
CENA 6000 zi
DIAMOND CIRCLE, PIPĘ, ANIKA.
W konkursie zagra również kikanaście zespołów z przesłuchań ponie­
działkowych. Pośród kapel, które
przewinęły się przez scenę w JOK-u
dominowali wykonawcy wzorujący
się na grupach z Seattle. Sporo było
też rocka, metalu, punka i hard core’a.
(RyK)
Jako pierwsi zamieszkali w tym roku na polu namiotowym członkowie zespołu
„Nadir”z Gdańska. Namiot rozbili w sobotę. Przyjechali jeden dzień za wcześnie
na „drzwi otwarte” do JOK-u.
Fot. J. Stachowiak
K o n k u rs
Czwarte losowanie
Dziś drukujem y o statn i już, szós­
ty, kupon naszego konkursu,
w którym głów ną nagrodą je st
dw uosobow a w ycieczka do Wied­
nia. U fundow ały ją B iuro U sług
Projektow ych „DOM” z Jarocina
oraz „G azeta”.
W ostatnią sobotę, w Biurze Ogło­
szeń „Gazety Jarocińskiej” odbyło
się czwarte losowanie. Rozlosowano
trzy nagrody pieniężne, których
fundatorami są firmy „Herbatech”
z Klęki oraz Księgarnia „Na rogu”
z Jarocina. Nagrody otrzymują: 400
tys. zł - M onika B ielaw ska, Panien­
ka 15, 200 tys. zł - Zenon B rzozow ­
ski, Jarocin, Os. 1000-lecia 2/ 6, 100
tys. zł - K azim ierz Paluszkiew icz,
Jarocin, Os. 1000-lecia 3/12.
Przypominamy, że co tydzień są
losowane dwie nagrody: 200 tys. zł
i 100 tys. zł. Ponadto co dwa tygodnie
rozlosowywana jest dodatkowo na­
groda o wartości 400 tys. zł. W loso­
waniu nagrody głównej wezmą
udział kartki pocztowe z naklejony­
mi kuponami o numerach od 1 do 6.
Tak więc, aby wziąć udział w loso­
waniu w każdym tygodniu trzeba
być posiadaczem co najmniej dwóch
gazet i tym samym dwóch kuponów.
Kolejne losowanie nagród w na­
szym konkursie już w najbliższą so­
botę o godz. 11.00 w Biurze Ogło­
szeń.
N a str. 4 publikujemy po raz ostatni
regiUamin konkursu
Biuro Projektów i Turystyki
"DOM"
Jarocin, ul Św Ducha 24, tel 30-76
INFORM ACJE
„ G .J .” 2
Bez pracy
29 lipca w jarocińskim urzędzie
pracy zarejestrowanych było 5937
bezrobotnych. Wciągu tygodnia zare­
jestrowało się 75 osób. Spośród 43 wy­
rejestrowanych 27 podjęło pracę.
Rejonowy Urząd Pracy dysponuje
ofertami pracy dla germanisty, anglis­
ty, matematyka i „wuefisty” - wszyst­
kie do liceum ogólnokształcącego oraz
dla pośrednika ubezpieczeniowego,
pracownika do działu marketingu,
ekonomisty do ZSZ nr 1, nauczyciela
zawodu po technologii drewna, pra­
cownika do biura handlowego, krawcowych, blacharza samochodowego,
tokarza i ślusarza.
(jn)
Urodzenia
i
Śluby
6 sierpnia
Robert Jańczak (Jarocin) - Bernadeta
Andrzejczak (Jarocin)
Robert Granos (Dobrzyca) - Marzanna
Łyskawka (Kotlin)
Mariusz Ciszak (Lubinia Mała) - Kinga
Rożek (Lubinia Mała)
Adam Gwizdek (Nowe Miasto) - Mag­
dalena Zdunek (Osiek)
Sebastian Górski (Murzynowo Leśne)
- Ewa Kurzajak (Michałów)
225
A riel
31
V izir
23 d o 23 .5
m ą k a to rto w a
6 ,2 d o 7.5
Lanza
31 do 32
w ro cław sk a
5.8 d o 6.5
T o rn a d o
18 d o 18.5
c u k ie r
Perla
10
m ąc z k a z ie m n ia c z a n a
20
OMO
9 .8 d o 10
3 0 .5 d o 31
12 d o n
olej k u jaw sk i
25 d o 27
G o ld e n A m e ric a n
o lej z im p o rtu
29 d o 32
M a rlb o ro
25
23
9
M a rs
9.2 do 12.5
k a w a A sira
17.5 d o 19
C a ro
8 .4 do 10.5
T c h ib o (2 5 0 g )
48 d o 53
C arm en
9
ry ż
13 d o 14
K lubow o
6 .3 d o 7.2
30 d o 33
M ocno
6 ,5 d o 7,2
K W IA T Y
W ARZYW A
m arc h e w (p.)
5 do 6
g erb e ry
1 do 5
p ie tru sz k a (p .)
5 do 8
g oździki
0 .6 d o 1
różo
0 ,5 d o 2
k o p e r (p.)
5 d o 10
se le r (szt.)
2 do 6
p o r (szt.)
1 do 4
frezje
1
lilie
15 d o 20
OWOCE
k a p u s ta (sz t.)
2 do 8
k a la fio r (szt.)
3 do 14
p o m a ra ń c z e
22 d o 28
1
ce b u la (kg)
10 do 14
cy try n y
22 d o 25
1
o g ó rk i (kg)
4 do S
banany
18 d o 20
p o m id o ry (k g )
3 d o 15
w iśn ie
9 d o 10
faso la (k g )
5 do 9
jab łk a
7 d o 14
jag o d y
25
śliw k i
7
z ie m n ia k i (k g )
2 d o 4 .5
p iec z a rk i (k g )
.30
1
Rodzinom zmarłych składamy
wyrazy współczucia
Apel muzeum
D o k u m e n ta c ja l a t o k u p a c ji
Harcerze Hufca Gminy Jaraczewo spędzili dwa tygodnie na obozie w Miko­
rzynie niedaleko Konina.
Organizatorem i komendantem obozu był hm. Andrzej Szymczak. Harcerze
obozowali w stanicy Hufca Konin położonej w lesie blisko jeziora. W Mikorzynie
przebywało 50 harcerzy i 23 uczestników będących na pięciodniowym biwaku.
Wszyscy korzystali z pięknej pogody, kąpiąc się w wodzie o temperaturze 28
stopni.
(as)
W numerze 25 „G. J.” zwróciliśmy
się z apelem o pomoc w zorganizowa­
niu wystawy „Ziemia Jarocińska
w latach okupacji hitlerowskiej”Spotkał się on ze znacznym odzewem
czytelników i przekazano nam już
pierwsze obiekty. Mamy równie*
obiecane, że w najbliższych dniach
otrzymamy następne.
Ponownie prosimy uprzejmie o udo­
stępnienie dokumentów osobistych,
korespondencji, fotografii, akt urzę­
dów i instytucji, egzemplarzy prasy
lokalnej, planów i map oraz innych
materiałów stanowiących pamiątki
z tamtych lat. Każda, nawet najdrob­
niejsza pamiątka z lat okupacji po­
siada dla nas dużą wartość.
Osoby pragnące udzielić nam pomo­
cy prosimy o kontakt z Muzeum Re­
gionalnym w Jarocinie, Ratusz, fl
piętro (tel. 47-34-49) w poniedziałki,
wtorki, czwartki i piątki od godz. 8.00
do 15.00, oraz środy od 8.00 do 17.00.
Dyrekcja
Muzeum Regionalnego w Jarocinie
Zgony
Stanisław Ptak 1. 86 (Dobieszczyzna)
Ludwik Wojciechowski 1. 83 (Żółków)
Wacław Lange 1. 68 (Gola II)
Roman Konarkowski 1. 71 (Nowe
Miasto)
Józef Kmieciak 1. 73 (Komorze)
Franciszka Mrówka I. 77 (Nowe
Miasto)
Zbigniew Hunold 1. 43 (Jadwigów)
W sobotę, 16 lipca, na ul. Tar­
gowej w Jarocinie skradziony został
rower składak. Rower stał na ulicy
i nie był zamknięty.
•Ję Pomiędzy 18 a 25 lipca nieznani
sprawcy skradli 84 m siatki, demon­
tując ogrodzenie studni głębinowej
niedaleko „Walcerka”. Właściciel Przedsiębiorstwo Komunalne z Jaroci­
na - poniósł straty w wysokości 4 min
350 tys. zł.
'k W poniedziałek (25.VII) w jaro­
cińskim oddziale PKO zatrzymano ja­
ko fałszywy banknot o nominale 1 min
zł, wpłacony przez mieszkańca Jaroci­
na.
■ję Dwa dni później w tym samym
banku za podrobiony uznano inny
banknot milionowy, pochodzący
z wpłaty Przedsiębiorstwa Robót Dro­
gowych w Jarocinie.
27 lipca ok. 21.00 pomiędzy Żer­
kowem a Raszewami motocykl Jawa
350 potrącił pieszego, idącego w tym
samym kierunku prawą stroną drogiPieszy doznał obrażeń głowy i złama­
nia nogi. Obrażenia głowy odniósł rów­
nież 16-letni pasażer motocykla.
(rj)
Obozowe lato w Mikorzynie
Anna Grześkowiak 1. 84 (Jarocin)
Marta Pawlak 1. 69 (Jarocin)
Janina Taszarek 1. 78 (Żerków)
Stanisława Smoczyńska 1. 82 (Jaro­
cin)
Helena Janowska 1. 77 (Cielcza)
Henryk Miśkiewicz 1. 76 (Szczonów)
Anna Durczak 1. 80 (Jarocin)
Irena Czwojdzińska 1. 60 (Cielcza)
Czesława Szkudlarek 1.70(Jarocin)
Helena Ignaszewska 1.62 (Zakrzew)
Ludwika Owczarzak 1. 94 (Żerków)
Stefania Gwiazdowska 1. 73 (Kotlin)
i
PAPIEROSY
m ajo n e z
c z e k o la d a A lp ejsk a
K ronika
policyjna
ŚRODKI CZYSTOŚCI
P o lle n a T A E D
ja jk a
Weronika Hetmańczyk
Miłosz Trzmiel
Krzysztof Skoczylas
Mateusz Poniedziałek
Mateusz Łuczak
Adrianna Wojtasiak
Angelika Gorzelańczyk
Andrzej Przybylak
Patrycja Maćkowiak
Łukasz Krajewski
Paulina Pakulska
Patrycja Kurek
Damian Janicki
Monika Stachowiak
N r 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
W M ikorzynie p rzy ognisku
Wszystkim lekarzom i pielęgniarkom oddziału wewnętrznego szpitala
w Jarocinie, którzy ratowali życie oraz krewnym, przyjaciołom, sąsiadom,
delegacjom i znajomym, którzy okazali pomoc i współczucie, zamówili msze
św., złożyli kwiaty i uczestniczyli w ostatnim pożegnaniu
ś.+ p .
Ireny C zw ojdzińskiej
serdeczne podziękowanie składa
mąż i córki z rodzinami
Dyżury
aptek
Do 7 sierpnia dyżur nocny w godzi­
nach 20.00 - 8.00 pełni apteka ,,Convallaria” (Jarocin, ul. Wolności 7, tel25-63). Od 8 do 15 sierpnia dyżurować
będzie apteka „BemexM(Jarocin, Ry­
nek 13, tel. 25-63).
(jn)
ROCKOfo
Gazeta Jarocińska
I
~ ( A j A t e c->A
o
r e e r iw A C L j
d-etZfA
A & r» ! Ą
* p i ( L ć : A & C * £ Y , ie
^
*C
fJ O
I IK JVE
P > U > T f ? K A liź U A
U lr C a O
[3R A
* p tA łJ
.
^
ZJĆ > & < £LJ
Li
*U
u/
z )A & ~ fr
M lA * h T A
I
K lr B ^ tO P z:/c
Ia J A
*
FMR JAROCIN '94 GazetaJarocińska
1
■ * | | \
\J t
\| W
V
I
I
1
Redakcja: ul. Szubianki 21 tel./fax (0-62) 4 7 -3 7 -6 0
KROTOSZYN
OS. KONSTYTUCJI
KALISZ
TUMIDAJ
RYNEK.
©UNK!
MAŁA SCENA
'OS. 1000-LECIA
POLE NAMIOTOWE.
DUZA SC E N A
KONIN
OŚ. KASZTANOWA
ŻERKÓW
0
APTEKI
IK PKP
as SZPITAL
m
PO C ZTA
E PO L IC JA
¡A] PKS
d K O ŚCIÓŁ
a i JO K IN F O R M A C JA s
Gazeta Jarocińska (biuro ogłoszeń)
INTRO
INTRO INTRO
Dzień dobry wieczór. Umiłowani w rocku bracia i siostry!
Zamiast nawilżać ciało w morzu, jeziorze, a w najgorszym wypadku w wannie, jesteście
w J arocinie. Znowu. A może po raz pierwszy? Czytając te teksty, powinniście wiedzieć,
że powstawały w trudzie i znoju. Zam iast wylegiwać się nad wodą, pracując od świtu
do świtu, wyrobiliśmy to, co macie przed sobą. Produkt globalny został wytworzony w
bardzo krótkim czasie. Jeszcze kilkanaście dni temu chodziły słuchy, że ten festiwal
może być odwołany. Może, w jakim ś stopniu, opinię o przyczynach tego stanu rzeczy
wyrobicie sobie sami, czytając wypowiedzi dyrektorów festiwalu.
Impreza w tym roku odbywa się po raz piętnasty, a jakby liczyć poprzedzające ją
Wielkopolskie Rytmy Młodych, to po raz dwudziesty piąty. Przyjmujemy, że - po
reinkarnacji - są to piętnaste urodziny, co uwalnia wszystkich od odpowiedzialności z
art. 176, bądź 177 kk. Jeżeli miałby to być jubileusz, to gdzie ci kwiaty, dywany ,
peany, szampany, jak przystało na fetowanie ogólnonarodowego dobra kulturalnego. A
tymczasem piwo, przywiązane do rock'n'rolla jak matka do dziecka, o czym świadczą
bywalcy innych festiwali, jest objęte zakazem sprzedaży i spożywania, czemu z
szacunkiem d la w ład z, aczk o lw iek bez entuzjazm u i zrozum ienia, się p o d ­
porządkowujemy. Zdumienie budzi fakt, że seks, także pozamałżeński na festiwalu nie
jest zakazany. Co więcej jest pośrednio zalecany, gdyż prezerwatywy są dołączane do
przepustki. Co do piwa: trzeba uznać, że piwo nie jest dla dzieci, którymi na zawsze
wielu z nas pozostaje, jako rzecze Bono(U2): "Niektórym rock'n’roll wydaje się wręcz
jedyną szansą, by uniknąć dorosłości''. Z powodów powyższych w naszym informatorze
o mieście i festiwalu jest wszystko, co może się przydać, oprócz wykazu miejsc, w
których niedozwolone napoje orzeźwiające najprawdopodobniej mogą być dostępne.
Ubiegłoroczny sukces propagandowy p u n k’a w Jarocinie, dyskontujemy publikując
rozmowę z załogą SMAR Ś W i opinie Siwego (Defekt Muzgó) o różnych ważnych
sprawach. W tych klimatach możecie przebywać jeszcze czytając rozmowy z Dezerterem.
Jarocin wytworzył swoje legendy. DŻEM i TSA z pewnością do nich należą. Dżem
przeżywa swoje kłopoty i być może dlatego w rozmowie z Jerzym Styczyńskim i Pawłem
Bergerem jest tyle nostalgii. Po TSA zostały płyty i pamięć. Prawdziwym hitem tego
numeru jest rozmowa z Markiem Piekarczykiem, liderem TSA, przebywającym aktualnie
w USA.
Lech W ałęsa i Jerzy Urban znani są z niekiepskich tekstów, które możnaby z
powodzeniem włączyć do repertuaru niejednej kapeli. Czy można się dziwić, że są
naszymi gośćmi? Co prawda tylko na łamach, ale dotąd żaden festiwal rockowy nie
może się pochwalić obecnością Najwyższej Osoby w Państw ie i Naczelnego Prześmiewcy
RP. Nie żądajcie od nich żeby jeszsze -tańczyli pogo! Nawet Ojciec Walter tego nie
robił.
W niedzielę będzie ju ż po wszystkim. Jeżeli będzie Wam mało, jest szansa, żebyście
byli z Jarocinem przez cały rok. Przeczytajcie akt założycielski Fan Clubu Festiwalu
Muzyki Rockowej w Jarocinie. Możemymieć większą siłę niż niejedna partia polityczna.
Dobrej zabawy i odrobiny wilgoci!
h ’r’s
K O N KU RSY * K O N K U RSY * K O N K U RSY
T ra d y cy jn ie m am y d la W as
k o n k u rsy . M o ż n a w ygrać trzy
karn ety festiw alo w e, obiady w
ta rz e “Fiesta” oraz kasety m ag­
n eto fo n o w e u fu n d o w a n e przez
M JM M usie PL.
Ko n k u r s p ie r w s z y
Należy praw idłowo odpowiedzieć
na poniższe pytania:
1. W ym ień dw ie kapele, które
byty laureatam i Jarocina’93
2- Podaj nazwy dwóch zespołów,
k tó ry c h w o k a lis tą był M arek
Piekarczyk.
Sp o śró d p ra w id ło w y c h o d p o ­
wiedzi rozlosujem y trzy karnety
festiw alow e.
k o n k u rs d ru g i
1 • W ym ień trzy k apele n a g ry ­
wające dla firmy M JM M usie PL
S po śró d p ra w id ło w y c h o d p o ­
w iedzi ro zlo su je m y 10 k a set z
nagraniami tych zespołów, ufun­
dowane przez firmę MJM.
KONKURS TRZECI
1. K to je s t n a z y w a n y “ O jcem
festiw a lu ”? S p o śró d p raw id ło ­
wych wylosujem y trzy obiady w
barze Fiesta, ufu n d o w an e przez
właścicieli.
Odpowiedzi napisane na kartce
w ra z z p o d a n y m n azw isk iem
a u to ra n ależy d o sta rc zy ć do
czw artku, godz. 12.00 do Biura
Ogłoszeń “Gazety Jarocińskiej” w
Ratuszu na jarocińskim Rynku.
Wyniki losowania zostaną wy­
w ie s z o n e na d z rz w ia c h B iu ra
O głoszeń, a nagrody m ożna od­
bierać z a ra z po o g ło sz e n iu
rezultatów.
UWAGA! UWAGA!
Hej! Jeśli rozpoznajesz się na tym
zdjęciu, wstąp czym prędzej do redakcji
“Gazety Jarocińskiej” (ul.Szubianki 21).
Czeka tu na ciebie karnet festiwalowy!
LECH W A ŁĘSA
0 FESTIWALU
Czy Pan P rezydent słyszał
o ja ro c iń s k im fe stiw alu i
ja k a jest P a n a opinia o tej
im prezie?
P r e z y d e n t L e c h W a łę s a :
Muzyką rockową od dość
dawna specjalnie się nie inte­
resuję. Wiem też, że taki fes­
tiwal istnieje. Wiem, że cieszy
się olbrzymią popularnością
wśród młodzieży, która ściąga
tu z całego kraju, by posłuchać
swych idoli. Każdy wiek ma
.sw oją muzykę. Ta jest już
y muzyką moich dzieci.
A pozw oliłby Pan swoim
dzieciom przyjechać do J a ­
rocina n a festiwal?
P re z y d e n t L ech W a łę s a :
Gdybym nie był Prezydentem,
zrozum iałbym ich chęć
uczestnictwa w tym zbio­
rowym przeżyciu ich poko­
lenia i pewno bym pozwolił,
gdyby o to prosiły. Teraz moje
dzieci nie mogą być tak swo­
bodne jak inne. I raczej na
jarocińskim festiwalu nie
pojawią się w tym roku.
(bfjpp)
Elektroniczna Klasyka
Klasyczna Elektronika
YAMAHA
Chic Corea - S Y 99, VL 1
Stevie Wonder - VL 1, K X 88
John Patitucci - TRB 6P
Billy Sheehan (Mr. Big) - A ttitude Lim ited
Bill Leverety (Firehouse) - Pacifica
Eric Clapton - T - 100C “SOLDANO"
Steve Gadd M aple Custom
Matt Sorum (Guns n ' Roses) - M aple Custom . . .
grają na instumentach YAMAHA - W l o t e S Z
korzystając z naszej oferty Jarocin 94
i T y !
T - 100 Combo
Wzmacniacz “legenda” wykreowany przez. Mike Soldano.
Gitary Elektryczne
Pacifica 112, Pacifica 604, Pacifica 904,
RGX120D, R G X 12W , RGX421 Pro, RGX421D, RGX621D
Gitary Basowe
TRB 6P, TRB SP, Attitude STD 4, Attitude STD 5, Attitude Limited “Bill Sheehan ”,
BB 350, BB 1100 SF, BB 5000 S F (F - fretless), RBX 250, RBX 350, RBX 650, RBX 1000.
Gitary Elektroakustyczne
APX 4, APX Special I, APX Special II, A P X 7C, APX 10D
Efekty Gitarowe
FX 550, FX770, G W 10
Perkusje
Power V, Club Custom, Recording Custom, Maple Custom
Syntezatory i moduły brzmieniowe
SY 35, S Y 85, S Y 99, TG 100, TG 300, TG 500
,
Zakreśl grupę instrumentów - podkreśl model/modele które cię interesują i
wyślij na nasz adres.
Otrzymasz specjalną ofertę.
Wysyłając już masz prawo do 10% rabatu, i na tym nie koniec...
i§
“ , —J l " '
«
■
*
§
Ul. Graniczna 17, 05-092 Łom ianki - Dąbrowa k. Warszawy ,
tel/fa x (0-22) 511-512
¡PlltyPP
A
lamowa 2 Piotrem Luczykiem i Krzysztofem Osetem
(planujecie wydać w najbliższym czasie jakiś nowy materiał?
|r c k : W ydaliśm y ballady, a teraz będzie now a płyta, koncert z
| ina '92.
g ś: Bez żadnych bajerów, bez żadnych cudów , tzw. historyczny
&rt. dokładnie każdy dźwięk, jaki tam był, będzie nagrany.
ek: Każdy błąd, każdy riff.
( ś : Ą zupełnie nowy materiał, to gdzieś dopiero koniec jesieni. W
J M l i pracujemy nad nim.
g rek: Nic dokładnie nie m ożem y powiedzieć. My nigdy nic nie
—kamy. M a to być coś innego, niż było wcześniej. N a razie każda
J * płyta była inna.
|
M ś: Teraz może być zupełnie inna.
■ ek: Ballady były inne od “Bastarda”, a następna na pewno będzie
I od “Ballad”.
miejsce zajmuje Jarocin w waszej historii?
| rek: Zespół wyszedł przez Jarocin, przez miejsce w Jarocinie i
_ znaczy dla nas bardzo dużo. Jest to ten pierwszy, podstawowy
™ert, od którego zaczęło się nagrywanie płyt i istnienie zespołu na
muzycznym, już jako zespołu zawodowego.
P ś: poza tym weź pOCj uwagę wczorajszy film (“Fala” - przyp.
| i zauważ nasz występ na tym festiwalu. Tam w tym momencie
» ^większy power, jaki mógł być. I odbiór publiczności, która do
5 °ty była niesamowicie rozleniwiona. Nagle, to wszystko zaczęło
■ <»bić zawodowe.
B as inspirowało na samym początku i czego słuchacie dzisiaj?
J *ek: Zależy kto, ale na samym początku to Deep Purple, Black
j
i tego rodzaju zespoły,
n,cj kontynuacje tego u
■••'•un. Dalej, przynajmniej
B " *n wypadku, był Accept,
f
Q Jîica, k tó ra później
m nie jeszcze bardziej.
m
tego inne gatunki, np.
J r‘cć alb o ro ck bardziej
B r' eity jn y .
O c z y w iśc ie
J'V sc y d o b rze g rający
( ‘r^yści, S tev e V ai. P aul
m ert, Satriani.
—
J a bym zam ieni!
■,-toość. N ajpierw był dla
e ^lack Sabath, a później
| ’P P u rp le . P o te m b yła ‘
g
która dziś nie jest być może pamiętana, czyli M ercyfull Fate, a
m * King Diamond.
J
I jeszcze jedno. M y nie słucham y zespołów stricte metalowych.
S ^ się tak ogólnikowo: dobra m uzyka w każdym gatunku jest dobra.
3 ..^^kład słucham y teraz Phila Collinsa, kom ercyjnego, który jest
M ^ acyjnym muzykiem.
Albo Extrem e. A także mojej ulubionej kapeli R ush, który od
I
początku do końca był dla mnie
wzorem.
Czy w polskim metalu dos­
trzegacie kapelę, która może
stać się taka legendą jak Kat czy
TSA?
Żeby taki zespół powstał, to jest
k w estia ch o lern eg o uporu tego
zespołu. Są trudne warunki. Nam
było trochę łatw iej, bo byliśmy
jednymi z tych pierwszych, którzy
Fot. Piotr Chmura
z a cz y n a li ten g a tu n e k . P o łą ­
czyliśm y w ja k iś sp o só b trash
m eta l i b lack m e ta l. N ik t n ie
podw aży teg o , że byliśm y pier­
wszymi n a naszym rynku, którzy
to g rali. A le w p ro w a d z ić coś
nowego jest cholernie ciężko. Nie
m am y żad n eg o faw o ry ta. Spe­
cjalnie oryginalnych zespołów nie
m a. Z aw sze to z czym ś p o ró w ­
nasz. G raliśm y tera z n a “ Strash y d le ” i w każd y m je d n y m z
g rają c y ch tam z e sp o łó w z n a j­
dziesz początki zza naszej za­
chodniej granicy. A tu chodzi
o to, żeby zespół miał swój
wizerunek. Wszystkie nazwy
są zachodnie. D la Polaków
śpiew ają po angielsku.
K rzyś: Przecież m am y taki
sam ję z y k , k tó ry m się da
wyrazić bardzo ostro, tylko
trzeba chcieć.
P io trek : Jedno jest pewne,
ś p ie w a n ie po p o lsk u je s t
tru d n ie js z e ,
n iż
po
angielsku. To też o czym ś
świadczy.
Jak wypada porównanie
naszego trash metalu z zachod­
nim?
Piotrek: Polska scena jest bard/ >
dobra w porównaniu ze światem
M oże nie m a jesz c z e u nas tej
nowej fali, kapel typu Nov,y Jork.
Później jeszcze ta fala Biohazard,
ale zaczyna się. Jest kilka kapel,
które m ogą do niej pretendować.
To jest fajna agresja, chociaż w
takim spokojnym wydaniu, bo tu
się n ie strz e la ją , a n i nie biją.
N a to m ia s t e m a n u je w ielk a
d y n a m ik a z tej m u zy k i. Ale
jeste śm y b ard zo d o b rzy . Są
bardzo dobrzy instrumentaliści, są
ze sp o ły , k tó re nie m u sz ą się
niczego obaw iać n a Zachodzie.
Graliśm y m nóstw o koncertów z
zachodnim i kapciam i i o ile nie
lepiej, to na pewno na tym samym
poziomie.
Ki■zyś: W sta n a c h
cały nacisk kładzie się
na brzmienie, pracę w
stu d io , co d aje swój
c ały R om an. O n
pisze to, czym jest.
My traktujem y to
m oże ciut inaczej,
n a w e t z R om ana
ro b im y
so b ie
tak ie
żarty
przekręcając jego teksty. O n się
nawet na nas nie w kurza, uczy się
od n as ja k je g o te k sty n ależy
interpretować. Jakie są teksty w
m etalu? Je st to ciężki gatunek,
żeby napisać coś oryginalnego.
Natomiast Rom an trafia do więk­
szej części publiczności, niż się
kom uś wydaje. One są głębsze, są
pew nego rodzaju ew enem entem
w d z ie d z in ie p o lsk ie j m uzyki
m etalowej. Teksty R om ana mu­
szą trafić ludzi, bo oni żyją w tym
kraju. Oni m ają te problemy i te
teksty s ą n a czasie. T o je s t po
prostu poezja. Być m oże, nie są
one optymistyczne, ale spójrz, na
dzisiejszego m łodego człowieka,
czy o n m a dzisiaj m yśleć opty­
m istycznie, kiedy patrzy na ten
cały sy f w koło?
]Na procesie dotyczącym “czar­
nej mszy” w 1986r. w Jarocinie
oskarżeni tłumaczyli się wpływcm muzyki i slow kuku zes-
e fe k t. P o ró w n u ją c
b rz m ie n ie p o lsk ic h
i am erykańskich k a­
pel z niem ieckim i, te
ostatnie brzmią jak, za
przeproszeniem , “ pe­
dały” . N ie w iem , co
się d zieje w A n g lii,
k tó ra b y ła k o leb k ą
ro ck a . W y b iła się
S k a n d y n a w ia . O n i
w rę c z n ie p o d e j­
rzewani o to, że m ogą
coś zrobić, coś zrobili.
Szczególnie Szwedzi.
Czy robicie coś poza
muzyką?
Piotrek: Ja nie robię nic. Gram
w różnych innych zespołach. Gra­
łem w DDD, nagrałem z tym zes­
połem płytę, pracowałem z Young
P o w er, z różnym i m uzykam i z
grona jazzm an ó w i rockm anów .
Głównie tym się zajmuję.
Krzyś: N atom iast jeśli chodzi c
mnie, m oim drugim zawodem jest
elek tro n ik a. C h ło p cy nie m o g ą
n a rz e k a ć , bo ja k n a w a lą n a j­
d ro ższ e a m e ry k a ń sk ie b a je ry ,
k tó ry c h n ik t w ty m k raju nie
p o tra fi n a p ra w ić , to z aw sze
z w racają się do m nie. Irek zaj­
m u je się p ro d u k cją m ateriałó w
f o n o g ra fic z n y c h , R o m an tak
i. ,mo. Jacek robi w branży m e­
b lo w e j se n su s tricte , je s t b iz­
n esm en em . K ażdy coś robi, bo
K r z y w e się z samej muzyki jest
bardzo ciężko.
v, vs. ■ leksty, czy zaw ierają
ja
»reeslanie?
K r iy ' A to ju ż p y ta n ie dla
) e J y r . ,o jajkopisarza polskiego
w tej dziedzinie. Te teksty', to jest
połów, w tym Kata. Czy czujecie
się w jakiś sposób odpowie­
dzialni za to?
Krzyś: Na procesie każdy może
tłumaczyć się, jak chce.
Piotrek: To nie ma żadnego
związku z nami.
Krzyś: Dam ci taki przykład: była
na świecie sytuacja, znana fanom
m uzyki m etalow ej. Fan zespołu
J u d a s P r ie s t, p o w ie sił się lub
p o ciął, n ie p am iętam ju ż , pod
wpływem jednego z ich utworów.
I zesp ó ł w y g rał p ro ce s, b o do
ch o lery jasn ej dlaczego tw ó rca
muzyki m a odpowiadać za efekty
w psychice człow ieka, który to
odbiera.
P io tre k : N o ale tak krótko. Na
koncercie Rolling Stones jeden z
o c h ro n ia rz y zab ił w idza. T eż
ze sp ó ł z a to n ie o d p o w ia d a .
Również firmy produkujące alko­
hol, nie odpowiadają za wypadki
s p o w o d o w a n e po d w p ły w e m
alkoholu.
Rozmawiał Piotr Chmura
PRZEDSIĘBIORSTWO "PRIMA" S.A.
! UL. MUR/VWA 31, 61-655 POZNAŃ
^TEL./FAX (0-61) 23-88-22, 23-80-22
UNTCORN
Poland
Iç a s iffis /ç a in e
fy m p u te ry p ro g ra m o w a n ie
polecamy Państwu:
Sprzęt komputerowy DTK:
■» wysoka Jakość I nlezawocfriość
■ł 2 lata gwarancji
dodatkow o bez dopłaty
licencjonow ane bogate
oprogramowanie po polsku edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, notes
managerski dla Windows
sprzedaż na raty
Posiadamy Jeszcze w sprzedaży
pakiety promocyjne:
Lotus: 1-2-3 + AmiPro + Organizer
dla Windows po polsku - 3.6 min
* Microsoft:
Windows 3.1 PL - 2.2 min
Word + Excel - 3.56 min
FoxPro - 2.75 min
• i QuattroPro 5.0 - 2.75 min
■* oprogramowanie dla hurtowni
Przy zakupie zestawu komputerowego do obsługi
sprzedaży dia sklepu lub hurtowni (komputer,
oprogramowanie, drukarka) udzielamy 8% rabatu
Biuro Handlowe
61-616 Poznań, ul. Sarmacka 7
tel. (0-61) 230-927, fax. 230-911
J
Drukarki:
■» HP DeskJet 520 - 8.9 min
-» HP DeskJet 550C kolor - 16.9 min
Dyskietki 3M
■4 pakiety promocyjne 60 dyskietek
3.5' HD - 2.2 min + podkładka
pod mysz gratis
(ograniczona Ilość pakietów)
Kasy fiskalne UNIWELL
do obsługi sklepu, domu
towarowego, baru, restauracji, hotelu
J
61-726 Poznań, PI. Cyryla Ratajskiego 9
tel. (0-61)51 -60-60, fax 51-61 -07
Salon komputerowy
AMFITEATR
10.00-16.00 koncerty zespołów
konkursowych
od 21.00 zaproszone zespoły punk
rockowe
21.00 ROAN
21.25 THE BILL
21.50 SAJGON
22.15 STRAJK
22.40 WNIEBOWZIĘCI
23.05 DEE FACTO
23.30 BUNKIER
24.00 DEFEKT MUZGÓ
0.30 PSY WOJNY
1.00 PARA WINO
1.30 SMAR ŚW
2.00 WC
2.30 FORT BS
2.55 KARCER 69
DUŻA SCEN A - STADION
od 17.00 koncert zespołów
konkursowych i zaproszonych gości
20.30 HYPNOSIS
20.55 DRA.GON
21.20 MORDOR
21.55 BETRAYER
22.20 SPARAGMOS
22.45 BLOODLAS l
23.10 GEISHA GONER
23.35 VIOLNT DIRGE
0.00 MAGNUS
0.25 HAZAEL
0.50 KAT
1.15 ALA STOR
1.50 VADER
2.35 ANKH
3.00 MAFIA
3.25 GRAFFITI
3.50 RYB1EOŚC1
SCENA NA POLU
NAMIOTOWYM
10.00-16.00 koncerty zespołów
konkursowych
od 21.00 koncert zespołów
industrialnych
21.00 1NTRO Kain May
21.10 DZIECI
21.35 HOTEL DIEL'
22.00 RIGOR MORTISS
22.25 WIELORYB
22.50 AGRESSIYA 69
23.15 NOWY HORYZONT
23.40 HEDONE
0.05 KINSKY
0.45 NO LONCER MUSIC
(Holandia/USA)
DZIEŃ 2 05.08
AMFITEATR
10.00-16.00 koncerty zespołów
konkursowych
od 21.00 zaproszone zespoły
ziranofalowe
21.00 CYTADELA
21.25 TRH
21.50 DAIMONION
22.15 MANCU
22.40 MOONLIGHT
23.05 PORNOGRAFIA
23.30 FADING COLOIRS
23.55 1«M
0.20 ZIYO
0.50 1000000 BUŁGARÓW
SCENA NA POLU
NAMIOTOWYM
10.00-16.00 koncerty zespołów
konkursowych
od 21.<^t zaproszone zespoły
grunge’owe
21.00 NEIGHBOURHOOD
21.25 OPOZYCJA
21.50 SQUOT
22.15 JESUS CHRYSLER SUiaDE
22.40 AUDIO ADRENALINE
23.10 PROGRAM
23.40 GEISHA GONER
1.15 ULISSES
1.00 HUMAN
1.30 ILLUSION
1.55 KR'SIINA BROTHERS
DZIEŃ 3 06.08
17.00-20.00 Laureaci konkursu
od 20.00 zaproszeni goście
20.00 CHOCLATE SPOON
20.25 THE DAYS
20.50 FARBENLEHRE
21.15 ILLUSION
DUŻA SCENA - STADION
17.00-20.30 koncert zespołów
konkursowych
od 20.30 koncert zaproszonych
zespołów RADIA RMF FM
20.30 PRL
20.55 MALEŃCZUK/HOMO
TWIST
21.20 YAVAY
VARIETE
22.10 WAŃKA WSTAŃKA
22.35 BIG CYC
23.20 CLOSTERCELLER
23.55 ACIDDRINKERS
0.40 FLAP JACK
1.05 PROLETARYAT
21.45
DUŻA SCENA -STADION
21.40 KR’SHNA BROTHERS
22.05 AHIMSA
22.30 HOUK
23.00 ARMIA
0.00 LECH JANERKA
0.30 BALKAN ELECTRIQUE
0.55 GOLDEN LIFE
1.20
1.45
2.10
2.35
3.00
3.30
SUBWAY
SKAWALKER
IMTM
5000 LAT
LOONEY TUNES
DAAB
<?§s?w©m
1980
U 6-Ü 8.06.80
[ O gólnopolski Przegląd M uzyki M łodej
G en eracji O d początku lat siedem dzie­
siątych odbyw ały się w Ja rocinie W iel­
kopolskie Rytm y M łodych. Dziś dokład­
nie ju ż nie wiadomo, czy to Jarocin zna­
lazł W arszawę czy też na odwrót. Koniec
końców w 80 roku zjechali do Jarocina
J a c e k Sylw'in i W a lte r C h e łsto w sk i.
Postanowili zrobić duży festiwal. Przesłu­
chania konkursow e odbyły się w JO K -u.
1981
1 1 -1 3 .0 6 .8 1
Festiwal zdominowany przez TSA. Chłop­
cy przyjechali, zagrali i zwyciężyli. Jeszcze
byli bez Piekarczyka, ale kilka m iesięcy
później stali się już gwiazdami. Wyglądało
W am fiteatrze w ieczo rem w y stęp o w ały
gwiazdy. Krótko obcięta K ora z M aana­
m em robiła za taki niby punkowski zespół.
Kasa Chorych, Exodus, Krzak, Kombi zc
slajdam i, ZSN M ech n o i “ The B est O f
Polish Rock-M usic” - tak było napisane na
tra n s p a re n c ie , c z u li P o rte r B a n d . W
k o n k u rsie w y s tą p iło 14 z e sp o łó w , a
dom inow ała m uzyczka z lat 70-tych. To
wtedy zaczynali Cytrus, Dżem, Easy Rider,
M ie te k B lu e s B a n d i la u re a t O g ró d
W yobraźni. N a tym festiw alu pojawił się
pierwszy zespół punkowski: N ocne Szczury
- tra k to w a n y ja k o dziw o. W czasie ich
koncertu kilku punkersów latało pod sceną.
O t i wszystko.
P ro w o k ację. P raw d o p o d o b n ie do serca
przypadły m u teksty w stylu:
Nikt się nie buntuje
Każdy pracuje
Ogląda telewizję
B o po to przecież jest
Jest jak jest, jest jak jest
Jest jak jest, jest
PO GOO O
D o legendy Ja ro c in a przeszedł k o n c e rt
na to, że Jarocin będzie promował i otwierał
d ro g ę d o k a rie ry . W 81 ro k u po raz
pierwszy w Jarocinie wystąpił Kosmowski
w BRAK -u i M uniek w Opozycji. M im o
że w konkursie do m in o w ała trudniejsza
m uzyka rockow a, do Jarocina przyjechało
w ielu różnych dziw nych ludzi z n a stro ­
szonymi włosami i agrafkami wpiętymi w
policzek. Budzili strach, byli odrażający,
brudni, źli. To zapowiedź punkowskiej fali.
1 3 -1 7 .0 8 .8 5
2 4 -2 6 .0 8 .8 2
C a ły fe s tiw a l z o sta ł p r z e n ie sio n y do
am fiteatru. Jednym z organizatorów' było
STU DIO 2 i w związku z tym pojawiły się
k a m e ry te le w iz y jn e . C o p ra w d a stan
w o je n n y był ju ż zaw ieszony, ale nadal
1983
0 9 - 1 3 .0 8 .8 3
Im p reza z m ie n iła n a z w ę na F estiw a l
M uzyków Rockow ych i przeniosła się na
stadion. Pierw szego dnia ulew a, brezen­
to w y dach nad s c e n ą prze m ie n ił się w
bom bę w o d n ą. O dw ołany koncert, pole
nam iotow e pływa na ściernisku: słow em
p o lsk ie W o o d sto c k - tak tw o rz ą się
legendy. Później z pogodą wszystko było
OK. W alter wpadł na pom ysł podzielenia-
1984
0 1 - 0 4 .0 8 .8 4
Bardzo m ocny festiwal i w efekcie aż ośmiu
la u re a tó w : p u n k o w s k ie P ro w o k a c ja ,
potrzebna była alternatywa dla piosenek z
K ołobrzegu. W ydaw ało się, że m uzyka z
Jarocina urozm aici program TV. Tak do
końca to się nie udało - coś za dużo było
zespołów punkow skich i now ofalow ych.
K o n tro la W ..., S S -2 0 , D e to n a to r, R eje­
stracja, Śm ierć K liniczna - to była poro­
n io n a g e n e ra c ja - n ie g rali p io se n e k
n a d a ją c y c h się n a a k a d em ie sz k o ln e .
K o n k u rs w y g ra ła k o n s e rw a z R e k o n ­
strukcji, a najw iększy sukces po festiw ­
alu odniósł RSC.
w id o w n i. Z d u ż y c h bali d re w n ia n y c h
zbudowano barierkę, która miała oddzielać
grzeczne dzieci od urwisów z czubami na
g ło w ie. N a tej g ra n ic y d o c h o d z iło do
lokalnych potyczek, czyli wszystko było w
n o rm ie. P u n k o w c y m ieli sw ó j D efek t
M uzgó, A baddon i Sedes ze sztandarem
“ Wszyscy pokutujemy...” . Dla pozostałych
g rało A p o g e u m , In sty tu cja , B aakszysz,
T.Love Alternativ, Daab, Igor Czerniawski.
F estiw al w y g rał w y g w izd an y w czasie
koncertu finałow ego HAK. YV tym roku
odbył się pierwszy koncert ku czci. Skiba
n ie żyje. W a lte r ro z d a je na w id o w n i
świeczki, D żem , św iatełka, blues.
Siekiera, Moskw'a, metalowe Kat i Jaguar,
a na dodatek Piersi, Ostatnie Takie Trio i
Randez Vous. Jakby kom uś było mało, to
miał do w'yboru jeszcze: Sedes, Abaddon,
Kulturę, M adam e, Fort BS, Variete, M ade
in P o la n d . U ff, robi się g o rąc o .
Ciekaw ostką tego festiw alu była nagroda
n aczeln ik a m ia sta , k tó ry so b ie upatrzył
0!
Fe
°g
an
go
W
Z\
1985
1982
D e z e rte ra . B a rd z o o s try , k ilk a razv
p rze ry w a n y . S k a n d a l z a ch o w y w a ł się
s k a n d a lic z n ie , c a ły c z as p o d g r/e w a l
a tm o s fe rę . P u n k e rsi s y s te m a h c /n ie
p o w ię k sza li p lac do tań c a . O c h ro n a
zabawiała się wyławianiem gorzej tańezncy ch o so b n ik ó w . P o w ale n ie n a ziem ię
jednym ciosem piąchy było karą za mylenie
kroków w tańcu. W ruch poszło nunczako
i trzeba było trochę uspokoić publikę.
“ I kochać mogę się z tobą, choćby na polu
m inow ym ...” [Kosmetyki] Festiwal odby­
w ał się pod hasłem “A w an g ard a i P ro ­
m ocje”. P ięć dni muzyki w am fiteatrze i
n a stadionie. N a m alej scenie w ram ach
p ro m o c ji m o ż n a było zo b a cz y ć tzw .
p rz y ro d z e n ie w o k a listy .p o p -p u n k o w ej
1986
2 9 .0 7 -0 2 .0 8 .8 6
T en festiw al to m iała być PR Ó B A SIL.
M uzycznie była to kon ty n u acja p oprze­
d n ieg o fe s tiw a lu . P u n k ro zło ż o n y na
łopatki, za to w rozkwicie m uzyka taneczna.
Znów ' w y ty p o w a n o z ło tą d z ie siątk ę :
K a rc e r, F rc c B lu e s B a n d , H a m m e r,
M ikrofony Kaniony. Fort BS, Sztywny Pal
A /ji, K o b ran o ck a. A cap u lco . F orm acja
formacji Karcer. W sumie to nic miał czym
się pochw alić. P u n k w tym ro k u był w
o d w ro c ie . W y raźn ie trz y n u r ty d o m i­
n o w a ły : m e ta l, d o ło w a n ie i m u zy k a
tan e c z n a . W yró żn io n o a ż d ziesięć z e s­
p o łó w : F a tu m , T est F o b ii, S q u ie r, Ivo
P a rtiz an , K o sm ety k i M rs P in k i, D zieci
K apitana K lossa, E n k law a E łk , V ariete,
Joy Band, Ro-kosz. A za nimi jeszcze były
Róże Europy i 1984. D użą odw agą wykazał
się G rzegorz C iech o w sk i. M ężnie p rze­
trzymał początkowy grad ogryzków , a na
koniec były oklaski.
B ru d n y W id e le c, C lo c h a rd . W ted y też
próbow ali sił: R ap, P o p ro stu , T h e O ne
M ilion Bulgarians, Pudelsi, Ziyo, Pancerne
R ow eiy. Ale co tam konkurs. Test FobiiK reon - ciem no na scenie, dymy, poważna
m u zy k a. N ag le w y strz a ł z k a p isz o n a i
zaczęła się czarna msza. Była i czaszka, i
k ielich z “ k rw ią ” , i z ła m a n y krzyż.
Szatniarze pod sceną z charakterystycznie
w yciągniętym i dw om a palcam i wpadli w
metalowe drgawki. To trzeba było przeżyć.
A n a c m e n ta rz u z ło ż o n o s z ata n o w i w
o fierze psa - m iał pecha: zab ra k ło animalsów. Przebojem festiw alu było 5-lecie
TSA z wszystkimi szykanami, a na dokład­
kę podano sztuc/ne ognie.
K ultu, Voo Voo, Lecha Janerki, no i... ale
o tym potem. Finał w TV. Przed wejściem
n a sccnę m uzyków zaczepiał Czar Par, a
na scenie szalał Jurek Ow siak. Wszystko
byłoby OK gdyby nie określony element,
który koniecznie chciał posłuchać Defektu
M uzgó. A to przecież była transmisji! na
1987
0 5 -0 8 .0 8 .8 7
Festiwal przejął L eszek W inder, który
° 8raniczył przesłuchania konkursow e do
aiDfiteatru, a stadion zarezerw ow ał dla
8°ści. Czterech laureatów: Detonator BN,
^ a ń k a -W s ta ń k a , W ilczy P a ją k , S tan
2^ezda. Pokazali się wtedy też Chłopcy z
1988
0 3 -0 6 .0 8 .8 8
1'ndcV kontynuuje niszczenie Jarocina.
P la c u B ro n i, D e fe k t M u z g ó , A u ro ra ,
K o lab o ran ci, Farbcn L c h re, Cela n r 3.
W a ń k a-W sta ń k a z a p o c z ą tk o w a ła n u rt
p io se n k i rek la m o w e j sw'oim h ito lem
“N ajlepsze piw o to Leżajski Fuli...” N a
stadionie królow ali goście. Proszę sobie
w yobrazić, że ze sw oim kom puterkiem
wystąpił C esiek N iem en. T rochę żal, że
W inder nie zaprosił pozostałych gigantów
polskiej estrad y - Jurka Po ło m sk ieg o
K rzysia K rawczyka. Festiw al uratow ały
św ietn e k o n certy A rm ii, T .L o v e i Róż
Europy.
K iepski fe s tiw a l,c h o c ia ż p o k a z ało się
k ilk a n iez ły c h k a p e lrS y jo n . V avel
Underground, Frcc Blues Band, Opozycja.
T h e F irc T ra p , P a b ied a , E g z e k u to r,
D ekret, D ragon. Zw yciężyły ni stąd, ni
zowąd Zielone Żabki. Sporo zamieszania
w p ro w ad z ił J u re k O w sia k , k tó ry na
jarocińskim rvnku uwalniał słonia.
UN
ip Ą & c > c iw \
0 6 -0 8 .0 8 .9 2
Było co najm niej kilku kandydatów do
zw ycięstw a: V ariete, A g resiv a!6 9 , Hey.
T h e B ill, D u m D u m , S tra jk , N o c n e
Boogie. Wygrał jednak faworyt W altera G a Ga. P o latach przypom niał się Sedes
/ e starym n um erem “ W szyscy pokutuiem y...:>. A propos pokuty, jakoś tak dało
■>ię w yczuć, że m łodzież nic przepada za
1993
0 5 -0 7 .0 8 .9 3
1989
0 2 -0 5 .0 8 .8 9
Przesłuchania konkursow e odbywały się
I* am fiteatrze a najlepsi - według ju rv Mogli w y stą p ić na s ta d io n ie . K ie ro ­
wnictwo festiwalu przejął Piotr Majewski.
1990
0 1 -0 4 .0 8 .9 0
Dorosłe dzieci z l urbo w yprawiły sobie
0-iecie. Festiw al bez rew e la c ji. W y­
ś n i o n o G ang O lse n a, F arb cn L ehre,
^efekt M uzgó i Bundeswehrę. Ci ostatni
tw ie rd z ili: “ N ie g ram y p ięk n ie ,«.ie
1991
D l-03.08.91
żywo. K oncert leci, O w siak w telewizji
hihihi, hahaha a stadion skanduje: Defekt
M uzgó. N ie było rad y . m usieli zagrać.
Festiwal zakończyły uroczyste obchody 10lecia TSA. Piekarczyk zapytał się: “ może
coś zaśpiew am y” i poleciało. Były c h ó ­
ralne śpiewy i zapalone “trzy zapałki"
M im o że "Solidarność” wygrała wybory,
Jarocin postawił na Proletariat krzyczący
“ Hej naprzód m arsz, proletariat” . Jury było
b a rd ziej św ia d o m e i w y b ra ło C lo sterkellera. Niezłe koncert)' dał też Big Cyc,
Dzika Kiszka, D e Kefirres, Farben Lehre,
Zdrow 'a W o d a i O b s ta w a P re zy d e n ta .
Głównym punktem program u był koncert
Dżemu “ 10 lat później” . Ciekawostką był
w y stę p D a a b -u z w sz y stk im i trzem a
wokalistami.
szybko” i spraw dziło się to co do joty.
N agroda p u b liczn o ści p rzy p ad ła M arii
Nefelli. Szczerze mówiąc, laureat w czasie
koncertu finałow ego m iał pecha. M aria
i rai a so b ie , a c a ły sta d io n zajęty bvł
rzu can iem p a p ie ro w y c h sam olotów ' w
tronę k am erzy stó w . Z ro b iła się m ała
z ad y m a i o c h ro n a m o g ła się tro c h ę
rozgrzać. W czasie tego festiwalu Big Cyc
zaśpiewał swoją słynną “Balladę o skinie".
C zuło się w ted y je d n o ść m oralno-polityczną całego stadionu.
llo n k u rs znów bez rewelacji. Zwyciężył
Beer Goggles głównie z powodu rasowego
wyglądu. Inne wyróżniające się kapele to
M ocz Tenora, Holly D ogs, Spółdzielnia
ii uaiidćw ', A rm agedeon i K ram er. Ten
fc;liw a! 'o koncer1\ B rv p a d v kfrv7vs
S te r p rze jm u je K u b a W o jew ó d zk i.
Publiczność zdecydow anie opowiedziała
się za A NKH, natomiast ju ry postawiło na
Alastora. Poza tym w yróżniono Fu tu ro b n ię, K rs h n ę B r o th e rs i W ło c h a teg o .
P ie rw sz e g o d n ia na sta d io n ie P a w e ł
K o n n a k i Ja re k J a n isz e w sk i z a p ro p o ­
n ow ali o d sło n ę piersi w pięciu aktach.
Pierwsze cztery akty należały do uroczych
i odważnych panienek, a piątym okazał się
Kukiz ze swoimi Piersiami. D o dziś trw ają
klerem. Kiedyś czerwoni, a dzisiaj czarni.
K to by pom yślał. Szczytem była słynna
piosenka Piersi, której tytułu nie powiem,
by przypadkiem nie wywołać wilka z lasu.
F estiw a l z a m y k a ł k o n c e rt W ielkiej
Orkiestry Św iątecznej Pom ocy - zresztą
tran sm ito w an y p rzez telew izję. Sło d k a
A g ata M ły n a rsk a sz cz e rz y ła z ąb k i w
telew izo rze i o p o w ia d a ła , ile to nasza
kochana młodzież ofiarowała pieniędzy na
chore dzieci, a po chwili chłopcy z GaGa
kazali wszystkim wypier... Taki wstyd. W
ram ach O rk iestry b ardzo w idow iskow y
koncert dała ERA. To trzeba było zobaczyć.
dyskusje, k tó ry akt byl najlepszy. N a s­
tę p n e g o d n ia a tm o s fe ra w y ra ź n ie się
zagęściła. W konkursie dominował metal,
natom iast pu n k a było ja k n a lekarstw o.
C hłopcy z pióropuszam i nie byli z tego
z a d o w o len i. D o teg o n a le ż ą on i do
wielbicieli Sportów' i Popularnych, a tu jak
na złość wszędzie widzieli napis Marlboro.
W reszcie nie w ytrzym ali i zagrozili, że
rozpier... Jarocin, jeśli nie w ystąpi Sm ar
ŚW. Prośba ich została spełniona, a mimo
to tak się jakoś dziwnie stało, że amfiteatr
został zdem olow any, policja interw enio­
w ała, ochrona spraw dzała w ytrzym ałość
kijów baseballowych, a jeden z reporterów
wyrobił sobie praw ie rentę. Festiwalu nie
p rz e rw a n o , d zięk i cz em u m o ż n a było
zobaczyć KU LT w świetnej formie.
kogoś dupkiem , jeśli w duchu
sobie pomyślę: ty chuju.
...słowach
...swojej młodości
W ychowałem się w trochę innych warunkach niż ci młodzi ludzie,
którzy teraz przychodzą na nasze koncerty. Kiedyś za noszenie skóry
z ćw iekam i dostaw ało się od milicji pały, albo kazali wyrywać
ćwieki zębam i. To bagno nazyw ało się realny socjalizm , ale tak
naprawdę to to był faszyzm, chyba nawet lepiej zorganizowany.
Nienawidzę wszystkiego co z tam tym związane. W tedy musiało
być dużo agresji, bo nie mogliśm y się przecież zgodzić z zastaną
rzeczywistością. W iesz, ja m usiałem w tedy wyjechać do Niemiec,
sied ziałem tam trzy lata. W róciłem dopiero kiedy się k o m u n a
skończyła. W tam tych czasach człow iek był sztuką. M iał być.
pracować i koniec, bo w komuniźmie było pięknie, ładnie, najlepiej.
A jeśli ktoś wygląda! inaczej, tak jak np. my, punki, to oznaczało,
że m a skrzywiony kręgosłup ideologiczny i m iał przerąbane.
...defekcie mózgu
G rałem kiedyś w kapeli, która nazyw ała się B unt.
jeden z kolegów , Fredek, popełnił sam obójstw o.
Pom yślałem sobie, że m a defekt m ózgu. Potem
wszyscy go mamy. Tylko mój tata twierdzi, że go
liśmy, więc nazwę na Defekt Muzgó.
W tedy w łaśnie,
Coś m u odbiło.
stwierdziłem, że
nie ma. Zmieni­
...punku kiedyś
P unk kiedyś to było praw dziw e podziem ie. M uzyki słuchaliśm y
z obiegowych kaset nagrywanych podczas koncertów, n a takich
m ałych, śm iesznych G rundigach. N iew iele było słychać na takiej
kasecie, ale dla nas w tedy to było coś. N o, bo przecież wtedy była
cenzura. Jadąc do Jarocina m usieliśm y w cześniej w ysyłać nasze
teksty do W arszawy - do cenzury. W czasie festiwalu były konferencje
z zespołami, aby poinformować nas, których kawałków grać nam nie
wolno. Za nieposłuchanie cenzury groziło kolegium, no i wtedy taki
zespół nie miał ju ż żadnych możliwości grania koncertów. Było w
tym jednak coś bardzo podniecającego. Jak się uda zagrać to fajnie, a
jak nie, to trudno, dostaniemy po dupach i jakieś kolegium. N a
szczęście cenzorkami bywały takie czterdziestoletnie panie, które
zamiast słuchać naszej ostrej muzyki wolały iść na kawę. Jakoś to
było. Pisałem do cenzury inne teksty, żeby przeszły, a n a koncertach
śpiew ałem swoje.
...muzyce punkowej
Ostra muzyka, ostre teksty, nie m a przyczajania się. Mówisz o tym
co ci leży na sercu, przede wszystkim praw'dę, to jest wiaśnie
punk. Z punka czerpią wszyscy, m etalowcy i skini, chociaż twierdzą,
że nie. A to gówno prawda. Wiesz, niektórzy' zarzucają, że w muzyce
punkowej jest wiele wulgaryzmów, agresji. To jest sztuczne nazwać
K iedy pow stał zespół i skąd
ta nazw a?
Sezon: Zespół powstał w 1990 r.,
a nazw a pochodzi stąd, że zo­
b aczyliśm y kiedyś na w agonie
kolejowym napis Sm ar ŚW.
Je ste ś c ie p u n k a m i, n a czym
po leg a bycie punkiem ?
Y o g u rth: Na sile własnego
rozum u i negacji norm alnego
sp o łe c z e ń stw a , norm alnej pracy.Walczymy o większą wolność
osobistą człowieka w społeczeń­
stw ie i praw o do w yboru. W al­
czy m y tak ż e z fasz y z m e m ,
nacjonalizm em i rasizm em . N ie
m a to le ra n c ji dla k o g o ś kto
z a k ła d a co ś nielu d z k ie g o . N ie
jesteśmy agresywni bez powodu,
ale jeśli nie odpow iem y silą na
siłę, to dajemy im przewagę. Oni
w y k o rz y s ta ją tw o ją b iern o ść
i doprowadzi^ do tego, że staniesz
się uległa. A w nich kumuluje
się w tedy jeszcze w iększa siła
i agresja, bo im to imponuje.
W ja k i sposób walczycie?
Y o g u rth : Poprzez to, że gram y
muzykę, której słucha wiele ludzi,
udzielamy wywiadów do gazet,
a teraz rozmaw iamy z tobą. Wiele
naszych utworów z poprzedniej
Nikodem Dyzm a płynął łódką
zc swoją ukochaną, która mówiła
do niego jakieś mądre, wymyśl­
ne rzeczy. I on sobie później tak
myśli: jak to możliwe, że ona do
m nie mówi po polsku, a ja nie ro­
zumiem z tego ani słowa? Ja
nie chcę w ten sposób mówić.
...ludziach n a koncertach
Ludzie wpadają w amok, a my
razem z nimi. Jesteśmy jak jedno,
tyle tylko, że m y gramy, a oni się
bawią. Tak niesamowicie było na
Jarocinie492. My byliśmy w szoku, że może być tak wspaniale.
...odłam ach punka
Są teraz podziały na hard core,
straighe age, ale mnie to w ogóle
nie interesuje, bo jak dla mnie
on i są za b ardzo odjechani.
C h y b a z n u d ó w to zrobili.
N ienawidzą skinheadów, faszys­
tów, a robią dokładnie to samo.
Jak ktoś nie je s t z nimi, to jest
wróg, a oni są dobrzy. Nie można
n a rz u c a ć k o m u ś sw o jej woli.
Najważniejsza jest tolerancja.
...wyglądzie zew nętrznym
Wygląd to są pozory. Nieważne
czy m am pasek, skórę, czy gar­
nitur. Ja sobie chodzę jak mi
się podoba. Nosiłem kiedyś skórę
z ćw iekam i i glany. Tak zaczęli
później metalowcy chodzić, to ja
przestałem. Ubrałem katanę i adi­
dasy. M am bardzo krótko ostrzy­
żo n e w łosy, bo tak lubię. D w a
i trzy lata tem u w Jarocinie mia­
łem perukę - takie gęste, koloro­
w e, o d lo to w e w ło sy . N ie ste ty
zginęła mi później w Lodzi. To,
jak ktoś wygląda nie m a żadnego
znaczenia. Ja na przykład mam
pun k o w ą duszę i jakbym nie
wyglądał to zawsze będę myślał
jak punk.
przykład nie zapłaciłem jeszcze za prąd, no i nie zapłacę na razie, jf
nie mam. Jak będę miał więcej to zapłacę, ale nie wiem , czy bp
miał. To jest moja niezależność.
...kom ercji
M ówienie, że ktoś kto wydal kasetę i dostał za to pieniądze je s t P
m ercją jest debilizm em, kretynizm em i koniec.
...teraźniejszości
Teraz wiem , że robię to co chcę i lubię. Jestem przynajmniej woli?
M oże m am biedę, ale w tedy nie dość, że byłem biedny, to jeszc*‘
byłem niewolnikiem tych...no, nie będę mówił.
...nowej płycie
W sierpniu nagram y now ą płytę. A ja oprócz tego nagryw am jesz.c?
materiał z Para W iną, który sami wydajemy.
...używ kach
Moje hobby to są papierosy, palę bardzo dużo prawie dwie paczki
dziennie. Potem piwo. Więcej używek nie mam. Trawy nie palę, fc' |
nie lubię.
...sobie
P o leg a na tym , że ja so b ie na
Jestem nerwowy, ale jakby ktoś papieża łaskotał przez pięć godzi11
to też by się zdenerwował.
A n n a Sokowie* j
płyty kierujemy do faszystów. Są to kawałki pisane o nich i dla
nich. A w życiu na co dzień walczymy w akcjach bezpośrednich.
Bijemy się z faszystami, skinheadam i, bo oni ograniczają wolność
innych ludzi lub chcą ją ograniczyć. To, co m yślą przeraża chyba
wszystkich. A my nie boimy się używać siły i używamy jej. Bo kiedy
skinhead dostanie po ryju, to zaczyna się liczyć z nami: “ jak to ja
jestem skinheadem, a on mnie wali po ryju? jak można bić skinhe ..-a?
T eraz jest dem okracja, m ożna wszystko. N o, to chłopaki się
strzygą. Czasami jest tak, że młodzi punkowcy dostają na koncertach
w m ordę, więc golą się potem , bo m yślą sobie: po co m am znowu
dostać, jak m ogę być skinheadem , i będę u ftedy silny. U nas w tej
chwili jest wielki patriotyzm, wszystko nastawione na Polskę, hasła
na ulicach, w telewizji. A państw o nie robi nie, aby osłabić nacjonalizm
w tym kraju. Nie liczy' się człowiek, ale jakieś, kurwa, wyimaginowane
słow'o Polska, czy ojczyzna. A co to jest w ogóle .ojczyzna? Jesleś mi
w stanie powiedzieć co to ojczyzna? Sezon: N aszym ideałem jest
wspólne społeczeństwo, które szanuje jednostkę, w którym jednostki
nie wkraczają w swoją wolność i indywidualność, ale ją stwarzają
i rozrzeszają. To jest anarchia.
Przecież a n a rc h ia to c h ao s, bezw ład, b r a k praw .
Y ogurth : Ty się chyba encyklopedii naczytałaś. Chaosem jest to co
jest teraz. Anarchia sama w sobie jest idealnym społeczeństwem,
które nakłada duże obowiązki na każdego człowieka. Jest syste­
m em , w którym praw o w ytw arzane je s t zw yczajow o, poprzez
kontakty m iędzyludzkie. A narchia nie polega na tym, że nie ma
żadnych instytucji, ale tylko tych, które oparte są na przemocy: wojska,
policji, sądu. To tylko g łupcy i politycy wym yślili coś takiego, że
anarchia to chaos i bezwład.
Ale to je s t utopia.
Y o g u rth : Dlaczego? Przecież system nie polega na tym , że jest
policja, czy inne instytucje. System jest w naszych m ózgach, bo to
ludzie tw orzą wszystko. I ten system trzeba zniszczyć. Popatrz,
jykizuięw olony jest twój system. Jako człowiek m ożesz wszystko, tyli*1
• twój umysł cię ogranicza. Nam nic chodzi o rewohffiję taką z 1""
czy 19I7r., chodzi o rewolucję w' ludzkich u m y s ła c jf lH
N ie b o icie się, że z estarzejecie się i z a p o m n ic ie o sw<
m łodzieńczych id ea ła
Yogurth: My nic m am y ju ż po naście lal. W przyszłości chcei
ułożyć sobie żyćie razem. Zamierzamy wyalienować się ze s[
łeczeństwa i kontaktować się z nim tylko po to, aby m u p n e k a zy
coś. M am y na myśli wspólne mieszkania. T)la nas bunt przestał
zabawą, stał się życiem.
A ja k m a się d o a n a rc h ii, to, że ty, Sezon stu d iu je sz p ra w o ?
Sezon: Znam praw o tego kraju i mogę je omijać. Ostatnio wyto'
dowaliśmy na komisariacie i nic nam nie zrobili, poniew aż znaliśifl)
swoje praw a. Yogurth: O n, będąc praw nikiem będzie mógł pom ^1'
wielu ludziom z naszego kręgu. A czasami m iewam y konflikt z prawem
Czy nic p rze ra ż a w as siła waszej m uzyki?
Sezon: Jeśli m y sprowokujem y kogoś do działania, np. zaśpiewam)
kawałek “ Siła”, ludzie wyjdą i napierdolą łysym, to jest to bard?0
pozytywne. To mi sprawia właśnie dużą satysfakcję. Ale nie śpiewamy
o tym, aby bić przechodniów.
A co stało się w zeszłym ro k u n a festiw alu, p o d czas waszego
w ystępu n a m ałe j scenie?
Sezon: Była zabaw a, trochę zamieszania, aż w końcu bramkarz^
zaatakow ali
ludzi. W ybiegli zza naszych pleców ' i zaczęl'
napierdalać ludzi pałami po łbach. A wtedy na scenie było ju ż niewiele
osób. N o i rozpętała się zadym a. Nic tylko m y, ale także inni
rozpoznawali wśród bramkarzy skinheadów z różnych miast. OprócZ
tego na tam ty m festiw alu p u n k a było z c z terd zieści m inut. N iL‘
dziw nego, że ludzie się zdenerwowali.
Czym jest d la w as w olność, niezależność?
Y o g u rth : Tym , że gdybyśm y chcieli, to m oglibyśmy' ci teraZ
powiedzieć, żebyś wyszła.
Y o g u rth : M oja matka mówi mi zawsze: popatrz na sąsiada, zobacz
do czego doszedł. C o m nie obchodzi on, gów no m nie obchodzi:
rozumiesz? Należy zawsze robić to na co ma się ochotę i nie
zwracać uwagi na ogól.
Rozm awiała A nna Sokowicz
Aktualny skład: SEZON-śpiew, Y O G U RTIi-gitara, KAKTUS-bas;
SIKO R-perkusja
Kontakt z. zespołem: ( przesyłajcie kopertę i zjiaczek )
Robert Śnieżek, ul. Niezapom inajek 2 0, 35-327 Rzeszów
...niezależności
W jed n y m z
wyw iadów , przed
czterem a lały, nie
p o tra fiłe ś o d p o ­
wiedzieć n a p y ta ­
n ie: kiin jesteś? N ie um iałeś się
określić? Czy do dzisiaj coś się
zm ieniło?
B ardzo w iele się zm ieniło.
Potrafię się całkowicie określić jestem chrześcijaninem .
A byłeś punkow cem ?
Tak.
&
m
g '
C o znaczy być punkiem ?
Właśnie tego nigdy do końca
nie potrafiłem zrozum ieć. D late­
go, n a szczęście, już cały problem
m am z głowy.
C h y b a p o c z ą te k tw o je g o
“p u n k o w a n ia ” to pierw sze fes­
tiw ale w J a ro c in ie . Ś p ie w a łe ś
w ted y z zespołem S iekiera...
Krótko x. nimi występowałem.
Zagraliśmy razem chyba pięć kon­
certów, m. in. w Jarocinie w 1984
roku. Wszyscy słyszeli, co to było.
B ard zo p rzy k ro w sp o m in a m
współpracę z Siekierą. Ow szem ,
miałem możliwość jakby takiego
wyżycia się jako punk. Jednak na
moim duchu wyrządziło to wiele
¡zkód. Zespół Siekiera robił mnie
zorszym niż jestem , pod w zglę­
dem moralnym. Chodzi mi o prze­
kaz, jaki m iała Siekiera - bardzo
b ru ta ln y , a g re s y w n y . D la te s o
rozmowa z Tomkiem Budzyńskim
odszedłem od zespołu, który nie
chciał śpiewać piosenek, które ja
pisałem
N a to m ia s t ja
m usiałem śpiew ać teksty
g ita rz y sty
T o m a sz a
Adam skiego
Później była A rm ia...
Tak. Z u p e łn ie in n y
przekaz, m im o że pew ne
n a s ta w ie n ie b y ło nadal
punkowskie. M iałem pew ­
ne p o c z u cie w sp ó ln o ty
z tym ruchem.
T e r a z je s te ś c h rz e ś ­
c ija n in e m . C zy m u zy k a
obecn ej A rm ii m a w y ra ­
żać tw oje związki z chrze­
śc ija ń stw e m ?
Tak, oczywiście. Armia
jest zespołem bajkow ym ,
grającym w pewnym sen­
sie m uzykę religijną.
Czy nie sądzisz, że d o ­
chodzi do p a ra d o k s u śp ie w ac ie te k sty d o p u ­
bliczności, k tó ra m oże ich nie
rozum ieć.
Myślę, że moje teksty są zro­
zumiałe choćby dla garstki osób.
W tym jest całc moje życie i całe
m oje serce. D latego w arto grać.
P u b lic z n o ś ć n ic m a z u p e łn ie
w pływ u n a to, co j a robię. Po
prostu nie gram pod publiczkę.
C z y n ie o b a w ia s z s ię , że
m ożecie s tra c ić p o p u larn o ść ?
Jestem pew ien, że stracim y
popularność. Wydaje mi się, że
sto im y w p o p rze k o c z ek iw a ń
ro ck ’n ’rollowej publiczności.
Czy to n ie jest tak , że chrześ­
c ijaństw o to tw ój now y image.
Czy to je s t to, co czujesz?
N ie. to nic je s t m ój im age.
N ie jestem żadnym p rzebierań­
cem.
Ale m ów iłeś, że p rzez ja k iś
c z a s b y łe ś p u n k ie m . T e r a z
odcinasz się o d tego. T w ierdzisz,
że je s te ś c h rz e ś c ija n in e m . Z a
r o k p o w ie s z , że j e s te ś n p .
b u d d y stą ...
Chrześcijaństwo to jest moja
w ia ra . Ś w ia d o m y w y b ó r. N ie
żad n a z ab aw a a n i m o d a m ło ­
dzieżow a. T o je s t sp ra w a łaski
bożej. W icie spraw i w ydarzeń
m iało n a to wpływ. Jednak roz­
m owy i lektury to nie wszystko.
Trzeba przeżyć to w duszy. Był to
stopniowy proces. Już “Legenda''
była teg o z w ia stu n e m , ch o c ia ż
w pew nym sensie ta płyta była
jeszcze gnostyczna. “ Triodante”
to ju ż jest to.
N ależę do kościoła katolic­
kiego, który jest bardzo potrzebny
wszystkim ludziom na św iecie.
U czestn iczę w nab o żeń stw ach .
S ta ra m się żyć ze w szy stk im i
przykazaniam i. Niestety, obecnie
o b s e rw u je m y to ta ln y a ta k na
kościół katolicki.
T w o ja ż o n a w yw odzi się z
p o z n a ń s k ic h k rę g ó w h a r d c o rowców, któi-zy często k o jarzen i
s ą z ró żn e g o r o d z a ju a k c ja m i
a n ty k le ry k a ln y m i...
... ale m o ja żo n a n ie je s t ju ż
hardcorowccm. W ywodzi się z te­
go, była naw et bardzo zaangażo­
wana w te wszystkie akcje anar­
c h isty c z n e . Ju ż nie je s t a nur-'""’
chistką.
T y ją przek o n ałeś?
N ie, to nie ja przekonałem .
Bóg ją przekonał.
J e s te ś b a rd z ie j p o e tą czy
m uzykiem rockow ym ?
Nie jestem muzykiem rocko­
wym...
... a p o etą?
Myślę, że tak. Piszę wiersze,
więc jestem poetą. Gdybym rzeź-
Wojciech Ossowski
0FESTIW
ALUdzienr>^arz muzyczny "TRÓJKI"
M am bardzo m ieszane uczucia
eśli chodzi o Jarocin. Dlatego nie
jm iem powiedzieć konkretnie czy
:a im preza je s t w a ż n a czy nie.
L je d n e j s tro n y je s t je d y n y m
n ie js c e m , gdze m ło d e zespoły
no g ą się sprawdzić. Z drugiej nie
n a bardziej chamskiego, bardziej
liudanego określonego m iejsca
ta ziem i. Z aw sze Jarocin to są
u m an y k u rz u , n ie ś m ie rte ln e
mrówki, odw ieczne problem y /.
o a le ta m i. P o k a z ig n o ra n c ji,
'a w s z e także w ie lk ie z adęcie
organizatorów, że jest to impreza
rockowa z kilkoma scenami i tak
dalej... N iezm iennie Jarocin jest
także ołtarzem polskiego rocko­
wego zabobonu.
Kiedy byłem młody do Jarocina
nie jeździłem. Z kilku powodów.
Pierwszy raz pojechałem tam przy
okazji W ioski Folkowej. Strasz­
nie się go bałem. Jednak atmosfe­
ra, któ ra w te d y tam pan o w ała
by ła tuk p rzy je m n a i m iła , ż e
byłem c a łk o w ic ie zaskoczony.
W ted y w P o lsce w-szyscy się
opluwali, a Jarocin pozostał oazą
norm alności.
FR.
Fu! H Każmierczak
bił, byłbym rzeźbiarzem. Ja w iem
czego nie potrafię, a co potrafię.
A czego nie p o tra fisz ?
N ie p o tra fię grać na flecie.
Bardzo żałuję tego. Przez ten czas
n a u c zy łe m się g rać tro c h ę na
g itarze, ale to tylko po to, aby
ułożyć ja k iś k aw ałek . C zasem
wyjdzie mi jakiś ryfik. O! Bardzo
chciałbym um ieć grać na forte­
pianie. G dybym m iał fo rsę , to
bym kupił ten instrum ent. M oże
bym się n a u c zy ł g ra ć ... p rzez
dwadzieścia lat, bo jestem tępy.
Czy to znaczy, że z a ra b ia sz
m ało ?
Tak. N ic jeste śm y najpopular­
niejszym zespołem w Polsee. N a
d o d a te k , n ig d y n ie m ie liśm y
szczęścia do firm . T ra fia liśm y
często na takie, które - delikatnie
m ówiąc - były dla nas nieuczciwe.
M oże d la te g o , że jeste śc ie
id ea lista m i?
Ja je s te m i m y ślę , że c a ły
zespól to idealiści. Zawsze wszys­
cy się śm ieją, że A rm ię m ożna
zrobić w konia.
Czy R o b e rt Brylew ski m iał
in n e id eały i to było pow odem
w aszego ro zsta n ia się?
Zapytaj o to Roberta.
M acie sw oje o k reślo n e ide­
ały. J a k do tego usto su n k o w u je
się śro d o w isk o m uzyczne. Czy
nie o d cin a się o d leg o ?
Wcalc mi na tym nic zależy.
W cale?
Wcale. Ja nie chodzę do tych
wszystkich pubów.
Czyli żyjecie z b o k u ?
Nie, to nic do końca tak. Wszys­
cy się w tej branży znają. Ale ja
się nic poczuwam do tzw. rocka.
Nie odpowiada ini ten styl życia.
M ó w ią
“ sex ,
d ru g s
and
rock’n ’roll” i starają się to wpoić
m ło d zieży w p ro g ra m ac h typu
Rock Noc. Ja do tego
m am się nijak.
C zas sp ęd zam na
ró żn y c h rzeczach .
M am w iele do zro ­
b ien ia. N p . b ardzo
lu b ię x h o d z ic na
w y c ie cz k i g ó rsk ie .
Bardzo żałuję, że nie
mieszkam w Zakopa­
nem . M am nadzieję
jednak przenieść się
tam . G enialne m iej­
sc e, n a jp ię k n ie js z e
n a ś w ie cie . T am
m ieszk ał W itk acy prawdziwy' artysta.
P r z e d f e s tiw a ­
lem m ó w iło się, że
A r m ia w y s t ą p i w
J a ro c in ie ja k o gość
zespołu Piersi...
Co? Nic o tym nic
wiem. Z Pawłem Kukizem znam y się od
10 lat. P o zn aliśm y się w ła śn ie
w Jarocinie. D la nas j e s t bardzo
ważne, z kim mamy występować.
Staram y się nie grać z zespołami
nazistow skim i, satanistycznym i.
W ra c a ją c d o te g o ro c z n e g o
Ja ro c in a, to nie w ie m czy tam
wystąpim y. Jak do tej pory nikt
z nami żadnej um owy nie zawarł.
P o w ie d z ia łe m o rg a n iz a to ro w i
także, że jeżeli będzie n a festi­
walu jak ie ś M arlboro, czy inna
firma produkująca używki, lo nie
zagramy. W ubiegłym roku poje­
chałem sobie do Jarocina na New'
M odel A rm y. Zobaczyłem takie
wielkie tra n sp a re n ty M arlboro.
To tak, jakby ktoś krzyczał “Jaraj!
N o jaraj!”. Ja palę papierosy, ale
nikogo do tego nie nakłaniam.
T ym czasem P io tr K la tt p ro ­
w a d z i n a ła m a c h p ism a m ło ­
dzieżow ego i n a a n te n ie r a d ia
o s trą k a m p a n ię o zalegalizow a­
nie m a rih u a n y .
Diabelsko piękne hasło. Cie­
kawe czy w eźmie o n potem odpo­
w iedzialność za te ludzkie sk a­
mieliny przy Barbakanie w W ar­
sz aw ie . W id zę, że P io tr K la tt
posuw a się bardzo daleko. Sza­
leństw em jest nakłanianie kogoś
w Polsce, kraju, w którym ludzie
nie potrafią napić się spokojnie
p iw a , d o p a le n ia m arih u an y
M edia nieslely nie zw racają na to
uw 'agi. P o tw o rn e . R ó b ta co
chceta, a potem jed e n z drugim,
p rze b ra n i z a p u n k ó w , rzu c a ją
kamieniam i w karetkę jad ącą na
sygnale. T ak było w Jarocinie.
W Polsce jest okropnie. Niestety,
lata kom uny zrobiły swoje.
R o zm aw iała a rm ia w składzie:
B e a ta F rąck o w iak
A la P ilarczy k
Przem o Jan k o w sk i
R o b e rt K aż m ie rcz a k
pB teP JB k \ZLfiT PÓŹNIE]
O s ta tn io się z a sta n a w ia łe m a p ro p o s k a sety “ Jak
pow strzym ałem ..." i jeszcze kilku innych w ydaw nictw ,
które słyszałem lub w których przygotowaniu uczestniczy­
łem. Doszedłem do w niosku, że tak napraw dę, to nasze
p o k o len ie , k tó re z a cz y n a ło d z ia ła ć n a p o c z ątk u lat
osiemdziesiątych straciło dziesięć lat. Przez sytuację, jaka
była wtedy, kiedy nie m ożna było nic nagrywać, kiedy była
cen zura, kiedy była kon tro la policyjna nad wszelkim i
d ziałaniam i, p rzepadło m nóstw o,
m n ó stw o w a rto śc io w y c h rzeczy.
A w muzyce to ju ż w ogóle przepad­
ło dziewięćdziesiąt procent fajnych
rzeczy'. Z espoły się rozpadały, nic
mogły nagryw ać. Te, które przetr­
w ały, nic m ają ż adnego śladu po
tym. M yśm y z trudem wygrzebali
dw adzieścia piosenek, a m ieliśm y
ich ze sto. I dlatego stw ierdziłem ,
że straciliśmy dziesięć lat życia. Bo
lo w szystko się działo, ale nie ma
po tym żadnego śladu. To zostało
lylko w nas, którzy graliśmy i jeszcze
kilku o so b a ch , któ re to słyszały.
N a to m ia st dziś n ie w ie le z tego
można przekazać m łodszym . D la­
tego je s t w tym tek ście, niestety,
nadal dużo smutnej prawdy. W tedy
on m iał in n y w y d źw ięk . Z a c z y ­
naliśmy i mieliśmy świadomość, że
stoim y jak b y na spalonej pozycji.
A teraz po latach, gdy sobie o tym
pom yślę, to stw ie rd z am , że dużo Straciliśmy.
Dezerterzy - Krzysztof Grabowski
To się bardzo wiąże z tym, co powiedziałem. Bo czasy
się zm ien iają, m y się zm ieniam y, doroślejem y, ale są
p ew ne rzeczy, któ re p ow odują, że następ n e pokolenia
zaczynają sw oją rewolucję od nowa... Jakby z tego samego
punktu, z którego zaczynało poprzednie. Mimo że minęło
dziesięć czy piętnaście lat i w ydaje się, że w szystko się
zmieniło, to schem at zawsze jest taki sam. Wchodzi nowe
pokolenie i zaczyna dokładnie od tego samego, od czego
zaczynali starsi bracia albo m łodsi rodzice.
Jest to odpowiedź na ten sam tekst sprzed dziesięciu lat.
Byli towarzysze i budow ało się socjalistyczną ojczyznę.
Teraz okazuje się, że ci sami towarzysze budują ojczyznę
^'le, że kapitalistyczną. D latego stw ierdziłem , że w arto
ten utwór nagrać jeszcze raz zmienniając to jedno słowo,
które okazuje się kluczem.
n ie b a
NA N ASZE BIEDNI: PLECY
Jest w tym dużo ironii. Jest faktem, że wiele osób - jak
się o k azu je d u ż a c zęść P o la k ó w - j e s t t ą w o ln o ś c ią
ogłuszona. N ie są w stanie sobie z tym poradzić. Ostatnie
kilkadziesiąt lat żyli poddaw ani codziennie presji. M ieli
wyznaczone, co m ają robić, kiedy m ają mieć w olne itd.
I kiedy nagle cugle puściły, co widać w e wszystkich krajach
p o stk o m u n isty c z n y ch , lu d zie się gu b ią. N ie p o tra fią
wykorzystać tego. że ju ż nie m a klatki. B ez niej właściwie
ludzi, chyba że s ą to chorzy psychicznie,
których to nie boli. Zabicie zwierzęcia to też |
jest jakiś szok. A le on, za którymś tam razem
mija i później jest to ju ż rutyna. M ożna przy
zabijaniu opow iadać sobie kaw ały, śm iać
się, palić papieroska i robić to m asow o. N ajlepszy tego
przykład m ieliśm y podczas kręcen ia teledysku do teg o
u tw o ru , k ied y b y liśm y w rze ź n i i o b s e rw o w a liś m y
rzeźników. Ci ludzie zachow yw ali się dokładnie tak, jak
m ó w iłem . Z abijali przy okazji... S tało się to dla n ich
norm alną sytuacją.
I można się spodziewać, że zawodowi żołnierze traktują
swój zawód tak sam o. N ie zastanaw iąją się nad tym , że
zabijają ludzi. To je s t po prostu ich sposób na zarabianie
pieniędzy.
w
Piosenka, która nie została nigdy w ykonana na koncercie.
Tekst bardzo osobisty i taki trochę niekoncertowy. M ówi
o ludziach, którzy kradną czas i energię innych. Traktują
ich ja k śmietnik, do którego można
w rzucić sw oje żale, zm artw ienia,
k ło p o ty ... W y d aje im się, że
w sz y sc y d o o k o ła p o w in n i ich
wysłuchać i im współczuć. To tacy
" p o ż e ra c z e c z a s u ” . C h c ia łb y m
ro zm aw iać z lu d źm i, z którym i
rzeczywiście jest o czym rozmawiać
- nie chcę być śmietnikiem.
To praw da. Trudno jest mi coś
dodać, jakoś to skomentować. Nie
zawsze człowiek się zachow uje jak
człowiek. To wszystko.
i
nie potrafią żyć... Stąd sytuacja, że w e wszystkich tych
k ra ja c h , o p ró c z N ie m ie c , w w y b o ra c h w y g ry w ają
komuniści. Czyli jest w tym pew na tęsknota do tej klatki,
w której ludzie wiedzieli, co ich czeka jutro. Wiedzieli, że
jutro będzie taki sam sy f ja k dziś! T eraz w idocznie nie
potrafią przewidzieć najbliższej przyszłości. W edług mnie
jest to zarów no strach przed ju tre m , ja k i tęsk n o ta do
przeszłości. B o to jest sytuacja p o d obna do zwierzęcia
wypuszczonego z ZO O , które ginie n a wolności, bo nie
jest przystosowane do takiego życia. Dokładnie tak samo
jest z ludźmi. Oczywiście nie generalizuję, ale dotyczy to
znacznej części społeczeństw a, głów nie szaraków, które
nigdy wcześniej nie robiły więcej niż to, co im kazano.
Ludzie potrafią się przyzwyczaić do najokropniejszych
rzeczy, które robią w' swoim życiu. M im o że za pierwszym
razem , m ają opory, że je s t to dla nich stresujące i nie­
przyjemne, to potem robią to rutynowo i dużo nad tym nie
m yślą. J e st to o k ro p n e, straszn e. Przy k ład n ie został
w ybrany przypadkow o, ale tekst ten nie jest propagandą
w e g e tarian iz m u . Je st p ró b ą s k ło n ie n ia słu ch acza do
zastanowienia się nad tym , co robi. Ludzie nie poczuwają
żadnego związku m iędzy zabijaniem a kotletem. Ale ten
tekst jest o tym, że ktoś to zwierze zabija. N ie m a takich
Tak, tak i w ciąż tak! Tekst pow stał, kiedy zaczęły się
p o d z ia ły i ro zró b y n a k o n c e rta c h ta k ic h j a k n a sze .
Widzieliśmy od sam ego początku, ja k się rodzi faszyzm.
A on rodzi się przez nietolerancję. To jest początek, później
ludzie się biją, a n a końcu są kom ory gazow'e. System
buduje się przez głupotę. Ludzie walczą między sobą, a ci
k tó rz y s ą u w ła d z y , u m a c n ia ją się ta m . W ted y on i
zaprowadzają porządek i są u szczytów.
Piersza próbka poezji... To jest tekst, który teraz zaczyna
być bardziej zrozumiały niż wtedy, kiedy go pisałem. Tekst
bardzo d e k a d en c k i i n ieste ty staje się co raz b ard ziej
prawdziwy i aktualny. Choćby dlatego, że w Europie jest
w ojna. Europa. T en porządek. Ta dum a, kilkusetletnia
kultura. N agle okazuje się, że to w szystko, to po prostu
gów no. N ie m a żadnej tradycji, nie ma żadnej kultury.
Tak samo podrzynam y sobie gardła ja k w Rw andzie czy
Jugosław ii. T a d u m a z teg o , że my jesteśm y E u ro p ej­
czykami, jest tylko pustym balonem. W ystarczy go przekłuć
i okaże się, że jesteśm y takim i sam ym i dzikusam i i tak
samo gardzimy życiem ja k gdzieś daleko, daleko... Okazuje
się, że ta kultura, ta tradycja tak na praw dę nic nie znaczy'.
W y słu c h a li i spisali: R o b e rt K ażm ierczak
P rzem o Ja n k o w sk i
YIDS, m ąd rz y
lu d /i e n a z w a li i
to /.cspołem n a -1
N a p e w n o n ic ci s ię n ie s ta n i e g d y : p o d a s z ręk ę
P r z e b i e g c h o ro b y . W p ie rw s z y m s ta d iu m w in is d o s ta je sie
c h o r e m u a lb o p o c a łu j e s z g o w p o l ic z e k ; m o ż e s z
d o o rg a n iz m u i p o z o s ta je ta m p rz e z c a łe tw o je życic. N a
s p o k o jn ie s ia d a ć n a j e g o k ib lu i p ić z tej s a m e j s z k la n k i
ra z ie je s t n ie d o w y k ry c ia . J e s te ś z d ro w y , a le z a ra ż a s z !
b y łe g o u p o ś le d z e n ia o d ­
co o n (n ie z a p o m n ij ty lk o , że trz e b a j ą u m y ć). M o ż esz z
D o p ie ro w d r u g im s ta d iu m test m o ż e w y k a z a ć , że je s te ś
p o rn o śc i. M oże w yw ołać go
n im m ie sz k a ć , p ra c o w a ć i ja d a ć w s p ó ln e p o s iłk i. N ie
n o sic ie le m . J e sz c z e d łu g o p o z a k a ż e n iu m o że sz być z d ro w y
u c ie b ie m ały z a ra z e k czyli
z ła p ie sz HI V -a. g d y k to ś n a c ie b ie z a k a s z le , k ic h n ie alb o
(1 0 lal. a lb o i w ię c ej). W trz e c im s ta d iu m p o ja w ia ją się
w ir u s , z w any H IV . k tó ry
gdy z e tk n ie s z się z j e g o Izam i. B e z p ie c z n e sa m asa ż e ,
p ie rw s z e o b jaw y n p .: u tra ta w a g i. d łu g o tr w a ła g o rą c z k a ,
n i s z c z y s y s te m
o b ro n n y
m a s tu rb a c ja , n ie s e k s u a ln y k o n ta k t c ielesn y , o d d a w a n ie
tw o je g o o r g a n i z m u . B a r ­
k iw i. k ą p ie l w b a s e n ie . N ie z a k a z is z się też. gdy u k ą si
(fi
s ta d iu m - m asz. o sła b io n y s y s te m o d p o rn o ś c io w y i je s te ś
d z ie j po lu d zk u z n a c z y to.
c ię k o m a r a lb o j a k i ś inny o w ad .
O
narażony n a p o w a ż n e c h o ro b y : z a p a le n ie p lu c. ró żn e infekcje,
że n ie jeste ś w s ta n ie o b ro ­
n ić s ię u n a tu r a ln y sp o só b
in te n s y w n e p o c e n ie w nocy. w y sy p k a , b ie g u n k a . C z w arte
no w o tw o ry i u s z k o d z e n ia m ó z g u
STOP AIDS
n a w e t p rz e d g łu p im p r z e ­
H IV
W b ij s o b ie do g ło w y , ż e S E K S B E Z P R E Z E R ­
z ię b ie n ie m .
W A T Y W Y M E JE S T B E Z P IE C Z N Y !
CZł
W iru s H IV
o so b y z a k a ż o n e j . M o ż e d o s ta ć s ię d o c ie b ie p rz e z b ło n ę
ś lu z o w ą p o c h w y , o d b y tu lu b c z ło n k a . Z a b e z p ie c z y sz
s ię p rze d tym d z ia d o s tw e m u ż y w a jąc p rez e rw a ty w y w
g d y : u p ra w ia s z s e k s z. k im ś
k o n ta k ta c h se k su a ln y c h . N a jle p ie j p o sz u k aj so b ie sta łe g o ,
zakażonym ;
w ie rn e g o i z d ro w e g o p a rtn e ra !
k u m p le m
m asz
w s p ó ln a
P A M I Ę T A J , ż e w k a ż d y m z e s ta d i ó w c h o r o b y
m o ż e s z z a r a z ić in n y c h !
STOP AIDS
z n a jd u je się we k r w i , s p e r m ie i w y d z ie lin ie p o ch w o w ej
M o ż e s z z ł a p a ć H I V -a
z
D o p ie ro w ty m s ta d iu m
je s te ś c h o ry n a A ID S . d o lej pory b y łeś n o s ic ie le m w iru sa
K o r z y s ta j t y lk o z
M ą d rz y lu d z ie m ó ­
w ią ż e
NA A ID S
M E M A I .E K A R S T W A ! Jedy nym s k u ­
te c z n y m
śro d k ie m
jest m ó w ie n ie o tym .
C o ro b ić , je ś li z a u w a ­
ż y łe ś u s ie b ie s y m p to m y ,
a w ie sz, że p rz e d te m ry zy ­
k o w a łe ś? Wy b ie r z się ja k
n a jsz y b c ie j d o le k a rz a , do
i g łę .
w y s te ry l iz o w a n y c h lu b je d n o r a z o w y c h i g ie ł , j e ż e l i
jak m o żn a się zara z ić
strzy k aw kę, s z c z o te c z k ę do
p r z e b ija s z uszy . c h c e s z z ro b ić s o b ie tatu aż, a lb o m a s z
i c o ro b ić , żeb y n ie
n a jb liż s z y m s z p it a lu p o ­
z ęb ó w , p iln ik d o p a z n o k c i
o c h o tę n a a k u p u n k tu r ę .
paść o fia rą tej zm ory.
w ied z;) c i. g d z ie to j e s t)
(n a tych p rz e d m io ta c h m oże
z n a jd o w a ć się c u d z a krew ).
STOP AIDS f w * **fsrOP AIDS
T a m m o ż e s z z ro b ić s o b ie
" J e ś li j e s l e s n a r k o m a n e m , m o ż e s z u n i k n ą ć z a k a ż e n i a z r y w a ją c z ł y m . A j e ś l i
Jeśli je s te ś n o sic ie lk a w iru sa
n ic m o ż e s z p r z e s t a ć , to p o s t a r a j s ię c h o c i a ż z m n i e js z y ć r y z y k o . P a m i ę t a j o ty m .
i z a sz ła ś w c ią ż ę , to m o że sz
żeby Z A W S Z E
z a k az ić sw oje d z ie c k o p rz e d
n ie p o ż y c z a j s w o j e g o s p r z ę t u k u m p lo w i! N I C ;D Y n ic u ż y w a j s p r z ę t u , k tó ry n ie I
lub w c z asie p o ro d u , a lb o też
n a le ż y d o c ie b i e ! R y z y k o z a k a ż e n i a z m n i e js z a s z t a k ż e m y j ą c s p r z ę t , k t ó r e g o '
p o d c z a s k a rm ie n ia p ie rs ią .
U
u ży w ać T Y I.K O
w ł a s n e j ig ły . s t r z y k a w k i i s p r z ę t u . N I Ci D Y
u ż y w a s z d o z a strz y k ó w , p rz e d k a ż d y m w s trz y k n ię c ie m .
p o ra d n i w e n e ro lo g iczn ej (w
test. który p o z w o li s tw ie r­
d z ić , czy jeste ś n o sic ie le m .
O w y n ik u te s tu d o w ie s z się
ty lk o ty i tw ój le k a rz . N ikt
inny n ie m a p raw a o tym
w ie d z ie ć , je ś li ty sa m się na
to n ie z g o d z isz .
Przedsiębiorstwo Przemysłowo - Handlowe
jed yn y w Po,sce p roducent
U N I M I L
prezerwatyw
o najw yższej św iatow ej ja k o ści
------- - --------t L ----------
.,
. ,
, _
. „
Krakow, ul. Gęsia 8
1
Na nasz rynek dociera wiele importowanych prezerwatyw, które w zdecydowanej większości sprowadzane są nielegalnie - bez
odpowiednich zezwoleń Ministerstwa Zdrowia - w wyniku czego w Polsce oferowanych jest do sprzedaży szereg różnego rodzaju
prezerwatyw nie spełniających nawet podstawowego warunku jakim jest ich szczelność.
W Polsce jed yn ym producentem prezerwatyw, które posia d ają c e rty fik a t rejestra cyjn y M inisterstw a Z d ro w ia i O pieki
Społecznej je s t “ UNIMIL” . Prezerwatywy “UNIMILU" zostały przebadane m.in. w Instytucie Leków w Warszawie, Niemieckim
Federalnym Urzędzie Zdrowia, uzyskały pozytywną opinię Światowej Organizacji Zdrowia i są zgodne z wymaganiami norm
światowych.
Podstawowa dewiza “ UNIMILU” to: najwyższa jako ść w yrobu przy um iarkowanej cenie. O jakości prezerwatyw “UNIMILU" świadczy fakt, iż ponad
połowa produkcji jest eksportowana głównie do Niemiec, Norwegii, a także do Czech, Słowacji, Łotwy i Meksyku. Wykonane są ściśle wg. licencyjnej technologii
niemieckiej z surowców o najwyższej jakości światowej. Staranna produkcja i testy na każdym jej etapie, w tym 100% elektroniczne sprawdzanie zapewniają
im najwyższą jakość.
Firma dba także by jej wyroby były starannie zapakowane w efektowne opakowania, do których dołączana jest "instrukcja użytkowania", której przestrzeganie
jest bardzo istotne dla bezpieczniejszego współżycia, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę bardzo cienką ściankę prezerwatywy (0,05 do 0,07 mm). Nie
wszyscy także wiedzą iż jedynie prawidłowo założona prezerwatywa jest skuteczniejszym zabezpieczeniem. Nr serii produkcyjnej i data ważności na każdym
opakowaniu pozwalają na jednoznaczne zidentyfikowanie wyrobu.
"UNIMIL" produkuje 30 rodzajów prezerwatyw, w tym m.in. New CARESS - safeness i LUST - sure powleczone środkiem plemnikobójczym Nonoxynolem
- 9, który stanowi dodatkową barierę dla wirusów i plemników, New CARESS - strength ze środkiem opóźniającym wytrysk. Są też prezerwatywy pudrowane,
nawilżane, z różnymi smakami i zapachami, New CARESS - joker z użebrowaną powierzchnią a także DUET (grubsze i dodatkowo nawilżane) do seksu
analnego. Producent stara się sprostać możliwie wszystkim gustom i życzeniom klientów. Również poziom cen prezerwatyw “UNIMILU" jest konkurencyjny,
dostosowany do “kieszeni" praktycznie każdego Polaka. Prezerwatywy “UNIMILU" sprzedawane są w poręcznych opakowaniach od 1 do 12 szt.
Wyroby “UNIMILU" są przede wszystkim artykułami higienicznymi, dlatego też firma bierze udział w wielu inicjatywach propagujących zdrowy styl życia,
stąd też jej udział w Festiwalu Muzyki Rockowej "Jarocin ’94" jako sponsora.
PAMIĘTAJ!
Przedsiębiorstwo Przemysłowo - Handlowe
W kontaktach se k su a ln yc h używ aj zab ezp ieczen ia w p o sta c i prezerw
"U Natywy
IM IL" i to na jw yższej ja kości, które zapew nią Ci m aksym alną sk u te c zn o ś ć
i pew
ść . N igdy
nie używ
aj prezerw atyw niew iadom ego pochodzenia,
b e z uw idocznionej na opakow aniu daty w a żnościFax
i n-ru
012rejestracyjnego
21-49-30
Tel. 012 21-11-56
ul.n oGęsia
8 31-422
Kraków
MZiOS.
P rezerw atyw a ja k d o tą d j e s t n a jle p szy m śro d k ie m zm n iejsza ją cy m ryzy ko za ka że n ia w irusem HIV, cho ro b a m i w en eryczn ym i, żó łta c zk ą
w szczepienną, która j e s t przyczyn ą o wiele w iększej ilości zgo n ó w n iż AIDS, a także zm niejsza ryzyko zajścia w niepożądaną ciążę.
do morderstwa.
Chrzanię ją.
R elig ia - Religia
zabija, duch oży­
wia. Ludziom nie
są potrzebne m artwe religic. Ja
wierzę w żywego Jezusa Chrys­
tu sa , k tó ry dał m i p raw d z iw ą
wolność.
Społeczeństw o - przypomina
mi lemingi, małe gryzonie, które
daleko n a p ó łn o cy b ieg n ą bez
tc h u o g ro m n y m i s ta d a m i, by
wreszcie na końcu skoczyć ze
skał i znaleźć śmierć w morzu. Nie
4 í# # § F Ü í #
A rm ia - pewien etap w moim
muzycznym życiu. Niesam owita,
bajkowa m uzyka,atmosfera. Bar­
dzo dobrze w spom inam w spół­
pracę z ludźmi z Armii.Ze wszy­
stk im i n a d a l się k u m p lu ję , a
Tom ek Budzyński jest moim du­
chowym bratem.
B a b ilo n - odniesienie biblijne
do teraźniejszych czasów końca.
Babilon równa się system, który
zniewala i zabija człowieka. O d­
biera poczucie godności. C zło­
wiek staje się śrubką w maszynie.
Polityka, rządy, bankierzy, gene­
ra ło w ie to ż a n d a rm i b a b ilo ń ­
skiego sy ste m u , zżerani żądzą
władzy i pieniędzy. Symbol pano­
w ania ciem nych sil. C ały czas
trw a w a lk a z bab ilo ń sk im sy­
stemem.
C z a s - słow'o klucz. Czasmi pły­
nie szybko, innym razem bardzo
wolno.
D r o g a ( n a tu ra ln a d ro g a) Wszyscy jesteśm y pielgrzym am i
na tym
świecie. Tak naprawdę, to nic
nie jest nasze. Pieniądze, kariera,
sława, pozycja to rzeczy, za któ­
rym i ciągle gonią ludzie. Ja idę
swoją naturalną drogą ...
E n e rg ia (pozytywna energia)
- postaw a życiowa. Otwarcie się
b ez u p rze d z e ń na d ru g ie g o
człowieka.
F u li noise - totalny czad. Kiedy
gramy d o b y koncert, następuje
coś niesamowitego. Jakby sprzę­
żenie z w ro tn e m iędzy p u b lic z ­
nością i kapelą. Jest to silniej­
sze niż narkotyki. Euforia. P o ­
czucie totalnej wolności i miłości
do innych ludzi.
G ru n g e - prawdziwy grunge
to dla m nie K urt C obain i N ir­
vana. Sły szałem , że teraz, gdy
ludzie ze Seattle słyszą to słowo,
to otw ierają się im scyzoryki w
kieszeniach.
H o u k - kapela rockowa.
Izrael - rools - rock - reggae.
J a ro cin - mam sentyment do te­
go m iejsca. B ezw zględnie naj­
lepszy był w roku 1984. Później
jazda w dół. Cały czas najw aż­
niejsi są dla mnie ludzie, którzy
przyjeżdżają z całej Polski. Głów­
n ie z m ały c h m ia s te c z e k , w'
których nie mogą zobaczyć i usły­
szeć swoich ulubionych kapel.
K u ltu ra - k a p e la ro o ts reggae. Istaniała w latach 1983 1 986 . W ię k sz o ść m u zy k ó w
rozjechała się po całym świecie.
W Izraelu była wtedy podobna
sytuacja. Z R o b e rte m B ry lew skim połączyliśm y siły. W ys­
tępowaliśmy przez jakiś czas jako
Izrael K ultura. W ychodząc n a­
przeciw zapotrzebow aniu ludzi,
chcę wydać nagrania archiwalne,
a może nagramy je na nowo?
L a t a sześć d z ie siąte (ściślej
okres 1966 - 1969) - totalny od-
jazd, psychodelia. w sp a n ia ła
m uzyka i ponad
wszystko miłość.
Potem narkoty­
k i, k tó re d o k o ­
nały dzieła znisz­
czenia... Jimi Ilendrix, Jim M or­
rison. Janis Joplin, Brian Jones...
P o tem setki, ty­
siące innych ścię­
tych kwiatów...
M ilo ść i m u ­
zyka - prawdziwa
m iło ść je s t n aj­
ważniejsza w ży­
ciu. Wolałbym
idź tą drogą, szeroką drogą,
którą idą wszyscy.
Św iatło - Światło przyszło
na świat, lecz ludzie wolą ciem­
ność, odrzucilije ze staruchu, że
ich uczynki zostaną ujawnione
(“God bless” )
Tolerancja - jestem oczywiście
za, a nawet przeciw. W przypad­
ku, gdy jakiś zwyrodnialec krzy­
w dzi m ałe dziecko. O! W tedy
bym się nie zastanawiał.
U ltra filo le t - m o ja p ierw sza
kapela. Graliśmy w tedy ska.
W olność - je s t ja k tlen .
być martwy niż
pusty i zimny
środku (“ T ra n ­
smission into your heart,:). M uzy­
ka je s t wyrazem
miłości.
N arkotyki - st­
raszn a p u łap k a.
D a ją z łu d z e n ie
w o ln o śc i, p rze ­
k ro c z e n ia b a r­
iery możliwości ludzkich. Czło­
wiek staje się szybko ich niewol­
nik iem . H e ro in a i a m fetam in a
z a b ija ją c ia ło i d u szę. L SD
doprow -adza do
cię ż k ich
schizofrenii i - w następstwie - do
s a m o b ó jstw . W óda p o w o d u je
Prawda was wyzwoli, a prawdą
jest Jezus Chrystus. O wolność
Fol. R . Każmierczak
debilizm wtórny.
O jczyzna - pojęcie doszczętnie
skompromitowane przez tzw. pra­
wdziwych Polaków. “Polska dla
Polaków, kreda dla kretynów!”
Po lity k a - mój kolega M rów a
śpiewał kiedyś: polityka to krok
m u sim y cod zien n ie w alczyć ze
złymi duchami ciemności.
Z o m b ie - ostre stany hero­
in o w e , a m fe ta m in o w e , a lk o ­
holowe. Potrafią zabić, aby tylko
dostać towar.
Z y c ie - niesam owite i w spa­
niałe, czasem smutne. Jeśli się ma
w iarę i n a d z ie ję n ic n ie je s t
niem ożliwe. W ielka tajemnica.
Robert Każmierczak
MUSIC EXPO INTERMEDIA
13-14.10 dni dla artystów i przedstaw icieli branży m uzycznej
15-16.10 dni dla publiczności
Hala Ludowa. Wrocław
K O NKURS DLA W SZY STK IC H
N A JW IĘK SZA IM PR EZA TARG O W A
IN TE R M E D IA P R O M O TIO N
M U SIC EXPO IN T E R M E D IA
Założeniem Konkursu jest promocja młodych muzyków oraz umożliwienie im występu na
profesjonalnie wyposażonej scenie. Dodatkową atrakcję stanowi możliwość zagrania podczas
Targów na najnowocześniejszym sprzęcie, profesjonalnie wyposażonej scenie oraz kontakt z
najlepszymi polskimi muzykami.
*elektroniczne i klasyczne instrum enty m uzyczne
* sprzęt nagłośnieniow y
* sprzęt oświetleniowy
* efekty specjalnie
Konkurs odbędzie się 13 października br. w specjalnie wybudowanym pawilonie przed Halą
Ludową.
* wyposażenie studyjne
* wydawnictwa muzyczne
Jedynym warunkiem uczestnictwa w Konkursie jest przysłanie na adres Organizatora
(INTERART, ul. Pugeta 6, 51-628 Wroclaw) do dnia 10 września br. kasety audio, video lub
CD z nagraniem co najmniej 20 min.
Przesłany materiał powinien zawierać:
* tytuły utworów i ich autorów,
* nazwę, skład oraz krótką historię zespołu,
* opis warunków technicznych dokonanych nagrań (z wyjątkiem płyt CD),
* dokładny adres kontaktowy i telefon.
IMPREZY TOWARZYSZĄCE
Komisja kwalifikacyjna pod przewodnictwem Komisarza Konkursu Andrzeja Pluszcza do dnia
17 września br. zakwalifikuje zespoły do udziału w INTERMEDIA PROMOTION ’94. O
wynikach zespoły zostaną powiadomione listownie.
Edyta Bartosiewicz * M artyna Jakubow icz * Anita Lipnicka
Wzorem lat ubiegłych przewidziane są atrakcyjno nagrody dla zwycięzców fundowane przez
wystawców Music Expo INTERMEDIA.
Organizatorzy INTERMEDIA PROMOTION pokryją ewentualne koszty noclegów (hotel) oraz
zwrot kosztów przejazdu zakwalifikowanym zespołom.
Kontakt: Małgorzata Łuczak tel. (0-71) 48 18 21
Konkurs INTERMEDIA PROMOTION
KONCERTY GWIAZD POLSKIEGO ROCKA
Robert Gawliński * Robert Janowski
Szczegółowych informacji udziela Biuro O rg a n izacy jn e:
INTERART, 51-628 W rocław, ul. Pugeta 6
tel. (0-71) 48 18 21
fax (0-71) 48 14 51
AMA n * \K A I * BE Y M A * CASIO * GORG * CELESTION * CR EM ON A * C O EM A R * EM IN EN CE * FEN DER * H U G H ES & K ETTN ER * JA C KSO N/CHA R VEL*
KAWAI * LEBLAN C * M ON ACO R * M ARSHALL * PEA V EY * PEÁRL * RO LAN D * REM O * ROSS * SH IJRE * SAMIC * SO UND TRA CS * T A M a * VA ND OREN*
L
Y a m a h a * 7íl d j ia n
_______________________________ _____ ____________________________________________________________________________________________________________
M ic h a ł P a k u ł a : N ie w iem .
czemu w tym roku m a być pięt­
nasty festiwal. To sobie tak Wal­
ter wymyślił i zaczął odliczać od
1980 roku, nazywając się ojcem
festiwalu. Tak naprawdę zaczęło
się w 1970 roku od organizacji
W ielkopolskich R ytm ów M ło­
d y ch. W zięliśm y się z a to we
czwórkę: Jacek Chudzik, Andrzej
W aroczyk, M aryś D ąbek - który
był księgow ym i ja - przew od­
niczący ZM S-u. Byli też inni, któ­
rych nie sposób w ym ienić. N ie
było w tedy dom u kultury, wszy­
stko odbywało się w starej bursie.
M a r i a n S z u r y g a jło : Festiw-ał
zaczął się od m omentu, gdy ktoś
w p ad ł n a p o m y sł, żeby s p ro ­
wadzić profesjonalistów i zorga­
nizow ać coś więcej niż lokalny
przegląd. Zaangażow any w tedy
został Jacek Sylwrin - pracownik
w a rszaw sk iej tele w iz ji, a je g o
pomocnikiem był między innymi
W alter Chełstow ski.
Czesław R ob ak o w sk i: W ielko­
polskim Rytmom M łodych zagra­
żała stagnacja. D latego w 1980
roku sp o tk a łe m się z Jack iem
Sylw'inem i W alterem C hełstow­
skim. N a tym spotkaniu zapadła
dccycja, aby z tą m uzyką wyjść w
plener. Tak się złożyło, że w 1979
ro k u o d d a liśm y w J a ro c in ie
am fiteatr. J u ż w 1980 roku do
J a ro c in a p rz y je c h a ło 5-6 tys.
fanów.
F in a n se
,Vl.Sz.: M iasto wspomagało tylko
jeśli c h o d z i o p e w n e trw a łe
in w esty cje np. ogrodzenie am ­
fiteatru, sanitariaty, wyposażenie
a m fite a tru w s ie d z isk a . Z a ­
tru d n ie n i w J O K -u p rac o w a li
długi, długi czas za Bóg zapłać.
W tedy to naw et nie “za B óg za­
p ła ć ” , bo to n ie b yło m odne.
Staw ki u rzędow e dla w y stę p u ­
jących były śmiesznie małe. Nam
z a le ż a ło , a b y w y stą p i! z e sp ó ł,
który się liczy. Podpisyw ało się
um ow ę n a dw a koncerty, a oni
wykonywali jeden. Formalnie to
jest p r z e s tę p s tw o , a le in ac z e j
ża d en ze sp ó l n ie w y stą p iłb y .
N a d s ta w iłe m g ło w y i pó ź n ie j
przez długi czas tłumaczyłem się.
Oprócz tego... musiałem odejść na
w łasną prośbę ze stanowiska.
M .P.: W ychodziliśmy ze wszys­
tkim n a zero. K o sz ty im prezy
p o k ry w a n e były ze s p rz e d a ż y
biletów.
J a n J a jo r : Przychodzili do mnie:
S e k reta rz u , potrz e b u je m y rury
ocynkow ane, potrzebujem y pły­
ty... W tedy m ogłem im pom óc,
dzięki w spółpracy z zakładam i.
O czy w iście za w szystko płaci­
liśmy.
C z .R .: F estiw al n igdy nie byl
d e fic y to w y . M yśm y n ig d y nie
wykładali więcej niż na głów ną
nagrodę.
S p o n so rz y
M .P .: Z ałatw ialiśm y trzy albo
cztery sukienki z “Ja rk o n u " dla
dziewcząt, które wygrały wybory
miss na polu namiotowym. Był też
karton czekolad.
Cz.R.: Pom agały nam jarocińskie
zakłady pracy. Pozyskiw aliśm y
W e d łu g je d n e j z t e o r ii ja r o c iń s k i fe s tiw a l b y ł w c z a s a c h P R L -u w e n ty le m , k tó ry m w s p o só b k o n tro lo w a n y m ia ło '" u c h o d zić ” c a łe
n ie z a d o w o le n ie . C z y to b y ł w e n ty l k o n tro lo w a n y c z y n ie - n ie d a s ię c h y b a j e d n o z n a c z n ie p o w ie d z ie ć . T a k c z y o w a k is tn ie n ie
fe s tiw a lu z a p rz e c z a te z o m o to ta lita r y z m ie s y s te m u , w k tó ry m ż y liś m y d o 1 9 8 9 ro k u . W J a ro c in ie m o ż n a b y ło z e s c e n y p o n a rz e k a ć
n a u s tr ó j, o ś m ie s z y ć p rz e w o d n ią s iłę n a r o d u c z y s o ju s z e z b r a tn im i p a ń s tw a m i. N ie d z ia ła ła ta k ż e c e n z u r a o b y c z ajo w a . G d y k to ś
m ia ł ta k i k a p ry s , m ó g ł w y s tą p ić n a w e t n a g o la s a ... D o ro b ie n ie d o te g o id e o lo g ii b y ło k w e s tią p o m y ślu n k u .
F a n i k rz y c z e li: Nasz festiw al! Nasz festiwal! I n ie p rz e s z k a d z a ło im , ż e N A S Z festiw a l z o rg a n iz o w a li O N I - s ta r s i p a n o w ie n a
s ta n o w is k a c h i m ło d z i Z M S -o w c y b ą d ź Z S M P -o w c y . D z iś z a p o m in a s ię o N I C H . A m o ż e te n festiw a l z ro b ili o p o z y c jo n iś c i?
Jan Jajor - I sekretarz Komitetu
Miejsko-Gminnego PZPR w
latach 1981-1989
Michał Pakuła - zastępca
dyrektora Jarocińskiego Ośrodka
Kultury w latach 1978-1991
Marian Szurygajło - dyrektor
Jarocińskiego Ośrodka Kultury w
latach 1978-1987
Czesław Robakowski - naczelnik
miasta i gminy Jarocin w latach
1975-1990
środki m aso w eg o p rzek azu z
F ra n c ji, W ło c h , A n g lii, k tó re
rozsław iły n a szą im prezę. B yła
także telew izja p olska. Później
doszli producenci płyt i sprzętu
muzycznego.
zwolnili “n a w łasn ą prośbę”.
M .P .: Hołdys naobrażal po pija­
nem u - w dość wulgarny sposób
policjantów i zam knęli go w areszcie. M arian Szurygajło porę­
czył za niego. M ałg o się O stro ­
w ską w yciągałem pizez okno w
hotelu, bo ją chcieli zlinczować
za to, że L om bard nie dał ko n ­
certu. Potem przez trzy-cztery lata
prosiła się, żeby wystąpić...
zaak cep to w an o . W yrzucaliśm y
pew 'ne f ra g m e n ty p io se n e k i
wpisywaliśm y: la, la, la. A póź­
niej... to ju ż nie nasza sprawa, że
artysta zaśpiewał inaczej. Trzeba
przyznać, że z cenzurą kłopotów
nie było - naw et w stanie wojen­
nym. Poza tym nie zawsze cenzor
m ógł sobie zdać sprawę z tego, jak
tekst m oże być rozumiany. B o kto
by pom yślał, że piosenkę “ Trzy­
n asteg o ” m o żn a w y k onyw ać w
kontekście stanu wojennego.
M .P .: Zaw sze na festiw alu byli
tajniacy... Poza naszymi ze dw u­
dziestu z Kalisza. Informow ali o
tekstach, jakie padają ze sceny.
J .J . : O strych politycznych tek ­
stów to nie przypom inam sobie,
po za saty ry czn y m : “ W stąp do
PZ P R -u” . Były natom iast teksty
p rz e c iw k o o d b y w a n iu słu żb y
wojskowej - i te były zabronione.
Nie było jednak jaw n ej cenzury,
nie zabierano tekstów, nie karano.
Praktycznie n a festiw alu m ożna
było m ówić i pisać, co się chciało.
waniu im prez kulturalnych. K o­
m ite t O rg a n iz a c y jn y i w ła d /e
p o lity c z n o - a d m in is tra c y jn e
w z ię ły n a sie b ie o d p o w ie ­
dzialność.
Cz.R.: Dostałem zgodę od woje­
w ody d opiero 15 lipca. D o w ie­
d z ia łe m s ię , że za o rg an iz a cję
fe s tiw a lu w s ta n ie w o je n n y m
pow inienem być odw ołany. A le
w szy stk o p rze b ie g ało tak spo­
kojnie i spraw nie, że... dostałem
dyplom uznania. C o roku festiwal
był z a g ro ż o n y . C o ro k u n ie o ­
ficjalnymi kanałam i docierały do
nas takie informacje.
Cz.R.: Pam iętam , że w 1981 roku
festiw al odbyw ał sie w okresie
B oż e g o C ia ła . D z ie w c z y n y w
w orkach z odkrytym i piersiam i
przekłótym i ag ra fk a m i szły n a
przeciwko procesji. To wzbudziło
duże w z b u rz e n ie . D la te g o w
n a s tę p n y m ro k u p rz e su n ą łe m
festiwal na sierpień. Poza tym nie
było jakichś większych protestów
m ieszkańcó w Ja ro c in a. Ludzie
polubili tę młodzież. Wiele ujem­
nego rozgło su p rzy n io sła festi­
walowi odprawiona w 1986 roku
m sza satanistyczna.
J .J .: Jakaś dziew czyna nadała z
Jarocina telegram: M am o, jestem
w Częstochowie na odpuście.
M .Sz.: N ajw iększe w ym agania
jeśli chodzi o warunki noclegowe
itp. miało TSA - mimo że zespół
wyszedł z Jarocina. M usieliśm y
jeździć po nich do hotelu “M er­
kury” w Poznaniu. W ielu artys­
tów' chciało wystąpić w Jarocinie,
prosili o to C hełstow skiego. N a
p rzy k ła d K o ra: p rz y je c h a ła z
całym zespołem , a C hełstow ski
powiedział: nie. Zespoły, które tu
p rzy je ż d ża ły , c h c ia ły daw'ać
k o n c e rty tak ż e w p o b lisk ic h
miejscow ościach. Mój serdeczny
przyjaciel “ kupił" Kasę Chorych
nic zdając sobie sprawy z tego, co
to za z e sp ó ł. Z a p łac ił m iędzy
innymi z funduszy Miejskiej Rady
N arodowej. K oncert odbył się...
w dom u starców. Po pierwszych
tak ta c h - sala p u sta . K o leg ę
Vt iiifci* c n e isto w sK i
M .P .: Ja k W a lte r p rzy je c h ał
pierwszy raz to niewiele miał do
pow iedzenia. W szelkie decyzje
podejm ow ał Ja ce k Sylwin. D o­
piero na drugi rok zaczął rządzić
W alter.
M .S z.: N ie było tajem n icą, że
C h e łs to w sk i n ie k o c h a ł tego
ustroju. M iał przez to problemy.
T ru d n y c h a ra k te r. P rz ez n ie ­
których był niclubiany, ale nam
zależało na fachow cu. M nie się
bardzo dobrze z nim w sp ó łp ra­
c o w a ło . N ie u g ią ł się przed
niczym. Rada Artystyczna to był
zesp ó ł k o leg ó w , k tó rz y się
spotykali i decydowali o tym, kto
wystąpi. Najczęściej W alter sam
decydował. Miał 1cż najwięcej do
pow iedzenia w kom itecie o rg a­
nizacyjnym. W iadom o, że Walter
się cen ił. A le były tak ie p rzy ­
p ad k i, że g odził się czekać na
wynagrodzenie naw et rok - wolał,
żeby pieniądze dostały zespoły.
Cz.R.: Ja nic chciałbym odebrać
C h ełsto w sk iem u zasług w kre­
ow aniu ru ch u m uzycznego, ale
funkcji, które przypadały miastu
n ig d y n ie p rz e jm o w a ł i nie
potrafH-przejąć.
C e n z u ra
M .Sz.: G dyby tek sty piosenek
wykonywane na scenie dolarły do
c e n z u ry , to n ig d y by ich nie
M .Sz.: D o o sta tn ie g o d nia nie
było wiadomo, czy festiwal będzie
czy nie. D o ostatniego dnia nie
było p isem n ej zg o d y . D ecyzję
podjął na w łasną odpow iedzial­
n o ść K o m ite t O rg a n iz a c y jn y
łącznie z Chełstow skim .
M .P .: W s ta n ie w o je n n y m to
każdy małolat musiał mieć wypi­
sane zam eldow anie. Pam iętam ,
że pracowałem wtedy 24 godziny
na dobę. W dod atk u cały czas
miałem na karku dyrektora depar­
tam entu w' M inisterstw ie Spraw
W ew n ętrzn y ch . W y jątk o w o uciążliw eg o faceta. B yło tro ch ę
p ro b le m ó w , bo n a k o n c e rta ch
rozrzucali ulotki.
J .J .: Uważaliśmy, żc stan wojen­
ny nie przeszkadza w organizo-
M .P .: C zęsto zdarzały się k ra­
d z ieże. G in ę ły śp iw o ry i in n e
rz e c z y p o z o s ta w io n e n a p o lu
n a m io to w y m . Z ry w a li n a w e t
k arn ety zw ieszo n e n a szyi. Z a ­
dym y były - jak grała punkow a
k a p e la , ale n ik o m u nic się nie
stało. Pozwalaliśm y się młodym
wyszalcć. Czasem patrzyłem ze
sc e n y , ja k ta ń c z ą i m y śla łe m
sobie: p o zabijają się. A oni się
nigdy nie pozabijali.
J . J . : P rz y p ad k i z ra n ie ń były
naprawdę sporadyczne. Najgorszy
był zawsze pierwszy dzień - wtedy
występowały zespoły metalowe.
D z ie n n ik a rz e
J .J . : Niektórzy to czekali tylko
pod szpitalem n a sen sację. J;ik
je d n e g o d ź g n ę li nożem - ca ła
Polska wiedziała.
Cz.R.: Dziennikarze byli rozpie­
szczani przez nas. Krytycznie oce­
niali festiwal, o ile nic byli zapro­
szeni na obiad. A jeśli jeszcze były
rozdawane souveniry z zakładów
pracy - obecność na konferencjach
była stuprocentow a.
O p ra c o w a ła A la Pilarczyk
KrMf
f UNIK l.
R o zm o w a z M u ń k ie m S ta s zc z y k ie m - lid erem g r u p y I L O V E
W zeszłym ro k u byłeś w j u ­
ry ja ro c iń s k ie g o festiw alu i g ra ­
łeś rów nież koncert. W sum ie
im preza w zbudziła duże k o n tro ­
w ersje. J a k a je s t tw o ja o cen a
zeszłorocznego festiw alu?
Niepotrzebna była, niestety, ta
cala zadym a. Byłem tam 20-30
m inut po fakcie. W idziałem ten
z n isz c z o n y sp rz ę t c h ło p a k ó w
zA C lD DRINKERS. Ten zgrzyt
musiał nastąpić... M ówię o punkersach z m ały c h m iasteczek,,
którzy m uszą dostać swój dzień,
żeby się na m aksa wypogowali.
Z drugiej strony nie widzę powo­
du. żeby prasa robiła z tego festi­
walu jak iś grób i pogrzeb. M ó­
w io n o tylko o z a d y m ie , a na
przykład na dużej scenie działo
się dużo rzeczy ciekawych arty­
sty czn ie. N ie uw ażam te ż , że
Ja ro c in p o w in ien być jakim ś
Punkow ym g e tte m , bo to je s t
nierozwijające.
Czym jest d la c iebie .Ja ro ­
cin?
No w ie sz, gen e ra ln ie w o lę
grać m ałe koncerty, takie, które
fftają klubowy charakter. Jarocin
jest jed ynym festiw alem , który
lubię. Darzę go szczególnym sen­
tymentem. No bo czuję się w jakiś
sposób z nim związany. Grupa
tam debiutowała w 83 r. W praw­
dzie nie b yliśm y w d z ie sią tc e
iin a lis tó w , ale tam n as ludzie
zauważyli. To był duży koncert.
Pamiętam, że m i drżały nogi.
Mówisz, że nie lubisz d u ­
żych k o n c e rtó w , n d o s k o n a łe
rad z isz s o b ie z p u b lic z n o śc ią .
M am n a w e t tak ie w rażenie, że
M E G A
“puszczasz” teksty po d publicz­
kę?
W iesz, j a się g e n e ra ln ie nie
zastanaw iam , co powiem dzisiaj
na scenie. Zależy to od wibracji,
klim atu... N am się najlepiej gra
w klubach - takich do tysiąca
osób. Lubię intymny kontakt z pu­
bliką, jak ludzie się pocą, kurcze,
jak jest się blisko. Pot leje się po
ścianie, jest gorąco, jest czad.
P o d o b n o g racie ju ż d la trz e ­
ciego pokolenia. J a k d łu g o jesz­
cze M u n ie k m o że t r a f i a ć d o
m ło d y c h lu d z i. M ię d z y to b ą
a tw oim i słuchaczam i je s t duża
różnica w ieku...
Kolosalna. Robię to, co lubię.
W ydaje m i s ię , że to nie jest
kwestia lat. To zależy', jak się
czujesz. Ja generalnie czuję się
jak m ło k o s. C o p raw d a , gdy
śpiew am y taki kaw ałek ja k “Liceum ”. to czuję pewien dysonans.
M am 31 lat i to trochę nie ma
sensu. N atom iast z tekstam i,
które piszę na now ą płytę, indentyfikuję się. N ie jest tak, że
wciskam coś na silę. że shizofrcnicznie się zamykam np. w po­
koju i robię z siebie siedemnas­
tolatka. To fakt, że mam kontakt
z tymi ludźmi, ale to nie jest cy­
nizm.
M acie b a rd z o p ro ste teks­
ty. A ty je s te ś p o lo n is tą . N ie
k orci cię więc, żeby szukać in s­
p ira c ji w Biblii czy n a p rzy k ład
u D antego ?
To nie je s t tak. N ie, nie! Ja
nie yvidzę takiej potrzeby. D la
m nie niektóre działania tego ty­
pu są bardzo pretensjonalne. Za­
M U S I C
leży oczywiście, kto to robi. T.
Love to zupełnie inna historia.
To je s t pozytyw na zabaw a i
energia. W ogóle luz. Wiesz, zero
jakiegoś jajogłowatego rocka. Ta
nasza n ow a płyta jest zupełnie
inna. Czasem tekstow o debilna.
Będzie się nazywała “Prymityw”.
Czasem to są cztery słowa, żeby
ci pow iedzieć, że p ach n ie albo
śmierdzi. Ja lubię proste rzeczy.
W ró ćm y jeszcze d o M u ń k a
- p o lo n isty . O s ta tn io czy tałam
w yw iad w “ B ru m ie”. Bez p rze r­
w y w trą c a łe ś a n g ielsk ie słow a.
Na
p r z y k ła d
t a k i tw ó r ;
“live owość”. T o tw ó j now y styl,
k rea c ja gw iazd o rsk a?
Ja m am taki tok. Tak m ówię.
Kubie chodziło o to, żeby zacho­
wać ten wywiad w form ie m ó­
wionej. O n oczywiście trochę tam
dodał od siebie takich grepsów.
Czym się tu chwalić, po angielsku
mówi teraz każdy. To jest chyba
mój mankament. Rzeczywiście to
może źle brzmi. Zastanow ię się
nad tym.
A je d n a k p o w aszym ko n ­
cercie w k lu b ie “ L a p id a r iu m ”
zauw ażyłam ja k p o d ch o d zą do
cie b ie lu d zie p o a u to g r a fy ,
klepią cię p o plecach. T y w y d a ­
w a łe ś się b y ć z n u d z o n y tym
w szystkim . P o m y ś la ła m so b ie
wtedy: “ O, M u n ie k sta l się w iel­
kim g w iazdorem !”
Popularność zaczęła się od
telew izji. P o z n a ją m n ie ludzie,
którzy' naw'et nie słuchają naszej
muzyki. Generalnie mam dystans
do swojej osoby. N ie jestem ta­
kim cham em , że nie dam auto-
S o p o t A l. N ie p o d le g ło ś c i 8 0 3
gralu dzieciakom czy gościowi ze
stacji benzynow ej. Tvle. że nie
kręci m nie to. Nic m ów ię: “O ,
dzisiaj dałem pięć a u to g rafó w ,
a wczoraj piętnaście.” Ale wkur­
w ia ją m n ie tak ie rze c z y , ja k
w “Lapidarium", że nie mogę
spokojnie sobie siąść z kolegami
i wypić piwa, bo każdy chce ze
m n ą pogadać. Staram się oczy­
w iście być g rze c z n y ,a le ... N ie,
n ie - n ap isz, że ab so lu tn ie nie
czuję się gwiazdorem.
ży ję z m u zy k i.
C ieszę się, że za
n o w ą płytę m og­
łem sobie kupić
samochód. To jest
świetne. Nie czuję, żebym kogoś
oszukiyval. Ja żadnych deklaracji
w swoich tekstach nie składam.
Robię coś. Daję z siebie maksi­
m um. No, kurde, ja k to, mam
to robić za darmo? N ie czuję abso­
lutnie żadnego zgrzytu. Uważam ,
że to jest O.K.. że za płytę “ King”
m ogłem sobie kupić samochód,
a bębniarz m a wreszcie now ą
perkusję. A poza tym... N ie, no
k urw a, nie m a w ogóle proble­
mu.
W tym ro k u n ie b ędziecie
n a festiw alu. W yjeżdżacie d o
Stanów . T o będzie w'asze w iel­
kie to u rn e e ?
Nie będziemy w Jarocinie nie
dlatego, zc jedziemy do Stanów,
ale dlatego ze rozm owy / tego­
rocznym kierownictwem byłynilakie Nic / nich nie w ynikło.
M oglibvsm y spokojnie wrócić
dc Polski do tego czasu. A Stany,
to nic ż ad n e w ielkie to u rn ee.
Bcdzicmv grac u Chicago i No­
u s m Jorku nu polonijnym fes­
tiw alu i w klubach W cześniej
g ra ł lam K u lt. E le k try c z n e
Gitary. C o do Jaro cin a, to me
pchaliśmy się tam w tym roku
na maksa. Po pierwsze nic chce­
my tam grać tego sam ego,
a jcszczc za w cześnie żeby
wychodzić z promocją nowej
M achasz cały czfts’ ’ktoCKy^: k płyty. Lepiej się pokazać za rok,
kam i o d sam o ch o d u . J a k to jest,
kiedy po nowej trasie wszyscy
że w szyscy m uzycy mów ią do
będą znali now e piosenki z płyty
m ało lató w : “ trz e b a być, a nie
“P ry m ity w ” . Je st tyle kapel,
mieć”. Tym czasem p raw ie każ­
k tóre chciałyby wystąpić. N ie
d y m a z a g ra n icz n y sam o ch ó d .
chcem y blokować miejsca.
T o c h v b a tro c h ę nie w p o rzą d ­
ku? '
'
In ty m n y k o n ta k t n a w ią z a ły To jest naturalne. Ja się w
(w h o lu Riviery):
ogóle tego nie w stydzę. Jestem
B eata F rąck o w iak , A le k san d ra
wdzięczny Opatrzności za to. że
P ila rc zy k
A
T e l/ F a x
(0 5 8 )
5 1 0 4 7 0
FAN CLUB FESTIWALU JAROCIŃSKIEGO
Do wszystkich dziewczyn i chłopaków z wiosek, wioseczek,
małych i dużych miasteczek!
R z e c z n a jw a ż n ie js z a ! W n a jb liż s z y m c z a s ie b ę d z ie m y s ię s ta r a ć d o g a d a ć
T e g o j e s z c z e n ie było! T o n a p ra w d ę n ie s p o ty k a n ie ś w ie tn a sp ra w a ! M a sz
s z a n s ę z o s ta ć c z ło n k ie m f a n - c lu b u n a jw ię k s z e g o f e s tiw a lu ro c k o w e g o p o tej
s tr o n ie Ł aby.
z o r g a n iz a to r e m p r z y s z ło ro c z n e g o fe s tiw a lu , a b y o b n iż y ł d la C ie b ie i T w o je g o
k o le g i z F A N C L U B U c e n ę k a r n e tu n a J a ro c in '95.
D o k lu b u m o ż e n a łe ż e ć k a ż d y . T y te ż . N ie w a ż n e ile m a s z la t, d o jak ie j
s z k o ły c h o d z is z i ja k ie g o k o lo m m a s z w łosy. Je śli s p e łn ia s z p o d sta w o w y w a ru n e k
F A N C L U B d o p ie ro s ię ro z k r ę c a . P o m y s łó w b ę d z ie n a p e w n o c o r a z w ięcej.
M a m y n a d z ie ję , ż e T y ró w n ie ż d o łą c z y s z d o n a s i p o d s u n ie s z o d lo to w e m y śli.
- k o c h a s z m u zy k ę , k tó ra p ły n ie z fe s tiw a lo w y c h g ło śn ik ó w , m o ż e s z b y ć z n a m i.
W a rto ! N ie w ie rz y s z ? P rz e c z y ta j d a le j...
B y ło b y s u p e r! Z a le ż y n a m b a rd z o , a b y ś to w ła ś n ie T Y z e s w o ją d z ie w c z y n ą ,
p rz y ja c ie le m s tw o rz y ł F A N C L U B r a z e m z n a m i.
J u ż n ie d łu g o z a c z n ie s ię u k a z y w a ć gazeta klubow a. C o m ie s ią c b ę d z ie sz
m ó g ł w n ie j p r z e c z y ta ć o sw o ic h u lu b io n y c h k a p e la c h . A le b ę d z ie m y ró w n ie ż
p is a ć o m ło d y c h z e sp o ła c h , k tó re g r a ją w p iw n ic y i m o ż e z a r o k a lb o d w a z d o b ę d ą
n a g r o d ę n a f e s tiw a lu . B ę d ą n a p e w n o k o n k u r s y i w ie le n ie s p o d z ie w a je k .
N a jw a ż n ie js z e j e s t j e d n a k to , ż e ró w n ie ż ty b ę d z ie s z m ó g ł c o ś sk ro b n ą ć . M a m y
n a d z ie ję , ż e p o d z ie lis z s ię z in n y m i s w o im i w ra ż e n ia m i z k o n c e rtu , o p o w ie s z o
s p o tk a n iu z e s w o im id o le m a lb o z w y c z a jn ie n a p is z e s z o ty m , co c ię g ry z ie ,
d e n e rw u je lu b cie sz y .
B ę d z ie m y r ó w n ie ż w y d a w a ć k a s e t y z u n i k a l n y m i n a g r a n i a m i T w o ic h
J e ś li s ię z d e c y d o w a łe ś c z y ta j d a le j...
Aby zapisać się do FAN CLUBU FESTIW A LU JA R O C IŃ S K IE G O
trz e b a wypełnić deklarację i w ra z ze zdjęciem (podpisanym czytelnie na
odwrocie) przesiać na adres: 63-200 Jarocin, ul. Szubianki 21. Ponadto trzeba
wpłacić n a podane n a niej konto bankow e kw otę 50 tys. zl. Po około trzech,
czterech tygodniach otrzym asz legitym ację klubową. To będzie dopiero
początek. Potem polecimy dalej. A za ro k spotkam y się wszyscy dokładnie
w tym sam ym miejscu - JA R O C IN IE . M y nie ruszam y się stąd. Robimy od
kilku la t “ G azetę Jaro ciń sk ą ” i zaw sze czekam y n a C IEB IE!
u lu b io n y c h k a p e l. T y c h k a s e t, p o d o b n ie j a k n a s z e g o p is m a , u p o m in k ó w i g a d g e tó w n ie k u p is z w s k le p a c h . W s z y s tk o p rz e ś le m y C i p o c z tą . N ic s ię n ie b ój,
n ie s tr a c is z n a to c a łe g o k ie s z o n k o w e g o . W F A N C L U B IE w s z y s tk o j e s t ta ń s z e .
W c a łe j P o ls c e b ę d z ie m y o r g a n iz o w a ć k o n c e r t y . D z ię k i le g ity m a c ji F A N
C L U B U k u p is z b ile t o 3 0 % ta n ie j.
------------ —
f— *— ~T
j
■
i------ ■
-*■
—---------- ----------
REGULAMIN FAN-CLUBU
FESTIWALU JAROCIŃSKIEGO
1. C złonkiem FAN - C L U B U m oże być
każdy miłośnik muzyki rockowej. W ystar­
czy tylko w ypełnić deklaracje zgłoszeniową
i wpłacić wpisowe w wysokości 50 000 zł
(pięćdziesi :i tysięcy) na konto w Banku
Spółdzielczym w Ja ro c in ie n r 9 2 5 4 1 7 144182-136-61 z dopiskiem na przelewie
FA N -C L I ‘B o ra z reg u la rn ie o p ła c a ć
sk ład k i. W ysokość składki m iesięcznej
usiali biuro klubu w późniejszym okresie,
ale nie przekroczy o na 10 tys. zl m ie­
sięcznie w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
2. Cele FAN - CLUBU: '
- popularyzacja m uzyki rockow ej i fe s­
tiwalu jarocińskiego
- prow adzenie klubowej działalności w y­
dawniczej
- organizacja koncertów muzycznych
- p ro w a d z e n ie c a ło ro c zn e j działalności
informacyjnej, a przede wszystkim w pro­
wadzenie na ogólnopolską antenę radiową
specjalnej audycji klubowej
3. Siedzibą FA N - C L U B U je s t m iasto
Jarocin
4. Pracam i FAN - CL U B U kieruje biuro,
którego siedziba m ieści się w Jarocinie.
Adres biura i adres do korespondencji:
63-200 J a ro c in . ul.S/.ubianki 21
5. Obowiązki członka FAN - CLUBU
- aktyw ne uczestniczenie w działalności
klubowej
- p ropagow anie klubu i je g o działań na
zewnątrz
- inne nie w y m ien io n e w reg u la m in ie,
a przekazane przez biuro klubu
6 . Prawa członka FAN - CLUBU
Każdy członek klubu ma prawo do:
- posiadanie legitymacji klubowej - w celu
jej o trzy m an ia należy opłacić w pisow e
i nadesłać na adres biura klubu zdjęcie legi­
tymacyjne (z napisanym na odwrocie naz­
wiskiem i imieniem) oraz w ypełnioną dek­
larację członkow ską
- nabywanie wydawnictw' fonograficznych
oraz m ie się c z n ik a k lu b o w e g o po p ro ­
m ocyjnych cen ac h ; b ę d ą o n e d o stęp n e
w p re n u m e ra tu rz e tylko dla członków '
klubu
- 3 0% zniżki na k o n c e rt o rg an izo w an e
przez klub
- nabywania wydawnictw klubowych oraz
pamiątek ze zniżką
0FESTIW
ALU
WALTER
ŁSTOWSK3
To jest dla m nie jeden z trzech najw ię k szy c h
cudów ' m o je g o ży cia.
U k s z ta łto w a ł u m n ie p e w ie n sp o só b
myślenia, artystycznego i ideologicznego,
nauczył m nie bardzo wiele. D o końca życia
jeśli przeczytam w gazecie nazw ę Jarocin,
to będę czytał artykuł bardzo dokładnie to mnie też dotyczy, nawet jeśli się zdarzy ,
że m nie przez parę lat w Ja ro cin ie nie
będzie. Pam iętam strasznie dużo przeżyć
stam tąd, z ogromnym sercem ,'jak pierwszą
m iło ść w' szkole. Ja ro c in ko jarzy mi się
bardzo pozytywnie i ogromnie zależy mi na
jego losach - trochę w nim maczałem palce
po p ro stu . Z W a rsz a w y b y m się nie
w yprow adził, ale chciałbym , żeby Jarocin
był bardzo fajnym m iastem - takim jakie
w idziałem za g ranicą, czystym , pięknym ,
bogatym.
(refb)
N um er ewidency jny
Gazeta
Jarocińska
TYGODNIK ZIEMI JAROCIŃSKIEJ
63-200 JAROCIN, ul. Szubianki 21
tel. (0-62) 47-37-60, 47-33-33 w. 212
KARTA ZGŁOSZENIOWA
CZŁONKA FAN CLUBU
FESTIWALU JAROCIŃSKIEGO
Imię
Nazwisko:
Data urodzenia:
Dokiadny adres:
/kod pocztowy/
/miejscowość/
ulica, numer domu i mieszkania
/podpis/
Zobow iązuję s ię do p rz e strz e g a n ia regulam inu FAN CLUBU FE ST IW A L U
JAROCIŃSKIEGO.
/podpis/
INFORMACJE
N r 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
Pokaz m ody
N a przeło m ie s ie rp n ia i w rz e śn ia d y s k o te k a „N ig h t R id e r” i „G azeta
J a r o c iń s k a ” p la n u ją zo rg an izo w ać w ie lk i PO K A Z MODY. Jego celem m a
być m iędzy innym i prom ocja jarocińskich sklepów , dlatego w łaścicieli
sklepów , k tó rz y ch cielib y zap rez e n to w ać sw oje propozycje w tra k c ie
naszego p o k a zu z a p rasz am y do B iu ra O głoszeń „G. J .” , gdzie u z y sk a ją
szczegółow e in fo rm a cje . N a zg łoszenia czek am y do 15. 08. 1994 r.
płaszcz). W zory mogą być zaczerp­
n ięte ze specjalistycznych w ydaw ­
nictw (np. B urda, Pram o, N eue Mo­
dę) lub zaprojektow ane przez siebie.
M odele o c en ian e b ę d ą w dw óch
k a te g o ria ch : A - k a te g o ria k ra w ­
cow ych - a m a to re k , szy jący ch do
2 la t, k tó re nie
uk o ń czy ły k u rsó w
lu b szkoły i B - k a ­
te g o ria z aa w a n so ­
w a n y c h k ra w c o ­
w y ch . Ju ry , w skład
którego w ejdą fa­
chow cy w dziedzi­
nie m ody doko n u ­
ją c oceny kierow ać
się będzie n a stę p u ­
jącym i kryteriam i:
w rażenie
ogólne,
zgodność z tre n d a ­
m i aktualnej mody,
oryginalność m ode­
lu, dobór dodatków ,
jak o ść w ykonania.
W k o n k u rs ie może
b ra ć u d z ia ł je d e n
m odel, k tó ry p re ­
zen to w a n y będzie
p rzez n asze m ode­
lk i. D la n a jle p ­
szych
propozycji
p rz e w id zian e
są
n ag ro d y .
K a rty u c ze stn ic t­
w a o ra z szczegóło-
Pokazow i to w arzy szy ć b ę d ą licz­
n e a tra k c je . W szystkich nie chcem y
jeszcze zdradzać, ale jed n ą z nich
będzie pokaz k o le k c ji „T eo m in y ”
z K rotoszyna, k tó ra zn an a je s t w ca­
łym k ra ju i za granicą. O głaszam y
ta k ż e k o n k u rs d la k raw cow ych!
Fot. JStackow iak
Wszystkie panie i panowie, dziew­
częta i chłopcy zajmujący się szy­
ciem od czasu do czasu lub na co
dzień mają okazję zaprezentować
swe umiejętności szerszej publicz­
ności. W aru n k ie m u d z ia łu w n a ­
szym k o n k u rs ie je s t w łasn o ręczn e
w y k o n a n ie m odelu, k tó ry może
sk ła d a ć się m a k sy m a ln ie z czte­
re c h s z tu k g a rd e ro b y tw o rz ą cy c h
całość (np. spódnica, bluzka, żakiet,
w y re g u la m in m "
żna
o trzy m ać
w B iu rz e Ogłoszeń. N a zgłoszenia
czek am y do 18. 08. 1994 r.
A tym czasem rozpoczynam y szko­
lenie m odelek, k tó re będą p rezen ­
tow ać się n a wybiegu. W m in io n ą
sobotę (30. 07. 1994 r.) w d yskotece
„N ig h t R id e r” odbyło się sp o tk an ie
z d ziew czy n am i, k tó re chcą sp ró ­
bo w ać sw y ch sił w ro li m odelki.
P rzed nim i w iele p rób z estetyki
Nowe Miasto
O zasadach gazyfikacji
O podstaw ow ych przep isach tech ­
nicznych dotyczących in sta la c ji gasowych w b u d y n k a ch m ieszkal­
nych rozm aw iano n a sp o tk an iu
w środę (27 lipca) z p rzed staw iciela­
m i W ielkopolskiego O kręgow ego
Z a kładu G azow nictw a.
Zebrani mieszkańcy zostali poinfor­
mowani, że do każdej posesji, której
właściciel zadeklarował wpłatę 6mi­
lionów złotych, zostanie do końca
tego roku doprowadzone przyłącze
gazowezakończone skrzynką, reduk­
torem ciśnienia i zaworem. N atomiast
założenie instalacji w ew nątrz budyn­
ku m usi być poprzedzone w ykona­
niem projektu na zlecenie odbiorcy
gazu. Instalację musi zam ontować fir­
m a posiadająca odpowiednie upraw ­
nienia. Zaapelowano do mieszkań­
ców by ju ż zlecali projektow anie in­
stalacji, ponieważ ich w ykonanie
trw a około 1,5 miesiąca. A ktualnie
259 mieszkańców Nowego Miasta za­
deklarow ało przystąpienie do gazyfi­
kacji, a na ten cel zebrano już 680
milionów złotych.
(ft)
ru chu, rytm iki, elem entów ta ń c a to ­
w arzyskiego, m akijażu, fryzur, po­
zow ania... N ajlepsze z nich będzie
m ożna podziw iać w trakcie pokazu.
P ie rw sz a p ró b a - ju ż w p o n ied zia­
łe k 08. 08. 1994 r. o godz. 17.00
w dysk o tece „ N ig h t R id e r” . Z a p ra ­
szam y w sz y stk ie dziew czyny, k tó ­
re chcą inaczej spędzić re sztę w a ­
k a cji. C zekam y też n a chłopców ,
k tó rz y chcielib y w ziąć u d z ia ł w n a ­
szym pokazie.
(ap)
„ G .J .” 3
Turniej Wsi
W niedzielę 31 lipca w Sław oszew ie
odbył się „Turniej Wsi” . W zabaw ie
wzięły udział ośmioosobowe ekipy
reprezentujące poszczególne wsie
gm iny Kotlin. O rganizatorzy, czyli
członkow ie Z w iązku Młodzieży
W iejskiej, w ym yślili kilka zabaw ­
nych konkurencji. R elację z tej im ­
prezy zam ieścim y w n astępnym n u ­
m erze ” G .J.”
(red)
W ielkopolska Jakość
Czwarte losowanie
29
lip ca o godz. 16.30 w sklep iem iast zestaw y spożyw cze ZPOW
„S ezam ” p rz y u l. W rocław skiej od­ „K otlin” otrzym ają w łaściciele k u ­
było się c z w a rte losow anie n a g ró d
ponów o następujących num erach:
w k o n k u rs ie ’’W ielkopolska J a ­ 0090, 0071, 0056, 0023. N agrody moż­
kość” o rg a n iz o w an y m przez U nię
n a odbierać w siedzibie jarocińskie­
W ielkopolan i „G azetę Jaro ciń sgo koła Unii W ielkopolan przy ul. ks.
k ą ”.
kardynała S tefana W yszyńskiego 1,
Na w ylosow anie nagrody miało
codziennie do godz. 15.00.
szansę 58 osób, k tó re w ostatnim
O rganizatorzy inform ują, że było to
czasie n a specjalnie oznakow anych
ostatnie losow anie w tej edycji k on­
stoiskach w ielkopolskich w skle­ kursu. Z apew niają jednocześnie, że
pach „Tofik” , „Sezam ” i w paw ilo­ konkurs będzie trw a ł nadal, je d n a k
nie przy ul. W ojska Polskiego kupiły
jego form a zostanie nieco zm ienio­
jednorazow o p ro d u k ty za sum ę nie
na. K lienci zostaną pow iadom ieni
m niejszą niż 75 tys. zł.
o term in ie n astępnej edycji k o n k u r­
Fundatoram i nagród były ’’G azeta
(mł)
Jaro ciń sk a” oraz Z akład P rzetw ó rs­ su „W ielkopolska Jak o ść ” .
★
tw a O w ocowo-W arzywnego w K ot­
Przepraszam
y
czytelników
za
b łę ­
linie. W obecności burm istrza P aw ła
Jachow skicgo, przedstaw icieli m ia­ dną inform ację dotyczącą nagród,
sta, p ersonelu sklepu i klientów roz­ k tó rą podaliśm y w poprzednim n u ­
m erze „G azety” - zam iast dwóch
losow ano kupony ze szczęśliwymi
num eram i. C ztery nagrody w po­ nagród po 500 tys. zł każda rozloso­
w ano cztery o nieco m niejszej w ar­
staci m łynków do kaw y w ylosowały
num ery: 0324, 0008, 0042, 0053. N ato­ tości.
Przyszli architekci w Żerkowie
P rzez trz y ty g o d n ie lip ca n a p r a k ­
ty c e u rb a n is ty c z n e j p rz e b y w ała
w Ż erk o w ie g ru p a 10 s tu d e n tó w
I n s ty tu tu A rc h ite k tu ry i P la n o w a ­
n ia P rze strz e n n e g o P o lite c h n ik i
P o zn ań sk iej.
Po dw óch latach studiów przyje­
chali oni tu taj by poznać m iasto
i jego problem y oraz zebrać m ateria­
ły, w oparciu o k tó re w następnym
roku będą przygotow ane projekty
sem estralne.
22 lipca w szkole żerkow skiej od­
było się zakończenie p raktyki. S tu ­
denci w raz z opiekunem z ram ienia
uczelni, k tó ry m był d r W aldem ar
Szeszuła, zaprezentow ali sw e prace.
Na k ilk u n a stu planszach p rzed sta­
wiono zarów no cenne m ateriały in­
w entaryzacyjne, ja k i pro jek ty zago­
spodarow ania niektórych fragm en­
tów m iasteczka. W ykonana została
np. szczegółowa inw entaryzacja
u rbanistyczna n a planie w skali
1:1000, uzupełniona opisam i po­
szczególnych obiektów oraz ry su n ­
kam i technicznym i w ybranych p ie­
rzei. M ateriały te przekazano b u r­
m istrzow i i niew ątpliw ie będą one
przydatne w p racach nad planam i
zagospodarow ania m iasta w przy­
szłości.
Interesująco w ypadły rów nież a u ­
torskie prezentacje projektów zago­
spodarow ania te re n u u podnóża Gó­
ry Piaskow ej, otoczenia basenów
i park u , zabudow y południow ego
boku rynku, czy adaptacji kościoła
poew angelickiego.
Przedstaw ione przez studentów
koncepcje m ogą być oczywiście dys­
kusyjne w szczegółach. Nie można
je d n a k odmówić im nowego, n ie ob­
ciążonego jeszcze opatrzeniem i ru ­
tyną, spojrzenia z zew nątrz. C enne
jest, że w izja rozw oju m iasta zapre­
zentow ana przez m łodych ludzi op a rta je st n a szacunku dla przeszło­
ści i potrzebie zachow ania najcen­
niejszych w alorów urbanistycznych
m iasta.
D ośw iadczenia żerkow skie okażą
się n a pew no p rzydatne przyszłym
architektom . Może staną się one ta k ­
że inspiracją do przem yśleń dla m ie­
szkańców m iasteczka.
(ecz)
W n a stęp n y m nu m erze rozm ow a
z d r W aldem arem Szeszitią, pocho­
d zą cy m z Nowego M iasta, n a tem at
m ożliw ości rozw ojow ych Żerkow a.
D A nm
!?■*>
JAROCIN
69,10 MHz
LISTY, OPINIE
„ G .J .” 4
K onkurs ’’G azety”
Regulamin
Nasza sprawa jakoś nikogo nie ob­
chodzi.
Wolica Pusta zawsze będzie ciążyć
do Mieszkowa i Jarocina. Tradycja ta
pozostanie nawet w przypadku spornej
drogi. Szosa główna, przy której leży
nasza wieś przyjęła autostradowy ruch
samochodowy. Przez to stała się nie­
bezpieczna, głównie dla starszych
i dzieci. Władze Nowego Miasta nie
widzą potrzeby wniknięcia w nasze
sprawy. A może nowo wybrane będą
zainteresowane naszą ścieżynką?
Ja osobiście wierzę w potęgę słowa
pisanego i w ,.Gazetę Jarocińską”, któ­
ra jest tak popularna w naszej wiosce.
Szanowna Redakcjo!
Jesteście ostatnią deską ratunku dla
wielu mieszkańców Wolicy Pustej. Szu­
kaliśmy, pukaliśmy nieomal do wszyst­
kich drzwi. Były one zamknięte, albo za
nimi siedzieli ludzie z głęboką znie­
czulicą. Chodzi o zwyczajną wiejską
drogę. Jak sięgam pamięcią, a starsi
mieszkańcy mojej wsi pamiętają znacz­
nie wcześniejsze czasy, mieliśmy w cen­
trum wioski drogę. Ot zwyczajna dro­
ga, ale i z niej mieliśmy korzyści.
W niedzielę do kościoła nie musieliśmy
chodzić okrężnie, aby wyjść na ruchliwą
szosę i dalej maszerować do Miesz­
kowa. Nasze dzieci, dzieci naszych
F ra n c is z e k K a c z m a re k I
dzieci, od dziesiątek lat chodziły podob­
nie do szkoły. Ta droga znajdowała się ( K a c z m a r k ó w w W o lic y P u s te j je s t
c z te re c h s tą d m a m y o k re ś lo n e n u m ery )
też zawsze na mapach katastralnych
ja ko publiczna. Figuruje zresztą tam po
dzień dzisiejszy. W ¡956 roku decyzją
Powiatowej Rady Narodowej droga zo­
stała zlikwidowana, ale w zamian pozo­
M szstawiono metrowy pas przebiegający
szlakiem starej drogi. W tej decyzji
odnotowano, że pas przeznaczony bę­
dzie dla pieszych i rowerzystów. Tym ­
czasem powiat został zlikwidowany i od
Był piątek w pełni lata. Dzień to
tej pory sprawa utworzenia zwyczajnej szczególny - targowy. A ponadto ścieżki przeszła w gestię Gminnej Rady pierw szy piątek miesiąca, co powodo­
Narodowej w Nowym Mieście. Odtąd wało zdwojenie obowiązków. Pani
wielokrotnie opracowywane plany Bęcw alska Honorata, nota bene m a­
przes trzennego
zagospodaro wan ia
gister filologii obcej, żona i m atka
gminy nie przewidziały nawet ju ż ście­ dzieciom, w taki dzień w staw ała
żyny. O decyzjach rady nie zawsze wcześniej. Z dwóch względów: na
wiedzieli mieszkańcy Wolicy Pustej.
szóstą szła do kościoła, żeby na siód­
I tak przez kolejne działanie naszych
m ą zdążyć na targ. P orządek ten obo­
władz, z planów zginęła również i ście­ w iązywał w okresie zimowym. N ato­
żynka.
m iast w lecie postępow ała odwrotnie.
O
tę drogę, a właściwie o ścieżkę, bo Do jej rozlicznych obowiązków nale­
i ona nas zadowala, walczymy ju ż pra­ żało także nadzorow anie pracy kobie­
wie pól wieku. Zbieraliśmy podpisy ty zatrudnionej do wykonywania
mieszkańców wsi, przedstawialiśmy od­ uciążliwych prac domowych, kobiety
zatrudnionej do sprzątania, em eryta
powiednie dokumenty i nic nie pomaga.
1. W kolejnych sześciu* num erach
„G azety Jarocińskiej" będą publiko­
wane kupony konkursow e z num era­
mi od 1 do 6, oznaczającymi kolejny
tydzień konkursu.
2. K artki pocztowe z naklejonym
jednym kuponem z danego tygodnia
biorą udział w cotygodniowym loso­
w aniu dwóch nagród pieniężnych jednej w wysokości 200 tys. zł i jednej
w wysokości 100 tys. zł. Term in nad­
syłania k artek w ynosi siedem dn i od
d a ty u k a za n ia się „G azety” .
3. Co dwa tygodnie będzie losowa­
na dodatkow a nagroda w wysokości
400 tys. zł. W losowaniu tej nagrody
w ezmą udział kartki pocztowe z n a­
klejonym i kuponam i z kolejnych
dwóch tygodni. Na k artce m uszą być
naklejone: jeden kupon z num erem
nieparzystym i jeden kupon z nume-
Piictne-
Najście
MAGAZYN
D
R
I
N
K
piwo
m ym ó H :
Poznań, Ostrów, Elbiqę|, Koszalin,
Żywiec, Okocim, Leżajsk, Gdańsk i inne
WINO
produkcji krajowej
NAPOJE
gazowane Hellena, Kamena, Domino
niegazowane -woda żywiecka 1,51, baniaki 51, smakowe 21
SOKI I NAPOJE W KARTONIKACH
Fortuna - Hortex - Czempiń - Donald Duck
Zapraszamy od pon. do piątku 8.00 -18.00
w soboty 8.00 ■14.00
““
J a r o c i n , ul. W r o c ł a w s k a 114
te l. 4 7 -3 3 -3 3 w . 211 lu b 4 7 -3 3 -3 6
S k u p u j e m y b u te lk i Z> rfa pz iw
w oa d' -w
y in
g r*o -d p
z e
i spk ,i ie
j
zagonionego do strzyżenia i podlew a­
nia traw ników oraz pracowników
i zarządców firmy utworzonej przez
jej obrotnego, i przez to ciągle nieobe­
cnego małżonka. Niewątpliwie nie
dała by sobie rady z tym wszystkim,
gdyby nie korzystała z pomocy nie­
zw ykle oddanego przyjaciela domu.
Tenże przyjaciel miał ją w łaśnie od­
wieźć na targow isko w celu zakupu
świeżych warzyw i owoców, tak po­
trzebnych dla zdrowia rodziny, z m ę­
żem włącznie, który, ja k zaznaczyliś­
m y często przebyw ał poza domem
i w zasadzie uwielbiał w arzyw a jako
przypraw ę sm akow ą do przygotow a­
nia smacznego rosołu z m akaronem
domowym. S tukanie do drzwi oznaj­
miało, że w ierny przyjaciel - w spół­
pracow nik już czeka. O tworzyła więc
pięknie się prezentujące drzwi fron­
tow e i, k u sw em u zdum ieniu, ujrzała
dużą ilość białej tkaniny, tak dużą, że
mogłaby z powodzeniem służyć za
prześcieradło na łóżko małżeńskie ty ­
pu francuskiego. Owa m ateria spowi­
jała postać, jak się za chwilę okazało,
płci męskiej z głową ogoloną do skóry
i tw arzą gładką, świadczącą o młodo­
ści ale i pełnoletności osoby. Pani, nie
należąc do typów m ałomównych, nie
zdołała w ykrztusić z siebie słowa, co
pozwoliło postaci odezwać się w te
słowa:
Hare K rsna Hare K rsna K rsna
K rsn a H are Hare Hare R am a Hare
R a m a R am a R am a H are Hare. Te
tr zy słowa: Hare, K rsna, i R a m a są
transcendentalnym i nasionam i M aha-m antry. P ow tarzanie m an try jest
duchow ym w ezw aniem skierowa­
n y m do P ana i Jego energii, prośbą
o ochronę dla uw arunkow anej du­
szy. To pow tarzanie m an try jest ja k
szczery plącz dziecka przyw ołujące­
go m atkę. M atka H ara pom aga bhakcie osiągnąć łaskaw ość Ojca i w tedy
O n Sam pojaw ia się temu, kto szcze-
N r 31 (201) 4-6 sierp n ia 1994 r.
rem parzystym . Np. kupon 1 i 2,
kupon 3 i 4, kupon 5 i 6 lub dowolna
kom binacja kuponów z num erem
nieparzystym i parzystym . Term in
nadsyłania k artek wynosi siedem dni
od daty ukazania się „G azety” .
3. N agroda główna - w ycieczka do
Wiednia dla dwóch osób będzie wylo­
sow ana spośród kartek pocztowych,
które będą miały naklejone wszyst­
kie kupony oznaczone kolejnymi n u ­
m eram i od 1 do 6. Term in nadsyłania
tych k art upływ a w ciągu siedm iu dni
od daty ukazania się „G azety” z ku­
ponem oznaczonym num erem 6.
4. Za datę ukazania się „G azety”
uważa się datę w pisaną w jej w inie­
cie.
5. W szystkie k artki należy dostar­
czać lub nadsyłać do B iura Ogłoszeń
„G azety” (Jarocin, Ratusz).
6. W każdym num erze „G azety”
będzie publikow any tylko jeden k u ­
pon konkursow y.
7. Wszystkie losowania nagród są
przeprow adzane publicznie.
rze pow tarza tę m antrę. Nie m a in ­
nego sposobu duchowej realizacji
u; tym uńeku kłótni i hipokryzji, ja k
pow tarzanie tej M aha-m antry. Pani
m agister Bęcw alska stała całkiem
osłupiała w półotw artych drzwiach
ja k nie przym ierząjąc żona Lota, o ile
imię to jeszcze kom ukolw iek coś mó­
wi. Mimo przejściowego - ja k należy
sądzić - paraliżu, nie mogła uwolnić
się od natrętnej myśli, że jako magis­
te r filologii obcej je st w stanie częś­
ciowo go zrozumieć. Postać, jakby
zachęcona jej milczeniem, powiedzia­
ła: Jestem przedstawicielem Św iado­
m ości Krsny-Jogi. M am z sobą dzielą,
których czytanie może w płynąć na
zm ianę twojej K ARM Y. O statnie zda­
nie spowodowało, że pani m agister
Bęcw alska ocknęła się z odrętwienia:
- Czy m am rozumieć, że jest pan
przedstawicielem fir m y pracującej
w branży rolno-spożywczej? A w ogó­
le, to p a n chyba od niedaw na w Po­
lsce? No w ie pan, w zasadzie a k w izy ­
torzy do nas nie przychodzą. Mój
m ą ż p row adzi pow ażne interesy. Ale
skoro ju ż p a n tu jest, to za godzinę
czynne będzie biuro. Niech p an po­
rozm aw ia z n a szy m księgowym.
P rzepraszam pana bardzo, ale śpie­
szę się na targ. Wie p a n mój m ąż
bardzo nie lubi zm ieniać swoich
przyzw yczajeń, jeśli chodzi o jedze­
nie. A psy karm im y resztkam i, i tak
są duże. No ja w k a żd y m razie nic od
p a n a nie wezmę.
- K to to był? - zapytał współpracow ­
nik - przyjaciel domu, gdy pani Bęc­
w alska ulokow ała się w samochodzie.
- A bo ja wiem. G adał tak jakoś
niezrozum iale. W sum ie chciał m i
w trynić jakąś karm ę. W czasie tych
rytm ów kręcą się po mieście różni
ludzie. Ten przynajm niej był czysty.
W ubiegłym roku p rzy szli jacyś...jak
oni to m ów ili? ...re...regatowcy. Nic
od nich nie w zięłam . Nie kupuję prze­
cież a ż tyle książek, żebym m usiała
dostaw iać regały.
H ieronim „R onnie” Ścigacz
& Jerom e S. C haser
Nr 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
TEMAT TYGODNIA
„ G .J .” 5
*
Śmiertelne żniwo
W m in io n ą so b o tę, w s ta w ie w W ilk o w y i, u to p ił s ię 1 8 -letn i
m ę ż cz y z n a. J e g o ś m ie rć j e s t tr a g e d ią d la ro d z in y , a le ta k ż e p rz y ­
k ła d e m b r a k u w y o b ra ź n i. W ie le o sób k o r z y s ta c o d z ie n n ie z d z ik ic h
k ą p ie lis k n ie z d a ją c so b ie s p r a w y z teg o , że n a r a ż a ją n a n ie b e z ­
p ie c z e ń s tw o w ła s n e z d ro w ie , a n a w e t życie.
R ek o rd o w e u p a ły p o w o d u ją, że
d la w ie lu z n a s je d y n y m m a rz e ­
n ie m je s t k ą p ie l w z im n ej w odzie.
L u d z k a b ezm y śln o ść p o w o d u je,
że n ie k tó rz y są w s ta n ie w ejść
n a w e t do b ru d n e g o , c u ch n ą c e g o
b a jo ra - b y le się ty lk o ochłodzić.
L u d z ie często n ie w ie d zą lu b n ie
c h c ą w iedzieć, że k o rz y s ta n ie
z „ d z ik ic h ” , n ie strz e ż o n y c h k ą ­
p ie lisk m oże b y ć p rz y c z y n ą t ra g e ­
dii. N ie b ez p o w o d u te g o ro c z n e
la to n a z y w a n e je s t la te m to p ie l­
ców . W p ie rw sze j p o ło w ie teg o
ro k u u to n ę ło p o n a d 400 P o la k ó w .
T y lk o n a p o c z ą tk u lip ca u to n ę ło
aż 38 osób. N ajczęściej p rz y c zy n ą
tra g e d ii je st: k ą p ie l w m ie jsca c h
z ak a z a n y c h , p o d w p ły w e m a lk o ­
ho lu , sk o k i do z b io rn ik ó w o n ie ­
z b a d a n y m d n ie i b ra k o p ie k i n a d
dziećm i.
S ta w topielców
W J a ro c in ie i o k o lic a ch istn ie je
k ilk a n a śc ie „ d z ik ic h ” k ą p ie lisk .
Z p e w n o śc ią do n ajczęściej o d w ie ­
d z a n y c h n a le ży tz w . „ p a ro w a ” .
T e n n ie w ie lk i s ta w e k p ra k ty c z n ie
n ie p o siad a w łaściciela. N ie w ia d o ­
m o czy je s t n im P K P czy L o k o m o ­
ty w o w nia, N a to m ia st te re n n a
k tó ry m je s t po ło żo n y n a le ż y do
N a d leśn ic tw a . S ta w je s t w y k o rz y ­
s ty w a n y ja k o z b io rn ik p rz e ciw p o ­
ż aro w y . J e g o g łę b o k o ść w y n o si
o koło 1 m e tra . P o w o jn ie z d arzy ły
się ta m d w a w y p a d k i u to n ię c ia.
F a k t te n je d n a k n ik o g o n ie o d ­
s tra sz a . P rz y c h o d z ą tu w szyscy,
n ie z ale ż n ie od w ie k u . ,J 3 y w a m tu
c o d zie n n ie z w n u k a m i. N a b a sen
nie idę, bo p o p ie rw s ze n ie m a ta m
o d p o w ie d n ieg o m ie jsc a d o k ą p ie li
d la d zieci, a p o z a ty m j a k j a m a m
5 d zie c ia k ó w , to ile b y m m u s ia ła
z a p łą c ić z a w stę p ? ” - tłu m a c z y
s ta rs z a k o b ie ta . Z a ró w n o czystość
w ody, ja k i p la ż y n ie n a le ż y do
a tu tó w te g o k ą p ie lisk a . M ożna
stw ierd zić, że je s t o n o je d n y m
z n a jb a rd z ie j zan ieczy szczo n y ch .
N ie k tó ry m lu d z io m p rz e sz k a d z a
b ra k ra to w n ik a . „W e w to re k topił a się tu d z ie w c z y n k a . N a szc zę ś­
cie u r a to w a li j ą ” - tw ie rd z i je d e n
ze św iad k ó w . In n i z ap e w n ia ją , że
są w s ta n ie s am i z ad b a ć o w ła sn e
dzieci i ra to w n ik n ie je s t im p o ­
trz e b n y .
W p o p rz e d n ic h la ta c h z d arza ły
się in te rw e n c je policji k o lejo w ej.
P o sta w io n o ta k ż e ta b lic e z z a k a ­
z em k ą p ie li, a le n ie s ta n o w ią one
ż ad n e j p rz e sz k o d y . L u d z ie szy b k o
u s u n ę li ta b lic e i k ą p ią się dalej.
K arty i piw k o
S ta w p rz y ulicy E stk o w sk ieg o
je s t w ła sn o śc ią PZW w J a ro c in ie .
O b o w iązu je n a n im b ezw z g lę d n y
k ic h je d n a k n ie m a. G łębokość
„ a k w e n u ” n ic je s t im p o n u ją c a.
Z te g o m . in. pow odu, w iększość
w śró d k ą p ią c y c h s tan o w ią dzieci.
P ry m w s z a le ń stw a c h w iedzie m ę ­
s k a część m łodzieży. „ J a g ie łk a ” to
ich te re n . C h ę tn ie p o m a g a ją in ­
n y m w ro z w ią z a n iu d y le m a tu :
„k ą p a ć się, c z y n ie ?” T u b y lcy
z a p e w n ia ją w ie le a tra k c ji: m . in.
p o z b aw ia ją zb ęd n e g o u b ra n ia ,
p rz e n o sz ą do w ody i d o k ła d n ie
z a n u rz a ją . B ra k k o s tiu m u k ą p ie ­
low ego u p o te n c ja ln y c h ofiar, n ie
s tan o w i d la n ic h ż ad n e g o p ro b le ­
m u.
L u d z ie k ą p ią się w „ Ja g ie łc e ”
p o d o b n o dlatego, że w ok o licy n ie
m a in n eg o , c iek aw szeg o m iejsca.
N a j b l i ż s z y b a se n je st dość d a le ­
ko. W y ja z d d o J a ro c in a staje się
s k o m p lik o w a n ą i m ę c zą c ą e sk a ­
p a d ą . C ena b ile tu n a b a sen ta k ż e
n ie z a c h ę c a ” - tw ie rd z ą z a in te re ­
sow ani.
z ak a z k ą p ie li. F a k t te n je d n a k n ie
o d stra sz a a m a to ró w p ły w a n ia .
P o d k o n ie c ro k u szk o ln eg o k ą p ie li
z aży w ali tu g łó w n ie w ag aro w icze.
O b e cn ie ta k ż e m ie szk a ń c y p o b lis­
k ieg o o sied la - g łó w n ie dzieci. K ą ­
p ią c y się lu d z ie z ap e w n ia ją , że w o ­
d a w staw ie je s t czy sta. T ru d n o
je d n a k w to u w ie rz y ć, sk o ro z araz
po w e jśc iu do w o d y m u ł o siad ły n a
d n ie z aczy n a p ły w ać, a w o d a staje
się m ę tn a . „M im o w s z y s tk o je st
lepiej n iż n a b a sen ie. T a m je st ty le
chloru, że g d y z a n u r z ę ręk ę to je j
n ie w id zę . K ilk a la t te m u b yło
in a czej.
Teraz
w olę
p r z y jś ć t u ” - z ap e w n ia
s ta ły byw alec. N ajw ięcej
P
lu d z i p rzy c h o d zi p o p o łu ­
d n iu i p rz e d w ieczo rem .
Z a jm u ją „ p la ż ę ” i m iejsca
n a tra w ie . B y u m ilić sobie
czas,
n ie k tó rz y
g ra ją
w k a rty lu b p o p ijają p iw ­
ko. ”W y p ije się trochę, ale
w s z y s tk o w g ra n ica c h
r o z s ą d k u ” - z ap e w n ia ją
z a in tereso w a n i. G d y s ło ń ­
ce p rz e sta je m o cn o g rz a ć
n a d s ta w p rz y c h o d zą ró w ­
n ie ż w ę d k a rz e . Z a jm u ją
m ie jsca k ilk a d z ie s ią t m e t­
ró w d alej od „ p la żo w i­
czó w ” . W iększość w ę d k a ­
rzy tw ie rd z i, że a m a to rz y
,JCąpielisko" w iV'oi» Książęcej.
k ą p ie li n ie są d la n ic h w ię ­
k szy m p ro b le m e m - c h y b a, że k to ś
D zieci w brudnej w odzie
p o d p ły w a z b y t b lisk o w ę d k i. „ K ie­
L u ty n ia to je d n a z n ie lic zn y c h
d y ś z w r ó c iłe m d z ie c ia k o m u w a g ę,
rz e k z n a jd u ją c y c h się n a te re n ie
że n ie w o ln o się tu k ą p a ć . O d eszli
Z iem i J a ro c iń s k ie j. W w ie lu m ie js­
k a w a łe k i z a c z ę li r zu c a ć k a m ie ­
c ac h w y k o rz y sty w a n a je s t p rz e z
n ia m i w w odę, w m iejsce g d zie
m łodzież i do ro sły c h ja k o k ą p ie lis ­
lo w U em r y b y ” - tw ie rd z i z b u lw e r­
ko. T a k je s t m . in. p rz y ta m a c h
so w a n y m ężczy zn a.
W okół c ałeg o te re n u n ie m a ż ad ­ w W oli K siążęcej i S łu p i. W oda
w L u ty n i te o re ty c z n ie zaliczan a
n y c h ta b lic z e k z z a k a z e m k ąp ieli.
J a ro c iń s k i PZW u m ie ścił ich j e s t do ID k la sy czystości. W rz e ­
w ty m ro k u k ilk a , je d n a k w sz y st­ czyw istości n ie m ie ści się w ż ad n e j
k ie zo stały p rz e z k o g o ś zniszczo­ z k la s. N a p o w ie rz ch n i, p o za rz ę są ,
p ły w a ją ta k ż e z g niłe liście, g ałęzie
ne. N a szczęście do te j p o ry n ie
z d arzy ł się ta m ż a d e n n ieszczęś­ i m n ó stw o śm ieci. P r z y ta k z a n ie ­
czyszczonej w;odzie k ą p ie l s ta je się
liw y w y p a d ek .
ry z y k o w n a . M im o w sz y stk o c h ę t­
K ąpiel w brew woli
n y c h n ie b ra k u je . W sło n ec z n e dni,
Z b a c z ają c za W itaszy cam i z d ro ­ n a d b rz e g ie m rz e k i, w iele osób
u rz ą d z a sobie p ik n ik . W śród a m a ­
gi n a W yszki, m o ż n a d o je c h ać n a d
to ró w p ły w a n ia p rz e w a ż a m ło ­
tzw . „ J a g ie łk ę ” . G lin ia n k a , choć
dzież, zw łaszcza chło p cy , k tó rz y
n a d a l w y d o b y w a się z niej żw ir,
g lin ę i p ia se k , je s t liczn ie o d w ie­ p rz y c h o d z ą w k ilk u o so b o w y ch
g ru p a c h . N ie b ra k u je te ż s ta r ­
d z an a p rz e z a m a to ró w k ą p ie li.
szy c h lu d z i i dzieci. G łęb o k o ść rz e ­
C zęsty m i g o śćm i są m ie szk a ń c y
k i je s t ró ż n a i w y n o si od k ilk u ­
o k o lic z n y ch w io sek , a ź ró d la n a
w o d a zac h ę c a do p ły w a n ia . O ry g i­ d zie się c iu c e n ty m e tró w do k ilk u
m e tró w . P o d o b n o g łó w n y m po w o ­
n a ln o ść te re n u z w ra c a u w ag ę.
Szczeg ó ln ie in try g u ją c e je st, z n a j­ d em , d la k tó re g o lu d z ie k ą p ią się
d u ją c e się n ie o p odal, d z ik ie w y sy ­ w L u ty n i je s t to, że w p o b liż u n ie
p isk o śm ieci. D z ięk i ta k im „ w alo ­ m a in n e g o z b io rn ik a . „ K o m u by
się chciało jech a ć n a b a sen w ta k i
ro m ” , n ie g o d n e u w a g i w y d a ją się
b y ć, p ły w a ją ce po sta w ie śm ieci.
s k w a r . T u p r z y c h o d z im y o k tórej
W aru n k ó w do p o p isó w p ły w a c ­ chcem y i ro b im y , co n a m się p o d o ­
ba. B r u d n a w o d a n a m n ie p r z e ­
s z k a d z a ” - z a p e w n ia k ilk u m ło ­
d zieńców . D orośli p rz y c h o d zą n a d
ta m ę p o d o b n o ze w z g lęd u n a p rz y ­
je m n e otoczenie. „Spokój i cisza,
zie le ń d r z e w r e la k s u ją b a rd zie j
n iż p o o b ie d n ia d r z e m k a ” - z a p e w ­
n ia s ta rsz y m ężczyzna.
L u d z ie s ta rsi z s e n ty m e n te m
w sp o m in a ją czasy, g dy L u ty n ia
b y ła c zy stą rz e k ą , a k ą p ie l w niej
p ra w d z iw ą p rzy jem n o ścią.
N iebezpieczne dno
Na
z b io rn ik u
re te n c y jn y m
w W oli K siążęcej od zaw sze o bo­
w ią zu je z ak a z k ą p ie li. M im o tego,
w u p a ln e dn i m o ż n a d o strz e c w ie ­
lu a m a to ró w p ły w a n ia . A k w en
te n sta n o w i po d o b n o a tra k c y jn e
m iejsce do w y p o c zy n k u . J e d n a k
z d an iem d y re k to ra , w ż ad n y m
w y p a d k u n ie n a d a je się o n do k ą ­
pieli. P o w o d e m te g o je s t n ie b e z ­
p ie c zn e , g lin ia ste dno. L u d z ie k tó -
Fot. J. Stachowiak
r z y k ą p ią się w z b io rn ik u ro b ią tc
w y łą cz n ie n a w ła sn ą o dpow iedzią
lność. N ie ste ty d la k ilk u osób k ą
p iel z a k o ń c z y ła się tra g ic z n ie. Oc
c zasu p ie rw sz y c h u to n ię ć policji
z ao strz y ła k o n tro lę z b io rn ik a . D y
re k c ja n ie m a u p o w a ż n ie n ia d<
n a k ła d a n ia k a r za b e z p ra w n e k o
rz y s ta n ie ze sta w u . M ogą to robi»
ty lk o fu n k c jo n a riu s z e policji. Ni
p y ta n ie , czy z alew m ó g łb y s ta ć si<
k ie d y ś s trz e ż o n y m k ą p ie lisk ie m
d y re k to r o dpow iedział, że n ie m;
n a to ż ad n y c h szans.
★ ★ ★
L u d zie k o rz y s ta ją c y z b ru d
n y c h , n ie p e w n y c h k ą p ie lisk , m u
szą się liczyć z m o żliw ością zaka
ż en ią d ro b n o u s tro ja m i chorobc
tw ó rc z y m i. M ogą one w y w o ła
b ie g u n k i, ch o ro b y u k ła d u moczc
w ego, g rz y b ic e , a le rg ie , u c zu len ii
S z czególnie z ag ro żo n e są dziec
ze w z g lęd u n a m n ie js z ą odpornoś
o rg a n iz m u . P a m ię ta ć o ty m pc
w in n i szczeg ó ln ie rodzice, k tó rz
n ie z d ając sobie c h y b a sp ra w
z zag ro że n ia , p o z w ala ją sw y m p(
c ie ch o m n a k ą p ie l w ściek ach .
A n d rz e j W esołe
W sp ó łp ra c a : M. J a n ic k a , K . Szj
m b o rs k a , M. H o ffm a n , T . J a i
k o w sk i, J . B a ja c z y k , T. S te fa i
s k i, P . N o w a k , P . B a r a ń s k i.
N r 31 (201) 4-6 sierp n ia 1994 r.
INFORMACJE
„ G .J .” 6
Jarocin
s ię n a s t ę p u j ą c o : w i e k p r z e d p r o d u ­
s z k a ń c ó w ( w t y m w m i e ś c i e - 1 4 ,5 ,
Powolny rozwój
k c y jn y
a n a w s i - 17 ,9 ). D z i ś w m ie ś c ie
m i e s z k a 4 9 ,2 % m i e s z k a ń c ó w g m i ­
O b e c n ie J a r o c in lic z y p r a w ie 26 ty s ię c y m ie s z k a ń c ó w , w 2010 r o k u
n a sz e m ia s to o s ią g n ie 30 ty s ię c y . 43% z n ic h j e s t c z y n n y c h z aw o d o w o ,
a p o n a d 6% p o s ia d a w y k s z ta łc e n ie w y ższe.
l a t ) - 9 ,4 % . W p r z y s z ł o ś c i n a s t ą p i
lic z b a o s ó b w g o s p o d a rs tw ie d o ­
m o w y m n a t e r e n i e J a r o c i n a t o 3 ,1 4
L u d n o ś ć ś w i a t a w 1992 r o k u
o s i ą g n ę ł a l i c z b ę 5 m i l i a r d ó w 480
m ilio n ó w . P r z e z c a łe w ie k i n ie
p r z e k r a c z a ła o n a 250 m in , a ś r e d ­
n ia g ę s to ś ć z a lu d n ie n ia w y n o s iła
1-2 o s . / k m 2 . S t a n t a k i u t r z y m y ­
w a ł s i ę d o o k o ł o 1650 r o k u . O d t e g o
c z a s u o b s e rw u je s ię g w a łto w n y
p r z y r o s t lic z b y lu d z i - n a ś w ie c ie
ś re d n io o 2% ro c z n ie (w E u ro p ie
o 0 ,5 % ) . J e ż e l i t e m p o t o b ę d z i e
u t r z y m y w a ł o s ię n a d a l t o - w e d ł u g
o b lic z e ń - w 2350 r o k u l u d n o ś ć
ś w i a ta m o ż e lic z y ć 500 m ilia r d ó w ,
a w 3500 r o k u m a s a w s z y s tk ic h
l u d z i r ó w n a ł a b y s ię m a s i e Z i e m i .
N a sz a p la n e ta m a je d n a k o g ra n i­
c z o n e m o ż liw o ś c i n p . z z a p e w n ie ­
n ie m w y ż y w ie n ia d la w s z y s tk ic h .
O c e n i a s ię , ż e Z i e m i a m o ż e „ p o ­
m i e ś c i ć ” 50 m l d l u d z i ż y j ą c y c h
w e d łu g a m e r y k a ń s k ie g o s ty lu ż y ­
c i a i 150 m l d - w e d ł u g j a p o ń s k i e g o .
S ą to j e d n a k w s z y s tk o te o r e ty c z n e
ro z w a ż a n ia n a u k o w c ó w .
S ta n lu d n o śc i w P o ls c e w y n o si
o b e c n ie 38 m in , a b e z p o ś r e d n io p o
w s z y s tk ic h s ta c y i k o le ji p o c e ­
n a c h k o p a ln y c h o d s ta w io n e ; t a k ­
ż e b a r d z o t a n i o w s z e lk ie ś r o d k i
d o m ie r z w y , p o r t l a n d z k i c e ­
m e n t, k a m ie n n e p a p y n a d a c h y ,
a n g ie ls k ą s m o łę z w ę g li k a m ie n n n y c h , a s p h a l t , só l p o tr a w n ą i b y d lę c ą , o tr ę b y , ż y tn ie
i p s z e n ic z n e , n a jp r z e d n ie js z y
o le j d o m a s z y n i s m o łę d o w o ­
zów , p e tr y o le j itd .
„ T y g o d n ik P o w ia to w y
d la p o w ia tu p le s z e w s k e g o ”
n r 28, 10 lip c a 1875 r.
★
B ia łe c z a p k i p o lic ji
w e j. P o l i c j a p a ń s t w o w a
ła r o z k a z n o s z e n i a n a
D ia ły c h c z a p e k . P r z e p i s
;z c z a w o b e c u p a ł ó w w
p a ń s tw o ­
o trz y m a ­
c z as la ta
t e n z w ła ro k u b ie ­
lą c y m o k a z a ł s ię b . d o b r o c z y n n y .
- Z ja w ie n ie s ię w J a r o c i n i e p o lic a n tó w z b ia łe m i c z a p k a m i w y v o ła ło z ro z u m ia łe z a in te r e s o w a ­
n e . C z a p k i z im o w e , d o ty c h c z a s
ło s z o n e , z a m ie n ia s ię n a la to w e
v t e n s p o s ó b , ż e n a k ł a d a s ię n a
d e p o k r o w ie c z b ia łe g o p łó tn a ,
iia łe p łó tn o m a n a c e lu o c h ro n ę
18 l a t ) - 3 0 % , w i e k
p r o d u k c y j n y (18 - 6 4 l a t ) - 6 0 ,6 % ,
w i e k p o p r o d u k c y j n y ( p o w y ż e j 64
n y , a n a w s i 5 0 ,8 % . P r z e c i ę t n a
z w ię k s z e n ie lic z b y o s ó b w w ie k u
osoby, a w
p ow yżej 64 la t o ra z zm n iejszen ie
k o b ie t n a 100 m ężczyzn, c z y l i tzw .
ilo ś c i m ło d y c h lu d z i. J e s t t o z ja w i­
s k o tz w . s ta r z e n i a s ię s p o łe c z e ń s t­
w a , k tó r e P o ls k a z a c z n ie n ie d łu g o
o d c z u w a ć . W E u r o p ie Z a c h o d n ie j
w y s tę p u je o n o j u ż o d s z e r e g u la t.
W e d łu g o s ta tn ie g o s p is u p o ­
w s z e c h n e g o 6,6 % m ie s z k a ń c ó w
J a r o c i n a m a w y k s z ta łc e n ie w y ­
ż s z e , a 3 1 ,7 % ś r e d n i e . J e ż e l i c h o d z i
o g m in ę to lic z b y te w y n o s z ą o d ­
p o w i e d n i o - 1 ,9 % i 1 7 ,2 % . C z y n n i
z a w o d o w o s t a n o w i ą 4 3 ,4 % o g ó l ­
współczynnik feminizacji
g m in ie
3 ,7 8 . L i c z b a
I I w o j n i e ś w i a t o w e j - 2 3 ,7 m i n .
P r z e w i d u j e s ię , ż e w 2 0 0 0 r o k u
lic z b a t a z b liż y s ię d o 40 m in .
A n a liz u ją c d a n e d e m o g r a fic z n e
d o ty c z ą c e J a r o c in a m o ż n a z a u w a ­
ż y ć , ż e w c ią g u o s ta t n ic h tr z y ­
d z ie s tu l a t ilo ść m ie s z k a ń c ó w
w z ro s ła z o k o ło 16,5 ty s . d o p o n a d
25 ty s . o b e c n ie . P r z y r o s t n e t t o w y ­
n ió s ł w ię c p o n a d 8 ty s . Z e w z g lę d u
n a tz w . w y ż e d e m o g r a fic z n e , n ie
b y ł o n r ó w n o m ie r n y . W d z ie s ię c io ­
l e c i u 1960 - 1970 p r z y r o s t l ic z y ł
1500 o s ó b , n a t o m i a s t w l a t a c h 1970
- 1990 o k o ł o 6 5 0 0 . W r o k u p r z y b y ­
w a ś r e d n i o w n a s z y m m i e ś c i e 20 0
- 250 o só b . D a je to w c y k lu d z ie s ię ­
c io le tn im p r z e w id y w a n y w z r o s t
i lo ś c i m i e s z k a ń c ó w w g r a n i c a c h
2000 - 2500 o só b . N a te j p o d s ta w ie
m o ż n a p rz y ją ć , ż e p rz y z a c h o w a ­
n iu o b e c n e g o , „ s p o k o jn e g o ” p r z y ­
r o s t u lu d n o ś c i, J a r o c i n o s ią g n ie
w ie lk o ś ć : w r o k u 2010 - 30 ty s .,
w r o k u 2025 - 35 t y s ., a w r o k u 2035
- 40 ty s . lu d z i.
S t r u k t u r a w ie k o w a m i e s z k a ń ­
c ó w n a s z e g o m ia s ta p rz e d s ta w ia
Przed laty prasa donosiła
H a n d e l p ło d ó w i i n t e r e s s p e d y ­
c y jn y S. K ro to w s k ie g o i A ro n a
A d le r w J a r o c i n i e , p o l e c a j ą z r o z ­
p o c z ę c i e m r u c h u k o le ji o le śn ic k o -g n ie ź n ie ń s k ie j w s z e l k i e g a ­
t u n k i w ę g li k a m ie n n y c h o p a ło ­
w y c h i k o w a ls k ic h , j a k o t e ż c ze ­
s k ie i g o g o lin s k ie w a p n o b u d o ­
w lo w e , k t ó r e b ę d ą w w o z a c h d o
(d o
p r z e d p r o m ie n ia m i s ło n e c z n y m i,
w ia d o m o b o w ie m , ż e k o lo r b ia ły
n ie w c h ła n ia p r o m ie n i s ło n e c z ­
nych.
’’G a z e ta J a r o c i ń s k a ”
n r 58, 20 lip c a 1930 r .
★
M e ld u n k i ż n iw n e
S p ó łd z ie lc y
z
B o g u s ła w ia
w p o w . J a ro c in m a ją d o s k o s z e n ia
1 30 h a z b ó ż . P r a c e ż n i w n e r o z p o ­
c z ę li 2 3 l i p c a 1955 r . P r z y p u s z ­
c z a li, ż e p r z y p o m o c y s n o p o w ią z a łk i z PO M J a r o c i n p r z e p r o w a ­
d z ą ż n iw a s z y b k o i s p ra w n ie . Z a ­
w ie d li s ię j e d n a k s ro d z e , b o w c ią ­
g u 4 d n i s k o s z o n o z a le d w ie 5 h a .
Z tą s n o p o w ią z a łk ą z u p e łn ie n o ­
w ą, w y p ro d u k o w a n ą w F ab ry ce
M a sz y n Ż n iw n y c h w S ta ro łę c e ,
b y ło to j a k z k o n ie m , k tó r y n ie
c h c e c ią g n ą ć . P o c z ą tk o w o n ie
w ią z a ła , p ó ź n ie j s p a d a ł ła ń c u c h ,
ła m a ły s ię lis te w k i n a p ła c h ta c h .
K ło p o t s p ra w ił P O M -o w i J a ro c in
b r a k m a ły c h g w o ź d z i d o p rz y b i­
i
c ia
lis te w e k
i
u m o c o w a n ia
p ł a c h t . S p ł ó d z ie l c y o b lic z y li, ż e
p rzy
d o ty c h c z a s o w y m
te m p ie
p r a c , ż n iw a tr w a ły b y u n ic h o k o ­
ł o 1 04 d n i . A w a r i i m o ż n a b y ł o b y
u n ik n ą ć , g d y b y P O M J a ro c in b y ł
n a ty le p r z e w id u ją c y i u p r z e d n io
w y p r ó b o w a ł d z ia ła n ie s n o p o w ią z a łk i.
n e j lic z b y lu d n o ś c i.
W 2 0 0 0 r o k u ś r e d n i w s k a ź n ik
u ro d z e ń n a t e r e n i e m i a s t a i g m i n y
J a r o c i n w y n i e s i e 1 6 ,2 n a 1000 m ie -
65 lat OSP
w yno­
s i w J a r o c i n i e 109. T a k d u ż a w a r ­
to ś ć j e s t c h a ra k te r y s ty c z n a d la
d u ż y c h m ia s t.
P rz e d s ta w io n a p o w y ż e j s y tu a ­
c ja m o ż e s ie z m ie n ić ty lk o w p r z y ­
p a d k u d e c y z ji r z ą d o w e j o lo k a liz a ­
c ji j a k i e j ś d u ż e j i n w e s t y c j i w n a ­
s z y m m ie ś c ie , k t ó r a s p o w o d o w a ­
ła b y z n a c z n y n a p ły w lu d z i z z e ­
w n ą tr z . N ie n a s tą p i to j e d n a k n a
p e w n o w n a j b l i ż s z y c h 10 - 15 l a ­
ta c h , d la te g o te ż p o w y ż sz e p rz e w i­
d y w a n ia d o ść d o k ła d n ie z n a jd ą
o d b ic ie w r z e c z y w is to ś c i.
(R yK )
w G ó rz e
S o b o tn io - n ie d z ie ln y f e s ty n
d la d z ie c i i m ło d z ie ż y u c z c ił 65
- le c ie i s tn ie n ia s tr a ż y w G órze.
r z ą d p o w s t a ł w 1945 r . w o p a r c i u
o d a w n y c h d z ia ła c z y s p r z e d w o j­
O r g a n iz a to re m
był Z a­
k ó w b y ł b r a k r e m i z y . W 1980 z a ­
G O K S iT
w ią z a ł s ię k o m ite t b u d o w y ś w ie t­
w J a r a c z e w ie . N a tę o k a z ję p r z y ­
l ic y i r e m i z y , w e f e k c i e c z ę g o 2 2
lip c a 1986 ś w ie tlic o - r e m i z a w G ó ­
rzą d
OSP
g o to w a n o
im p re z y
w s p ó ln ie
sz ere g
z
a tra k c ji
m .i n .
n y . N a jw ię k s z ą b o lą c z k ą s tr a ż a ­
b ie g i w w o rk a c h , k o n k u r s w ie d z y
rz e z o s ta ła o tw a r ta .
p o ż a rn ic z e j, k o n k u r s z n a jo m o ś c i
P o w y s tą p ie n iu n a c z e ln ik a O S P
d r u h a D u r c z a k a z r a m ie n ia w ła d z
p io s e n e k d z ie c ię c y c h i d y s k o te k ę .
Z a p re z e n to w a n o s p rz ę t ra to w n ic ­
tw a d ro g o w e g o z J a ro c in a . W n ie ­
d z ie lę o d b y ła s ię u r o c z y s ta c z ę ś ć
obchodów
65 - l e c i a O S P
G ó ra.
U r o c z y s to ś ć r o z p o c z ę ła m s z a Św .
w
in te n c ji s tra ż a k ó w . N a s tę p n ie
z e b ra n i
m o g li
u s ły s z e ć
h is to rię
d z ia ła ln o ś c i j e d n o s t k i O S P w G ó ­
rz e , k tó ra p o w s ta ła w
p rz y m a ją tk u
s a m o rz ą d o w y c h g m in y ż y c z e n ia
z ło ż y l i p r z e w o d n i c z ą c y r a d y g m i ­
n y S te fa n G rz e la k o ra z s e k re ta r z
u r z ę d u g m in y S ta n is ła w A n d r z e j­
czak.
w
Z
ra m ie n ia
u ro c z y s to śc i
w ła d z
OSP
u c z e s tn ic z y li
p r z e d s t a w i c i e l e Z a r z ą d u W o je w ó ­
d z k ie g o , G m in n e g o o r a z j e d n o s t k i
zaw o d o w ej z J a ro c in a . N a z a k o ń ­
1929 r o k u
c z e n ie c z ę ś c i o f ic ja ln e j a k ty w iś c i
b y łe g o w ła ś c ic ie la
O S P w G ó r z e z o s ta l i o d z n a c z e n i
m e d a la m i r e s o r to w y m i. U c z e s tn i­
n ie m ie c k ie g o . Z a s p r z ę t g a ś n ic z y
s łu ż y ła
w ów czas
pom pa
ręczn a.
c z te r o o s o b o w a
ko­
c y u r o c z y s to ś c i m ie li m o ż liw o ś ć
w p is a n ia s ię d o k s ię g i p a m ią tk o ­
m e n d a n te m i je d n o c z e ś n ie g o s p o ­
w e j. D ^ u g i d z ie ń u r o c z y s to ś c i r o ­
d a rz e m b y ł Ig n a c y K o ś c ia ń s k i. P o
c z n ic o w y c h z a k o ń c z o n y z o s ta ł d y ­
p rz e rw ie
P ie rw sz y m
„ G a z e ta P o z n a ń s k a ”
n r 181, 1 s i e r p n i a 1 9 5 5 r.
w o jn ą
s k o te k ą . C a ły f e s ty n s p o n s o r o w a ­
k o m e n d a n t p o w ia to w y O S P r e a k ­
n y b y ł p r z e z O S P w G ó r z e i m ie s z ­
o p ra ć , (kcz)
ty w o w a ł O S P w G ó rz e . N o w y za-
k a ń c ó w w s i. (a s )
spo w o d o w an ej
N r 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
„GAZETA” WAKACYJNA
Gdzie bawi się młodzież?
D y s k o te k i to m ie js c a n a jc z ę ś c ie j o d w ie d z a n e p r z e z m ło d y c h lu d z i.
M ło d zież b a w i s ię n a n ic h p rz y m u z y c e o d tw a r z a n e j p rz e z d isc
- jo c k e y ’a . W ie k b a w ią c y c h się j e s t d o ść z ró ż n ic o w a n y . P r z y c h o d z ą
t u o soby od o k. 13 la t, p o p rz e z s z a lo n y c h n a s to la tk ó w , a ż d o m ło d y c h
m a łż e ń s tw , k tó r e c z a s a m i m a ją ju ż d w ó jk ę d z ie ci. Z a p y t a n i p o c o t u
p rz y c h o d zą o d p o w ia d ają o d r a z u i b e z z asta n o w ie n ia: ,^Vfa77iy ta k
w ła śc iw ie d w a p o d s ta w o w e p o w o d y . P ie r w s z y i c h y b a n a jw a ż n ie js z y
to w y s z a le ć się, n a p ić p iw a i p o ta ń c zy ć . D ru g i - p o z n a ć n o w ych ,
c ie k a w y c h lu d zi, p o r o z m a w ia ć z n im i, o c z a s a m i n a w e t coś w ięcej..."
N ie w szy scy je d n a k m a ją t a k ie s a m e p o g ląd y . N ie k tó rz y p rz y c h o d zą do
d y s k o te k i po to, ż eb y p o czu ć się p e w n ie jsz y m .sieb ie .
W szystko k o ń c zy się
n a jp rę d z e j o godz. 3 .0 0 .
D y s k o te k i o rg a n iz o w a ­
n e s ą w p i ą t k i ( d la d z ie ­
tu ta j lep iej n iż p r ze d te m . K ie d y ś
j a k się p r z y s z ło n a d y sk o te k ę, to
n ie w ia d o m o b y ło c zy się w y jd z ie
s tą d „cało i z d ro w o ”. D z is ia j je st
spokój i m o ż n a się d o b rze b a w ić .”
W te j d y s k o te c e m o ż n a m iło s p ę ­
d z ić c z a s n a t a ń c z e n i u l u b p o g a ­
w ęd ce. B a r je s t d o ść d o b rze z ao p a ­
trz o n y , a c e n y p rz y s tę p n e . Z a d u ż y
P lu s n a le ż y u z n a ć p rz e ro b ie n ie
d a w n e j sc e n y n a m a łą k a w ia re n ­
k ę, w k t ó r e j m o ż n a o d p o c z ą ć . N a ­
to m ia s t n ie z b y t d o b ry m p o m y s ­
łe m b y ło u s ta w ie n ie te le w iz o ra
w s a li „ t a n e c z n e j ” . M u z y k a , t a k
ja k n a k a ż d e j d y s k o te c e j e s t g ło ś ­
n a . C z a s e m z t r u d e m r o z m a w i a s ię
ze sw o im p a rtn e re m , a o g lą d a n ie
te le w iz ji j e s t p r a k ty c z n ie n ie m o ż ­
l iw e . R I D E R j e s t c h y b a n a j p o p u l a ­
r n ie js z ą d y s k o te k ą n a Z ie m i J a r o ­
c iń s k ie j. Ś r e d n io p r z y c h o d z i tu o k .
200 o só b .
W c z a s ie , g d y w n a s z y m m ie ś c ie
n ie o d b y w a ły s ię ż a d n e im p r e z y
w s z y s c y c h ę tn ie je ź d z ili d o P le s z e ­
w a . Z n a jd u ją s ię ta m d w ie d y s k o ­
t e k i . W S U P E R D ISC O D E L FIN
m o ż n a s ię b a w ić w t r a k c ie w a k a c ji
w e w s z y s tk ie w ie c z o ry w ty g o d ­
n iu . O d p o n ie d z ia łk u d o c z w a r tk u
c e n a b i l e t u w y n o s i 10 t y s . z ł., z a ś
w w e e k e n d 30 t y s . z ł. D y s k o t e k a
m a d o ść in te r e s u ją c e w n ę trz e . Z a ­
d b a n o t a m o to , a b y m ło d z ie ż m o g ­
ł a s ię d o b r z e b a w i ć . „ P r z y c h o d z i­
m y tu, bo w ie m y , że m o że m y się
w y s z a le ć i w y ta ń c z y ć " .
N a d o le p r z y w e jś c iu z n a jd u je
,J )z is ia j je s t m a ło lu d z i, bo m ło­
d z ie ż po je c h a ła n a z a b a w ę do Gołu c h o w a . N o rm a ln ie je s t w ięcej
osób. T e r a z s ą tu ta j p r a w ie s a m i
S K IN i, a le to n ie z d a r z a się częs­
to
Z a b a w a w d y sk o tec e trw a od
godz. 20.00 do 3.00. N i e s t e t y n i e m a
n a te j i m p r e z i e s t a l e z a t r u d n i o n e j
o c h ro n y .
W d r u g ie j z p le s z e w s k ic h d y s k o te k m o ż n a
sp ę d z ić
p ią tk o w e
( w s tę p w o ln y ) i s o b o tn ie
w ie c z o ry im p re z u ją c o d
g o d z . 2 0 .0 0 . O s t a t n i m i
c z a s y m ło d z ie ż p r z e s t a ­
ła tu p rz y c h o d z ić ta k
tłu m n ie ja k k ie d y ś . P ó ź ­
n ie j d y s k o te k a z o s ta ła
z a m k n ię ta . T e ra z j e d ­
n a k w s z y s tk o w r a c a d o
n o r m y i to m iłe m ie js c e
s ta je s ię z n ó w p o p u l a r ­
n e . N ie m a s ię t e m u co
d z iw ić . W n ę tr z e s a li j e s t
p o m y sło w o w y k o rz y s ­
ta n e . J e s t ta m
dużo
m ie js c a z a ró w n o d o t a ń ­
c z e n ia , j a k i d o o d p o ­
c z y n k u . B a rd z o o ry g i­
n a ln e w y d a ją s ię n is k ie
s to lic z k i z k r z e s e łk a m i,
k tó re są o b le g a n e p rz e z
W j e d e n z s o b o tn ic h
w ie c z o r ó w o d w ie d z iła m
k ilk a
p o p u la rn y c h
w ś ró d ja ro c in ia k ó w d y ­
s k o te k .
B a rd z o łu b ia n ą p rz e z
m ło d z ie ż j e s t
D ISC O
N IG H T R ID E R . J e j w ł a ­
ś c ic ie l M a c ie j C z a b a ń s k i
uw aża,
że
p o z o s ta ło
w n ie j je s z c z e d u ż o d o
p rz e ro b ie n ia . C h c e w y ­
g o s p o d a ro w a ć d o d a tk o ­
w ą s a lę , w k tó r e j m o ż n a
b ę d z ie u s ią ś ć , lu b w y n a ­
ją ć j ą n a ja k ą ś in n ą im ­
p rezę. T y m c za se m od
p o c z ą tk u c z e r w c a m ło ­
d z i e ż b a w i ł a s ię j u ż o d
g o d z . 19 .00, t e r a z d y s k o ­
t e k a z a c z y n a s i ę o 2 0 .0 0 .
w c z ą t w s tę p w o ln y ) i s o b o ty . Z a
b i l e t t r z e b a z a p ł a c i ć 2 5 t y s . z ł. N a d
b e z p i e c z e ń s t w e m b a w i ą c y c h s ię
c z u w a j ą o c h r o n i a r z e . „ T e r a z je st
Z g ó r y je s t w id o k n a b a w ią c y c h
s ię . S ą t a m t a k ż e m i e j s c a d o o d ­
p o c z y n k u p o w y c z e rp u ją c y m t a ń ­
c u . J e ż e li k to ś m a o c h o tę n a o b e j­
r z e n ie ja k ie g o ś f ilm u lu b n a p o ­
s łu c h a n ie M T V , to m o ż e u s ią ś ć
w ja k i m ś c ic h y m , s p o k o jn y m k ą c i­
ku.
s ię
s tó ł b ila r d o w y ,
n a to m ia s t
w d r u g im p o m ie s z c z e n iu b a r i k il­
k a s to lik ó w . C e n y s ą d o ś ć p r z y ­
s t ę p n e . „ G ł o d o m o r y ” m o g ą z je ś ć
c o ś c ie p łe g o , n p . p iz z ę . O p r ó c z
t e g o m o ż n a k u p ić z im n e n a p o je
i a lk o h o l.
m ło d z ie ż . W d r u g ie j s a li z n a jd u je
s ię b i l a r d . W ł a ś c i c i e l t e j d y s k o t e k i
z a d b a ł o b e z p ie c z e ń s tw o b a w ią ­
c y c h s ię . Z a t r u d n i o n y c h j e s t n a
s ta łe 5 o c h ro n ia rz y , a w ra z ie p o ­
trz e b y n a w e t i w ię c e j. B u fe t je s t
d o b rz e z a o p a trz o n y . C e n y s ą p r z y ­
Wakacyjne
szlaki
D ziś p u b lik u je m y d r u ­
gą m a p k ę P o lsk i z z a zn a ­
czo n y m i m iejscam i w a k a ­
cy jn y c h w ę d ró w e k ja r o ­
cin iak ó w . W spólna z ab a­
w a sp o d o b ała się n a szy m
C z y teln ik o m i p raw ie co­
d z ie n n ie d o red a k c ji „ G a ­
z e ty ” d o c ie ra ją n o w e k a r ­
t k i z p o z d r o w ie n i a m i .
W ak acy jn a za b aw a trw a.
Je śli ta k d alej pójdzie, to
w e w rz e śn iu m oże n ie być
ta k ic h m iejsc w P olsce,
w k tó ry c h n ie b y ło m iesz­
k a ń có w Ziem i Ja ro c iń s ­
kiej.
D o cierają do n a s ró w ­
n ież k a rtk i z zag ran icy .
W u b ieg ły m ty g o d n iu
m iędzy in n y m i z L o n d y ­
n u , N o ry m b erg i, L a n g e ­
n a rg e n n a d Je zio rem B o­
d e ń sk im , P a ry ż a i F r a n k ­
f u rtu n a d M enem .
N ad al o c z ek u je m y n a
k a rtk i. T ych w szy stk ich ,
k tó r z y p r a g n ą w z ią ć
u d ział w lo so w an iu n a ­
g ró d p ro sim y o p o d a w a ­
n ie n azw isk i ad resó w .
(rpp)
Szklar:
P o rę b a
,G .J .” 7
s tę p n e i k a ż d y ła k o m c z u c h z n a j­
d z i e c o ś d l a s ie b i e .
R ó w n ie ż w W ita s z y c a c h o d b y ­
w a j ą s i ę d y s k o t e k i w „S T R A Ż N I­
CY ” . I l o ś ć o s ó b b a w i ą c y c h s ię j e s t
r ó ż n a i z a le ż y o d d n ia lu b i n n y c h
im p r e z w ty m s a m y m c z a s ie . Z d a ­
n ia n a je j te m a t s ą p o d z ie lo n e .
J e d n i m ó w ią , iż j e s t d o b r a , in n i
zaś, że k ie p s k a i n ie w a rto ta m
je ź d z ić . O c h ro n ia rz e tw ie r d z ą , że
czasam i zac z y n a się ro b ić „ g o rą ­
co” . J e s t ta k je d n a k w te d y , g d y
p rz y je ż d ża J a r o c i n ” . T a k ż e zao­
p a trz e n ie b u fe tu n ie je s t z b y t w y ­
sz u k a n e . M ożna ta m k u p ić ja k ie ś
n a p o j e c h ł o d z ą c e i piw o, p o c e ­
n a c h d o ść p rz y s tę p n y c h . N ie s te ty
o p r ó c z t e g o n i c w i ę c e j n i e d a s ię
nabyć.
M in u s e m te g o l o k a l u j e s t t e ż to ,
ż e t o a l e t y G ę ś li m o ż n a j e t a k n a ­
z w a ć ) z n a jd u ją s ię n a d w o r z e . Z a ­
le ta m i s ą n a to m ia s t w m ia r ę ta n i
w s t ę p (1 5 t y s . z ł.) i d u ż a p r z e ­
s t r z e n n a s a la , w k tó r e j j e s t s p o ro
m ie js c a d o ta ń c z e n ia . N ie s te ty k o ­
s z te m te g o , tr u d n o z n a le ź ć m ie js ­
c e d o o d p o c z y n k u . O rg a n iz a to re m
c a ło ś c i j e s t O S P W ita s z y c e , a n a d
b e z p i e c z e ń s t w e m b a w i ą c y c h s ię
c z u w a 5 o c h ro n ia rz y .
D y s k o t e k a t r w a o d g o d z . 2 0 .0 0 d o
3 .0 0 .
N ie g d y ś w W ita s z y c a c h b y ła je ­
s z c z e j e d n a d y s k o t e k a w P IE K IE ­
Ł K U . O b e c n i e n i e o d b y w a j ą s ię
ta m im p re z y ta n e c z n e te g o ty p u .
Z d a n ie m m ło d z ie ż y p o p r o s t u s ię
n ie u d a w a ły .
J e d n a k w k a ż d ej z ty c h d y sk o ­
t e k b y w a r a z le p ie j r a z g o rz e j.
O rg a n iz a to rz y z a p e w n e c h c ą b y
c i, k t ó r z y p r z y b y w a j ą d o i c h l o k a ­
lu n ie ż a ło w a li s p ę d z o n e g o ta m
c z a s u . N ie s te ty , n a jw ię c e j z a le ż y
o d s a m y c h lu d z i i ic h z a m ia ró w .
J e ż e li k to ś p r a g n ie s ię n a p r a w d ę
d o b rz e b a w ić , to n ic n ie s to i n a
p r z e s z k o d z ie ...
K. S z a m b o rs k a
Legitymacje ubezpieczeniowe do kontroli
W ie le f ir m z a n iż a z a r o b k i p r a ­
c o w n ic z e , a b y p ła c ić n iż s z e s k ła ­
d k i u b e z p ie c z e n io w e . Z m ie s ią c a
J a k w a ż n y m d o k u m e n te m j e s t le g ity m a c ja u b e z p ie c z e n io w a m o ż ­
n a s ię p rz e k o n a ć n ie p o s ia d a ją c j e j - le k a r z n ie w y s ta w i z w o ln ie n ia
L-4, a z a u s łu g i m e d y c z n e p r z y jd z ie n a m p ła c ić d o ść s p o re su m y .
J e d n a k n ie w sz y sc y p ra c o w n ic y z d a ją so b ie s p r a w y z te g o f a k t u
i je g o e w e n tu a ln y c h k o n s e k w e n c ji.
n a m ie s ią c r o ś n ie lic z b a z a k ła d ó w
im o d p o w ie d n ie le g ity m a c je . Z g ło ­
s z e n ie ta k i e o b e jm u je : d a n e o s o b o ­
w e p r a c o w n ik a i c z ło n k ó w je g o
z a le g a ją c y c h z w p ła ta m i o b o w ią z ­
k o w y c h s k ła d e k . W g d a n y c h u z y s­
c z e ń le c z n ic z y c h , m ie js c e z a m ie ­
k a n y c h w O d d z ia le W o je w ó d z k im
Z U S w O s t r o w i e W lk p . , n a d z ie ń
3 0 c z e r w c a 1994 r o k u w w o j . k a l i s ­
ro d z in y u p ra w n io n y c h d o ś w ia d ­
K o n s e k w e n c je b r a k u w a ż n e j le ­
s z o n y c h p r z e z s z p ita l, k t ó r e w j a ­
s z k a n ia ,
u p raw ­
k im z a d łu ż e n ie s e k to r a p a ń s tw o ­
g ity m a c ji p o n o s i p r a c o w n ik . N ie
m o ż e m . in . o tr z y m a ć z a ś w ia d c z e ­
n ia n a d r u k u M z L -4 a d o c z a s u
p rz e d s ta w ie n ia w a ż n e g o w p is u .
r o c iń s k ie j p la c ó w c e w y n o s z ą o k o ­
ł o 1,5 m i n z ł o t y c h . Z a w i z y t ę u l e ­
k a rz a w O ś ro d k u Z d ro w ia w J a r o ­
n ie ń i o k re s ó w z a tr u d n ie n ia , c o ro ­
w e g o z t e g o t y t u ł u w y n o s i 2 9 7 m ld
z ł o t y c h . S e k t o r p r y w a t n y j e s t za-
p o ś w ia d c z e n ie
c z n ie w y s o k o ś ć w y n a g r o d z e n ia z a
d y o d n o s z ą c e s ię d o ic h w y s ta w ia ­
p o s z c z e g ó ln e la ta k a ­
le n d a rz o w e ,
k tó rą
u w z g lę d n ia
s ię
p rzy
u s ta la n iu p o d s ta w y w y ­
m ia r u s k ła d e k n a u b e z ­
p ie c z e n ia
s p o łe c z n e
i c z ę ść n ie o b ję tą s k ła d ­
ką
na
u b e z p ie c z e n ia
s p o łe c z n e le c z u w z g lę d ­
n ia n ą w p o d s ta w ie e m e ­
r y tu r i re n t. U p ra w n ie ­
n ia d o ś w ia d c z e ń z a k ła d
p ra c y p o tw ie rd z a p ie ­
c z ą tk ą ze sw o ją n a z w ą ,
a d re se m
i
n u m ere m
id e n ty fik a c y jn y m .
d z ie ń p o b y tu w S z p ita lu R e jo n o ­
w y m w J a ro c in ie p ła c i tz w . r y c z a łt
- 210 ty s . z ło ty c h z a d o b ę . W c e n ę
w lic z o n a je s t k o m p le k s o w a u s łu ­
g a m e d y c z n a ( z a b ie g i, le c z e n ie ,
w y ż y w ie n ie , b a d a n ia l a b o r a to r y j­
n ia i d o k o n y w a n ia w n ic h w p is ó w
r e g u lu je ro z p o rz ą d z e n ie m in is tr a
M a łe z a k ł a d y p r a c y c z y p o d m i o ­
d ł u ż o n y n a k w o t ę 119 m l d z ł o t y c h .
t y p r o w a d z ą c e d z ia ła ln o ś ć g o s p o ­
n e ). W y s o k o ś ć o p ła ty u s ta lo n a z o ­
s ta ł a p r z e z M Z iO S d la s z p ita li r e ­
jo n o w y c h w c a ły m k r a ju . N ie p o ­
d o k u m e n ta c h . W m y śl p a ra g ra fu
1 u s t. 1 r o z p o r z ą d z e n ia , z a k ła d y
ZU S będzie śc ią g a ł n a le żn o ś c i z ty ­
tu łu n ie p ła c e n ia s k ła d e k w tryb ie
e g ze k u cji a d m in is tr a c y jn e j a ż do
s k u tk u . M oże z a istn ie ć ta k a s y tu a ­
cja, że n a w e t g d y w łaściciele z a ­
k ła d ó w p r z e jd ą n a e m ery tu rę , to
zaleg łe n a le żn o śc i Z U S p o trą ca ć
b ęd zie z ich w y p ła t - m ó w i ą p r a ­
M o ż e s ię z d a rz y ć , ż e e w e n tu a ln e
k o s z ty le c z e n ia p r a c o w n ik b ę d z ie
m u s ia ł p o k ry ć „z w ła s n e j k ie s z e ­
n i ” . Jeśli z g ła s z a się p a c je n t bez
le g ity m a c ji ub ezp ie c ze n io w e j, to
u d z ie la m u się p o m o c y m e d y c zn e j.
J ed n o c ześn ie zo b o w ią z u je się p a c ­
je n ta lu b jego ro d zin ę d o j a k n a j­
szy b sze g o d o s ta rc z e n ia le g ity m a ­
cji. W p r z e c iw n y m r a z ie Z O Z w y ­
p isu je p a c je n to w i ra c h u n e k z a k o ­
s z ty le c ze n ia - m ó w i M i r o s ł a w a
M ie lc a r e k z Z Z O Z -u w J a ro c in ie .
O s o b a n ie u b e z p ie c z o n a , z a
k r y w a f a k ty c z n y c h k o s z tó w p o n o ­
c i n i e n a l e ż y z a p ł a c i ć 25 t y s . - j e ś l i
j e s t to l e k a r z o g ó ln y i 42 ty s. u s p e ­
c ja lis ty .
W p r z y p a d k u n ie za p ła c e n ia r a ­
c h u n k u Z Z O Z w y s tę p u je n a drogę
są d o w ą i n a le żn o śc i ś c ią g a k o m o ­
r n ik . J est p a c je n t, k tó r y za le g a
ZZ O Z -ow i n a su m ę 7 m in zło ty c h
- in f o r m u je M ir o s ła w a M ie lc a re k .
Z a k ła d p ra c y , o b o ję tn ie p a ń s t­
w o w y czy p r y w a tn y , m a o b o w ią ­
zek
d o p iln o w a n ia
f o rm a ln o ś c i
z w ią z a n y c h z w y s ta w ie n ie m le g i­
ty m a c ji u b e z p ie c z e n io w y c h . Z a s a ­
p r a c y i p o l i t y k i s o c j a l n e j z 16 m a j a
1991 r o k u . N a k ł a d a o n o n a z a k ł a d y
p ra c y o b o w ią z e k d o k o n y w a n ia
o d p o w ie d n ic h
a d n o ta c ji
w
d a rc z ą s k ła d a ją p o d o b n y w n io s e k
d o w y d z ia łu z a s iłk ó w w o d d z ia le
lu b in s p e k to ra c ie Z U S i ta m n a ­
ty c h
s tę p u je w y d a n ie d o k u m e n tu . P o ­
ś w ia d c z e n ie w
ło 35 d n ia c h w y k lu w a ją s ię p is k ­
lę ta , k tó re ró w n ie ż s ą s ta r a n n ie
w y c h o w y w a n e p rz e z o b o jg a r o d z i­
có w . W u p a ln e d n i s ta r e p ta k i
p rzy n o sz ą
w
d z io b a c h
w odę.
W c z a s ie o p a d ó w d e s z c z u r o z p o ­
ś c ie r a ją n a d m ło d y m i s w o je s k r z y ­
d ła . R o d z ic e p r z y n o s z ą p o k a r m
z g ro m a d z o n y w w o lu , a n a s tę p n ie
w y p lu w a ją g o n a ś ro d e k g n ia z d a .
M ł o d e s z y b k o r o s n ą i p o o k o ł o 70
d n ia c h o p u s z c z a ją g n ia z d o , a le
p rz e z d łu ż s z y c z a s w r a c a ją d o n ie -
m ó w . Z d a r z a s ię , ż e n i e k i e d y m i ę ­
d z y b o c ia n a m i d o c h o d z i d o z a c ię ­
te j w a lk i o i s tn ie ją c e g n ia z d o .
i% j!l
•.
.
-
•: ł
Gniazdo bociana białego w Slawoszewie.
Fot. L. Bajda
W k o ń c u k w ie tn ia s a m ic a s k ła d a
p r z e w a ż n i e 3 -5 b i a ł y c h j a j . W y s i a ­
g o n a n o c le g . D o p ie r o p o u p ły w ie
3 la t b o c ia n b ia ły u z y s k u je d o j­
d y w a n i e j a j o d b y w a s ię p r z e z o b o j ­
r z a ło ś ć p e łn ą .
ga
J u ż n a p o c z ą tk u s ie r p n ia b o ­
c ia n y g ro m a d z ą s ię n a łą k a c h
p rz y g o to w u ją c #s ię s to p n io w o do
o d lo tu w k ie r u n k u A fry k i. W iele
ro d z ic ó w
na
z m ia n ę .
C z ę s to
p o ja w ia ją c e s ię k l e k o ta n ie s a m c a
j e s t s y g n a łe m p r z y lo tu i z a p o w ie ­
d z ią c h ę c i z m ia n y m ie js c a . P o o k o ­
c o w n ic y Z U S w O s tro w ie .
(m pg)
cy.
W o b rę b ie r z ę d u p ta k ó w b ro d z ą c y c h b o c ia n y tw o r z ą n ie w ie lk ą
ro d z in ę , do k tó r e j n a le ż ą m ię d z y in n y m i m a r a b u ty , d ła w ig a d y ,
k le s z c z a k i (z I n d ii i A fry k i), ż a b ir u , m a g u a r y o ra z b o c ia n y w ła ś c iw e
z E u r a z ji i A fry k i. W P o lsc e s p o ty k a m y r z a d k o p ło c h liw e g o b o c ia n a
c z a rn e g o , o r a z z n a c z n ie c zę ściej b o c ia n a b ia łe g o , k tó r y p rz y s to s o w a ł
s ię do o b c o w a n ia z c z ło w ie k ie m .
B o c ia n y b ia łe la ta ją z w y c ią g ­
n i ę t ą s z y ją w y k o r z y s tu ją c u m ie ję ­
tn ie e n e rg o o s z c z ę d n y lo t sz y b o w ­
c o w y i ro z p ię to ś ć s k rz y d e ł d o c h o ­
d z ą c ą d o 2 m e tr ó w . W b re w w ie lu
p o g lą d o m b o c ia n b ia ły n a z y w a n y
z d ro b n ia le „ b o ć k ie m ” n ie c z a tu je
n a z d o b y c z s to ją c n a je d n e j n o d z e ,
a le w o ln o k ro c z y n a o tw a rte j p r z e ­
s trz e n i łą k , s te p ó w a n a w e t p ó l
u p r a w n y c h . W s k ła d je g o p o ż y ­
w ie n ia w c h o d z ą n ie ty lk o ż a b y , a le
ró w n ie ż in n e d ro b n e k rę g o w c e ,
o r a z s z k o d liw e la r w y o w a d ó w
i o w a d y d o ro s łe . D z ia ła ln o ś ć b o ­
c ia n a j e s t w ie lc e p o ż y te c z n a d la
c z ło w ie k a i p r z y r o d y . D z ię k i z b li­
ż e n iu s ię d o c z ło w ie k a b o c ia n b ia ­
ły z a k ła d a g n ia z d a n a k o m in a c h ,
s to d o ła c h , s łu p a c h
e n e rg e ty c z ­
n y c h i r o z ło ż y s ty c h d r z e w a c h . K o ­
r z y s t a o n r ó w n ie ż z p o m o c y c z ło ­
w ie k a , k t ó r y c e lo w o s ta w ia s łu p y
d r e w n ia n e i b e to n o w e o ra z u k ła d a
ró ż n o ro d n e k o n s tru k c je . D o P o l­
s k i w ra c a z re g u ły n a p o c z ą tk u
k w ie tn ia tw o rz ą c sz y b k o p a ry .
W r a z ie k o n ie c z n o ś c i b o c ia n y zak ła d a ją n o w e g n ia z d a lu b k a ż d o ra z o w o n a p ra w ia ją s ta re , k tó re
w k o ń c u w a ż ą k ilk a s e t k ilo g r a ­
le g ity m a c ji u b e z ­
p ie c z e n io w e j j e s t w a ż n e 6 m ie s ię ­
p r a c y , k t ó r e z g ła s z a ją p r a c o w n i­
k ó w d o u b e z p ie c z e n ia w y s ta w ia ją
Bociek zagrożony?
1
1
'
i
N r 31 (201) 4-6 sierpnia 1994
INFORMACJE
„ G .J .” 8
osób n ie s łu s z n ie u w a ż a w te d y , że
b o c ia n ó w j e s t z a trz ę s ie n ie . Z a ­
z w y c z a j m a ją o n e d w ie d łu g ie t r a ­
sy w ę d ró w e k . J e d n a p ro w a d z i
z E u r o p y w s c h o d n ie j p r z e z C ie ś ­
n in ę B o sfo r i w sc h o d n ie w y b rz e ż a
M o rz a Ś ró d z ie m n e g o , d r u g a z z a ­
c h o d n ie j E u r o p y p r z e z C ie ś n in ę
G ib ra lta rs k ą .
W o s ta tn ic h m ie s ią c a c h i ty g o ­
d n ia c h p o ja w ia ją s ię w p r a s ie i n ­
fo rm a c je d o ty c z ą c e z w ię k sz o n e g o
w y s t ę p o w a n i a b o c i a n ó w . R ze c z y ­
w iś c ie ró w n ie ż w w ie lu m ie js ­
c o w o śc ia c h Z ie m i J a r o c iń s k ie j
p o ja w iły s ię lic z n e s ta n o w is k a
te g o p ta k a . N ie k tó rz y m ó w ią n a ­
w e t o r e k o r d a c h w y s tę p o w a n ia
g a tu n k u . K ilk a l a t te m u b o c ia n
b ia ły z o s ta ł p rz e z o r n ie w p is a n y
d o k r a jo w e j „ C z e rw o n e j K s ię g i”
r e je s t r u ją c e j z w ie r z ę ta z a g ro ż o ­
n e , r z a d k ie i b ę d ą c e n a w y m a r ­
c iu . W l a t a c h 1993 i 1994 w s k u t e k
z w ię k s z o n y c h o p a d ó w p o w s ta ły
d o g o d n e w a r u n k i s p rz y ja ją c e ro z ­
r o d o w i b o c ia n ó w . W w o ln y c h d y s ­
k u s j a c h w s p o m i n a s ię o t y m , ż e
b o c ia n y o s ta tn io n a jlic z n ie j w y s tę ­
p u j ą w P o ls c e . N ie n a le ż y j e d n a k
b y ć s p o k o jn y m , g d y ż n a te g o p ię k ­
n e g o r o d z im e g o p t a k a c z y h a w ie le
p o te n c ja ln y c h
n ie b e z p ie c z e ń s tw
z w ią z a n y c h z o s u s z a n ie m te r e ­
n ó w , w y s tę p o w a n ie m
o k resó w
w zm ożonej p o su ch y i w ę d ró w k a ­
m i n a d a le k ie o d le g ło ś c i p r z e z o b ­
s z a ry c o ra z b a rd z ie j z u rb a n iz o w a ­
n e . M ie jm y j e d n a k n a d z ie ję , ż e
b o c ia n y u t r w a l o n e j u ż w c z e ś n ie j
n a o b ra z ie p rz e z J ó z e fa C h e łm o ń s ­
k i e g o p o z o s t a n ą n a d a l o z d o b ą oj­
c z y ste g o k ra jo b ra z u .
L. B a jd a
Tr 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
OGŁOSZENIE
„ G .J .” 9
UWAGA !
ZAKŁAD FOTOG RAFICZNY
Jarocin, ul. Wrocławska 9/1, tel. 24-27
OGŁASZA KONKURS WAKACYJNY
OD 1 LIPCA DO 31 SIERPNIA
DO WYLOSOWANIA:
2 Z E G A R K I C IT IZ E N
2 0 F IL M Ó W G O L D 2 0 0
30 A L B U M Ó W DO Z D JĘ Ć
1 A P A R A T F IR M Y K O D A K
10 T A L O N Ó W N A B E Z P Ł A T N E W Y K O N A N IE O D B IT E K
5 P IŁ E K D O G R Y F IR M Y K O D A K
W YNIKI KONKURSU OGŁOSZONE BĘD Ą W E W RZEŚNIU
W "GAZECIE JA RO CIŃSKIEJ"
UWAGA !
O D 1 L IPC A D O 31 SIE R PN IA
CO 10-TA O D B IT K A GRATIS !
K A Ż D E G O D N IA D R O G Ą L O S O W A N IA J E D E N K L IE N T
W N A S Z Y M Z A K Ł A D Z IE O T R Z Y M A S W O J E Z D J Ę C IA
ZA DARMO !
O D B I T K I W Y K O N Y W A N E S Ą N A W Y S O K IE J J A K O Ś C I
M A T E R IA Ł A C H F IR M Y
KODAK W
C Z A S IE
1 G O D Z IN Y .
PROWADZIMYSPRZEDAŻ FILMÓWIAPARATÓWFOTOGRAFICZNYCH
jc n o - s iT io
ia x o tć z w ę ć d l a c i m
t i
K O D Z iH J
Z5\My 0(0 9.00 T>0 17.00
N r 31 (201) 4-6 sierpnia 1994
OGŁOSZENIA, REKLAMY
„ G .J .” 10
NAJTANSZE ANTENY
SATELITARNE
STACJONARNE
I OBROTOW E
(POLSAT, TV POLONIA)
♦ DEKODERY
♦ ELE M E N TY A N T E N
S A T E L IT A R N Y C H
♦ M ONTAŻ
tel. 47-29-51
C P T ÎM U S od dziś także w Jarocinie !!!
DRUKARKI, AKCESORIA, OPROGRAMOWANIE
lek. med. Ryszard Baranowski
Autoryzowany Dealer f-my
CPTiMUS
specjalista chorób wewnętrznych
gastroenterolog
K o m p u te r O PTIMUS 3 8 Ó S X /3 3 ........ 15.190
2MB RAM. HDD MCKtOf 130MB, » a fk a
SVGA mono. FDO 1AA NEC. idaw. 101 Id..
Obud. DeskTop, MS DOS 62
P rzyjęcia: J a ro c in ,
ul. K. W y s z y ń s k ie g o 4 I p ię tro , p. 5
w p o n ie d z ia łk i, g . 9 .0 0 - 1 2 .0 0
te l. 3 2 - 9 1 , w e w . 3 4
Drukarka OPTIMUS 1900......... ...... 4.550
Itr. 192 zn./Mk., Mazovfa. LaHn I
+ P o ra d y z chorób w ew nętrznych
a szczególnie chorób przew odu
pokarm owego
Kompleksowa diagnostyk« chorób
piersi, gruczołu krokowego i
tarczycy
USG narządów jam y brzusznej,
tarczycy, piersi i jąd er
+ E n d o sonografia narządu rodnego
i stercza
tIt E ndoskopia - gastroskopia,
rektoskopia, kolonoskopia
-Ą- P u n k c je cienkoigłow e pod kontrolą
USG - piersi, tarczycy, stercza i narzą­
dów jam y brzusznej
z oceną cytologiczną
-je L a b o rato riu m - hematologia,
biochemia, hormony, testy lateksowe
m arkery nowotworowe,
immunologia
i r P o b ieran ie k rw i:
poniedziałki g. 7.00 - 9.00
PMf«bc#torikac«nR
63-200 JAROCIN
.2 0 3 4 0
9
HURTOWNIA STALI
n a t e r e n ie S p ó łd z ie ln i O g ro d n ic z e j
VEMTRICULUÍ
(obsługa sprzedaży, magazynu, księgowoścD
ul. Śródmiejska 14
tel. 22-89
QASTROEMTEROLOQI1
Pełne Stanowisko
Komputerowe
® > H A R D B IT
SERWIS - SPRZEDAŻ - SZKOLENIA
Jarocin, ul. W ęglow a 3
LESZCZYŃSKIE
CENTRUM
Propozycfé uzup*Mafqc :
K A SY H SK ALNE
*Koty Fisiu*» OPTIMUSpo»lodaJg cwtyflcat Produktu
Krajowego - znaczny odpis kocaów przy zakupi*
*Nasza Firma posiada autoryzację MHst&retwa Finansów
w zaknsiis Instalacji I wwwteu Kas Fiskalnych
* Księga Przychodów i Rozchodów.....
komputerowa ksłęgowaJć, różnorodne
cncÉy. dekJcracJ© podatkowe HT,
D m k a r k a OPTIMUS 2 4 1 5 .................... 7.3 9 0
15*, 300zn./sek„ Mazovla, Latti II
o f e r u je ta n io
g r z e jn ik i ż e liw n e T -l g a t. I
9 1 .0 0 0 z a ż e b e r k o
c e n a z p o d a t. V A T
Z a k u p p o w y ż e j 300 s z t.
m o ż liw o ś ć n e g o c ja c ji c e n y
( f 1 9 4 /9 4 )
KompMuowa Kompitfwyracja p oŁddfbłontw różnej w M kotd:
■ «taloc)» tto d Nov«łl, wdraiante *y*t« ►ka ra d nyit*m*m komputerowym
y tP
a
- ndaty datczyć 22%podatkuW
W.w. can/ k| oenarri ne
( f 1 2G 3 /R /94 )
N łskte c * n y d n * a r * k OKI ( n a s z a f ir m a n a le ż y d o A u to ry z o w a n e j S ie c i D y s tr y b u c y jn e j O K I EUROPE)
NOWO OTWARTA HURTOWNIA SPOZYWCZA
P R Z E D S IĘ B IO R S T W O H A N D L O W O - U S Ł U G O W E
"F E N IX "
„ K IN A ”
Jarocin, ul. Wrocławska 106, tel. 47-31-19, w. 5
H u r t o w n i a , 6 3 -2 0 0 J a r o c i n , u l . Z a c i s z n a 3 ( J A R B U D )
®
CZYNNA O D7.00 DO 17.00
POLECA SZEROKI ASO R TY M EN T
ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH
(f 204794)_____________________________________________________________________________________________________
JAROCIŃSKI OŚRODEK
MEDYCYNY NATURALNEJ
Zawiadamia o rozszerzeniu zakresu leczenia również
na terapię m anualną (nastaw ianie kręgosłupa i stawów)
oraz korekcję bioenergetyczną. Przeprowadzamy kom­
pleksowe rozpoznawanie schorzeń za pom ocądiagnozy
elektropunkturowej (Voila) oraz irydodiagnozy (z dna
oka).
Posługując się akupunkturą, laserami, magnetoi mikrorezonansoterapiązwalczamy schorzenia:
- serca
- żołądka, jelit
- płuc
- wątroby, nerek
- układów: krwionośnego i moczo - płciowego
- układu kostnego i mięśniowego.
S to su ją c m asaż leczniczy przywracamy ruchliw ość
stawów, kręgosłupa i mięśni.
T erap ia m an ualna umożliwia szyb kie n astaw ien ie
zwichniętego kręgosłupa i stawów oraz natychmiastowe
u s u n ię c ie bólu. P row adzim y te ż re h a b ilita c ję po
złam an iach i u razach kości i kręgosłu pa. Leczym y
zap alen ie nerwu kulszowego!
Pom agam y szybko zw alczać nałogi.
Przyjmujemy cały tydzień oprócz poniedziałku od 9.00
do 13.00 i od 15.00 do 20.00 na ul. Moniuszki 18/1.
23-78
A R T. P A P IE R N IC Z E , SZ K O L N E, B IU R O W E , Z A B A W K I
Z a p r a s z a m y p r z e d s i ę b i o r s t w a , f ir m y , i n s t y t u c j e i h a n d lo w c ó w ,
o d p o n i e d z i a łk u d o p i ą t k u w g o d z . 9.00 - 17.00, s o b o ty 9.00 - 12.00
W ofercie również:
- p a p ie r y to a le to w e , p o d p a s k i B E L L A , p ie lu s z k i K A J T U Ś , w a ta
- z e s z y ty (W R O C Ł A W , S T R Z E G O M ) w c e n a c h f a b ry c z n y c h
- d o s k o n a ły P A P IE R K O M P U T E R O W Y , p a p ie r k s e ro g ra fic z n y ,
k a s e ty d o d r u k a r e k , d y s k ie tk i
ZAPRASZAMY!
.fim/a
GM
Z alesie, 63-231 G óra, tel./fax (0 -6 2 ) 47-3 8 -3 5
Objektbau o i
ZATRUDNI NA STAŁE:
- stolarzy
- operatora wózka widłowego - najlepiej mechanik samochodowy
- operatora traka amerykańskiego - W ood Mizer
oraz p ra c o w n ik ó w - um ow a zlecenie (prace pom ocnicze)
Zgłoszenia osobiście w siedzibie firmy
od dnia 08.08.1994 w godz. od 7.00 do 15.00
Q
o
Q
o
Q
e
Q
h
| 3 i | 3 a
Ja ro c in , ul. W ro cław sk a 8
ushigi ksero, sprzedaż filmów, sprzedaż albumów
sprzedaż aparatów, zdjęcia legitymacyjne, dowodowe
Uwaga! Obróbka filmów AGFA, KODAK, FUJI, KONICA i in.
Do każdego filmu z pełną obróbką album gratis!
-
Zapr aszamy —
PUNKT PRZYJĘĆ - ul. Moniuszki 14
usługi ksero, sprzedaż filmów, albumów,
aparatów Uwaga! O bróbka filmów AGFA,
KODAK, FUJI, KONICA i in.
Do każdego filmu pełną obróbką album gratis!
i—
—-
Jak w ubiegłym roku dla Klientów
zakładu losowanie cennych n agród
w październiku Wszystkich Klientów
zapraszamy do naszych zakładów
( f ’02/94)
Nr 31 (201) 4 - 6 sierp n ia 1994 r.
OGŁOSZENIA, REKLAMY
SPRZED A Ż
M O T O R Y Z A C Y JN E
S p r z e d a m z ie m ię w Jarocinie p o d
b u d o w n i c tw o . Legnica tel. 55-00-44.
Sprzedam boczny wózek do Jaw y
350. Radliniec n r 5. (f 1450/R / 94)
(f 1371/R / 94)
VIDEO
R o d o w o d o w e o w c z a rk i n ie m ie c k ie
sprzedam. Tel. Kalisz 373-17.
(f 1439/ R / 94)
T a n i o s p r z e d a m k o m p u t e r Amiga
600 na gw arancji + mysz, pokrywa,
dyskietki. Witaszyce, ul. Mickiewicza
13, tel. 386.
(f 1444/R / 94)
S p r z e d a m d o m d o r e m o n t u z zabu­
dowaniami gospodarczymi, sad 0,28
ha. Łuszczanów 9.
(f 1449/ R / 94)
S p r z e d a m a u t o m a t polski. Cena ok.
V ideofilm ow anie
- Panasonic.
O praw a muzyczna z CD. K om putero­
we napisy. Chrobrego 89, Jarocin, (f
1400/ R / 94)
RÓŻNE
R enow acja antyków . Jarocin, ul.
Wodna 17, tel. grzecznościowy 37-86
w godz. 8.00 - 16.00. (f 1327/ R / 94)
2-000.000 zł. Inf. - Biuro Ogłoszeń
Jaraczewo, tel. 3A.
(f 42/ R J / 94)
Prem iow ana sprzedaż film ów . Od­
b itk i 1 dzień. ’’K odak” , Os. Kościu­
szki 4, ’’Sezam ” ptr. (f 1408/R / 94)
KUPNO
Poszukuję małego m ieszkania
w Jarocinie lub okolicy. Wiadomość
w Biurze Ogłoszeń, (f 1417/ R / 94)
K u p ię s t a r o c i e - meble, zegary, ob-
razy, porcelanę, lam py, m ilitaria, ważelazka, m łynki itp. Mogą być
Niszczone. Jarocin, ul. Wodna 17, tel.
grzecznościowy 37-86 w godz. 8.00
'16.00.
(f 1327/R / 94)
.Kupię M^ł własnościowe. Tel. 75
^ rk ó w .
(f 1446/R / 94)
GOPOL Spółka z o. o.
w Jarocinie
Uczeń potrzebny od zaraz, m ech a­
n ik a pojazdow a. Jarocin, Żwirki
i Wigury 15.
(f 1442/ R / 94)
Poszukuję m ieszk an ia nie um eblo­
wanego; w ynajm ę lub za opiekę. Wia­
domość w Biurze Ogłoszeń.
(f
1443/ R / 94)
N o w
o ś ć
z
C h in
’’Człowiek - o rk ie s tra ” , usługi m u­
zyczne (wesela), ceny przystępne. J a ­
rocin, tel. 23-03.
(f 1445/ R / 94)
Młode m ałżeństwo poszukuje m ie­
szkania. M ałgorzata M aciejewska,
ul. Nowe Parcele 18a, Jarocin.
(f 1448/R / 94)
LEK A R SK IE
GABINET DERMATOLOGICZNY
lek. med. Anna Pajdowska, dermatolog-wenerolog, przyjmuje: wtorek i pią­
tek 15.45 - 16.45. Leczenie ciekłym azo­
tem. Tel. 28-35, Jarocin, ul. Parkowa
1/20.
(f 832/ R / 94)
PRACOWNIA USG, GABINET GINE­
KOLOGICZNY- lek. med. Andrzej Pajdowski specjalista ginekolog-położnik,
przyjmuje: poniedziałek, środa i czwar­
tek 15.45 - 20.00, wolne soboty 11.00
- 13.00. Badania USG (Aloka 3,5 - 7,5
MHz) dla dorosłych i dzieci - ciąży i gine­
kologiczne, piersi, szyi łącznie z tar­
czycą, jamy brzusznej, jąder (dokumen­
tacja zdjęciowa badań). Możliwość ba­
dań USG w domu Pacjenta. Szeroki
zakres zabiegów diagnostycznych i le­
czniczych łącznie z badaniami cytologi­
cznymi i histopatologicznymi. Rejestra­
cja telefoniczna - 28-35. Jarocin, ul. Par­
kowa 1/ 20 (od ul. św. Ducha).
(f 832/R / 94)
„ G .J .” U
Iwona Udzik, lek. med. położnik-ginekolog, przyjmuje w każdy poniedzia­
łek i czwartek w godz. 17.00 - 19.00.
Gabinet: Jarocin, Os. Konstytucji 3 Ma­
ja 18 (pierwsze wejście od ul. Wrocławs­
kiej). Możliwa rejestracja telefoniczna:
codziennie w godz. 20.00 - 22.00, tel.
24-81. W dniach od 1 do 16 sierpnia br.
gabinet będzie nieczynny. (943/ R / 94)
BADANIA WSTĘPNE i OKRESOWE
PRACOWNIKÓW oraz PORADY LE­
KARSKIE - lek. med. E. SKRZYPCZYŃSKA, Jarocin, Przychodnia Rejo­
nowa, gabinet No 12, od poniedziałku do
czwartku, od godz. 15.45. Telefon domo­
wy 36-50.
(f 1372/R /94)
Specjalista ortopeda lek. med. P. Kę­
sa; dzieci i dorośli, USG stawów bio­
drowych. Jarocin, ul. Karwowskiego 32.
Piątek 17.00 - 18.00.
(f 1427/ R / 94)
GABINET OKULISTYCZNY, lek.
med. H anna Marczuk-Zielińska, oku­
lista. Przyjęcia: wtorki i czwartki 16.00
- 18.00, piątki 16.00 - 17.00. Jarocin, ul.
Słoneczna 8. Wizyty domowe po uzgod­
nieniu.
(f 1429/R / 94)
BADANIA OKRESOWE PRACOW­
NIKÓW i KIEROWCÓW, lekarz upra­
wniony S. ELLMANN, specj. med. pra­
cy. W środy godz. 15.00 - 16.00, Przy­
chodnia Rej. Jarocin, ul. Hallera 9, p. 35.
Pozostałe dn. Os. Kościuszki 5/16.
(f 1447/R / 94)
Strong Magnetic Cup
ZATRUDNI EKONOMISTĘ
z wyższym wykształceniem
(termoso-kubek dla całej rodziny)
A t r a k c y j n e w a r u n k i p ła c y
M o ż li w o ś ć o t r z y m a n i a
m ie s z k a n ia
- d o m je d n o ro d z in n y
Od niedawna na polskim rynku pojawiły się kubki magnetyczne “Strong Magnetic Cup" produkcji
chińskiej. Są to wysokowydajne i chronione patentem naczynia do magnetyzowania wody, herbaty,
Szczegółow e inform acje
tel. (0-62) 47-26-73 (rai/wi
SOLARIUM - DW USTRONNE
ŁÓ ŻKO OPALAJĄCE
PROPONUJEM Y
KOM FORTOW Y I ABSOLUTNIE
BEZPIECZNY SPOSÓB
NA PIĘKN Ą 1 ZDROW Ą
OPALENIZNĘ NA CAŁYM CIELE
PRZEZ CAŁY ROK
PRZY SALONIE
Ko s m e t y c z k o - f r y z j e r s k i m
„STY L"
Ul- B arw ick ieg o 2 (o b o k sa li C echu)
te l. 36-04
Czynne od poniedziałku do piątku
od 8.00 do 20.00
_
ZAPRASZAMY <f I407/r/>m)
SPEC JA L IST Y C Z N Y
G A B IN E T LEK A RSK I
s p e c ja liś c i
s z p ita li p o z n a ń s k ic h
J a r o c i n , u l. W r o c ł a w s k a 92B
G inekolog - położnik (USG)
lek. med. Andrzej Chojnicki
piątek 16.00 - 18.00
D erm atolog
lek. med. Alfred Hess
wtorek 16.00 - 17.00
N eurolog
dr med. Marek Pietrzak
czwartek 16.00 - 17.00
Urolog
lek. med. Artur Kułakowski
poniedziałek 16.00 - 17.00
C hirurg - onkolog
*ek. med. Grzegorz Urbański
** i IV sobota m-ca 13.00 - 14.00
(1292/ R/ **4)
naparów ziołowych i innych napojów w celu wywołania w nich zjawiska paramagnetycznego - tzw.
aktywizacji biologicznej.
Woda poddana magnetyzacji zostaje zmiękczona, zwiększa się równocześnie jej rozpuszczalność.
Napój z kubka staje się jonowo aktywny wywołując w organizmie korzystny efekt magnetohydrodynamiczny. Polega on na rozdziale jonów i indukowaniu się na ściankach naczyń krwionośnych potencjałów
elektrycznych, co przez zjawisko rezonansu synchronicznego wydatnie poprawia ukrwienie narządów
wewnętrznych, wzmaga metabolizm komórkowy i poprawia pracę układu krążenia. Powoduje to
złagodzenie bądź całkowite cofnięcie się procesu chorobowego, a także poprawę ogólnego stanu zdrowia
poprzez wyzwolenie naturalnych mechanizmów odpornościowych organizmu.
Już po miesięcznym korzystaniu obserwuje się znaczne zmniejszenie tkanki tłuszczowej, poziomu
cukru i cholesterolu.
Przed sprzedażą będzie wygłoszona prelekcja. Cena 300 000 zł.
Szczegółowe informacje odnośnie leczniczego'działania i zastosowania zawiera załączona do każdego
kubka ulotka w języku polskim.
W związku z dużym zainteresowaniem mieszkańców Jarocina
wznawiamy sprzedaż leczniczych wkładek do obuwia
K. Piotrowicza z Chrzanowa.
Noszenie wkładek daje zaskakująco dobre efekty.
Testowali je z dobrym efektem profesorowie Akademii Medycznej w Krakowie na sobie i swoich
pacjentach oraz wielu lekarzy z Przychodni Lekarskiej "Komed” w Warszawie (M. Błaszczyszczyn).
W kładki stosuje coraz więcej lekarzy dla swoich pacjentów i skutki są bardzo dobre.
W kładki pomagają na: - regulują ciśnienie krwi - przemianę materii - poziom cukru i choresterolu we
krwi - ustępuje arytmia - EKG po zawałach wraca do normy - zmniejszają się żylaki - mija zapalenie
stawów - ustępują bóle nóg i kręgosłupa - cofa się choroba Burgera, nogi zimne stają się ciepłe - uspo­
kajają układ nerwowy, zwalczają bezsenność, oczyszczają się zatoki - zabezpieczają organizm przed prze­
ziębieniami - regulują pracę nerek, trzustki i wą roby.
Szczegóły w załączonej instrukcji. Cena 1 T i r y - 60.000 zł (różne rozmiary).
Uwaga m łod zież! W sprzedaży będą równiaż bardzo skuteczne wkładki likwidujące przykry zapach
potu oraz pocenie się nóg. Przydatne s z c z e g ó le do obuwia sportowego (cena 1 pary 45.000 zł). Wkładki
posiadają atest Akademii Medycznej.
Sprzedaż odbędzie się w Jarocińskim Oś jrikL < i! łury, Plac Młodych 1, w dniach 11.08-12.08.94
w godzinach od 10.00 do 16.00.
Uwaga! W kładki nosimy w butach, w d o m ii w papr-af.i, śpimy w łóżku (w skarpetach) - w zależności
od dolegliwości.
„ G .J .”
12
OGŁOSZENIA, REKLAMY
Nr 31<201>4 -6siefPnia 1994 rS P E C JA L IS T Y C Z N E
Telekomunikacja Polska S.A.
I j
|
G A B IN E T Y L E K A R S K IE
JA R O C IN
UL. S IE N K IE W IC Z A 14
(5 0 m o d d w o r c a P K S )
Zakład Telekomunikacji
w Kaliszu
P rżyj in uj a s pecj n liść i
l klinik pozn ań sk ich w zakresie:
uprzejmie informuje PT Abonentów, że w związku z uruchomieniem
nowej centrali telefonicznej w Kaliszu następują zmiany w sposobie
realizacji połączeń wewnątrzwojewódzkich oraz zmiany numeracji
abonentów w niektórych miejscowościach województwa. Zmiana
zostanie dokonana w dwóch etapach.
•
chorób wewnętrznych i kardiologii
poniedziałek 15.30-17.30
dr med. Andrzej TYKARSKI
•
chorób uszu, nosa, gardła i krtani
poniedziałek 15.30-17.30
lek. med. Aleksandra KROKOW1CZ
•
ginekologii i położnictwa, onkologii
wtorek 15.30 -18.30
sobota:
telefoniczne uzgodnienie 28-17
di med. Ewa NOWAK-MARKWITZ
•
chirurgii dziecięcej
wtorek 17.00-18.00
lek. m e d . J e r z y HARASYM CZUK
ETAP 1 29-30 lipca 1994
lub
lek. med. Mirosław MARKWITZ
• ortopedii dziecięcej i dorosłych
środa 15.30-17.30
lek. med. Jacek KACZMARCZYK
1 . D otyczy ab o n e n tó w JAROCINA, KALISZA i PLESZEWA. Z m ian a num erów
kierunkowych do Krotoszyna, Ostrowa Wlkp., Ostrzeszowa. Nowy numer 0-64.
• chirurgii ogólnej, żył i tętnic
środa 15.30 -17.30
lek. med. Grzegorz OSZKINIS
Kępno, Wieruszów. Nowy numer 0-647
Syców. Nowy numer 0-6475
Abonenci Jarocina, Kalisza i Pleszewa osiągają numery abonentów w ram ach tych
• chorób oczu
czwartek 15.30-17.30
dr med. Andrzej STYSZYŃSKI
trzech central w ybierając bezpośrednio numer żądany abonenta b ez wybierania
•
numerów kierunkowych.
2.
Dotyczy abonentów KĘPNA, KROTOSZYNA, OSTROWA WLKP., OSTRZESZOWA,•
SYCOWA, WIERUSZOWA
Zmiana numeru kierunkowego do Jarocina. Nowy numer 0-62
i
\
j(
chorób nerek, pęcherza,
prostaty i jąder
piątek 15.30-17.30
lek. med. Jacek LULA
__________________________(\ 1304/R/94J
3 .Z m iana nu m erów ab o n e n tó w JAROCINA i KOTLINA p rze z d o d an ie przed
RTV AGD
TV-SAT
dotychczasowym numerem abonenta dwóch cyfr:
dla Jarocina "47"
np.: stary numer 2200 zmieni się na 4722 0 0
dla K otlina "40"
W ATRAKCYJNYM SYSTEMIE
np.: stary numer 5 3 0 0 zmieni się na 4053 0 0
RATALNYM BEZ ŻYRANTÓW
Abonentów central: Dobieszczyzna, Golina, Góra, Jaraczewo, Mieszków, Nosków,
SPRZEDAŻ GOTÓWKOWA
Z RABATEM!
Przybysław, Rusko, Sławoszew, Wilkowyja, Witaszyce, Żerków będzie można
uzyskać wybierając numer 471900.
ETAP 2
P.W. -TK LM A X ” s.c JAROCIN
UL STASZICA 20, TEL. 47-37-48
(ł 197/94)
12-13 sie r p n ia 1 994
1.Zmiana numeracji abonentów: K ALISZA - rozpoczynających się na "53",
GOŁUCHÓW, NOWE SKALMIERZYCE, OPATÓWEK, SKARSZEW - przez dodanie
na początku dotychczasowego numeru cyfry "6”
np.: stary numer 53500 zmieni się na 653500
2 .Zmiana numerów central zakładowych w Kaliszu rozpoczynających się na "5" przez
dodanie na początku dotychczasowego numeru cyfry "6".
3.
chorób skóry dzieci i dorosłych
piątek 15.30-17 30
lek. med. Małgorzata LULA
!
Zmiana w sp osób niesystem owy niektórych abonentów w Kaliszu - wykaz zmian
abonenci otrzymają wraz z rachunkami.
Zakład Telekomunikacji w Kaliszu przeprasza
za ewentualne utrudnienia w realizacji połączeń
w okresie przełączania
,
l
1
j
P IA S E K ^ !
ŻW IR l
TEL. 32-53
[
R achu nk i VAT „
i uproszczone i
(f 195/94)
i
Spółka
POSZUKUJE
AKWIZYTORÓW
d o sp rze d a ży na rzę d zi
do o b ró b k i d re w n a
Inform acja te l:
£
h
(0-62) 47-20-79, 47-20-80
5
Nr 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
P iątek 5 VIU
23.10 T e a t r k o m e d i i i f a r s y : A n t o n i
PROGRAM I
0.15 P a n o r a m a
0.20 M u z y k a r o z r y w k o w a
1.20 „ O d le c ie ć s t ą d ” - s e r i a l p r o d .
6.00 K a w a c z y h e r b a t a ?
8.05 „ K a t a r y n k a ” - f ilm T V P (1967
8.35
9.00
9.10
10.05
10.55
11.00
U .20
U.30
12.00
12.10
13.55
U.OO
15.35
16.00
16.50
17.00
U .20
17.40
18.00
18.45
19.00
19.30
20.10
21.35
22.15
22.45
23.00
23.10
1.10
2.00
PROGRAM TELEWIZYJNY
r.)
K a w a czy h e rb a ta
W ia d o m o ś c i
P r o g r a m d l a d z ie c i
„ M ło d z i j e ź d ź c y ” - s e r i a l p r o d .
USA
M uzyczna Je d y n k a
S m o c z e k cz y g rz e c h o tk a ?
S ta r tin g b u s in e s s e n g lis h - j ę ­
z y k a n g ie l s k i d l a ś r e d n i o z a ­
aw ansow anych
L a to z m a g a z y n e m n o to w a ń
W ia d o m o ś c i
T e l e w iz j a E d u k a c y j n a
P r o g ra m d n ia
K i n o l e t n i e : „ A l ic j a ” - m u s i c a l
p r o d . p o l s k o - b e lg i j s k o - a n ­
g ie ls k ie j
S z a n s a - w id o w i s k o
D l a d z ie c i: „ A l e c y r k ” o r a z
f ilm z s e r i i „ B y ł y s o b ie A m e r y ­
k i”
M uzyczna Je d y n k a
T e le e x p re ss
E k s p r e s k u ltu r a ln y J e d y n k i
„ T a ta , a M a r c i n p o w i e d z ia ł ...”
R a n d k a w c ie m n o - z a b a w a
q u iz o w a
„ Z u lu g u la ” - p r o g ra m s a ty r y ­
czn y T ad eu sza R ossa
W ie c z o r y n k a
W ia d o m o ś c i
„W m a r t w y m p u n k c i e ” - h o r ­
r o r p r o d . U S A (1988 r ., 81 m in .)
P u ls d n ia
N asza szk ap a
W .C . k w a d r a n s
W ia d o m o ś c i
„ N i e b e z p i e c z n a g r a ” - f ilm fa b .
p r o d . k a n a d y j s k i e j (1980 r ., 83
m in .)
P ro g ra m m u zy czn y
P ro g ra m ro zry w k o w y
Z a k o ń c z e n ie p ro g ra m u
PROGRAM n
7.30 P a n o r a m a
7.35 P o w i t a n i e
7.40 „ B a t m a n ” - s e r i a l a n im . p r o d .
USA
8.05 P r o g r a m l o k a l n y
8.35 N a s p o r t o w o - o d lo to w o
9.00 „ W y m a r z o n y s z la k p r z e z A n a ­
t o l i ę ” - f ilm d o k . p r o d . n i e m i e ­
c k ie j
9.30 P r z y s t a n e k D w ó jk a w W ą g r o ­
w cu
JJ.OO R e b u s y
}«30 T r u s k a w k o w e s tu d i o
ll.OO „ P r z y s t a n e k A l a s k a ” - s e r i a l
p ro d . U S A
ÍJ4 5 P r o g ra m ro z ry w k o w y
M u z y c z n e l a t o w D w ó jc e
3.0«
P a n o ram a
i 3 15 P r o g r a m a r t y s t y c z n y
4 10 L a t o m o je g o ż y c ia
**■25 M u lt ih o b b y
¡5.00 O jc z y z n a - p o ls z c z y z n a
P o w ita n ie
»5.05 B r o ń X X w i e k u
*5-3s »,B a t m a n ” - s e r i a l a n im . p r o d .
USA
*6.oo ■ .O d le c ie ć s t ą d ” - s e r i a l p r o d .
USA
'7.0(1
L a la m i d o , c z y li p o r y k i w a n i a
s z a rp id ru tó w
‘7.30 » J e d e n z d z ie s i ę c i u ” - t e l e t u r ­
n ie j
¡8.0°
P a n o ram a
[8.03
" 21.00 P r o g r a m y l o k a l n e
P an o ram a
l-oo
C w o jd z iń s k i „ H i p n o z a ”
Sobota łl VII
6.55
7.35
7.45
8.10
9.00
9.10
9.35
11.00
11.50
12.00
12.10
12.40
13.00
13.30
14.00
15.15
16.05
16.30
17.00
17.20
18.10
19.00
19.15
19.30
20.10
21.55
23.10
23.20
23.50
1.20
2.30
3.55
7.30
7.35
8.00
9.00
9.20
9.25
9.35
10.05
10.40
11.00
12.00
13.35
13.45
14.00
14.30
15.20
15.25
» P r z y s ta n e k A la s k a ” - s e ria l
U rn o w y p ro d . U S A
15.55
¡2.15
Í3-00 P r z y s t a n e k D w ó jk a
17.30
USA
2.05 Z a k o ń c z e n i e p r o g r a m u
1.30 Sport
Za chw ilę dalszy ciąg p ro g ra­
mu
•1.40
16.00 W ie lk a g r a - t e l e t u r n i e j
16.50 P r o g r a m d n i a
17.05 „ P e ł n a c h a t a ” - s e r i a l k o m e ­
PROGRAM I
Agro - linia
Z Polski
W szystko o działce i ogrodzie
„D obrana p a ra ” - serial prod.
am erykańskiej
Wiadomości
W akacje z Z iarnem - p rogram
red. katolickiej dla dzieci i ro ­
dziców
Eurogra ’94 oraz film z serii
„E erie Indiana, czyli dziw ne
m iasteczko”
„Podw odna odyseja k ap itan a
C ousteau” - film dok. prod.
francuskiej
„Czas P o w stan ia” - rep o rtaż
Wiadomości
„P ro B altica ’94” - rep o rtaż
Taki je st św iat - m agazyn re ­
p o rtersk i
„Jaleo - N uevo Flam enco” fragm ent k o n certu
W okolice Stw órcy
W alt D isney przedstaw ia
T eatr telewizji: F erenc K arinth y „D robne ogłoszenia”
II Festiw al Polskiej Tw órczo­
ści Telew izyjnej
„Złoty śro d e k ” - „Wesele bez­
alkoholow e” - film d o k u m en ­
talny
T eleexpress
P rem iery M uzycznej Jed y n k i
„D obrana p a ra ” - serial filmo­
w y prod. am erykańskiej
II F estiw al Polskiej Tw órczo­
ści Telew izyjnej
W ieczorynka
W iadomości
„P ro sto w słońce” - film fab.
prod. USA (1993 r. 97 min.)
Z pociągu do Hollywood
W iadomości
Sportow a sobota
„Czekałem n a ciebie, ta to ” film fab. prod. USA (1991 r., 92
m in.)
Nocny odlot
„Wróć przed dziesiątą” - film
fab. prod. USA (1984 r., 82
min.)
Zakończenie p rogram u
PROGRAM n
P an o ram a
R eportaż
„Ulica S ezam kow a” - p ro ­
gram dla dzieci
Tacy sam i - p ro g ram w języku
m igowym
N auka języ k a migowego
Pow itanie
W spólnota w k u ltu rze
P rzy stan ek D w ójka
D ziura w koszu - p rogram J e ­
rzego O w siaka
„Sycylia - w yspa m agiczna”
(1)
A kadem ia filmu polskiego:
„K ardiogram ”
„Polska śm ierć” - rep o rtaż
Legiony - program publicys­
tyczny
Listy z Europy
Studio sp o rt - K oszyków ka za­
w odow a NBA
Studio Dwójki
Z w ierzęta św iata - film p rzyro­
dniczy prod. australijskiej
Losow anie gier liczbow ych to­
talizatora sportow ego
18.00
18.03
18.30
19.00
19.30
20.00
20.20
21.00
21.30
21.35
22.05
23.45
24.00
0.05
1.30
d io w y p ro d . U S A
U k r y t a k a m e r a (3) - „ L e n i s t ­
w o”
P a n o ram a
P ro g ra m y lo k a ln e
G r a - te le tu r n ie j
S z k o ła k ła m c ó w
P ę tla c z a su
„ B r a c t w o m ie c z a i k u s z y ” - r e ­
p o r ta ż
M ęd zy n a ro d o w y tu rn ie j ry c e ­
r s k i w W y s z e h r a d z ie
P a n o ram a
S ło w o n a n i e d z i e lę
K o n c e r t z e sp o łu „ Ś w ie tlik i”
„W k r a ju K o m a n c z ó w ” - w e s ­
t e r n p r o d . U S A (1961 r ., 103
m in .)
S tu d io s p o rt
P an o ram a
S tu d io s p o rt
Z a k o ń c z e n ie p ro g ra m u
„ G .J .” 13
14.30 „ O d d z i a ł d o z a d a ń s p e c j a l ­
n y c h ” - f ilm d o k u m e n t a l n y
15.05 T a d e u s z K o n w ic k i i i n n i
15.30 P r z y s t a n e k D w ó jk a
16.00 „ W y s y p i s k o ” - w i d o w i s k o s a ­
ty ry c z n e
16.15 P o w i t a n i e
16.25 „ M .A .S .H .” - s e r i a l k o m e d i o ­
w y p ro d . U S A
16.50 „ M u z y k a T w o je i m i ę m a ” - r e ­
17.20
17.50
18.20
19.00
19.30
20.00
21.00
21.30
21.40
22.20
23.10
ii-dziola 7 VI
PROGRAM I
7.00
7.15
7.35
8.30
8.55
9.00
10.40
11.10
11.30
12.00
12.15
13.00
13.40
15.30
16.00
16.40
17.00
17.30
18.20
18.30
19.00
19.30
20.10
21.00
21.25
22.20
23.10
1.00
R o l n ic t w o n a ś w ie c ie
D a l e k o i b l is k o
T y d z i e ń - m a g a z y n r o ln i c z y
N o to w a n ia
P r o g ra m d n ia
„ D ro g a d o A v o n le a ” - s e ria l
p r o d . k a n a d y js k i e j
S z k o ła p r z e trw a n ia
S tu d io s p o rt
T e l e w iz y j n y k o n c e r t ż y c z e ń
Z k a m e r ą w ś ró d z w ie rz ą t
T e le fe rie m u z y c z n e
M is t r z o s t w a E u r o p y w l e k k i e j
a tle ty c e
W s t a r y m k in ie : G i n g e r R o ­
g e r s i F r e d A s t a i r e „ W e s o ła
ro z w ó d k a ” - k o m e d ia m u z y ­
c z n a p r o d . U S A (1934 r ., 101
m in .)
S t o p y t a ń d o ...
P i e p r z i w a n i li a
A n te n a
T e le e x p re s s
„ D y n a s tia C o lb y c h ” - s e ria l
p ro d . U S A
„ C h ło p ż y w e m u n ie p r z e p u ­
ś c i, c z y li k a b a r e t w i e js k i
p r z e d s ta w ia ”
Ś m ie c h u w a r te
W ie c z o ry n k a - „ G u m is ie ”
W ia d o m o ś c i
„ S in a tr a ” - s e ria l p ro d . U S A
S p o r t o w a n i e d z i e la
7 d n i ś w ia t
I I F e s t i w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
„ D w o je n a d r o d z e ” - f ilm fa b .
p r o d . a n g ie l s k ie j (1967 r ., 107
m in .)
U tw o ry B r a h m s a i R a c h m a n i­
n o w a g r a M a rth a A rg e ritc h
i A le x a n d e r R a b in o w itc h - r e ­
c it a l n a d w a f o r t e p ia n y
Z a k o ń c z e n ie p r o g ra m u
PROG RA M II
7.30 E c h a t y g o d n i a ( d la n ie s ł y s z ą cych)
8.00 „ S a n d o k a n ” - s e r i a l a n i m o w a ­
n y p r o d . h i s z p a ń s k ie j
S ło w o n a n i e d z i e lę
F i lm d l a n i e s ł y s z ą c y c h
P o w ita n ie
P r o g ra m y lo k a ln e
W z ro c k o w a lis ta p rz e b o jó w
„ Z a p o m n ia n a z a to k a ” - s e ria l
p r o d . a n g ie l s k ie j
12.00 „ W y ś c ig z e ś m i e r c i ą ” - film
fa b . p r o d . U S A (1976 r ., 98
m in .)
13.40 Ś w ię t o u l ic y K a n o n i c z e j
14.05 A n i m a l s - p r o g r a m E w y B a n a s z k ie w ic z
8.25
8.30
9.25
9.30
10.30
11.00
24.00
0.05
1.00
c ita l E l e n i
W y d a r z e n ie t y g o d n ia
C a m e ra ta 2 p r z e d s ta w ia
„ G r a ” - te le tu r n ie j
K o lo ro w e p io se n k i
S tu d io s p o r t - M E w le k k ie j
a tle ty c e
S t u d i o s p o r t - Ś w ia t o w e I g r z y ­
s k a Je ź d z ie c k ie
P an o ram a
T a b l ic e ś m i e r c i
I I F e s t i w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
„ N ie w in n e a r e s z to w a n ia ” - s e ­
r ia l k r y m in a ln y p ro d . U S A
(1991 r ., 47 m in .)
I I F e s t i w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
P an o ram a
M u zy k a ro zry w k o w a
Z a k o ń c z e n ie p ro g ra m u
Pouicdziutck 8 \ ILI
PRO G RA M I
6.00 K a w a c z y h e r b a t a ?
8.05 „ L a t a j ą c y c y r k M o n th y P y ­
8.35
9.00
9.10
10.05
10.55
11.00
11.20
11.30
12.00
12.10
13.55
14.00
15.45
16.00
16.30
16.50
17.00
17.20
18.00
18.30
19.00
19.30
20.10
21.40
21.50
22.05
22.25
23.00
23.10
23.30
1.05
1.55
th o n a ” - s e ria l p ro d . a n g ie ls ­
k ie j
K a w a czy h e rb a ta
W ia d o m o ś c i
P r o g r a m y d l a d z ie c i
„ D y n a s tia C o lb y c h ” - s e ria l
p ro d . U S A
M uzyczna Je d y n k a
P r z y j e m n e z p o ż y te c z n y m
J ę z y k a n g ie l s k i d l a ś r e d n i o z a ­
aw ansow anych
Z w ia rą w n o w e
W iadomości
Telew izja E dukacyjna
P r o g r a m d n ia
K i n o l e t n i e : „ C h ł o p ie c z K a la b r i i ” - f ilm fa b . p r o d . w ło s k ie j
(1987 r ., 105 m in .)
L e tn ie M T V
L U Z - p r o g ra m n a s to la tk ó w
S e n s a c je ig rz y s k
M uzyczna Je d y n k a
T e le e x p re s s
S tu d io s p o r t - M E w le k k ie j
a tle ty c e
„ L a ta j ą c y c y r k M o n ty P y t h o ­
n a ” - s e r i a l p r o d . a n g ie l s k ie j
K w a n t - m a g a z y n p o p u la rn o ­
naukow y
W ie c z o r y n k a
W ia d o m o ś c i
I I F e s t i w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
P r o s to z B e lw e d e ru
Co now ego?
P u ls d n ia
I I F e s t i w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
W ia d o m o ś c i
„ P a m ię ć d a re m n a ”
„ P r z y j a c i e l m o je j p r z y j a c ió ł ­
k i ” - f ilm f a b . p r o d . f r a n c u s k i e j
(1987 r ., 100 m in .)
W o k ó ł w i e lk i e j s c e n y
Z a k o ń c z e n ie p ro g ra m u
PROG RA M H
7.30 P a n o r a m a
7.35 P o w i t a n i e
7.40 „ W o jo w n ic z e ż ó łw ie n i n j a ” s e r i a l a n im . p r o d . U S A
8.05 P r o g r a m y l o k a l n e
8.35 N a s p o r t o w o - o d lo to w o
9.00 „ M iło ś ć i d y p l o m a c j a ” - s e r i a l
p ro d . U S A
„ L r .J .
14
9.30 P r z y s t a n e k D w ó jk a
10.00 „ I m p r e s j e d a l e k i c h o c e a n ó w ”
- f ilm d o k . p r o d . f r a n c u s k ie j
11.00 „ S t a w i a m n a T o l k a B a n a n a ”
- se ria l T P
12.00 M u z y c z n e l a t o w D w ó jc e
13.00 P a n o r a m a
13.15 „ C y r k i ś w i a t a ” - s e r i a l d o k .
p r o d . f r a n c u s k ie j
14.30 A n i m a l s - p r o g r a m E w y B a n a s z k ie w ic z
15.00 P r o g r a m d n i a
15.05 „ G e n e r a ł N i k o d e m S u l i k ” f ilm d o k u m e n t a l n y
15.35 „ W o jo w n ic z e ż ó łw ie n i n j a ” s e r i a l a n im . p r o d . U S A
16.00 „ D o k t o r M u r e k ” - s e r i a l T P
17.00 P r z e g l ą d k r o n i k f ilm o w y c h
17.30 „ M iło ś ć i d y p l o m a c j a ” - s e r i a l
p ro d . U S A
18.00 P a n o r a m a
18.05 P r o g r a m y l o k a l n e
18.35 K o ło f o r t u n y - t e l e t u r n i e j
19.05 „ L a s y ś w i a t a ” - f ilm d o k . p r o d .
n o r w e s k ie j
2 0 .0 0 „ Z d r ó w k o ” - s e r i a l p r o d . U S A
20.30 A u t o - m a g a z y n m o to r y z a c y j ­
ny
21.00 P a n o r a m a
21 .3 0 S p o r t
21.40 R e p o r t e r z y D w ó jk i p r z e d s t a ­
w ia ją
22.00 „ M a ła M im i” - film f a b . p r o d .
f r a n c u s k i e j (1990 r ., 91 m in .)
23.30 S t u d i o s p o r t - M E w l e k k i e j
a tle ty c e
24.00 P a n o r a m a
0.0 5 S t u d io s p o r t
0.45 N o c i s t r e s
1.00 „ Z d r ó w k o ” - s e r i a l p r o d . U S A
1.25 Z a k o ń c z e n i e p r o g r a m u
W t o r e k i) V I I I
PROGRAM I
6 .00 K a w a c z y h e r b a t a ?
8 .05 „ I n s p e k t o r S k r z e l a k ” - s e r i a l
a n im p r o d . U S A
8.3 0 K a w a c z y h e r b a t a ? (c d .)
9.00 W ia d o m o ś c i
9.10 P r o g r a m y d l a d z ie c i
10.00 „ Ż y c ie ” - s e r i a l p r o d . j a p o ń s ­
k ie j
10.45 R e p o r ta ż
10.55 M u z y c z n a J e d y n k a
11.00 G i e łd a p r a c y , g i e ł d a s z a n s
11.20 J ę z y k a n g ie l s k i d l a ś r e d n i o z a ­
aw ansow anych
11.30 L a t o z m a g a z y n e m n o t o w a ń
12.00 W ia d o m o ś c i
12.10 - 13.55 T e l e w iz j a E d u k a c y j n a
13.55 P r o g r a m d n i a
14.00 K i n o l e t n i e
15.35 A u t o m a n i a - m a g a z y n
16.00 D la m ł o d y c h w id z ó w : f ilm
z s e r i i „ B y ł y s o b ie A m e r y k i ”
16.50 M u z y c z n a J e d y n k a
17.00 T e l e e x p r e s s
17.30 E n c y k l o p e d i a I I w o j n y ś w i a t o ­
w ej
18.00 „ I n s p e k t o r S k r z e l a k ” - s e r i a l
a n im . p r o d . U S A
18.25 S t u d i o s p o r t - M E w l e k k i e j
a tle ty c e
19.00 W ie c z o r y n k a - „ P s z c z ó ł k a M a ­
ja ”
19.30 W ia d o m o ś c i
20.10 „ K a s z t a n e k ” - f ilm f a b . p r o d .
U S A (1973 r ., 103 m in .)
21.55 T y l k o w J e d y n c e
22.35 R o c k R a p o r t
23.10 II F e s ti w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
23.40 S t u d i o G a m a
0.40 S i ó d e m k a w J e d y n c e
2.05 Z a k o ń c z e n i e p r o g r a m u
PROGRAM n
7.30 P a n o r a m a
7.35 P o w i t a n i e
7.40 „ P r z y g o d y B l a c k y ’e g o ” - s e ­
r ia l p r o d . k a n a d y j s k o - f r a n ­
c u s k ie j
r n U
Ü
M
M
1 iÜ L /J Ü W l Z i Y J JN Y
8.05 P r o g r a m l o k a l n y
8.35 P o w i t a n i e
9.10 „ M iło ś ć i d y p l o m a c j a ” - s e r i a l
p ro d . U S A
9.35 W a k a c je w D w ó jc e
10.00 F i lm d o k u m e n t a l n y
11.00 „ Z a k a z a n a m ił o ś ć ”
12.00
12.50
13.00
13.15
14.15
15.00
15.05
15.35
16.00
17.00
17.10
17.30
18.00
18.05
18.30
19.05
20.00
21.00
21.30
21.40
22.00
24.00
0.05
0.50
1.20
- s e ria l
p ro d . w e n e z u e ls k o - h is z p a ń s ­
k ie j
M u z y c z n e l a t o w D w ó jc e - C lipol
M a g az y n p rz e c h o d n ia
P a n o ram a
„ S i o s t r y K a t ia i M a r i e ll e L e b e q u e - m is tr z y n i e f o t e p i a n u ”
f ilm m u z y c z n y p r o d .
k ie j
K o n c e r t K a t ii i M a r i e ll e L e b e q u e w M o n a c h iu m
P r o g ra m d n ia
B r o ń X X w i e k u - f ilm d o k .
p ro d . U S A
„ P r z y g o d y B l a c k y ’e g o ” - s e ­
r ia l p ro d . k a n a d y js k o - f r a n ­
c u s k ie j
„ D o k to r M u re k ” - s e ria l T V P
P K F 3 1 /9 4
W a k a c y jn e d u m a n ia
„ M iło ś ć i d y p l o m a c ja ” - s e r i a l
p r o d . U S A ( p o w t.)
P a n o ram a
P r o g ra m lo k a ln y
K o ło f o r t u n y - t e l e t u r n i e j
„ J a k to z r o b iłe ś , B illy ? ” - s e ­
r ia l d o k . p r o d . n i e m i e c k i e j
S t u d i o s p o r t - M E w le k k i e j
a tle ty c e
P a n o ram a
S p o rt
P o g o t o w i e e k o lo g i c z n e 2
„ G a r s o n i e r a ” - f ilm fa b . p r o d .
U S A (1960 r ., 119 m in .)
P a n o ram a
„ O g n i s ty k r z y ż ” - s e r i a l o b y ­
c z a j o w y p r o d . U S A (1990 r.).
S t u d io s p o r t - M E w l e k k i e j
a tle ty c e
Z a k o ń c z e n ie p ro g ra m u
Ś ro d a
10 V I I I
PROGRAM II
7.30 P a n o r a m a
7.35 P o w i t a n i e
7.40 „ K a c p e r i j e g o p r z y j a c i e l e ” s e r i a l a n im o w a n y p r o d . U S A
8.05 P r o g r a m l o k a l n y
8.35 N a s p o r t o w o - o d lo to w o
9.00 „ M iło ś ć i d y p l o m a c j a ” - se ria *
p ro d . U SA
9.30 P r z y s t a n e k D w ó jk a
10.00 „ S t a r y G d a ń s k i P o m o r z e
G d a ń s k i e ” - f ilm d o k . p r o d .
a u s tr ia c k i e j
11.00 „ S i e d e m ż y c z e ń ” - s e r i a l T V P
12.00 M u z y c z n e l a t o w D w ó jc e
a n g ie ls ­
13.00 P a n o r a m a
13.15 C y r k i ś w i a ta
14.30 W ie lk a p i ł k a
15.00 P r o g r a m d n i a
15.05 „ T w i e r d z a J a s n a G ó r a ” - film
d o k u m e n ta ln y
15.35 „ K a c p e r i j e g o p r z y j a c i e l e ” s e r i a l a n im o w a n y p r o d . U S A
16.00 „ D o k t o r M u r e k ” - s e r i a l TVP
16.55 L o s o w a n i e g i e r l ic z b o w y c h t o ­
iM 0 1 {.¿vif ‘x-v s i e r p n i a î » » 1* i .
0.05 „ G e n i u s z ” - f ilm f a b . p r o d . r o ­
s y js k ie j (1992 r ., 152 m in .)
2.35 Z a k o ń c z e n i e p r o g r a m u
PROG RA M n
7.30 P a n o r a m a
*7.35 P o w i t a n i e
7.40 „ T a r z a n ” - s e r i a l p r o d . n i e m i e ­
c k ie j
8.05 P r o g r a m l o k a l n y
8.35 N a s p o r t o w o - o d lo to w o
9.00 „ M iło ś ć i d y p l o m a c ja ” - s e r ia l
9.30
10.00
10.30
11.00
12.00
13.00
13.15
14.05
ta liz a to ra sp o rto w e g o
17.00 P r z y s t a n e k D w ó jk a
17.30 „ M iło ś ć i d y p l o m a c j a ” - s e r i a l
18.00
18.03
18.35
19.05
19.30
20.00
21.00
21.30
22.05
22.35
24.00
0.05
0.50
p ro d . U S A
P a n o ram a
P r o g ra m lo k a ln y
K o ło f o r t u n y - t e l e t u r n i e j
„ P r o f e s o r J . C z a p l ic k i ” - film
dok.
S tu d io s p o rt - M E w le k k ie j
a tle ty c e
„ S p r a w y R o s ie O ’N e i ll ” - s e ­
r ia l p r o d . U S A
P a n o ram a
E k sp re s re p o rte ró w
„ R a d io r o m a n s ” - s e ria l T P
II F e s t i w a l P o l s k ie j T w ó r c z o ­
ś c i T e l e w iz y j n e j
P an o ram a
S tu d io s p o rt - M E w le k k ie j
a tle ty c e
Z a k o ń c z e n ie p r o g ra m u
C zw artek II VIII
PROGRAM I
PROGRAM I
6.0 0 K awa czy herbata?
6.00 K aw a czy herbata?
8.0 5 „M ałe cudo” - serial prod.
8.05 „Przeraźliw e łoże” - film TV P
USA
(1967 r., 27 min.)
8.3 0 K awa czy herbata? (cd.)
8.35 K aw a c z y herbata?
9.00 Wiadomości
9.00 Wiadomości
9.1 0 P rogram y dla dzieci
9.10 P rogram y dla dzieci
10.05
„Żar tropików ” - serial prod.
10.00 „Słoneczny p a tro l” - serial
USA
prod. USA
10.55 M uzyczna Jed y n k a
10.55 M uzyczna Jed y n k a
11.00 Uszyj to sam a
11.00 K w adrans na kaw ę
11.20 Języ k angielski dla średnio za­ 11.20 Język angielski d la średnio za­
aw ansow anych
aw ansow anych
11.30 Lato z m agazynem notow ań
11.30 Lato z m agazynem notow ań
12.00 W iadomości
12.00 Wiadomości
1 2.10 - 13.55 Telew izja E dukacyjna
12.10 - 13.55 Telew izja E dukacyjna
1 3.55 Program dnia
13.55 P ro g ram dnia
14.00 K inc letnie: „V abank I I, czyli 1 4.00 K ino letnie: „U lubiona b ru n e ­
tk a ” - kom edia sensacyjna
rip o sta” - film fab. prod. pol­
prod. USA (1947 r., 88 min.)
skiej (1985 r., 97 m in.)
15.30 Szansa
15.40 L etnie MTV
1 6.00 P rogram y d la dzieci
16.00 D la m łodych widzów
1 6.50 M uzyczna Jed y n k a
16.50 M uzyczna Jed y n k a
17.00 T eleexpress
17.00 T eleexpress
17.30 Znaki czasu
17.30 K linika zdrow ego człowieka
18.05 „M ałe cudo” - serial prod.
18.05 „Słoneczny p a tro l” - serial
USA
prod. USA
18.30 Studio s p o rt - ME w lekkiej
19.00 W ieczorynka
atletyce
19.30 Wiadomości
19.00 Zjedz to sam
20.10 Studio sp o rt - Elim inacje ligi
19.15 W ieczorynka
m istrzów
19.30 Wiadomości
22.10 Puls dnia
2 0.10 „Czas zabijania” - k rym inał
22.30 B liskie spotkanie
prod. USA (1987 r., 88 min.)
23.00 W iadomości
23.10 „Chłopiec z dobrego dom u” 2 1.40 B ilans - m agazyn rządow y
2.00 T ylko w Jedynce
film fab. prod. niem2ieckiej
2 2.45 M uzyczna Jed y n k a
(1988 r., 102 min.)
0.50 XV Przegląd Piosenki A k to rs­ 23.00 W iadomości gospodarcze
2 3.15 „Spojrzenie na m odę” - film
kiej - W rocław ’94
dok. prod. angielskiej
1.50 Zakończenie p rogram u
14.30
15.00
15.05
15.35
16.00
17.00
17.30
18.00
18.03
18.35
19.05
20.00
21.00
21.30
21.40
22.00
24.00
0.05
p ro d . k a n a d y js k o - a rg e n ty ń s ­
k ie j
W a k a c je w D w ó jc e
„ Z a d z iw ia j ą c y
ś w ia t
z w ie ­
r z ą t ” - s e ria l p rz y ro d n ic z y
p r o d . a n g ie l s k ie j
D z iu ra w k o s z u - p r o g ra m J e ­
r z e g o O w s ia k a
„ K łu s o w n ik ” - s e ria l T V P
M u z y c z n e l a t o w D w ó jc e
P an o ram a
S t u d io s p o r t - k o s z y k ó w k a z a ­
w odow a NBA
„ W a k a c je z e s k r z y p c a m i ” - r e ­
p o r ta ż
Ż y c ie o b o k ż y c ia
P r o g ra m d n ia
F i lm d o k u m e n t a l n y
„ T a rz a n ” - s e ria l p ro d . USA
„ D o k to r M u re k ” - s e ria l TP
„ Z a d z iw ia j ą c y
ś w i a t z w ie ­
r z ą t ” - s e r i a l p r z y r o d n ic z y
p r o d . a n g ie l s k ie j
„ M iło ś ć i d y p l o m a c j a ” - s e ria l
p ro d . U S A
P an o ram a
P r o g ra m lo k a ln y
K o ło f o r t u n y - t e l e t u r n i e j
S t u d i o s p o r t - M E w le k k ie j
a tle ty c e
P y t a n i a o P o l s k ę - J a k k a ra ć ?
P a n o ram a
S p o rt
H i s to r i e o h i s t o r ii
„ L e p ie j b y ć p i ę k n ą i b o g a tą
film fa b . p r o d . p o ls k ie j
r ., 96 m in .)
P a n o ram a
S t u d i o s p o r t - M E w le k k ie j
a tle ty c e
Z a k o ń c z e n ie p r o g ra m u
1.10
R ed a k c ja n ie od p o w iad a za zmian y w p ro g ra m ie
Kino „Echo”
„ B e e th o v e n II”
8 s i e r p n i a - godz. 1 7 .0 0
c e n a b i l e t u 3 0 .0 0 0 zł
„ Ż y c ie K a r l i t a ”
13 s i e r p n i a - godz. 1 8.00
14 s i e r p n i a - godz. 1 6 .3 0
c e n a b i l e t u 3 0 .0 0 0 zł
Wypożyczalnia k a s e t
(Kino „Echo”)
5324 „ B u n t” - s e n s a c ja
5325 „ K o m a n d o s i ś m ie r c i” - sens a c ja
5326 „ S ą d o s ta te c z n y ” - s e n s a c ja
5321 „ T r e f n y s z m a l” - s e n s a c ja
5320 „ F a łs z y w e o s k a r ż e n ie ” '
s e n s a c ja
5319 „ B e d la m ” - s e n s a c ja
5317 „ B a b ilo n 5" - t h r i l l e r
5329 „ D u c h ” - h o r r o r
5318 „ P ie k ło w r a j u II” - k o m e­
d ia
5322 „ Z a k o c h a n i w V e g a s ” m e d ia
5323 „ B o g o w ie m u s z ą b y ć szal®'
n i II” - k o m e d ia
5328 „ G e t c r a z y ” - k o m e d ia
5327 „20 d o lc ó w ” - k o m e d ia
ęmpwmm
P o 1989 r o k u festiw al sta ł się d la w as c h y b a czymś w iększym niż
tylko m iejscem , w k tó iy m g rac ie kon c e rty ?
Olej: Dla nas Jarocin był zawsze jakim ś specjalnym miejscem. Tam
rozpoczęła się nasza kariera. Z resztą to m iejsce m iało zaw sze rangę
dom inującą w kraju. Czuję sentym ent do tego specyficznego klimatu.
Siemion: Fajnie jest w Jarocinie! Dużo ludzi, słońce - jak nie pada.
Rynek w am ładnie wyremontowali.
J a k było w cześniej? Bywaliście n a festiw alu ju ż o d 1983 roku. W
je d n y m z w y w ia d ó w c h w a liliś c ie się , że w ła ś n ie w J a r o c i n ie
straciliście w ą tro b y , dostaw aliście w ysypki o d w ódki...
Siem ion: Tak, tak. Ja m iałem takie problemy. A wcześniejsze lata?
To zupełnie inna sprawa, inna formacje, inna muzyka, inne podejście
do życia.
Olej: W tamtych czasach otoczono to miejsce jakby świętością. Przy­
najmniej każdy z nas tak je odkiył. Specyficzne miejsce spotkań ludzi
o różnych opcjach politycznych, religijnych, m uzycznych. Mekka,,
mekka wszystkich wolnom ularzy.
Czy o k reślenie J a ro c in a m ianem m ekki nie jest w tym m om encie
za b a rd z o w yśw iechtane?
Olej: To miejsce było, podkreślam było mekką.
W takim razie, czym ono tera z jest, czym się sta je ?
Olej: Teraz w ygląda to zupełnie inaczej. Ostatnie dw a lata najlepiej
o tym świadczą. Reakcje ludzi dowodzą, że coś złego zaczęło się tam
dziać. Jarocin stal się kom ercyjnym festiw alem . Staracił sw ą nieza­
leżność, autentyczność. N ie je s t praw dziw ie artystyczny. K om ercja
Nabiła ten festiwal.
Siemion: A kiedy w tym roku jest festiwal?
4 - 5 - 6 sierpnia.
Siemion: M y do tej pory' nie wiemy, czy zagram y w Jarocinie (roz­
mawialiśmy 21 lipca - przyp,, red.). Organizator nie raczył skontaktować
się z nami. U m ieszczanietńas w program ie festiw alu, kom unikatach
prasowych jesrt bezprawnym używaniem nazwy zespołu* Jiabijanie sobie
kasy. Nie przeprowadzono z nami nawet rozm ów wstępnych. N a 95%
^ zagramy w lym roku. £ J j g j ^
J J C l <|
52% P
u lej:" Przeżyłem kilkanaście jarocińskich festiwali. B yw ało różnie.
alc takiego burdelu nic było jeszcze nigdy. Nikt m c nie wie.
K a c p e r: Je st to po prostu oszukiw anie ludzi, którzy przyjadą na
festiw al. O rganizator pow ie, że
zespoły nie przyjechały i wszystko
spadnie na kapele.
Stw ierdziliście, że festiw al się
skom ercjalizow ał. A czy coś
p o d o b n e g o nie stało się także z
w am i? C o w' ogóle rozum iecie
przez kom ercję?
Olej: D la m nie Jarocin skomer­
cjalizował sie przez to. że w kro­
czył gigantyczny sponsor, który
podobno wyrzucił duże pieniądze,
p o czym o k a z ało się, ż e było
zupełnie inaczej. W ydaje mi się,
że z a sa d ą o rg a n iz a to ró w teg o
fe s tiw a lu j e s t je d y n ie n a b ic ie
w łasnych kieszeni.
K a c p e r: Wcześniej Jarocin był
m ożliw ością prom ocji m łodych
zespołów. Teraz zostały one przy­
sypane gwiazdami. M łode kapele
w y stęp u ją przy okazji prom ocji
czegoś tam. Od 1989 roku, kiedy
my z Closterkellerem zostaliśmy
la u re a ia m i, n ie p rz y p o m in am
sobie żadnego zespołu, który by
wypłynął, został w yprom owany.
Może z wyjątkiem Ile y ’a.
Siemion: A co to jest komercja?
U nas jest to pojmow ane dość fał­
szywie. M ówi się, że zespół sko­
mercjalizował się, bo nagrał pły­
tę. T o kto nie jest kom ercyjny?
C h y b a tył ko. te n , k tó ry g ra w
piwnicy tylko dla siebie.
Czy to je d n a k n ie je s t tali, że
duże eu ro p ejsk ie festiw ale pi-ze-
punkiem , bo gra• liśm y p a rę coveró w Sex P isto ls,
przekazy tek stó w
były punkowe...
S ie m io n : Było
paru kretynów , którzy' twierdzili,
że my się wzorujem y na tej kapeli.
A każdy normalny człowiek, który'
słyszy cokolw iek i posłucha ich
s ta ją być w ielk ą o kazją d o p r o ­
p ły ty i ja k ie jk o lw ie k n a sze j
m o w a n ia n o w y c h zesp o łó w , a
zobaczy, że ta m uzyka nie m a zc
m ie jsc e m , d o k t ó r e g o p r z y ­
so b ą nic w sp ó ln e g o . P o za tym
je ż d ż a się, b y p o s łu c h a ć n a
nasza m uzyka ciągle się zmienia,
p raw d ę to p o w y ch k ap el?
bo gdyby m uzyka nie ew o lu o ­
Siem ion: Ale m ożna takie coś
w ała, to do tej p ory w stan ach
zrobić gdziekolw iek indziej, niż
na tym festiwalu. N ie powinno się
grali by ry th m ’n ’bluesa, a u nas
nie wiadom o co by się działo.
zm ieniać tego, czym był Jarocin
W asz p o g lą d n a o b e c n y fes­
od samego początku.
tiw al je s t w su m ie b a rd z o n e ­
O lej: Teraz konkurs jest jakby
g atyw ny. D laczego w tak im r a ­
przy okazji reklamy, promowania
zie od pięciu lat w ystępujecie w
proszków do prania, papierosów
Ja ro c in ie ?
czy m oże gum y do żucia.
Siem ion: B o w ystępujem y dla
M ó w iliś c ie o e w o lu c ji fe s ­
lu d z i.T o ta m w y sk o c z y liśm y ,
tiw alu . T e r a z m oże o ew o lu c ji
w ięc d lac z e g o m ielib y śm y nie
P r o l e t e r i a t u . P ie rw s z e p ły ty
grać? Z espoły grają w Jarocinie,
ja k b y postpunkow e...
wydawać by się mogło, za wielkie
Siem ion: Nie. A “Tienanm en”,
p ien ią d z e. J e d n a k z a ra b ia nie
a “Hej na przód marsz” ? To były
wiadomo kto? N a pewno nie ka­
bardziej heavy metalowe numery,
pele. M oże organizatorzy, urząd
n iż m o ż n a s o b ie w y o b ra z ić .
miasta? Gdzie to idzie? N a w ód­
N aw et m etalow cy m ówili, że są
kę, na dom y dla biednych dzieci?
to ś w ie tn e m eta lo w e k aw ałk i.
K la sy fik o w a n ie w te n sp osób
Zawsze gdzieś forsa znika i nikt
nie chce się przyznać gdzie. A zes­
zespołów jest bzdurą.
p o ły z determ inacją grają za bar­
K a c p e r: M y nie chcem y szuf­
ladkow ać żadnej muzyki.
dzo m ałe p ien iąd ze, a czasam i
naw et za darmo. I gram y tam, bo
O lej: M y się nie odżegnujem y
Jarocin taki jiiż jest, że fajnie na
od muzyki punkowej, ale... U nas
przyjęło się, żc jeśli ktoś zrobi coś 1 nim zagrać.
P y ta li i słu ch ali: P rzen io J a n innego, to je s t zdrajcą, skurwy-.
, synem i tak dalej. I są ludzie, któ­
ko>vski i R o b e rt K aim nerczak
P .S , K ie d y rśż rn a w ia liśm y z
rzy tak m yślą.; N atu raln ą rzeczą
O le je m 2 8 lip c a , p o w ie d z ia ł
j& t to: że każdy z nas się od dzie­
n a m , że P R O L E T A R Y A T za­
ciństw a zm ienia. Z m uzyką jest
g ra je d n a k w Ja ro c in ie .
tak samo. N as zaczęto kojarzyć z
O L E T A R Y A T
■Z A B E L IN ST U Dl
R o z/n o w a z J e r z y m D u ra łe m i W o jciech em K u lic h e m z zesp o łu Z IY O .
Ziyo to ta k i dziw ny zespól.
O d dziesięciu lat słychać o nim.
Przew ija się praw ie na każdym
f e s tiw a lu . C o j a k i ś c z as p io ­
senka d o sta je się n a różne listy
przebojów . N igdy j e d n a k wasza
k a p e la nie s ta ła się gwiazdą.
JUREK: Coś w tym jest.
A le w ro k u osie m d z ie sią ty m
dziew iątym hyliśm y zespołem
num er jeden, według większości
plebiscytów na czołowym miej­
scu. Jako zespół, wokalista, prze­
b ój...W tym kraju m ożna być
gwiazdą rok, dwa. Potem ludzie
zapominają. A my funkcjonujemy
od dziesięciu lat. Wydaje się,
że jesteśm y zespołem szanowa­
nym, nie tylko przez publiczność,
aie i p rze z b ran ż ę . J e ste śm y
zespołem w ażnym . A gwiazdor­
stwo nigdy mnie nie interesowało.
'Viem iakie wiążą się z tym prot ’ v l ’i’/vcja gwiazdy jest o tyże w szyscy w ym agają
od
< .'• „ ' w ięcej. J e st cały
cza.s pou 'u , ■■K-ti
A le t/w .
nie m ają
problem ów / ka>;j ly m r/a se m
ty py tałeś przed chw ila kelner­
kę o n a jta ń sze piwo...
JU R E K : To nie o to chodzi.
Ja m am św iadom ość, ile chciał­
bym zapłacić za piwo. Z drugiej
jednak strony nie mam takiego
komfortu, nie zarabiam sto baniek
m iesięcznie.
W O JT E K : M y gramy teraz
dość d u ż o k o n c e rtó w . R óżnie
płaco n ych. P re stiż niektórych
imprez je s t na tyle ważny, że
nie zawsze trzeba coś na nich za­
robić.
JU R E K : Poza tym , być gwiazdą to znaczy dla mnie być zmuszo­
nym do osiągnięcia większej ilości kompromisów, niż w normalnej
sytuacji. M y n a szczęście m ożem y robić zawsze wszystko. C oraz
mniej m usim y robić.
N o tak , pew nie d late g o ta k m ało w ydaliście. Bo pięć p ły t n a
dziesięć lat, to n ie dużo.
JU R E K : To nie w ynika z braku naszej potencji tw órczej, ale
z cyklów produkcyjnych. Nie mieliśmy szczęścia, aby płyta po nagra­
niu m ogła się od razu ukazać. Zawsze były jakieś problemy.
K ażd a p ły ta je s t in n a. W “ G lorii” było sły ch ać o g ro m n y wpływ
U2. N ow a p ły ta to zup ełn ie in n e brzm ienie. Z am ierzen ie jest
celowe, czy Z IY O przez cały czas szuka sw ego brzm ienia, stylu?
J U R E K : Robim y zawsze, to na co m am y ochotę. Muzyka jest
odzw ierciedleniem naszego stanu ducha. Nie jesteśm y zobligowani
do robienia muzyki w e własnym stylu, który sobie kiedyś wyrobiliś­
my.
W O JT E K : Wydaje mi się, że
kiedy przesłucha się czterech płyt.
To jest coś wspólnego między nimi.
JU R E K : Zespól ZIYO zaw­
sze robił m uzykę przestrzenną.
B ogato aranżow aną. Są pew ne
zasady funkcjonow ania gitar w lej
m uzyce. C h a ra k te r je s t c iąg le
podobny. Mimo że na jednej płycie
gram y ostrzej, na drugiej jest wię­
cej k law isz y . C ią g le je s t ja k iś
romantyzm w tej muzyce. Jesteśmy
rom antykam i r o c k ^ r o lla .
O dnoszę w rażenie, że n ajw ażn iejsza d la Z IY O je s t w łaśnie m u ­
zy ka. Słow a o d g ry w a ją m niejszą rolę...
J U R E K : Słowa nie były dla m nie ważne w początkowym okresie,
kiedy śpiew ałem teksty anglopodobne. W tedy najw ażniejszy był
klimat i dźwięk. Eksperym entow ałem wokalem. Teraz słow a to nie­
odłączna część naszej twórczość. Równoważna.
W w yw iadzie d la “T ylko R o ck a” pow iedziałeś: “ C h ciałb y m
b yć ta k im m ą d ry m p rz e w o d n ik ie m s ta d a . N ie b y ć ta k b a rd z o
za p atrzo n y m w siebie. Um ieć w ykorzystać to, co w nich siedzi...”
(m ow a tu o członkach zespołu) J a k o d b ie ra ją to Tw oi koledzy?
Z g a d z a ją się być Tw oim i “ow ieczkam i”?
J U R E K : W tym składzie są najbardziej różni ludzie. Każdy ma
inne preferencje muzyczne. Ja chciałbym mieć pieczę nad wszyst­
kim ale bez naporu. Nie chciałbym być dyktatorem. Chciałbym
mieć na tyle wyobraźni, żeby w sposób twórczy wykorzystywać
ich możliwości, um iejętności, sposób m yślenia i również to czym
różnią się. Do lego sobie uzurpuję praw o. M am nadzieję, że kiedyś
będą mogli powiedzieć, że to się sprawdziło i że ja się do tego nada­
wałem
W O J T E K : K iedyś, ja k ten skład się pojawił* były m ałe p rze­
pychanki. Każdy ciągnął w swoją stronę. Kłóciliśmy się trochę na
próbach. W pew nym m om encie ustaliliśm y, że jeżeli nie m a faceta,
który ciągnie w łasną sm ugę nad zespołem , to to nic m a sensu. W spólnie
aranżujem y m uzykę, ale decydujący głos należy do Jurka. I to je s t
bardzo dobre. Gdyby wszystko zależało ode mnie, muzyka ZIYO byłaby
zupełnie inna.
JU R E K : M am przekonanie, i tak to czuję, że zespół ZIYO jest
moim dzieckiem. W ojciech mówił, że padły takie ustalenia. Chciał­
bym, aby m oje praw o podjęcia ostatecznej decyzji w ynikało raczej
z teg o , ż e je s te m au to ry tetem dla go ści, a nie z teg o , że tak się
umówiliśmy. M oże kiedyś tak będzie?
Z espół Z IY O został zau w ażo n y n a festiw alu w J a ro c in ie ’8 6 .
O d tego się w szystko zaczęło. C zym jest d la w as ta im p reza?
JU R E K :’ Dla mnie nie m a nic szczególnego w Jarocinie. Jest to
m iejsce jak każde inne, praw dopodobnie w ybrane na zasadzie
przypadku. N a czas festiwalu przyjeżdża tam jed n ak m nóstw o
ludzi. I oni tworzą tam .sobie, na parę dni. swój świat, w którym czują
się najlepiej i wygląda on tak jakby
chcieli. W tym sensie festiw al mi
się podoba. To jest prawdziwe. Nic
powiem jednak, że jest to idealne
m ie jsc e i ż e u w ie lb ia m tam
przyjeżdżać. Ludzie m ają szanscę
tworzyć tam piękny świat, a tw o­
rzą taki, jak tworzą. Rośnie nieto­
lerancja, agresja.. W olałbym, żeby
ludzie przyjeżdżali tam posłuchać
muzyki z o tw artym i um ysłam i,
z miłością. Poza tym słyszałem,
jak
ci lu d zie k rzy czeli: N a sz
festiwal, nasz festiwal. Ja debiutowałem tam, kiedy ci młodzi ludzi
szli do pierwszej kom uni i nikt nie będzie mi mówił czyj to jest fes­
tiwal.
W O JT E K : Dla mnie festiwal jest szczególnym miejscem. Kiedy
byłem małym chłopcem przyjeżdżałem tam i marzyłem żeby zagrać na
scenie. To się udało. Jest to dla m nie miejsce gdzie spełniły się moje
marzenia. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że każda kapcia, nawet
największa gwiazda, czuje przed występem w Jarocinie strach.
Nickt nic je s t pew ien, czy nie zostanie w ygw izdany, obrzucony
kam ieniam i. Zawsze jest stres.
J U R E K : A ja chciałem dodać, że będziemy przyjeżdżać do Jaro­
cina tak długo, jak będą tam nasi słuchacze. A tacy zawsze się znajdą.
R ozm aw iała: B eata F rąck o w iak
BAKSIYSZ: * CYTAOSA
/ & A f t i hedone
hum an
JA N E R I\Ą
MANCU lOOOOOMT"
Q P P 0 »
*
SUBWAYm
i z iy o
na jarocińskich
scenach
oraz na kasetach
i płytach
w stoisku
M a tmiTyti
Z P io tre m , K rzy śk icm i M i­
c h a łe m z z e s p o łu A n k h r o z ­
b a w ia A n ia Sokowicz
Pojechałam do Kielc w ciemno.
Jedyny adres jaki miałam okazał
■Hf nieaktualny. Na szczęście
sąsiadka znalazła numer telefonu
do skrzypka zespołu - Michała.
Reszta poszła lawinowo. W ciągu
Pół godziny odnaleźli mnie i
Poszliśmy do mieszkania Krzyszl°fa. Dopiero po nakarmieniu
; tonie, zgodzili się porozmawiać.
° to znaczy a n k h ?
‘ łotr: AN KH to egipski hieroglif,
Mory o znacza dar życia. Przez
ogów używ any był jako klucz
^ y ie r a ją c y m ożliw ości do as'r.a mcj podróży m iędzy ziem ią,
Plck łem a n ieb em . A n k h jak o
Kr*yż sym bolizow ał siły energii
diraw litoa
dna, zależy od wiciu rzeczy. N a­
w et praw da jest podejrzana. Tak
napraw dę, to jej chyba nie ma.
Wszyscy jestesm y tylko prostymi
ludźm i zam kniętym i w świecie
m aterii, śnim y jedynie o ducho­
w ej s tro n ie c z ło w ie c z e ń stw a .
Dlatego my nie opowiadamy się
ani po stronie tego, co nazywamy
z łe m , a n i te g o , co n azy w am y
było go stworzyć..
P io tr: A to oznacza, że
człowiek jest istotą stric­
te religijną. N aw et jeśli
ktoś uw aża, że je s t ate­
istą, to sobie Boga znaj­
dzie. M oże nim być m u­
zyka, L e n in , filiżan ka.
D la m n ie B o g ie m je s t
wielki, m ega kosmiczny
um ysł. B ogiem iest tak
napraw dę wszystko, każ­
d a rzecz, czło w iek je s t
m ikrokosm osem , mikrobogiem . Jednak o Bogu
nie pow inno się rozma­
wiać.
K rzy siek : To tak jakby
łyżka miała opowiadać o
sw o im w sp ó łż y ciu ze
szklanką. U czuć nie m oż­
na wyrazić słowami. Nie
da się po prostu. Słowa
nas ograniczają. W szel­
kie rozmowy są bez sen­
su, nieuzasadnione. P o ­
winniśm y ich unikać. W
zasadzie ludzie powinni
tylko p a trz e ć s o b ie w
oczy.
Czym je s t dla w as a u ­
tentyczność?
P io tr: Gdybym był bar­
dzo b o g a ty m fac e tem ,
m ó g łb y m k u p ić sobie
wszystko, naw et uczucia.
P o sz e d łb y m do ja k ie jś
kobiety i powiedziałbym
jej: m asz m n ie p rżez
m iesiąc kochać i być mi wierną
jak pies, a ja dam ci z a lo dw a
miliony dolarów. I mówiłbym jej:
całuj mnie w stopy i ona by mnie
całowała za dwa miliony dolarów.
P y ta łb y m się je j:. "C zy m n ie
kochasz?" Patrzyłbym jej w oczy
i w idział w n ich m iło ść, która
kosztow ałaby m nie dw a m iliony
dolarów. W iesz, to wszystko iest
złudzeniem , nieprawdą. M y, kie­
dy gram y, jestesm y autentyczni,
bó gdyby było inaczej bylibyśmy
po prostu m aszynką do robienia
pieniędzy. B ylibyśm y kłam stw'em , oszustwem, nie byłoby nas.
W yw odzicie się z p u n k a , jed n a k n i e jesteście m u do k o ń ca
w ie r n i, i d e a w a lk i z a m ie ra
ja k b y w was...
K rzysiek: W alka nie m usi pole­
gać na bieganiu z kołkiem i oiciu
się z k im ś, k to m yśli tro c h ę
d o b rem . C h o c ia ż n a sze d u sze
ciągną pewnie w jakiś sposób w
stro n ę sacru m , a nie profanum
życia. W edług nas nie ma praw­
dziw ych zasad m oralnych u sta ­
lonych w świecie. D la człowieka
jedynym wyznacznikiem tego co
d o b re i z łe je s t je g o w ła s n e
sum ienie.
Czy wierzycie w siłę m uzyki?
P io tr : Starożytni uw ażali, że z
m uzyką należy p o stęp o w ać o s ­
trożnie. M oże
roli nic zbawi
świata.
O czym tak
OFESTIW
ALU
naprawdę
K y StUsa' Jcsl to taki uniw erWia^ symbol, a m y właśnie oposię za uniw ersalizm em
:a|ę r lecic. Nie ma czegoś takiego
Uchi z bież n o ść re lig ijn a czy
akit>ó a lu d zi, jefit na to m iast
C ?vrtole ccntruin.
>0(Jka Prz y j|n u j c c *ł‘ p o s ta w ę
i
Każda wartość jest wzglę-
m ówicie w sw o ic h u tw o ­
rach?
P i o tr : N a j­
częściej w te­
kstach w ydo­
byw am m is­
tyczną symbo­
likę n ie św ia ­
domości. bo to
F ol.R .K aim ierczak
są te s le iy
ludzkiej psy­
c h ik i, m ó zg u i d u c h a k tóre
zostały w tej chwili pr/ez ludzi za­
pom niane. Bardzo wierzę w sny,
oo s y m b o lik a s e n n a p rze p o ­
wiedziała mi wicie zdarzeń. Moja
babcia m ie w a ła p ro ro cze sny,
my ma także.
Śpiew acie o Bogu...
M ic h a ł: K a n t p o w ie d z ia ł, żc
gdyby B oga nic było trzeb a by
torskim. N asz po­
ziom przecież się
nie zmienił w cią­
gu d n ia, czy g o ­
d z in y . c ały czas
g ram y ta k sam o.
Poza tym różni ludzie zaczęli się
nami interesować.
P io tr: Jed n ak najw ażniejsza z
zeszłorocznego Jarocina
jest d la n a s n a g ro d a
p u b lic z n o śc i. G ra n ie
polega n a prostym z a ­
biegu m agiczno - kultystycznym, gdzie rock iest
rodzajem m ałeg o o łta ­
rza. Muzycy w' m om en­
cie gry przekazuja swoją
energię publiczności. A
en erg ię tę w y tw a rz a ją
d z iu b d z ia ją c w sw o je
instrumenty. O na odbija
się od ludzi i w ra c a z
powrotem do m uzyków,
ła d u ją c ich . T o je s t
sp rzężenie z w ro tn e: ci
na scenie nie istnieją bez
tych n a w id o w n i i o d ­
w rotnie. Okazuje się w
tym momencie, że w szy­
scy jesteśm y muzykami.
J a k ie n a g ro d y o t­
rzy m a liśc ie ?
Krzysiek: Oprócz sprzę­
tu kontrakt z firm ą fo ­
nograficzną M ega Czad,
w której wydaliśm y na­
szą pierwszą płytę.
Dlaczego a k u ra t w tej
firm ie?
P i o tr : F irm a ta d aje
nam sw 'obodę a rty sty ­
cz n ą, a to c h y b a n a j­
w a ż n iejsz a rz e c z dla
zespołu. Żyjąc w św ie­
cie, który osacza, dawać
się je s z c z e o sa cz a ć w
muzyce, to byłoby stra­
Ful. R. Kaźmierczak
szn e. G ra m y p rze c ież
w ła śn ie po to , aby się
in ac z e j. Je śli ja k a k o lw ie k re ­
poczuć w olnym i. G dybyśm y nie
w olucja lub w alka m a sen s, to
mieli tej swobody trzeba bv było
taka z sobą samym, a nie n a ulicy.
zaczać m yśleć ja k w yrw ać się z
P i o tr : P ra w d z iw e d ą ż en ie do
tego. No, np. K urt C óbain znalazł
wolności polega na tym, że czło­
sposób.
w iek pozbaw ia się wszystkiego,
C z v d a j e s ię ż y ć ty lk o z
co go otacza, wszelkich prawideł
m uzyki?
a także uczuć. I to je s t najtrud­
M ic&al: N a skrom ne życie nam
niejsza rzecz jakiej m oże dokonać
w y s ta rc z a , g e n e ra ln ie n ie n a ­
człow iek w tym świecie. U dało
rz e k a m y , c h o ć m o g ło b y być
się to ty lk o n ielicz n y m , p u s ­
lepiej.
telnikom.
C o ak tu a ln ie ro b icie?
C zym je s t d la w a s u b ie g ło ­
K rzysiek: D użo koncertujem y,
roczny festiw al w Ja ro c in ie ?
a o p ró cz teg o n a g ra liśm y n ie ­
P i o tr : J a ro c in to ta k ie m is­
dawno w radio Flash w Gliwicach
trzostw a Polski w m uzyce ro c ­
k o n c e rt ak u sty czn y , k tó ry n ie ­
kowej amatorów. To jest taki rock
d łu g o p o w in ien u k azać się na
a n d ro llo w y sz w in G iel, p rzez
rynku. W e w rz e śn iu ro zp o czy ­
duże G.
nam y nagryw anie drugiej płyty.
M ichał: Wiesz, polega to n a tym,
Skład zespołu:
że nagle zaczęto nas traktować jak
P i o tr śpiew , g i ta r a ; K rz y sie k
zespół zawodow y, choć godzinę
b a s ; M ic h a ł s k rz y p c e ; J a c e k
wcześniej byliśm y jeszcze am a­
p e rk u s ja
;
;
,
«
;
1
i
C o s ą d zi p a n o fe s tiw a lu w
J a ro c in ie ?
Trudno mi się rzeczowo wypo­
w iedzieć n a ten tem a t. Czytam
re la c je . B ro n iłe m k ied y ś tego
festiw alu, kiedy były zagrożenia
ze strony ówczesnych władz.
A były takow e?
Były ale nie zasadnicze. Były
jakieś ingerencje między gm iną a
rządem. Pam iętam jako rzecznik
zasiadający w rządzie, że zawsze
problemy z tym festiwalem były.
Zawsze się ktoś znalazł w rządzie,
naw et w łatach o siem dziesią­
tych, kiedy wszyscy się do tego
festiw alu przyzw yczaili, kom u
się coś nie podobało. N igdy nie
naczelny "NIE"
chodziło o to żeby zakazać o r­
ganizacji, tylko o to żeby bar­
dziej k o n tro lo w a ć , w y m ag an o
większej ochrony.
A jeśli chodzi o festiw al, to
impreza pow inna być lepsza niż
jest. Z teg o co w iem od ludzi,
którzy tam przyjeżdżają, Jaro ­
cin się obsuw a. Kiedyś ten fes­
tiw al był bardzo nasy co n y m u ­
zyką, dziś jest to podobno taka
bardziej letnia impreza. Festiwal
był
b ard z ie j k o n te s ta c y jn y ,
dzisiaj m uzyka rockowa nie ma
ju ż tak k o n testa cy jn e g o c h a ra ­
k teru . M oże trzeba by zn aleźć
now e środki dynamizujące
G d y b y d o stał p a n zaproszenie
n a festiw al, p rzy je c h ałb y p a n ?
Nie. N ie byłbym w stanie zająć
się tylko słuchaniem tego rodzaju
m uzyki. M iałbym p o czu cie, że
jestem dziwolągiem, kimś sztucz­
nie pętającym się w tym gronie.
Każdy się źle czuje w środowisku,
które je s t m u odlegle chociażby
pokoleniowo.
D ziękuję za rozm owę?
Jeszcze c h ciałb y m d o d ać, że
znałem kiedyś W altera Chełstow ­
sk ie g o . J a k ja b y łem sta ry m
prykiem, to on był dzieckiem m o­
ich przyjaciół. Rodzice wychowy­
wali go na... no na pew no nie na
showm ana. M oże na wynalazcę?
B eata F rąck o w iak
Cześć! Nazywam się Adam Grzegorczyk. Jestem dyrektorem...
Czym tegoroczny festiw al będzie się różnił od p o p rzed n ich ?
W tym roku zmian będzie sporo. B ędą one szczególnie widoczne dla
obserw atorów z zewnątrz. Pierwszą podstaw ową zmianą jest oczywiście
organizator, co niesie ze sobą kilka zmian formalnych. Będziemy się
sta ra li ro b ić ten festiw al w nieco innej k o n w e n c ji, n ieco m niej
komercyjnie. To znaczy - w oparciu o fundusze organizacji, instytucji,
które mniej zainteresow ane są w łasną prom ocją, a bardziej pewnym
nadrzędnym celem . W tym roku tym celem będzie p ropagow anie
zd ro w e g o try b u życia. W sp ó łp ra c u je m y z M in istre m
Zdrowia, a ściślej mówiąc z trzema agendami ministerstwa:
P a ń s tw o w ą A g e n c ją R o z w ią z y w a n ia P ro b le m ó w A l­
koholowych, Biurem Koordynacyjnym do Spraw AIDS i To­
warzystw em Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnioi vch W
wyniku rozmów / lynn agendami ustaliliśmy nowy system
o ch ro n v polegający na tym , że każda ze scen /o sta n ie
ogrodzona. O soby w chodzące na teren festiw alow y będą
^
sp ra w d z an e pod w zględem p o sia d a n ia a lk o h o lu i n art kotvków Będziemy to chcieli robić w sposób maksymalnie
;•
bezbolesny. ale skuteczny.
( o o rg an iz a t orzy przygotow ali dla tych, którzy p rzy ja d ą
d o J a ro c in a i nie w ykupią karn e tó w ?
To, że ogradzamy sceny, nie jest związane z tym, że każdy
z k o n c e rtó w będzie p łatn y . K o n c e rty , k tó re b ę d ą się
odbywały w amfiteatrze i przy polu nam iotow ym w godz.
od 10.00 do 16.00, będą bezpłatne. Każdy, kto będzie chciał
p o s łu c h a ć m u zy k i, z o s ta n ie je d n a k p o d d a n y k o n tro li
antyalkoholow ej i antynarkotykow ej.
C zy n o w a k o n c e p cja festiw alu dotyczy tak ż e zm ian y
p ro filu artystycznego?
Trudno mi powiedzieć, jaki był profil zeszłorocznego festi­
walu. Różne głosy na ten tem at padały. Tegoroczny festiwal
będzie miał charakter tematyczny. O znacza to, że każdy z
k o n c e rtó w będzie m iał ja s n ą c h ra k te ry sty k ę sty listy k i
m u zv c z n e j. P rz e w id u je m y s p e cja ln y k o n c e rt m u zy k i
p u n k ro ck o w e j, m eta lo w e j, g ru n g e'o w e i, zim n o falo w ej,
industrialnej. D w a koncerty będą 'mieszane ’: koncert Radia
RM F i koncert finałowy. podczas którego wvstapia zarówno
zespoły kultow e takie jak A him sa czy Arm ia jatc i artyści z
kre^u muzyki bardziej popularnej lacy jak: Subway, Bałkan
Eleetri(|ue, IM TM czy DAAB.
Czy ta ró żn o ro d n o ść jest zachow ana także w p rzy p a d k u
zespołów w y stęp u jący ch w konkursie?
Mało mogę powiedzieć na ten temat, bo zespoły zostały
zakwalifikowane przez R adę Artystyczną a m nie w tej radzie
nie ina.
Może jed n a k w ie p a n , czy fan i m uzyki p u n k ro ck o w ej b ę d ą m ogli
p o słu c h a ć swoich k a p e l w y stę p u ją c y c h w k o n k u rsie czy też b ęd a
zawiedzeni p o d o b n ie j a k w ro k u ubiegłym ?
Z tego co wiem , koledzy starali się wybierać te zespoły, które
m iały w sobie dużo oryginalności i to było podstaw ow e kryterium .
9 0 % z espołów ' r e p re z e n to w a ło m n ie j w ię c ej te n sam pozio m
profesjonazmu. Jeśli do konkursu zgłosiły się dobre kapele punkowe,
nie m a żadnego powodu, aby ich nie było. Poza tym, jak ju ż mówiłem ,
na festiwalu będzie odrębny koncert poświęcony m uzyce punkrockowej.
W udzielanych wywiadach często podkreślał pan, ie byl pan na
festiwalu w Jarocinie razem z Walterem Chełstowskim. Czy Walter
Chełstowski jest dla pana mistrzem?
M yślę, że przy W alterze bardzo wielu rzeczy się nauczyłem. D o tych
rzeczy należy pewien system pracy, sposób traktowania ludzi, stawiania
im wym agań. M oja praca z W alterem zakończyła się w 1989 roku
czyli w czasie, gdy w tym kraju zaczął funkcjonować zupełnie nowy
system ekonomiczny. Bardzo wiele W alterowi zawdzięczam jeśli chodzi
o cechy charakteru, natom iast m yślę, że rów nie wiele nauczyłem się
pracując w innych dziedzinach bądź prowadząc w łasną firmę.
Czym się z a jm u je A gencja B en ta?
Agencja Benta jest pełnoprofilową agencją reklamow ą, która w
sw ym z a k re sie u s łu g m a k rea c ję rek la m o w ą , re a liz a c ję n a g ra ń
dźwiękowych i wizualnych. Przy agencji Benta dwa lata tem u powstała
agencja modelek. D w a lata tem u powstała również pierwsza w Polsce
szkoła reklamy kreatyw nej. D otychczas w ykształciła ona około 250
osob. Od października ubiegłego roku na bazie tej szkoły działa również
policealne studium reklamy.
Czy firm a m a dośw iadczenie w przy g o to w an iu dużych im p rez tak ic h ja k festiw al?
Nie są to imprezy na 20.000 osób... Robim y dość często pokazy mody.
Ponadto w zeszłym roku przygotow aliśm y na przykład w ystaw ę w
M u zeum T e c h n ik i z a tv tu ło w a n a: S łow a i M yśli czyli T e c h n ik i
Reklamy. W ystawa ta reprezentow ała najnow sze trendv reklam y w
Polsce.
N a ile “s ie d z i” p a n w ś r o ­
dow isku m uzycznym ?
K ażd a z fu n k c ji, k tó re d ziś
funkcjonują w branży muzycznej
była przeze m nie pełniona. Byłem
im presario zespołu, realizatorem
n agrań, rad io w cem , d zien n ik a­
rzem, organizatorem koncertów.
Myślę, że pozycja dyrektora jarocińskiego festiwalu zawsze
wzbudzała kontrowersje. Myślę też, że osoby, na których mi najbardziej
zależy m ają o m nie taką opinie, jaką chciałbym, żeby miałv.
Czy odrzucał pan z góry sponsorowanie festiwalu przez takie lirmy jak Marlboro czy Coca Cola?
Nie. Ja przedstawiłem w łasną koncepcję festiwalu w e wrześniu ubie­
głeg o ro k u . G d y b y śm y p rzy stąp ili do je j rea liz a c ji w o k olicach
października, byłyby pewne szanse. Stosowne umowy pozwalające mi
na rozpoczęcie działań zostały podpisane dopiero pod koniec
grudnia... Dlatego te prace, które chciałem wykonać, zostały
opóźnione, a niektóre całkowicie uniemożliwione ze względu
na lo, że budżety pewnych firm zostały zamknięte.
Czy z tym wiąże się obniżenie pierwotnego budżetu
festiwalu z 9 mld do 5,2 mld zl?
N ie. Ta ró żn ic a w ynika stą d , że w budżecie dziew ięe io m ilia rd o w y m b y ły u w z g lę d n io n e w sz y stk ie bartery
reklamowe. Natom iast spodzieway koszt festiwalu wynosi •
na tam ten m oment - około 5 mld.
Do dziś - ze względów finansowych - nie było wiadomoczy festiwal sie odbędzie. Jeśli przyjmujecie, że przyjcdz>e
15 tys. osób, które wykupią karnety - daje to 3 mld 2L
Jeśli budżet wynosi 5,5 mld, to dobra firma reklamowa
powinna chyba te 2,2 załatwić w ciągu pól roku...
Załatwiliśmy prawie 1,9 mld... W łaściwie załatwiliśmy dużo
więcej, z tym że okoliczności, które zaistniały tu - w Jarocinie
- sprawiły, że pew ne pieniądze i pewne firmy zaangażowały
się w działania inne niż festiwal. D o tych okliczności należą
np. brak do tego czasu księgowości festiwalu i nie do końca
ja s n a s y tu a c ja p ra w n a J O K -u - n u m e r id en ty fik a c ji
podatkowej został na przykład przydzielony JOK-owi dopiero
6 tygodni tem u. Prowadziliśmy rozmowy z M arlboro Musie,
ich wynikiem m iały być określone pieniądze. Z tym że te
pieniądze n ie u sa ty sfak c jo n o w a ły p raco w n ik ó w JO K -u
Z aproponow ano, abyśm y wynegocjowali w iększą kw otę, a
(o nie było już do zaakceptowania przez Marlboro Musie.
A gencja nie miała więc pełnej samodzielności "
podej mow aniu decj zj i?
azmienzak
N aszym zad an iem było w yn eg o cjo w an ie u m ó w . Sanio
podpisanie umów' wym agało jednak zarów no mojego podpisu
jak i dyrektora Harendarczvka. Um owy były bardzo dokładnie
przeglądane przez, poprzedniego burm istrza. M yślę, że rue
b ę d z ie ta je m n ic ą , że p o d p isy w a n ie k a ż d ej um o w y
sponsoringowej zajm owało około 2 tygodni.
Czy to nie zbyt długo?
fo sp raw ia, żc m o je kontakty,
m im o że przerw an e n a pew ien
czas dość łatwo się odtworzyły.
Z tego co wiem, jest p a n dość
o s tro k ry ty k o w an y przez śro d o ­
wisko. J a k p a n myśli: to zawiść
czy też n ie n a d a je się p a n d o
ro b ie n ia festiw alu w Ja ro c in ie ?
Bardzo cenię w szystkie głosy
krytyczne, jeśli uwagi w nich za­
w a rte m a ją c h a ra k te r m e ry ­
toryczny. Z drugiej strony zdaję
so b ie s p ra w ę , że o rg a n iz a c ja
tak iej im p re zy ja k F estiw a l
Muzyki Rockowej w JAROCINIE
p rzy n o si w ie le k o n flik tó w :
sz cz e g ó ln ie in te re s fin a n so w y
festiwalu jest najczęściej sprzecz­
ny z interesem osób z nim zw ią­
zanych. Publiczność nie chce, aby
podnosić cenę karnetów, muzycy
c h cą zarobić, bo to w ielka im ­
preza. W tym roku udało mi się
d o p ro w a d z ić do d ra sty c z n e g o
o b n iżen ia pozycji pod h asłem :
h o n o raria a rty stó w . Je d n y m z
rozwiązań, których dokonałem dla
teg o festiw a lu je s t zn a le z ie n ie
fo rm u ły p ro m o to ra k o n c e rtó w
p o sz cz e g ó ln y ch z e sp o łó w . Są
organizacje czy instytucje, które
c h c ą, a b y p ew n i a rty śc i w y ­
stę p o w ali w ich im ie n in P o ­
krywają koszty w ystępów - icgo
dotychczas nic było.
Tak. Straciliśmy przez to pierwszego poważnego kontrahenta - p r°'
ducenta napojów orzeźwiających - ju ż w kwietniu. W grę w'chodził°
400 m in zł. N a drodze stanęła nam jed n ak nieuregulow ana sytuacją
prawna JOK -u. K ontrahent po czterech tygodniach tego typu rozterki
wycofał się i pieniądze przeznaczył na sponsorowanie m istrzostw Polski
w karate. M ożna m ówić o wielu podobnych przypadkach.
Jeśli festiwal będzie deficytowy to konsekwencję tego ponieść
JOK, a nie Agencja BENTA...
Ja już we wrześniu proponowałem, żeby BENTA była organizatorek
festiwalu, ale ta koncepcja nie przeszła. Zostały wynegocjowane pewnc
umowy i ja się tych umów trzymam. Natomiast mam spore zastrzażeni*
co do wypełniania obowiązków przez JOK, między innymi w przypadku
kalkulacji kosztów. Okazało się, że koszty, które JOK musiałby ponieś
w związku z festiwalem są o 60% wyższe niż przewidywano. Jest t°
poważny błąd organizacyjny.
To ja musiałem dokonywać cięć. Pierwotny fundusz zakładany dla
artystów w kwocie 700 min mnie udało się zamknąć w kwocie 300
min. Fundusz-na nagłośnienie miał wynosić 900 min, mnie uda się
zamknąć w mniejszej kwocie.
Z pana wypowiedzi wynika, że współpraca z JOK-iem układa się
nie najlepiej.
To stw ierdzenie bardzo drastyczne. W sytuacji, kiedy istnieją dw'&
centra decyzyjne, m uszą powstawać spory i dyskusje. D o t y c h c z a s o w e
rozwiązywanie tych problemów odbywało się na zasadzie kompromisuW pewnym m om encie pewne działania ze strony JO K -u utrudniły nam
w spółpracę. M yślę, że jesteśm y ju ż na prostej.
Jakie wobec tego są szanse powodzenia festiwalu?
Moim zadaniem jest zogranizowanie festiwalu, który będzie dobry
artystycznie. M uszę zabiegać o to. aby wystąpiło jak najw ięcej Ja^
najlepszych zespołów , aby przyjechało jak najwięcej m łodych ludzi 1
aby udało się wszystko pod względem ekonomicznym. M yślę, żc d;iż?
do tego dużymi krokami.
*ł
'/, Adamem Grzegorczykiem - dyrektorem Festiwalu Muzyk1
Rockowej Jarocin ’94
rozm aw iała A la Pilarczyk
Cześć! Nazywam się Bogusław Harendarczyk. Jestem dyrektorem...
^a początku roku powiedziałeś w wywiadzie do “Gazety
’Jarocińskiej”, ¿e inasz 7 wariantów na festiwal. Który
*ostal ostatecznie przyjęty?
Pan Grzegorczyk twierdzi, że z winy
JO K -u nie doszło do podpisania niektórych umów ze sponsorami...
\
Chciałbym uściślić. N ie powiedziałem, że ja m am tyłkowe
mamy 7 w a ria n tó w , tz n . ty le p ro p o zy c ji zo sta ło
Przygotowanych. O statecznie przystąpiliśm y do realizacji
Wariantu przy założeniu 15 tysięcy widzów i cenie karnetu
200.000 zł. '
j
. A czy wśród tych siedmiu wiariantów byl również taki,
festiwal się nie odbędzie?
N ic bardzo to rozum iem . Przecież Firma
“B E N TA ” miała wyłączność na negocjacje
umów' ze sponsorami. N ikt ze strony JOK-u
nie brał udziału w tych rozmowach. Myślę,
że chodzi tutaj o kwestię nadania JOK-owi
num eru NTP-u, c z y też określenia stosunku
się, że to w łaśnie z winy JOK-u nie doszło do jej podpisania. Stanowczo
tem u zaprzeczam , a to dlatego, że w m om encie kiedy nie została
podpisana um ow a z M arlboro M usie, ja nie wiem z czyjej winy. pan
G rzegorczyk telefonicznie prosił m nie. abym spró b o w ał w szystko
“ odkręcić” , czego niestety nie udało m i się dokonać. U w ażam , że
twierdzenia o winie JO K -u w tej sprawie są bezpodstawne i obrażajace
nas.
W'iele kontrowersji wzbudził w tym roku pomysł ogrodzenia malej
sceny. Kto to wymyślił?
P om ysł o g ro d zen ia am fite a tru w yszedł od pan a G rze­
gorczyka i prawdą jest, że od początku planów artystycznych
była o tym m ow a. W m om encie, kiedy doszło do planów'
o c h ro n y i sp o tk a ń z p o licją, z ro d z iło się d u ż o p y tań i
kontrow ersji na ten tem at. Mój stosunek na początku był
w strz e m ię ź liw y , g dyż nie c h c ia łem przeszk ad zać p an u
G rzeg o rczy k o w i w je g o p o m y sła c h i arty sty czn ej w izji
Festiwalu. Zarów no policja, ja k i firmy ochroniarskie są prze­
ciw ne tem u pom ysłowi, a wieloletnią tradycją ‘‘JAROCINA”
jest to. że amfiteatr nie jest grodzony. N aw et fakt kom prom isu
ze strony pana Grzegorczyka, że przedpołudniowa koncerty'
będą bezpłatne, a wieczorne za okazaniem karnetu, niczego
nie rozw iązuje, a m oże jed y n ie doprow adzić do nieprze­
widzianych, groźnych sytuacji, czy “zadym ”.
Nie było takiego wariantu
Pytam o to, bo na trzy tygodnie przed imprezą
y Okładałeś taką możliwość. Byłeś bliski podjęcia decyzji,
żeby festiwal odwołać.
To praw da, a spow odow ane było to tym . że w trzech
j | arian tach festiw alow ych z akładany był spo n so rin g w
e ^ o c i e 3,5 miliarda złotych, w dw óch - 2,5 m iliarda i w
I Pozostałych d w ó c h - 1,5 m ilia rd a z ło ty c h , p rzy czym
a Pr°porcjonalnie do sponsoringu zmieniała się cena karnetu
100.000
do 250.000 zl. Zakładając w ariant, o którym
,D ^ p o m n ia łe m w cześniej czyli 15 tysięcy w idzów i cenie
¡e ^m etu 200.000 zł, ja k rów nież po podliczeniu w pływ ów
ly ^ sponsorów ( ok. 1,5 miliarda złotych ) stwierdziliśm y,
Ą *e istnieje ryzyko nie zbilasowania się imprezy’. M uszę dodać
,a r°^vnież, żc um ow y sponsorskie w płynęły do nas bardzo
jj Póżj^o i ze strony Agencji Reklamowej “BENTA” do końca
r0 W y m y w a n e były w ścisłej taje m n ic y . W z w ią zk u z
c ^W yższym u z n a łe m , że n ie m am p raw a p o d ejm o w ać
te ^ iego ryzyka i postaw ić trzyletniej dobrej działalności i
u ^ c z n e g o d o ro b k u n a sze g o D o m u K u ltu ry n a szalę
a d o ro czn ego Festiw alu. O statecznie zapropon o w aliśm y
w ie j i “B E N TA ” przejęcie ciężaru finansowego FM R, przy
yt
m y n a d a l p ra c o w a lib y śm y przy je g o rea liz a c ji.
^Potkało się to jednak z odm ow ą ze strony “B E N T Y ” . Po
l0 ardzo rozważnych i dogłębnych przem yśleniach, po wielu
sU J ^ tn o w a c h p o s ta n o w iliś m y o s ta te c z n ie rea liz o w ać
lie J 0r°czny Festiwal, w edług um ów spisanych z Zarządem
u6
* '"BENTĄ” Chciałbym w tym m iejscu podziękować
vv
zak ład o m i firm om z J a ro c in a , a także ludziom
J ^ a t n y m , dzięki którym udało się nam obniżyć koszty
istiwalu.
To będzie w końcu grodzona scena, czy nie?
Tego nie w-iem. w iem natomiast, że pan Grzegorczyk zwrócił
się w tej spraw ie z pism em do Zarządu Miasta. J a ze swej
strony, nie podpiszę się pod tą decyzją.
Z tego co słyszę dwóch łudzi odpowiedzialnych w tym
roku za festiwal nie może się dogadać. Kiedyś powiedzileś,
że jeśli muzycy z duetu nie pokażą sobie nut, to koncert
może się nie udać. Co w takim razie wyjdzie z festiwalu?
Powiedziałem też, że trzeba zrobić w spólną próbę. T ą próbą
będzie festiw al. J a nie m am o ch o ty przed sa m ą im prezą
rozdrażniać się, strofow ać na w zajem . R obię w tej chwili
wszystko żeby festiwal się odbył i był jak najlepszy. Dodam
rów nież, że w szyscy p racow nicy JO K -u p racu ją przy tej
imprezie po kilkanaście godzin dziennie i praw dopodobnie
bez wvnaErodzenia.
To bardzo duże ryzyko robić z tak wielkiej imprezy próbę
generalną.
,Q, £ czy jesteś zadowolony z umów, które wynegocjował
ilo ,sPonsorami Adam Grzegorczyk?
,ja ^ tak, i nie. W w ielu przypadkach um ow y sponsorskie
rjci J ^ g a j ą od n a s d o d a tk o w y c h d z ia ła ń w z a m ia n za
ski ¡ J ^ ^ r in g , co przy tak dużej, trudnej i odpow iedzialnej
yPfezie, ja k ą je s t Festiw al w Jarocinie, przysparza nam
s>e
d o d a tk o w y c h c z y n n o śc i i p rac y , k tó rą m u sim y
ł*Qnać dla naszych sponsorów.
Fot. R. Każmierczak
rachunku VAT-owskiego, gdyż takie stwie­
rdzenia padały z u st pana G rzegorczyka i
ponoć to, nie pozwalało m u podpisać “ nie­
których” umów. D la mnie jest to absurd. Nie
m am dużego doświadczenia w' negocjacjach
ze sponsorami, lecz przekonany jestem co do
te g o , ż e je ś li s p o n s o r c h c e “ w e jś ć ” w
im prezę, to problem y typu N IP , czy VAT
m o żn a z ałatw ić w term in ie późniejszym .
W edług m nie, nie przeszkadza to w nego­
cjow aniu w arunków um ów. Przypuszczam,
że chodzi tu również o niepodpisaną um owę
z M arlboro M usie. Ostatnio dowiedzieliśmy
<*- polska czołówka !
<*■ gwiazdy zagraniczne !
*- najlepsi debiutan ci!
ponad 20 kapel na dwóch
scenach!
Powiem tak : nikt z pracowników JO K -u pracy się nie boi,
ale n ie m ożem y tylko n a siebie w ziąć odpow iedzialności
fin an so w ej za te n Festiw al. C h ciałb y m u ściślić k w e stię
próby, nazwałem tak przygotowania do Festiwalu po to, by
był on bardzo dobry.
To kto ją bierze na siebie?
Jeśli jest um ow a JO K -u z zarządem, która mówi o w spółdziałaniu,
to ja liczę n a to współdziałanie i mam ju ż tego dowody.
Liczysz więc, że miasto dołoży do tej imprezy?
Nie, n a to nie liczę. Przypuszczam , że jeśli będzie deficyt, to będę
miał mniejsze środki dotacji n a działalność JOK -u. Bardzo chciałbym
żeby ten festiwal b_, \ bezpieczny, żeby nie było żadnej większej zadymy.
Chciałbym , aby w H sow ie byli w pełni usatysfakcjonowani poziomem
artystycznym imprez>'. T ego bym sobie życzył, ale jak i będzie ten
festiwal nie potrafię przewidzieć - zobaczymy.
Z dyrektorem Jarocińskiego Ośrodka Kultury - organizatora
tegorocznego festiwalu rozmawiała Beata Frąckowiak
F E S T IW A L
pół doby muzyki non-stop !
"OD/AZDY '9 4 “
indies, fala, punk, grunge,
19.11.1994 Katowice - ’Spodek"
reggae I
N AJW IĘKSZY N IEZALEŻNY
FESTIWAL W KRAJU
totalny odlot na pełnym
czad zie!
T E N F E S T IW A L J E S T D L A C IE B IE !!!
Bądź z nam i jeszcze raz I
Zgłoszenia do 10 października (kaseta, info, zdjęcie namiar) pod adresem:
K lu b "A K A N T " ul. T e a tra in a 9 , 4 0 -0 0 3 K a to w ic e
te l. 5 9 T 5 0 4 . 5 9 7 3 4 0
P u ła p k a ?
i '
SŁUCHAM - N ffi M U sZ Ę p ić
P ułapka 1.
, z c iekaw o ści przed
uzyskaniem petnoletności...
Dlaczego odradzamy?
Wyobraź sobie cwaniaka, oszusta, gracza. Spotyka różnych
ludzi, młodych i starych. Z kim ma większe szanse?
Alkohol bardziej niszczy młody rozwijający się organizm...
Im wcześniej ktoś zaczął - tym krótszy okres od startu do
uzależnienia...
Młodzi ludzie częściej ulegają wypadkom, powodują wy­
padki, są ofiarami przestępstw i ich sprawcami, kiedy znajdą
się pod wpływem alkoholu...
Alkohol otwiera drogę innym substancjom, narkotykom,
lekom...
Hamuje rozwój emocjonalny, utrudnia osiągnięcie doj­
rzałości, zabiera okazję do rozwijania ważnych życiowych
umiejętności...
Dlaczego tych s k u tk ó w nie w idzisz?
Poza wypadkami inne skutki pojawiają się stopniowo, a lu­
dzie nie są przyzwyczajeni i przygotowani do samoobser­
wacji. Żaden alkoholik nie wchodził w chorobę świadomie!
Każdy mówił: “mnie to nie dotyczy"... N a jtru d n ie j je s t
zaobserw ow ać zaham ow anie ro zw o ju, utratę szans m imo, że w ielu tego dośw iadcza. Jak m yś lis z dlaczego
tak je st?
Pułapka 2.
Już niewielka dawka alkoholu zmienia fizjologiczny stan
człowieka. Alkohol jest bardzo szybko wchłaniany i bardzo
wolno rozkładany. Ta sama ilość alkoholu spożyta przez
kobietę działa silniej, gdyż osiąga większe stężenie w pły­
nach ciała. Dorosły, który decyduje się pić alkohol powinien
przynajmniej umieć oszacować wypitą ilość i jego stężenie
w płynach ciała. Jak sądzisz - czy ludzie w o k ó ł Ciebie
to um ie ją? Czy w iedzą d o kła dnie kiedy po im ien inach
m ogą usiąść za kiero w nicą?
Jest wiele sytuacji wykluczających picie. Przykłady: kobiety
w ciąży, operatorzy maszyn, kierowcy, a także turyści w gó­
rach, kąpiący się i wiele innych. Czy w iesz ju ż w ja k ic h
o ko liczn o ścia ch nie należy pić?
Pułapka 5.
* L O T N O Ś Ć . jako lekarstwo na stres,
z rozpaczy...
Takie picie może być już sygnałem ostrzegawczym rozwi­
jającej się choroby, a zawsze ujawnia brak koniecznych
umiejętności radzenia sobie z problemami. Jest to typowa
droga na skróty do poprawienia samopoczucia. Często
kończy się poważnymi kłopotami.
Pułapka 6. / BRAKU INNEGO POMYSŁU z nudów...
Często występuje w grupach, które nie mają innego pomysłu
na bycie razem. Skutkuje wypadkami, konfliktami z pra­
wem...
Pułapka 7.
Jest to sposób picia, który może być sygnałem choroby
alkoholowej na jednym z jej etapów. Czasami piją tak ludzie
młodzi, chcący ukryć fakt kontaktu z alkoholem.
Pułapka 8.
Ten sposób ujawnia tęsknotę za znaczeniem, odrębnością,
dorosłością... Ale jeszcze ich nie ma. Od alkoholu nie przy­
będzie wartości. Sposób ten utrwala niedojrzałość.
Pułapka
9.
, bezwolnie...
Wiele osób lęka się, że zostaną orzucone przez grupę: gdy
wyróżnia się odmową picia. Odbiera to niezbędną umie­
jętność odmawiania bez urażania. Bez tej umiejętności na­
prawdę trudno jest być wolnym, również w wielu innych sy­
tuacjach życiowych.
Pułapka 10.
lub innych czynności... Ponieważ alkohol jest
usypiaczem i znieczulaczem , zaburza każdą bardziej
skom plikowaną czynność wykonywaną przez człowieka
Pułapka 3.
Dlaczego ludzie są tak łatwowierni i nieostrożni, że popadają
w kłopoty z przygodnymi znajomymi od kieliszka? Czy
a lk o h o l je dn oczy lu dzi w ta k ic h sytua cjach?
Pułapka 4. w N IEOD POW IED NICH OKOLICZNO Ś CIA CH.
Ile m asz lat? Dwadzieścia? Szesnaście?
C zte rn a śc ie ? J e ż e li tak, to - M A SZ
SZANSE!
M ożesz zmienić coś ważnego w naszym
wspólnym życiu. To coś, to sposób w jaki
ludzie wokół Ciebie piją alkohol oraz ja k o
tym mówią i jak to przeżywają. Być może
obserwujesz, że piją wszyscy, przy każdej
okazji i najchętnie do upojenia. Wydaje ci
się, że bez alkoholu nie ma dobrej zabawy
i że cementuje on ludzką przyjaźń?
S ą to jednak tylko złudzenia. Faktycznie
w taki sposób zachowuje się tylko część
osób - je s t to tylko 10% pijących napoje
alkoholowe. Ludzie ci wypijają 50% całego
alkoholu. N iestety grupa ta stopniowo
rośnie, dołączają do niej przeważnie młodzi
ludzie. Dziś pije się w Polsce ponad 10
litrów czysteg o alkoholu etylow ego na
głowę rocznie, ale w 1928 roku pito tylko
1,3 litra - niemal dziesięć razy mniej! Widać
zależy to od wyboru konkretnego pokole­
nia. Sądzimy, że część Twojego pokolenia
za częła raczej naśladow ać generację
swoich rodziców, niżdziadków. Nie wiedzą
oni, że alkohol oszukuje i żeb y znim grać,
trzeba dużo wiedzieć i dużo umieć. Inaczej
się przegrywa!
W pewnych okolicznościach alkohol może
sprzyjać zabawie i kontaktom między ludź­
mi, jeżeli je st pity przez osoby zdrowe, doj­
rzałe fizycznie i psychicznie, a przede
wszys-tkim w niewielkiej ilości. Niestety w
wielu przypadkach alkohol je s t jak alibi piją, bo nie umieją inaczej. Za wcześni
uwierzyli, że to najlepsza droga i nie zdołali
rozwinąć sztuki życia. Najlepiej widać to na
co ra z c z ę s ts z y c h w ese la c h b e za lk o ­
holow ych (sa takie)! Trafiają się tam
czasem osoby, które po raz pierwszy od
czasu dzieciństwa spróbowały swobodnej>
radosnej zabawy i bycia z innymi ludźmi
na trzeźwo.
Alkohol wciska się tam, gdzie ludzie
wykazują za mało inwencji, by poradzić so­
bie b ez niego. Wybierają drogę jakby łat­
wiejszą, na skróty. Nie wiedzą, że picie ma
dużo wspólnego z wędrówką w trudnym
terenie - droga na skróty często źle się koń czy. W naszym kraju źle się kończy dla 1,5
miliona osób uzależnionych i kilku milionów
ich rodzin.
Ale ty m asz szansę żyć inaczej. Tak jak
żyje większość normalnych ludzi i tak, jak
z a p e w n e pragną ży ć Ci, co w tym
momencie inaczej nie potrafią.
K rzysztof
serię koncertów.
M
*'0 < 0
o
p o c z q tk u ,B R Y G A D Z IE
o p o w ia d a
T o m e k
Wielokrotnie nazywano cię oj­
cem polskiej muzyki punkowej,
^ k czujesz się w tej roli?
K R Y Z Y S i s o lo w e j p ły c ie
L ip iń s k i
je s t “ d isc o -p o lo ” i je j słu c h a
najwięcej ludzi. D la nich to ma
Kiedy można będzie zobaczyć
i usłyszeć tego efekty?
Myślę, że je s t to zbyt poważne
stw ierdzenie.M oja ro la w tym
Wszystkim była zupełnie inna. Je­
stem człowiekiem, który przez ca­
łe życie robił te rze c z y , k tó re
chciał robić. Zawsze bardziej ro­
dłem to, do czego miałem prze­
gn an ie, co było moje, niż to, co
toożna b yło o k re ślić m ianem
punk ro ck a , czy je s z c z e ja k o ś
kaczej.
Pojęcie punk rock je s t bardzo
pylące. To co dzisiaj powszech­
n e rozum ie się przez to słow o.
¡e$t czym ś z u p e łn ie innym , od
kgo co ja robiłem czy m ówiono,
^ j a to robiłem. N ikt z nas, ani
la» ani m oi p rzy ja c ie le, którzy
Ujm owali się graniem w końcowce lat siedemdziesiątych czy
p o c zątku osie m d z ie sią ty c h ,
lie powiedziałby o sobie, że je st
Pankiem. Czyli tu jest podwójne
P^ekłamanie - m y się za punków'
n’e uważaliśmy, ani to co obecnie
r°2umie się przez to słow o, nie
'est tym , co było tak rozum iane
Medy.
A jaka jest ta nowa muzy ka?
Ale chybił będzie w nich jakiś
przekaz?
P^udzie, którzy dzisiaj identy^ ują się z tą nazwą, to po prostu
P°stacie w zdefiniowanych mim­
ik a c h , przybierający określoną
°*ę spo łeczną. W y b ierają to z
M u ofert, jakie jest im w stanie
/^ferow ać świat, na jakim ś etave rozwoju, dojrzewania. W ebe­
r a w przegródkę, działkę, która
*?ywa się “ p u n k ” i starają się
^ ep icj odrobić tę lekcję,
Przekaz wynika głównie z tek­
stów. Natom iast starałem się, aby
przekaz muzyczny pozostał w ier­
ny najbardziej osobistym odczu­
ciom. M uzyka z założenia jest bar­
dzo prosta, czytelna. A jeśli cho­
dzi o teksty... Traktują o sprawach
b a rd z o w a ż n y c h d la m n ie.
M iłości, śmierci...
... polityka?
•^apele, które dzisiaj zaczy­
n ią są w pewnym sensie w
Podobnej sytuacji jsrk wy kilj^iaście lat wcześniej. Czy za
{^ ien czas, ich rozwój nie
£°Jdzie w tym kierunku co
asi? ę jy j0 nje jCS( niuzyczne
^ stan ie?
Mh?^iłeś o ludziach, którzy
Cesi,eśli sukces. O jakim sukSa Myślałeś?
H e 0czy w iśc ie ró żn e rodzaje
hąj. e®V- Najważniejsze jest jeuiedV okazuje się, że to co
rMin ” Powiedzenia, jest w ażne
k , JJ^zi, którzy chcą tego słuchać
K ia 1
^cst dużo‘ M ówisz,
Nu*e-Co^5
co ma
n*c^ 7,la"
O czyw iście to znaczenie
<
|
też być ró żn e , bo najpoG e jszą m u zy k ą w P o lsce
Bardziej chciałbym pójść w ilość
niż wr wielkość koncertów. M am
taką koncepcję zorganizowania
trasy, jak ja to nazywam - gniaz­
dowej. To znaczy, że zespół re­
zyduje w jednym dużym mieście,
skąd robi wypady na kilka kon­
certów do m ałych miejscowości,
k lu b ó w , w' k tó ry c h n ie g ra ją
wszyscy. Po paru dniach przenosi
się dalej i znow u gra. K oncerty
klubowe m ają swoją atmosferę.
To zaw sze stanow iło i zaw sze
b ę d z ie sta n o w ić ro ck a . Są to
miejsca, w których jest tak napra­
w dę bezpośredni kontakt z ludź­
mi. Pocisz się i twój pot kapie na
ludzi, a oni się pocą i icn pot
kapie n a ciebie. Czujesz tą blis­
kość i dlatego łatwiej dokonać
tego, co w ogóle m oim zdaniem
stanowi istotę tej muzyki. W ytwo­
rzenie w spólnego przeżyw ania,
zatarcie granic między widownią
a artystą. W szyscy są uniesieni i
dzieje się coś dziwnego. Ludzie
w y ch o d zą z takiego ko n certu i
w iedzą, że zdarzyło się coś nie­
samowitego. Tam jest najbardziej
gorąco, najbardziej prawdziwie...
S ą to po prostu norm alne pio­
senki, ale brzmiące trochę aku­
stycznie z elem entam i, brzm ie­
niami czy nawet melodiami ko­
respondującymi z m uzyką etnicz­
n ą z różnych stron św iata, fol­
kiem... Nie chcę za dużo o tym
mówić, bo to było by mylące.
T o są po prostu rockowe piosenki.
dzisiaj rozumiesz przez
Nika?
*1 0 jest m uzyczne dorastanie.
¡ł? to też znaczy, że ci którzy
5^ Slaj grają taką muzykę, z całym
p u n k ie m dla tego co robią, nie
Uj nic nowego. 1 tylko tyle. Ja
£|6 twierdzę, że to jest dobrze czy
H®- N a to m ia st c i, k tó ry c h się
^Ża za pierwszych punkowców
ijj ^olsce, trafili na specyficzny
t^j^ent historii i każdy ż nich
¡A? . dużo do powiedzenia - był
r^id u a ln o śc ią . Niestety dzisiaj
Irujjyey praktycznie nic robią nic
Icji 3g°, grają w pewnej konwenjijj’• *'-obią to lepiej albo gorzej,
taki czy inny odbiór, podob­
a j Publiczność. N ie robią jednak
^ Prekursorskiego - są, istnieją
¡d^W nym określonym zakresie
lo ja ln o śc i. I taka je s t różnica
Pawicy nam i. I dlatego ja nie za
mogę zgodzić się na to, że
Ł / p » o jee m p u n k ro c k a , bo
ym
być ojcem twórczego
C : b>
'm ........................
k ‘pnia. tworzenia czegoś
Czy te koncerty będą wielką
produkcją?
najw ię k sz e z n aczen ie. T o , o
czym ta muzyka traktuje, dotyczy
raczej p o w ie rz c h o w n y ch sfer
życia. Dlatego muzycy disco-polo
zrobili niew ątpliw ie najw iększą
karierę. Natom iast jeśli myślimy
o tak ich lu d ziach ja k K azik,
Robert czy Tom ek Budzyński, to
z ro b ie n ie p rze z n ic h k a rie ry
polega na tym, że są w' kraju setki
ludzi, dla których to, co oni robią,
jest bardzo w ażne, traktują to
poważnie, chcą ich słuchać i daje
im to coś
w artościow ego w życiu. To jest
głębokie, istotniejsze od kariery
muzyków dyskotekowych. Jeżeli
artysta, m ówiący o postawach
ży c io w y ch , n aszym o to czen iu ,
zyskuje duży posłuch to właśnie
na tym polega kariera, o której
m ów 'iłem . P o n ie w a ż c h o d zi o
spraw y głębsze. O czyw iście za
tym idzie popularność, pieniądze.
Ludzie kup u ją twoje nagrania...
Ale s ą to rzeczy wlóme.
Przez jakiś czas zaangażowa­
ny byłeś w duży muzyczny biz­
nes. Później reaktywowaliście
Brygadę Kryzys. Wydaliście
“Cosmopolis”. Co robisz teraz?
Skończyłem nagryw ać sw oją
pierwszą autorską płytę. Obecnie
przygotow uję się do podpisania
kontraktu, wydania tego m ater­
iału i koncertów promocyjnych.
Pierwszy koncert zagram na m o­
lo w' Sopocie 24sierpnia. Później,
M niej. W łaściw ie powiedział­
bym - w ogóle. Jest tylko jeden
tekst, który m a w ym owę ogólno­
s p o łe c z n ą . Jeg o re fre n brzm i:
‘ Nie bój się, to się skończy źle,
ale nie bierz >v tym udziału, ura­
tujesz się". I to jest najbardziej
polityczny tekst, jaki znalazł się
na płycie.
Przypatrując się tej grze, która
nazywa się polityka -w skali ca­
łego świata - widzę, jak dalece
na. Polega jedynie
na perm anentnym
o s z u k iw a n iu lu ­
dzi. W idać to n a
przykładzie Jugo­
sła w ii i w ie lu in n y c h m ie jsc .
Politycy igrają z ludźmi. Traktują
ich jak idiotów. W ydaje im się,
że w s z y s tk o m o g ą. Ż e n a d a i
obrzydzenie. I ju ż nic więcej nie
trzeba tłumaczyć...
Nagrałeś solową płytę. Bę­
dziesz z nią koncertował. A co
z Brygadą Kryzys?
Brygada Kryzys istnieje i nie
istnieje. U m ów iliśm y się z R o ­
b e rte m B ry le w s k im , że je ś li
będziem y k iedyś coś w sp ó ln ie
robić, to będzie nazywało się to
Brygada Kryzys. Był to zespół,
który w yniknął n a skutek na­
szego spotkania i twórczej relacji,
która się m iędzy nam i w ytw o­
rzyła. A le dziś c h c em y to tra ­
ktow ać obydwaj z m ożliw ie ja k
największym luzem. N ie chce­
m y p rzy rz e k a ć so b ie n icz e g o .
Z m u s z a ć s ię do n a g ra n ia n a ­
stępnej płyt)'. Od czasu do cza­
su pojawia się taki dzień, w
którym chcem y coś razem robić.
T ak było na przykład z. “C osm o-polis”. C hcem y w ydać płytę
koncertow ą, którą nagraliśm y
w zeszłym roku. Tradycyjnie ju ż
zagramy na koncert 13 grudnia.
To będzie jakaś podwójna
symbolika. Stan wojenny prze­
kreśli! pierwszą Bry gadę...
P rz e k re ś lił. T e g o się n ie d a
u k ry ć. A le w ty m m o m e n c ie
m ożliwie s ą d w ie d ro g i. A lb o
stajesz się kom batantem i przez
całe życie płaczesz, narzekasz
i chcesz postawić Jaruzelskiego
przed Trybunałem Stanu, a ca­
le twoje działanie życiowe zakot­
w iczone do 13 gru d n ia. D ru g a
droga - po prostu jak m ężczyzna
tra k tu je sz to ja k o co ś, co się
zdarzyło w twoim życiu, któ­
re p rz e s z k o d z iło w' rea liz a c ji
twoich planów , które było czy­
m ś tragicznym i idziesz, starasz
się ży ć d alej. J a raczej jeste m
z w o le n n ik ie m tej d ru g ie j p o ­
stawy. W łaściwie dlatego te n a­
sze trzynastogrudniow e koncer­
ty są takim pokazaniem, że idzie­
m y dalej. Dajemy scenę młodym
zespołom. Chcem y aby ten dzień
p rz e s ta ł być ty lk o s m u tn ą
rocznicą, a stał się dniem , kiedy
m łode, czadowe kapele zakrzykują ten cały kombatancki płacz.
Rozmawiali: Przemo Jankow­
ski i Robert Kaźmierczak
M A C IEJ CHM IEL
d z ie n n ik a r z , a u t o r p r o g r a m ó w :
raport i r ęka boksera
0 FESTIW
ALUR O ° K
Byłem w Jarocinie kilka razy'.
Za każdym razem w innej roli.
N a jp ie rw w 82 ro k u jak o fan ,
kiedy przyjechałem tam zdziew'czy n ą. W te d y je s z c z e festiw al
odbyw ał się na m ałej scenie, a
m y spaliśmy w m iejscu, n a któ­
rym dzisiaj stoi duża scena. Potem
byłem z zespołem D E Z E R T E R
jako m an a g e r gru p y . W n a s tę ­
pnym ro k u byłem ja k o rock m an ag er gru p y STA LIN , która
wystąpiła w Jarocinie jako gwiaz­
d a festiw a lu . I w 'reszcie p rzez
ostatnie dw a lata przyjeżdżałem
jako dziennikarz-najpierw “ Tró­
jki”, potem “Gazety Wyborczej” .
W tym roku chciałbym tam być
jako re p o rte r telew izyjnej “ J e ­
d y n k i” z p ro g ra m em “ R o c k
raport”.
Bywałem w Jarocinie tak często
poniewra ż je s t to n ajw ażn iejsza
impreza rockow a w Polsce i ta­
k ą pow inna pozostać. To znaczy
najbardziej prestiżową. Powinna
być n a jw ażn iejszą im p rezą dla
z e sp o łó w , p u b lic z n o ści i dla
dziennikarzy. D la zespołów rze­
czą prestiżową powinno być to,
że występują na dużej scenie
jarocińskiego festiwalu. D la m ło­
dych zespołów festiwal powinien
pozostać tram poliną do robienia
kariery.
(re fb )
L e g e n d y Jarocina-
-üL“ ^ ,“
, Legendy Jarociiia
J t s.
Wydaje się, że w Jarocinie by­
liście corocznie. A jednak...
J.S.: Ńie było nas w 82, 84, 88
i p otem jesz c z e raz je d e n albo
dwa.
W 1980 roku stawaliście do
konkursu.
P.B.: M nie przy tym nie było. Ja
b yłem przy za k ła d a n iu kapeli.
P o te m zn o w u to się do kupy
pozbierało w innym składzie; z
b rać m i F a liń sk im i, A d a m e m
O trębą i z Ryśkiem . C hyba ten
skład w tedy zagrał. Później, od
p ierw sz e g o sin g la , z n o w u z a ­
c z ę liśm y p rac o w a ć w sta ry m
składzie. .
Każdy jakoś zaczynał. Pamię­
tacie swoje pierwsze kontakty
z instrumentami?
P.B.: J a sam się uczyłem. Dzia­
d ek m ia ł ta k ie s ta re p ian in o .
W p ra w ia łem się na ty m ta k
bardziej “ g itarow o” n iż pianis­
tycznie. Później już tu, na Śląsku,
w tak ich dziw nych form acjach
d z ia ła łe m . J.S. M ój n a jle p szy
kolega grał na gitarze i to m nie
p o rw ało , a poza tym c h ciałem
zaim ponow ać dziew czynom . Z
c z asem ta k się tym z a ra z i­
łem ...P rz e d ludźm i g ra łe m na
“ Sam bie” - polskiej gilarze.
W ziąłbyś dzisiaj coś tak ie g o do
ręk i?
J .S .: Dlaczego nie? P ew nie, że
tak. To nie były takie zlc gitary,
jak na swoje czasy.
A k o n k retn ie kiedy?
J .S .: D o b rz e n ie p a m ię ta m .
M oże... siedem dziesiąty... drugi?
C oś zostało z tam tych lat? M yślę
o in sp irac ja ch ...
J .S .: N o. w iadom o, że H endrix
został. T o je s t nie przem ijająca
sp ra w a . C la p to n . Te rzeczy.
W sum ie nic sic nie zm ieniło.
P .B .: W tedy, na p e w n o , robił
w ra ż e n ie na m n ie W in w o o d .
Spencer Davis. No i cały czas Joe
Cocker, który grał z, doskonałymi
pianistami. Ń o i jeszcze Ram sey
Lewis.
K ró tk o p rze d ta rozm ow ą prze­
s łu c h a łe m c iu rk ie m w szystkie
w a s z e p ły ty , p o z a “ A u t s a jd e r e m ”. Z e s p ó ł trz y m a się
je d n e j stylistyki...
J.S .: To jest jakaś konsekwencja,
k tó ra w y n ik a z naszych fascy­
nacji z lat młodzieńczych. To nic
jest żaden zamysł, czy moda. To
się dzieje w sposób naturalny. Ro­
bim y to , co lu b im y robić n a j­
bardziej.
P.B.: N a pew no każdy w zespole
m a od m ienne z a interesow ania.
N a to m ia s t to , co n a z y w a się
D Ż EM , przez co przepuszczamy
sw oje pom ysły, staje się jak b y
jed n o ro d n e . K to ś tam kiedyś
p isa ł, że g ram y bardziej ja k ą ś
mieszankę country/reggae/czegoś
- jeszcze - tam , a wychodzimy od
bluesa i do bluesa przychodzimy.
L u d zie sz u k ają tak ich różnych
analogii. W spólnym m ianow ni­
k iem te g o w s z y s tk ie g o je s t
DŻEM.
...a tymczasem mamy lata dzie­
więćdziesiąte... nowe hasła:
grunge, Seattle.
J.S .: Tak powoli się zauważa, żc
mija moda na głupoty w muzyce.
Jest naw rót do starych, dobrych
wzorców, o czym świadczą płyty,
które się ostatnio ukazały. Wrócę
do sw oich ulubionych: Cockera,
Claptona. Popularność ich ostat­
nich płyt dowodzi, że takie granie
sp o ty k a się z u z n a n ie m . Tom
Petty m nie się strasznie podoba.
Jego dw ie ostatnie płyty są dla
m nie rewelacyjne.
T
W
p
e
z
Ekskluzywny interwju z Pawłem Bergerem i Jerzym Styczyńskim
P.B.: W rażenie robi na m nie to, że stara gwardia trzyma się bardzo dobrze. T o jest optymistyczne. M nie
osobiście B ruce Hom sby interesuje, jego brzmienie, szczególnie fortepianu. Joe Cocker - nadal. A z nowych
rzeczy? C hyba Seattle? Słucham wszystkiego. A w ogóle dzielę m uzykę n a dobrą i złą, nie na gatunki.
Słucham kapel i nie pamiętam nazw. Są takie, których się słucha raz. Ostatnio z przyjemnością słuchałem
Satrianiego z 92 roku. Piękne tematy. Mogę mu tylko pozazdrościć, że potrafi tworzyć takie rzeczy. Słucha
się po trochu wszystkiego i to się gdzieś tam w tym śmietniku, w m ózgu, konotuję a potem gdzieś, kiedyś
to się odezwie.
J.S .: Ja raczej jestem tradycjonalistą. W szystko, co wywodzi się z tradycji amerykańskiej, podoba mi się
nic dlatego, że jest amerykańskie, ale dlatego, że jest najlepsze. Wiesz, ujmuje m nie w tym radość grania.
Z d a rz a w am się odpoczyw ać od muzyki: g ra n ia , słu c h a n ia?
P.B.: To je s t konieczność. O prócz tego są jeszcze jakieś inne, całkiem prozaiczne rzeczy do zrobienia.
Szczególnie, gdy nie stać cię na zapłacenie kom uś, żeby to zrobił za ciebie.
J .S .: S ą ta k ie o k resy ,
kiedy nie słucham niczego.
Nie m am takiej potrzeby.
A le, g ita rę co d z ie n n ie
muszę m ieć, chociaż przez
kilka m inut trzeba zabrzę­
czeć. Odkładam na chwi­
lę ... znow u biorę.
W iększa s a ty sfak c ja jpst
z p ra c y p rzy n ag ry w an iu
p ły ty , czy z g r a n i a n a
k o n c e rta c h ?
J .S .: To s ą dw ie n iep o ­
ró w n y w a ln e
sp raw y .
Jedno i drugie jest równic
fascynujące.
K t ó r y z j a r o c iń s k i c h
kon certó w p o zo stał trw ­
ało w pam ięci?
J .S .: Każdy był inny. W
zasadzie chyba ten pierw­
szy w' 80 roku, a potem ,
b o d a jż e w 85 ro k u był
bardzo fajny koncert. Były
takie suche w yładow ania
atm osfery czn e za scen ą,
burza bez grzm otów . To
daw'ało tak ie dodatkow e
e fe k ty ś w ie tln e . Ż a d n a
k a p e la lego nie m iała.
Było niesam ow ite w raże­
nie wtedy.
P io ru n u ją c e . Bez n a k ła ­
dów n a pirotechnikę...
J.S .: No, no. Taki dar od
B o g a . M u sia ło m u się
podobać granie.
P.B.: Dokładnie, to graliś­
m y c h y b a w tym czasie
“ D zień, w którym pękło
niebo”. Siły natury w łą­
czyły się do w ykonania.
A potem jeszcze był taki
koncert; Jarocin’83. W te- żeby Rysiek wyzdrowiał
F ot Archiwum
dy “Skiba” zmarł. Ludzie
palili gazety. Tysiące świateł na stadionie. T o robiło niesam ow ite wrażenie, te dopalające się n a pustej
widowni ognie.
W tym roku w Jarocinie nie gracie. Organizatorzy was nie chcieli, czy to sprawa kryzysu wewnątrz
grupy?
J .S .: N o , R yśka nie m a, w iadom o. Szukam y w okalisty. Jest taka sm u tn a konieczność. Zależy' nam na
człowieku, który by miał osobowość. Stosunki z Ryśkiem opierały sie n a wzajemnej inspiracji. N ie chcem y
kogoś, kto by kopiował Ryśka. N a pew no to, co będziemy robić w przyszłości będzie szczere, autentyczne.
Produktu zastępczego nie wypuścimy na rynek. Niektórych fanów m oże stracimy, a może zyskamy nowych?
Będziemy robić swoje. Tak jak dotychczas.
P.B.: Rysiek jest chory; leży w szpitalu. N o i co, zagrać instrum entalnie? T o jest zbyt poważny koncert.
J.S.: Ale chcieliśm y zagrać instrum entalnie, taki blok zrobić z M artyną Jakubow icz, Tadkiem N alepą...
Z wszystkich wielkich imprez w tym roku, Jarocin jest jedyną, na której chcieliśmy zagrać. Poszło, niestety,
o kasę. Zaproponowali nam takie pieniądze, że to śm iech po prostu. N ie wyobrażam sobie, żeby któryś
zespól profesjonalny zgodził się zagrać za takie kwoty, jakie tam padły albo za darmo.
O rg a n iz a to rz y sądzili może, że takich g ig an tó w j a k wv, stać n a to ?
J.S .: N o dobrze. Przyjmijmy, że stać nas na to. M ożemy np. zagrać dla dzieci, na jakiś zbożny cci, ale nic
dla jakiego tam palanta w Jarocinie, który bierze się za te rzeczy i nie daje kasy żadnej, bez uzasadnionego
powodu.
G dyby w am pow ierzono ten festiw al, ja k sobie go w y obrażacie?
P .B .: To zostało ju ż jakoś określone w ostatnich latach. Festiwal co roku pokazywał now e kapele. M oże
należałoby wprowadzić do jury również m łodych, otwartych na muzykę, ludzi. W ymieszać doświadczenie
z czymś, ja wiem , spontanicznym.
J.S.: Bardzo fajnie było w ubieg­
łym ro k u . B y ły je d n a k bardzo
poważne poślizgi. I to była chyba
jed y n a n iep ro fesjo n a ln a rzecz.
Poza tym w dobrą stronę to szło.
Nie da się ukryć, że taka impreza
w y m a g a c o ra z w ię k s z e j k asy,
m ocnego sponsora. N iech się coś
dzieje na m iarę europejską. Ale
dużo czasu upłynie zanim tak się
s ta n ie . N a raz ie b y ło w idać
zalążek tego, co pow inno być. W
każdym razie nie powinni być tacy
organizatorzy, jak w tym roku. nic
ubliżając nikom u oczywiście.
F e stiw a l się, k o m erc ja liz o w ał.
Byt tak i zarzut.
J .S .: K om ercja n iestety je s t na
c a ły m św ie cie . F e s tiw a lu n ic
m ożna traktować jak jakiś under­
ground. M a być dobra muzyka.
Każda publikacja jest ju ż działa­
niem komercyjnym.
J a k w p rzy p a d k u J a ro c in a n a ­
leży rozum ieć h a sło “ p o w ró t do
ź ró d eł”?
.I.S .: W ła śn ie k ied y ś nie było
podziałów. Była m uzyka. Potem
to wszystko poszło w jakieś kasty,
separatyzm y. Przecież W alter to
wszystko zrobił. Te słynne żerdzie
dzielące stadion. Z jed n ej strony
punki, z drugiej ktoś tam. 1 lan­
sowanie bzdurnej muzyki. Dzisiaj
J a ro cin ko jarzy się z punkiem .
G a z e ty ty lk o to po k azy w ały I wreszcie oni pomyśleli, że to jest
ich festiwal i że jest dla nich. Nie
mogli się pogodzić z telewizją * 7resztą, bo to kom ercja. Stąd te
w s z y s tk ie z a d y m y . D la m nie
powrotem do źródeł powinno byc
w yczyszczenie festiw alu z teg°
c a łe g o g ó w n a i p o d n o sz en i6
poziomu artystycznego. A koinef'
cja to naturalna spraw a. Wystar­
czy popatrzeć jakie są tłum y lud#
na tam tych koncertach np. takieg0
Cockera.
P .B.: P o c z ą tk o w o w ła ś n ie na
festiw a l p rz y je ż d ż a li ludzie?
którzy reagow'ali b ardzo em oc­
jonalnie na naszą muzykę, później
jak o ś ta k się z m ie n iły relację,
dlatego, że W alter poszedł w takie
ni to ni owo. Podzielił to wszyst­
ko: dzień dla m etalow ców, dzień
reggae, punka, odjazdowy. Przed-;
tem lu d zie z p e w n o ś c ią m ie *1
różne zainteresow ania, ale w J&'
ro cin ie ja k o ś s ię jed n o czy liJ.S .: Hej tam wszyscy w Jarocin#Bądźcie pozdrowieni od kapel' .
DŻEM! DŻEM gra i będzie grał.
Pozdrowiliście fanów. Może
jeszcze prośba do Świętego Mi­
kołaja?
J.S .: Słuchaj, ja mam t y l k o jedno
życzenie. T o się nie odnosi do
Jarocina, do niczego innego, P°
p ro stu , Z E B Y R Y SIE K W Y Z­
DROW IAŁ Jedyne m oje życzę'
nic związane z tym całym intere­
sem.
P a w ła B e r g e ra i J e rz e g o Sty­
czyńskie go w y sluch a 1
H iero n im “ R o n n ie ” Soignez
y V « > a n t>
czyli Marek Piekarczyk o Jarocinie z Nowego Jorku
S p o śró d w szystkich laureatów
J a ro c in a T S A zrobiło najw ięk­
sz ą k a r i e r ę . C z y t a k a r i e r a
p otoczyłaby się ta k sam o, g dyby
T S A n ie w y g rało k o n k u rsu ?
B ył to w ła ś c iw ie n a jle p szy
sposób na zrobienie kariery przez
TSA. Ja wtedy nie byłem jeszcze
w TSA. O bserwow ałem , ja k oni
startow ali w J a ro c in ie i byłem
pewny n a sto procent, że tam w y­
grają. O ni po prostu przyjechali,
żeby wygrać.
A w ja k im zespołem ty w tedy
w y stępow ałeś?
Sektor A. To była taka kapelka
z Tam owa. Jacek Sylwim powie­
d z ia łe m w te d y do m nie: “ O j,
żebyś ty miał lepszy zespół...” a
kiedy TSA wyszło na scenę: “Oj,
że b y o n i m iełi w o k a lis tę ...” .
Podrapał się po głowie, popatrzył
na mnie i stwierdził: “Gdybyście
byli razem , to byłby to strzał w
dziesiątka i w ogóle szaleństwo!”
Dużo się nie pomylił, bo ja wiem,
co się działo na koncertach.
Ja m y ślę , ż e T S A i ta k by
w y sz ło , p o n ie w a ż to był taki
zespól, żc musiał w końcu wyjść.
W yszedł w Ja ro c in ie , ale teraz
T S A u to żsa m ia się z M ark iem
P iekarczykiem . W asze s p o tk a ­
nie było m ożliwe w łaśnie dzięki
Jarocinow i.
N o w'łaśnie. J a w cześniej ich
z n ałem , ale nigdy nie spotkali­
byśmy się. D opiero w Jarocinie
d o sz ło do te g o , że n as ja k b y
“ spasow ano” . A oni powiedzieli
“ E eee. N a p e w n o nie będzie
chciał z nami g rać /’ A ja “Eeeee.
Na pewno nie będą chcieli, żebym
Z nimi śpiew ał.” Okazało się. że
jest O.K.
Czy ja r o c iń s k a p u b lic z n o ść
je s t s p e c y fic z n a ? C zy tr u d n o
naw iązać z n ią ko n tak t?
J a ro c iń stk a p u b lic z n o ść je s t
sp ecyficzna. To je s t po prostu
“ p u b lic z n o ś ć ja r o c iń s k a ” . W
s ta n ic w o je n n y m , g d zie cala
P o lska by ła je d n y m , w ie lk im
sm u tn y m k raje m , s te rro ry z o ­
wanym, zastraszonym , pojawiało
się nagle coś takiego jak Jarocin.
I trzy dni festiw alu tworzyły coś
'¿»kiego ja k b y p a ń stw o w p a ń ­
stwie. 1 ja ro c iń sk a publieznośc
nie jest lepsza czy gorsza ani inna,
tylko po prostu na te parę dni
Wszyscy się ja k b y um ów ili, że
kędą inni. N aw et ci, którzy nie
n°sili koralików czy czubów, na
c° dzień przyjeżdżali i stawali się
°dlotowi.
, Czy tu był jakiś specyficzny
klimat?
Ja myślę, że tak.
. P o d c z a s w a s z e g o k o n c e r tu
J u b ile u sz o w e g o n a w iązyw ałeś
tego klim atu...
Mi się wydaje, że to tęsknota za
^g u b io n ą filo z o fią - je d n o ś c i,
j ku p o d z ia łó w . C h o c ia ż w
arocinie były różne grupy, punki,
kiny. hippisi, rasta, sataniści...
Jakoś potralili obok siebie słuchać
m uzyki. R az ty lk o ten n ie s z ­
częsny, tak zwany dyrektor festi­
walu - W alter Chełstowski posta­
wił płot m iędzy nimi. M nie wtedy
nie było, ten jeden raz w Jaroci­
nie, bo gdybym był, to bym wziął
siekierę i go porąbał. W tedy raz
nie b y łem , bo ja jeź d z iłe m n a
wszystkie festiwale. N aw et kiedy
nie występow ałem - byłem goś­
ciem czy po prostu widzem. M yś­
lę, że jeszcze w ażna je s t spraw a
m iasteczka. M iasto Jaro cin nie
jest jakim ś wyjątkowym miastem
n a ś w ie cie , a ty m b ard ziej w
Polsce. N ie jest piękne, choć ma
ładny rynek, park je s t św ietny i
całkiem ciekawe okolice. Ale jest
po prostu takie sobie. A jednak ci
ludzie, tacy sami jak wszędzie na
świecie w m ałych m iasteczkach,
potrafili to przyjąć. I to je s t dla
m nie genialne, że oni to kupili.
Myślę, że to też stworzyło klimat
Jarocina, że przede wszystkim ci
ludzie, ci odmieńcy, których nie
toleruje się gdzie indziej, mogli
sobie łazić po ulicach, m ieszkać
gdzieś pokotem na og ró d k ach ,
pod kościołam i, spać... Ja znam
ten klimat, b o ja nie tylko przyjeż­
dżałem jak o gwiazda, ale ja tam
byłem , mieszkałem w namiocie.
C zy p r z y d a r z y ło ci się coś
szczególnego w Ja ro c in ie ?
To była czwarta rano czy wpół
do piątej naw et. W am fiteatrze
ktoś grał, chyba O sjan kończył
koncert. I ja szedłem w stro n ę
stadionu. Po drodze jest taka mała
p ie k a rn ia i lu d zie czek ali na
c h le b . T ak nim p a c h n ia ło , że
wszystkim grało w żołądkach. I
była kolejka. W niej stał p u n k ,
jak a ś h ip p is k a , ja k iś k sią d z z
d z ie w cz y n a m i, k tó re g ra ły na
gitarze, milicjant (coś w ogóle nie
do pomyślenia), jakiś żołnierzyk,
jakaś b a b c ia . P o p ro stu jak b y
socjolog poukładał sobie ludzi z
różnych grup społecznych. A oni
sta li so b ie w je d n e j k o lejc e ,
rozmawiali i czekali cierpliwie na
ten pachnący chlebek... 1 to było
fan ta sty c z n e , dla m nie to było
olśnienie i wschód słońca!
A in o że t r z e b a b y ło o ty m
zaśpiew ać?
N ic w iem , czy wiesz., że ja za
każdym razem w Jarocinie śpie­
w ałem o nim b lu es. I to było
im p ro w iz o w a n e . W J a ro c in ie
traci się poczucie czasu. Jak idzie
ten m ara to n k o n certo w y , to w
pewnym momencie człowiek nie
w ie, jaki lo jest dzień, noc. W
ogóle czy istnieje świat jakiś. Ja
pam iętam , żc po 36 godzinach
słuchania muzyki, podczas kon­
c e rtu rea g g e m n ie ś c ię ło po
prostu. Po czym się obudziłem na
stadionie, na czyimś materacyku,
przy k ry ty ja k im ś k o c y k ie m , a
w okó ł m n ie byli s p rz ą tają c y
bramkarze. I było pusto, a ja sam
na śro d k u . K o le jn e św ie tn e
w spom nienia. Ja m usiałem zas­
nąć, nie wiem czy na stająco. czy'
sie d z ą c o i k to ś m n ie m u siał
bardzo kochać, że zostawił mi te
sw oje rzeczy. J a byłem za sz o ­
kowany tym wszystkim. W biały
d zień , n a śro d k u p u ste g o s ta ­
dionu...
Czy J a ro c in p rze trw a ?
D la m u zy k i to idzie w k o ­
rzystnym kierunku. Dlatego, że
organizacyjnie to wyglada trochę
lep iej. P rz y n a jm n ie j j a ta k to
p a m ię ta m . L ep sza a p a ra tu ra ,
lep iej z o rg a n iz o w a n e próby.
Kiedyś coś ciągle było nie dopięte
i p u b lic z ­
n o ść
n ie
m ia ła t a ­
k ieg o w i ­
d o w is k a ,
na
jak ie
z a s łu ż y ła .
A organ izac y j n i e
w s z y s tk o
jest lepsze.
Za komuny
nie było ni­
czego. T e­
raz
je s t
w szystko i
w y s ta rc z y
tylko trochę
p o m y śle ć .
Co m nie
najbardziej
fascynowało
w J a ro c i­
nie, to ob­
co w a n i e
iż nic ma tylu fanów TSA w Ja­
rocinie, to tyle ludzi bawi się, tań­
czy, skacze. A słu ch ają całkiem
innej muzyki. Z drugiej strony ja
w iem , że te gatu n k i m uzyki, te
podziały to wszystko pic n a wodę.
A le T S A to ju ż klasyka.
N o zg ad za się. K iedyś je d e n
koleś mi mówił, że to jest klasyka.
Czy to żle?
N ie, tylko przypom niał mi się
k o n c e rt, po k tó ry m ten k o leś
różnych
lu d zi przy
różnej m u­
zyce.
Ja
tam słysza­
łem m n ó ­
stw o m uzyki, której nie znalem .
Ś w ietn y ch punkow 'ców , jak ie ś
dziwne rzeczy ci ludzie tam robili,
bardzo interesujące. I ja bym tego
nigdzie nie usłyszał i podejrze­
w am , że ci wszyscy ludzie, nawet
b ram k a rz e , g dyby nie Ja ro c in
nigdy by tego nie usłyszeli.
Ja k ie inne zespoły o p ró cz T SA
tw o rzą w ed łu g ciebie legendę
Ja ro c in a ?
Ja byłem fanem D żem u. Jak
usłyszałem tę muzykę w radiu to
m ó w ię: T o ju ż k to ś z a g ra ł tę
m uzykę, już nie ma m iejsca dla
m nie... Żeby skończyć jeszcze o
klim acie Jarocina... N a koncer­
tac h w J a ro c in ie n ie ra z były
aw arie. M y zaw sze pecha m ie­
liśm y. Z a w sz e k to ś nam coś
z e p su ł. I w ted y ja m u sia łe m
rozmawiać z. ludźmi i pół godzimy
nawet. 1 tak się zastanaw iałem :
"Przecież m nie zaraz zabiją. Jak
m ożna tyle m endzie?” Ale jakoś
tak mi się fajnie rozmawiało - jak
z kolegami. Niektórzy się bali tej
p u b lic z n o ś c i, a ja ja k w y c h o ­
dziłem na scenę w Jarocinie, to
mówiłem, że wreszcie niczego się
nie boję. B o ja po prostu byłem u
siebie w domu.
P u b liczn o ść w J a ro c in ie jest
b a rd z o w y m ag ająca i p o tra fi to
“p o k a z ać ”.
I najpiękniejsze jest to. że mimo
powiedział mi, że lo jest klam ka
i on powinien po tym koncercie
um rzeć. A w iesz, kto to był ten
koleś?
To był Jan<‘k Głowacki - nagłośnieniowiec, jeden z najstarszych
w Polsce. Facet, który nagłaśniał
wszystkie nasze kapele. Siedział
tam , miał maraton straszliwy i na
cztery ręce z Pogorzelskim tam
w a lc zy li. Z a g ra ło T SA , a oni
sobie ustawili tam sobie wszystko
i po prostu słuchali muzyki. I łzy
im ciekły ciurkiem. 1 oni mówili
przez ten płacz: “ To brzm i! Ta
apratura brzmi. Tylko oni musieli
tu przyjechać! " 1 ten gość po tym
mówi: "Ja już. um rę. Ja ju ż nie
chce słuchać żadnych koncertów.
Jak mi to zabrzmiało, to ja ju ż nie
c h c ę ż y ć .' 1 to było dla m n ie
jed n y m z n ajw ię k sz y c h p o c h ­
lebstw, porównanie nas do jakie­
goś klasyka z W oodstoek. Ja m oże
jestem zbyt em ocjonalnie zw ią­
zany z Ja ro c in em i taki jeste m
hippis i dla m nie to wszystko było
jakby marzenie, ten cały Jarocin.
M a rz e n ie j a k o m u z y k a czy
ja k o człowieka?
Jako człowieka,- po prostu jak o
kolesia z m ałego miasteczka, żeby
takie coś się wydarzyło. I w szy­
stko co się tam stało, nie tylko
m uzyka, nie tylko te tłu m y , w
ogóle m nóstwo ta­
kich drobnych wydarzeń, które two­
rzyły J a ro c in ...
Wiesz. Ja po pros­
tu wiem, jakie to było - po prostu
0 Jarocinie byłaby książka. I moje
pobyty w Jarocinie to też mogłaby
być książka.
Jeszcze może trochę o kolegach,
muzykach. W iesz oni trochę nie
doceniają Jarocina ja k o , cholera
jak
to
nazw ać,
z ja w isk a
filozoficznego...
...i socjologicznego?
Jak ktoś troszkę lizał filozofię,
to jest tam takie m arzenie zbliże­
nia się do ludzi. Takiej dziwnej
zm iany jedności. B o wiesz. Jest
m nóstw o koncertów , na których
jest fuli ludzi, ale w Jarocinie to
n ie je s t ty lk o to . A w ię k szo ść
m u zy k ó w j e s t p o d ra jc o w a n a
w ła śn ie ty m - t ą ilo ś c ią , ty m
tłum em . I czasam i niektórzy się
odwracali, jakieś pozy robili, ale
publiczność to łapie, nikt nie daje
się nabić w butelkę. Ja nie wiem,
dlaczego ona je s t taka czujna w
Jarocinie. Oni od razu wszystko
kapują - i jest “ Ty, ty koleś tam
nie udawaj! W eź ty zdejm spod­
n ie , to m o że b ę d z ie s z lepiej
w yglądał!” W iesz ja k tam było,
że oni wtedy dostawali tam czymś
na scenie. B o cały czas chodzi o
to, żeby nie męczyć publiczności,
bo ona jest najważniejsza. Nieraz
siedzi i czeka kilkanaście godzin
1 czasam i n ie w 'ydarza się n ic
ciekawego, a każdem u się wyda­
je, że jest największy i najgenial­
niejszy na świecie muzyk.
Czyli m im o że stoisz p o d ru g ie j
stro n ie, to publiczność jest
n ajw a żn ie jsz a ?
D la m n ie je s t n ajw a żn ie jsz a
publiczność, zespół się nie liczy.
I to było p o d staw ą m oich kon­
fliktów ' w T SA , ż e ja z aw sze
byłem za publicznością, a koledzy
w iesz... N ie m ó w ię, że oni nie
d o c e n ia li p u b lic z n o ś c i, ale ja
według nich przesadzałem. Ale to
jest prawda i może dlatego nigdy
nie b y łem w y g w iz d a n y . I w
Jarocinie zawsze to tak fajnie było
i tak to w'szystko d obrze przyj­
mowano, mimo że gdzieś tam się
cien k o p rzęd ło . A w Ja ro c in ie
zawsze było super. M oże dlatego,
że publiczność czuła, żc stoi przed
nią jak iś norm aln y koleś, a nie
jakiś tam bufon.
C zy festiw al m a tylko d o b re
strony'.'
Jedyna - moim zdaniem - zła
cecha Jarocina to jest to, zc tam
są narkotyki. Ale to nie jest wina
Jarocina. To jest cecha wszystkich
spędów młodzieży. Naiwne mało­
laty z m ałych m iasteczek myślą,
że to taki szpan, że tak ma być.
Jak ja mówię, że nie ćpam i żc w
ogóle nie piję. to wszyscy mówią:
he. he, he! Trzeźwy wychodzi na
scenę! Nikt mi nie chce uwierzyć,
że ja nie jestem pijakiem!
Był w Ja ro c in ie k o n cert T SA
n a pięciolecie, dziesięciolecie...
Czy będzie n a p iętn asto lecie?
Piętnastolecie występu w Jaro­
cinie... To ju ż za dwa lata. Chciał­
bym . Jeżeli to będzie ode m nie
zależało, to w ystąpim y. Ja cały
czas myślę, żeby wrócić do Polski
i zagrać z jak im ś sw oim zesp o ­
łem.
M am tak ą prośbę. Pozdrów' ode
m n ie p u b liczn o ść w Jaro cin ie.
Kocham ich! A m oże tam będę
razem z nimi?
Rozmawiała Ala Pilarczyk
&
Ml/UMYMbà
W y w iad z zespoleni A L A S T O R
W a s z e d o ty c h c z a s o w e o s ią g ­
n ię c ia ?
M a r y ś : N a s z e d o ty ch c z a so w e
o s i ą g n i ę c i a s ą n a s tę p u j ą c e :
p ie rw s z e o s ią g n ię c ie , su k c e s
o g ro m n y , od w rz e ś n ia , po
w ie lk ic h o c z e k iw a n ia c h w ysz­
ła n a s z a k a s e ta " Z ło ’, w tej
c h w ili j e s t j u ż c h y b a k o m p a k t
n a ry n k u .
lt: M o ż e z a c z n ij o d p o c z ą tk u .
O : N a p o c z ą tk u był c h a o s.
M : P ó ź n ie j był M e ta l M in d
P r o d u c tio n i D z iu b iń s k i T o ­
m a s z . z k tó r y m u trz y m y w a ­
liś m y k o n ta k t p r z e z o k o ło 2-3
la ta i e fe k te m te g o b y ła pły ta
" S y n d r o m y m ia s t” , w P olsce
o c z y w iśc ie w p o s ta c i k a se ty .
W e W ło s z e c h n a to m ia s t w y­
sz e d ł, z a s p ra w ą f irm y M e ta l
M a s te r k o m p a k t i p ły ta d łu g o ­
g r a ją c a . P ó ź n ie j n a g r a liś m y
d la M M P m a te r ia ł, k tó ry
n a z y w a s ię " P r z e z n a c z e n ie ”
(" D e s tin y ” ) i d o tej pory się n ie
u k a z a ł. D z iu b iń s k i m a g o w
s w o im a rc h iw u m , c z e k a b yć
m o ż e n a lo . a ż n a s z e a k c je
p ó jd ą w g ó rę . N ie w ie m co o n
s o b ie m y śli, w k a ż d y m ra z ie
r o z s ta liś m y s ię d e fin ity w n ie .
P ó ź n ie j b y ł s u k c e s , w c u d z y slo w iu , w J a ro c in ie . T e r a z
z n a le ź li ś m y A n d r z e ja M a c ­
k iew ic z a .
O : O f ir m ie L o u d O u t R e ­
c o rd s , m o że m y p o w ie d z ie ć , że
w s p ó ł p r a c a n a m s ię r ó ż n i e
u k ła d a . P o za ty m , je s z c z e za
c z a s ó w p ie rw s z e j pły ty , by ła
" M e ta lm a n ia ” , dw a raz y w
J a ro c in ie jako g o śc ie , p ó ź n ie j
g ra liśm y w k o n k u rsie n a m ałej
s c e n ie . N o i r o k te m u m o g ­
liś m y g r a ć j a k o z a p r o s z e n i
g o ście, a le h isto ria w y sz ła teg o
ty p u , ż e z a p ó ź n o s ię z o rie n ­
to w a liś m y i w y s ta rto w a liś m y
w k o n k u rsie .
J a k ie je s t w a sz e z d a n ie n a
t e m a t s tr o n y o r g a n i z a c y jn e j
f e s tiw a lu ?
B r y l a s : D o b rz e by b y ło g d y b y
z a w s z e j e d n a firm a ro b iła
festiw a l, b o ta k to s ą in n e
" m a s a ż e ” z ro k u n a rok.
O s a : Ja k b y to ro b iła j e d n a
firm a z ro k u n a ro k , w y ­
c ią g a ła b y w n io s k i z b ł ę ­
dów.
Ił: W ty m ro k u .n ie d łu g o
by śm y n ie g r a li. C z ło w ie k
z f ir m y “ B e n t a ” p o w ie ­
d z i a ł . ż e j a k b ę d z ie m y
m ie li sw o je g o s p o n s o ra , to
z a g ra m y n a ty m festiw a lu .
D o c h o d z i d o p a ra d o k s ó w ,
p rz e c ie ż tra d y c ją te g o fe s­
t iw a l u j e s t w y s tę p z e s z ­
ło ro c z n e g o la u re a ta w roli
z a p ro s z o n e g o g o śc ia . T a k
je s t n a c a ły m św ie cie . te g o
n a w e t d z ie c io m n ie trz e b a
tłu m a c z y ć . I d z ie c i m o ż e to
w ie d z ą , a le n ie w sz y sc y lu d z ie
z s h o w - b u s in e s s u , ta k ie g o w
cud z y słó w i u.
W a s z ą z e s z ło ro c z n ą n a g r o d ą
b y ły n a g r a n ia w r a d iu
“ Ł ó d ź ” o raz. w y d a n ie i
p r o m o c j a w f ir m i e “ M J M
C o z te g o “ w y s z ło ” ?
O : Z leg o w yszło, ż e m y śm y
m a te ria ł w y d a li w f irm ie L o u d
O ut
R e c o rd s,
n a jk ró c e j
mW
m ó w iąc.
B : W y g ra liś m y , b y ło to d la
n a s n a p r a w d ę m ił y m z a s ­
k o c z e n ie m . C ie s z y liś m y s ię
o g ro m n ie . M im o w sz y stk o je s t
to s u k c e s , o b o ję tn ie d la ja k ie j
k a p e li. T o je s t je d n a k zn a cz ą c y
f e s tiw a l. M o ż e p r z e jd ę do
n a g r ó d . R a d io " Ł ó d ź ” w y ­
w ią z a ło s ię z n a k o m ic ie , p o ­
z d ro w ie n ia . n a w e t d la M a ćk a
P ila rc z y k a . A le w y szły 'm a ­
sa ż e ” z f irm ą M JM . D ecy d en ci
te j f ir m y m y ś le li, ż e s o b ie
z r o b i ą k a s ę n a j a k i e j ś ta m
k a p e lc e . N o i za cz ę li " ś c ie m ­
n ia ć ” . N ie k tó re k a p e le , n ie s ­
te ty , n a t a k i c h w a r u n k a c h ,
ja k ie o n i n a m z a p ro p o n o w a li,
p o d p i s u j ą u m o w y i w y d a ją
m a te ria ły . M y w o lim y b y ć w
d u p i e , s ie d z i e ć i r z e ź b ić w
g ó w n ie u n a s n a p ró b ie . W o ­
lim y ro b ić sw o je, n iż d a ć się
k o m u ś p o d ło ży ć .
O : N ie m o ż n a d a ć s ię ś w ia d o ­
m ie d u p c z y ć J e s z c z e z u ś m i e -
g r a ć z a d a r m o . T o t e ż jest
p a ra d o k s .
O : Z a w ó d m u z y k a w ty m
k ra ju p o w o li s ta je s ię z a ję c ie m
c h a ry ta ty w n y m . Je śli k to ś z
z e w n ą trz s ię n ic z a in te re s u je
r y n k i e m , to b ę d z i e c o r a z
g o r z e j, bo tu ta j o d c h o d z i
u p r a w ia n ie p ry w a ty n a sw o ją
s tro n ę .
O b ra z “ J a ro c in a ” w spo­
ł e c z e ń s tw ie p o ls k im . C z y n ie
j e s t z b y t z n ie k s z ta ł c o n y ?
O : T o j e s t k w e s tia k o m p e ­
ten cji p rasy . W z e sz ło ro c z n y c h
d o n ie s ie n ia c h k r ó lo w a ła z a ­
d y m a n a m a le j s c e n i e , a o
m u z y c e n a w e t s ło w a s ię n ie
w s p o m n ia ło .
Ii: J a k z w y k le . J a ro c in j e s t ta k
k o n tro w e r s y jn y w n a s z y m
s p o łe c z e ń stw ie , ż c c a ł a o p in ia
p r z y n a j in n i c j w y d a je . P u b ­
p u b lic z n a d o s z u k u je s ię ty lk o
lic z n o ś ć , k t ó r a b e z ż a d n e g c 1
ty ch z ły c h rze c z y , a n ic ty ch
p ro b le m u je s t w s t a n ie o d c z y ­
d o b ry c h . P a trz ą o d d u p y stro ny.
ta ć k a ż d y fałsz.
O : T o je s t przy k re , k to ś m n ie
F e s tiw a l w J a ro c in ie je s t
sp o ty k a i m ó w i: " G r a liś c ie w
ta k ą im p re z ą , n a k tó rą c o roku
J a r o c in ie ? A le ta m b y ła z a ­
należ^' p o je c h a ć p o n ie w a ż o n a
dym a".
p o k a z u je , c o b ę d z ie sic d z ia le <kIi: W i a d o m o , ż e w t a k i m
s k u p i s k u z n a j d ą s ię r ó ż n i
p r z e z c a ły r o k w s h o w b u lu d z ie . N a m e c z a c h p i łk a r ­
sin e ssie . A n ie o b e c n o ść n a tym
s k ic h s ą ta k ie e k s c e s y , że
f e s t i w a l u p o w o d o w a ła , że
s m u te k . T o s ic p rz y ję ło i n ik t
m ia ło s ię d o s y ć d u ż a d z iu r ę w . n a to n ie z w ra c a u w ag i.
O : Ja ty d z ie ń te m u m ia łe m
p o s trz e g a n iu , bo z u p e łn ie inne
o b ra z e k , jak T V p a trz y n a to.
z e sp o ły z g ła s z a ją s ię n a fe s­
P rz y je c h a li d o W ę g o rz e w a e k ip a te le w iz ji p a ń s tw o w e j.
tiw al ja ro c iń s k i - d u ż o b ard z ie j
1 R o z p a k o w a li k a m e rę i w d u p ie
d o jrz a łe i m y ślą c e
L k o n c e r t, g r a n i e . N a m ia s to
T n a w a lo n y c h p o d p ło te m n a ­
TOMASZ ŻĄDA
0 FESTIWALU d z ie n n ik a r z "TRÓJE!" BRUM
W y d a je m i s ię , ż e k a ż d y
ja k o w id z. D la te g o , że m u sis z
p o w in ie n b yć na ty m f estiw a lu
ta m b yć po r a z p ie rw s z y k ied y
c h ło n ie s z a tm o s fe rę i m u z y k ę
c a łk o w ic ie a u te n ty c z n ie . B ez
ż a d n y c h o b c ią ż e ń z a w o d o ­
w y c h . S t ą d d z iw n e p o j m o ­
w a n ie J a r o c in a p r z e z d z ie n ­
n ik arz y . k tó rz y p o ra ź p ierw sz y
p o je c h a li d o J a ro c in a w te d y
k ie d y m ie li k i lk a d z ie s ią t lat
n a to m ia s t n ig d y m e by li, k ie d \
m ie li la t o s ie m n a śc ie . M i się
z d a rz y ło być w J a ro c in ie m ają c
la t n a ś c ie i w y d a je m i sic. że
tro c h ę r o z u m ie m te im p re z ę .
D o sy ć łatw o w y c z u w am p u b ­
lic z n o ś ć ja ro c iń s k a ta k m i sic
c h e m n a u sta c h .
B : T y lk o d la te g o , że w y jd ziesz
z a g ra ć d la p u b lic z n o śc i.
O : I w te le w iz o rz e s ię z o b a ­
czysz.
B : T o n i e j e s t w a ż n e . N a j­
w a ż n ie js z e j e s t to , c z y lu b is z
to ro b ić czy n ie . A je ż e li lu b isz
to ro b ić i c h c e s z to s p rz e d a ć ,
to c h y b a n o rm a ln e . A n ie ta k
ja k w ty m ro k u w J a ro c in ie , ż e
k a p e l e , z a p r o s z e n i g o ś c ie ,
k tó rz y n a p ra w d ę c ię ż k o p r a ­
c u ją , żeb y k to ś ich k u p ił, m ają
poDWŻYt
k r ę c ić , tu s ię t r z a s k a j ą - to
n a k rę c ić . Z e ro z a in te re s o ­
w a n ia sc en ą , m u zy k ą .
Ii: W k a ż d y m m ie ś c ie z n a j­
d z ie s z ta k ie g o , c o leż y i " h a f ­
tu je 1’ z a k io sk ie m .
W ra c a ją c d o m u z y k i, ja k
p r z e d s t a w i a s ię o b r a z d z i ­
s ie js z e g o t r a s h u ?
O : M y ś lę , ż e t r a s h p o d le g a
t e r a z e w o l u c j i , t w o r z y s ię
z u p e łn ie in n y g a tu n e k i tru d n o
je s t te r a z w y p o śro d k o w a ć .
II: W ia d o m o , lu d z ie z a w sz e to
s z u fla d k u ją . L u b ią ta k s o b ie
u k ła d a ć , w s z y stk o , w sz y stk ie
d z ie d z in y ż y c ia . W ia d o m o , że
to c o m y g r a m y to j e s t
r o c k 'n 'r o l l . J e d e n j e s t m o c ­
niejszy . d ru g i je s t sła b sz y . G ra
s ię to co c z u je s z , co c h c e s z
p r z e k a z a ć . J e ż e li b ę d z ie m y
baw ili się w s z u fla d k o w a n ie tej
m u zy k i, to j e s t to tra s h m e ta l,
m im o w sz y stk o . C h o c ia ż nie
jest to c z y sty tra słi.
O : A le to te r a z e w o lu u je w
ta k im k ie r u n k u , że tru d n o
p o w ie d z ie ć c o z te g o b ęd zie.
Z a c z y n a j ą s ię m ie s z a ć g a ­
tu n k i. z a c z y n a w c h o d z ić d o
te g o rap , m u z y k a fan k o w a . T e
a m e r y k a ń s k ie k lim a ty .
B: W tej c h w ili w S t a n a c h
• ta k im g łó w n y m n u r te m jest
h e a v y r o c k w y m i e s z a n y /.
jazzem .
C o c h c e c ie p r z e k a z a ć w
w aszy ch te k s ta c h ?
li: T o s ą te k sty o n a s s a m y c h ,
o ty m w sz y stk im , co się d zieje,
o ty m o c z y m te r a /, m ó w im y .
O ty m w ła ś n ie ś p ie w a R o b ert.
T e k s t j e s t u n a s b a rd z o w ażn y .
M : Ś p ie w a m y p o p o lsk u .
B: T a k , n a n a s z y m o s ta tn im
w y d a w n ic tw ie n ic m a sło w a po
a n g ie ls k u . J e d y n ie n a z w a
firm y , a le n ic m o g liśm y te g o
p rze sk o c z y ć .
B: P o p r o s tu g r a m y d la n as.
C o z teg o , ż e w y jd z ie k o leś,
z a ś p i e w a p o a n g i e l s k u ja k
p u b l i c z n o ś ć i t a k t e g o n ie
z ro z u m ie .
O : R o z u m ie ją n p . " m o t h e r
f u c k e r '\ alb o c o ś ta k ie g o .
C zy n a k o n c e rc ie w J a r o ­
c in ie z a g r a c ie j a k i ś n o w y
k a w a łe k ?
O : B ę d z ie m y g r a ć s ta r e k a ­
w a łk i z te g o p ro ste g o w z g lęd u ,
że m u sim y p ro m o w a ć m a ­
t e r i a l , k t ó r y w y s z e d ł . A le
z a g ra m y p r z y n a jm n ie j jed e n
n o w y n u m e r . P o w in n i ś m y
g r a ć d u ż o k o n c e r tó w , ż e b y
l u d z i e o s ł u c h a l i s ię z ty m
m a te ria łe m . Je ste ś m y w s t a n ie
z a g r a ć d o s ło w n ie w s z ę d z ie .
C h c ie lib y ś m y d o s ta w a ć w ięcej
z a p ro s z e ń , b y ło b y to m ile.
C h c ie lib y ś m y jesz c z e p o ­
z d ro w ić m ie s z k a ń c ó w J a r o ­
c in a . M ile ic h w s p o m in a m y ,
p o n ie w a ż z a w sz e byii b a rd z o
m ili i g o śc in n i.
R o z m a w ia ł P i o t r C h m u r a
Rozmowa z Waiterem Chełstowskim - wieloletnim dyrektorem
jarocińskich festiwali
J e ste ś człow iekiem biznesu,
M en ed żerem z p r a w d z iw e g o
d a rz e n ia . J a k dziś patrzysz na
festiwal? L iczy się n a d a l tylko
Muzyka i sfe ra artystyczna, czy
les t to n o r m a l n y b iz n e s , za
którym sto ją duże pieniądze?
Z racji materii, którą festiwal
°Peruje, zawsze num erem jeden
)est sztuka wykonywana na festi­
walu. B ez tego nie m a całej reszty.
ledy
pro w a d z i g a le rię
^ uki, to nie może jej prowadzić
^ dobrych obrazów, rzeźb czy
J ^ t e r i i . Je śli d o k o n a złeg o
,■
™ oru, galeria upadnie. IdenJ ^ i e jest z festiwalem. Sytuacja
pieniła się o tyle, że od kliku lat
lvval m usi na siebie zarobić,
^tego w łaśnie wybór artystycz1^' Musi ^ ć w pewnym stopniu
Inercyjny. Jeśli ktoś chce zrobić
^ ll^ a l tej w ielkości - e k sp e^ e n t a l n y i aw angardow y, to
] * » z d obyć p ieniądze n a potj>
strat. Praw da je s t jednak
l a> że m ożna zrobić festiw al
Ho
ciekawy artystycznie i jedc*eśnic zarabiający na siebie,
z ro b ić ta k i festiw a l,
m ieć dośw iadczenie, /.nać
(ul P0 ^ szew ^ ' W ielu
le
zw iązanych z tym festiw a­
l i tw ierdzi, ze coroczne p rz e ­
s t a n k i zw iązane z w y b o rem
o rg a n iz a to ra nie służą imprezie.
Zgadzasz się z tym?
Uważam, że miasto nie rozu­
mie tego festiwalu. Władze Jaro­
cina myślą tylko o wpływaniu pie­
niędzy do kasy miejskiej. Drama­
tycznie rozpatrują, jak zwiększyć
te wpływy. M ożna zm ienić dwa
razy w roku firm ę, która czyści
u lice. T a k ą firm ę d o ść łatw o
zawiązać. W dziedzinie sztuki nie
wiadczenie ludzi, którzy pracują przy festiwalu wystarczy, aby festiwal
powstał. Im jest teraz dużo łatw iej, bo je s t ileś elem entów , których
nie trzeba budować od zera. Z drugiej strony organizacja tego festiwalu
po leg a n a b u d o w a n iu w każdym roku te g o , co będzie w latach
następnych, na odnajdowaniu miejsca tego festiwalu w strukturze rynku
i n a m ożliw ości sp rzed aw an ia “ to w a ru ” , jaki p ro d u k u je festiw al
w najróżniejszej postaci. W tej dziedzinie wydaje m i się. że JO K - z
racji m ałej ilości ludzi i m ałych dośw iadczeń nad czymś więcej niż
praca w samym Jarocinie będzie miał ogronmne problemy, żeby sobie
dać z tym radę.
W tym ro k u pom ysł n a festiw al to p o w ró t d o korzeni. Je d n y m
sło w em p o w r ó t d o festiw a lu ta k ie g o ja k im b y ł za s ta r y c h ,
d o b ry c h - tw oich czasów. J e s t je d n a k tak ie pow iedzenie: N ie
m ożna w chodzić d w a razy do tej sam ej i^zeki...
Hasło :”w racać do korzeni' 5je s t hasłem , które absolutnie nic nie
znaczy. Je st to tylko h asło rek lam o w e i ja k o tak ie m oże być.
Rozwijanie festiwalu w tej chwili - nie do końca polega na wyborze
drogi artystycznej. T a jest w m iarę klarowna i nie m oże być inna
niż rzeczywista sytuacja na rynku muzycznym. Jest ileś zespołów
dobrych, ileś bardzo dobrych i to je s t m ateria, z której robi się
festiwal. Jest też dostęp do rynku zagranicznego, w sensie importu
nieporównalnie łatwiejszy. Rozwijanie festiwalu to jest: a - miejsce
te g o fe s tiw a lu w E u ro p ie ,’ b - u m ie je tn o ś ć sp rz e d a n ia je g o
'‘produktów”. N ie będę tego dalej rozwijał, poniew'aż to je s t moje
K N OW - HO W . N ie będę tego sprzedawać gazecie. To jest moja
wiedza zaw odow a, z której się utrzymuję.
A le czy d o b rze, że nie będzie zespołów zagran iczn y ch , a nacisk
k ładzie się n a zespoły am a to rsk ie ?
Festiwal bez udziału zagranicznych zespołów jest błędem. Jak po­
winien wyglądać ten udział nie powiem , bo to jest moje KN OW HOW.
D y rek to r tegorocznego festiw alu b y ł kiedyś tw o im asystentem .
J e s t w stan ic z ro b ić d o b rze tegoroczny festiw al?
Moje doświadczenia z Adam em są bardzo dobre. Przez cały czas,
kiedy pracow aliśm y razem , sprawdzi! się. Potem nasze drogi się
rozeszły i od tego czasu nie śledziłem jego poczynań. W iem , że ma
swoją agencję, ale do końca nie wiem , co ona robi. N ie wiem . jaką
wiedzę A dam zdobył przez te lata i ja k się zaprezentuje na festiwalu.
Nie wiem , czy śledzi na tyle rynek muzyczny, żeby mógł podejmować
dobre decyzje artystyczne. Słowna “nie w iem ”, nie m ów ię w kon­
tekście negatyw nym . P am iętam , że A dam był b ardzo zdolnym
człowiekiem. N a pew no jest na dobrej pozycji, bo przeszedł drogę
asystenta i miał dostęp do wszystkiego, co tam się działo. Lubię go
i bardzo bym się cieszył, gdyby m u się udało.
S k o ro m asz pom ysł n a festiw al, dlaczego nie chcesz go ro b ić ?
Dlatego, że wszystkie moje ostatnie kontakty z w ładzam i miasta,
a szczególnie w u biegłym ro k u p okazały, że w ła d z e n ie m ają
świadomości, o czym rozmawiamy. Zeszłoroczne rozm owy postawiły
m nie w takiej sytuacji, w której wiem , ze jedno się m ówi, a drugie
wykonuje. Ja tak nie pracuję.
C zujesz się oszukany?
Fol Archiwum
Nie. Ja rozum iem , że druga strona była zmuszona do podjęcia in­
łatwo do tego dojść. Festiwal nie
nych
decyzji niż te, które początkowo były mi przekazywane. P o prostu
m oże co roku odcinać się od doś­
stało się inaczej niż wynikało
w iadczeń ludzi, którzy robili go
z rozmowy z władzami miasta.
od iluś lat. To jest samobójstwo.
N ie w iem , czy coś się zm ie­
Kiedy popatrzy się na historię tej
n iło , czy w ła d z e m iasta po
imprezy łatw o dostrzec, że takie
kolejnym roku ek sp ery m en ­
odcinanie powodow ało wyłącznie
tów wyciągnęły jakieś wnioskłopoty. N ie twierdzę, że jestem
jed y n y m c z ło w ie k ie m , k tó ry ■*n? W u b ieg ły m ro k u był
ogłoszony przetarg n a festiwal.
potrafi zrobić ten festiw al, bo to
W tym roku czegoś takiego nie
n iep raw d a. N ie m ów ię te ż tak
było. W związku z tym nawet
dlatego, ze chcę robić ten festi­
gdyby m nie ten festiwal inte­
wal, bo jest to dla m nie spraw a
resował, to nie miałbym moż­
raz na zawsze zamknięta. M ówię
liw o śc i u c z e s tn ic z e n ia w
ta k , bo u w a ż a m , ze m u si być
takim przetargu.
jakiegoś rodzaju tradycja i ko n ­
Z a w sz e m o ż n a z g ło s ić
sekw encja.
chęć o rg an iz a cji im prezy....
O r g a n iz a to r e m te g o r o c z ­
Ja ju ż tyle razy b y łem
n e g o festiw alu je s t J a ro c iń s k i
w Jarocinie, że nie sadzę abym
O śro d e k K u ltu ry . Z nasz b a rd z o
jeszcze
kiedykolwiek ten fes­
d o b rze ludzi, którzy tam p ra c u ­
tiwal robił.
ją. Czy w e d łu g ciebie s ą w s ta ­
A jeśli zm ie n ią się w ła ­
nie z robić d o b rze tę im prezę?
dze?
N ie w ie m . M y ślę , że d o ś ­
N ie
w iem . B i K W k
Władze m ogą być
te sam e. byle się y Ę E & j
m entalność ?mieniła; byle ktoś po­
czuł się odpow iedzialny za losy
te g o fe s tiw a lu . J a c z u łe m su;
zawsze odpowiedzialny za losy lej
imprezy. Oczekuję, że partnerów’
zależy n a tym samym. Wiem, że
m am tru d n y charakter, nie ug i­
nam się, m ów ię w p ro st to , co
myślę - rów nież w ładzom m ias­
ta. Trzeba jed n ak odróżnić spra­
w y z a w o d o w e od c z y slo o s o ­
bistych. Ja obojętnie czy kogoś
lu b ię , c z y nie - je ś li je s t to
rzetelny partner - to będę z nim
pracował.
A w ięc n ig d y n ic będziesz,
ro b ił tego festiw alu?
W sferze interesów nigdy nie
ma c'nigdy”. Jeśli będzie wyjątko­
w o atrakcyjna oferta, to będę ją
bardzo pow ażnie rozw ażał. N ic
u k ry w a m je d n a k , że w m iarę
upływu lat m oja wiedza jest coraz
większa, a co za tym idzie moje
wym agania w stosunku do-part­
nerów są także większe.
A p r o p o s p a rtn e ró w - w asze
d ro g i z J u rk ie m O w siakiem r o ­
zeszły się?
Z Jurkiem łączą nas n ieb y ­
w ale sko m p lik o w an e sto su n k i.
T o je s t tak ja k w w ie lo le tn im
małżeństwie. Jeśli raz ktoś z kimś
zawarł zw iązek, to obojętnie co
się potem dzieje, w jakiś sposób
ta osoba zostaje. W codziennym
życiu, wspom nieniach dobrych i
dy ch . W iem , że wywarliśm y na
sobie ogromny w-pływ i za to dzię­
kuję losowi.
W m a łż e ń stw ie s ą jeszcze
rozw ody. M iędzy J u rk ie m i to b ą
doszło do teg o ?
B ędę potrafił odpow iedzieć
na to pytanie za jakieś piętnaście
lat.
A le do s e p a ra c ji ju ż doszło?
T e ż n ic p o tra fię o d p o w ie ­
d z ie ć n a to p y tan ie . M o że za
dziesięć, piętnaście lat. N igdy nie
przew idyw ałem , że los połączy
m nie z Jurkiem . T rudno jest mi
p rze w id y w a ć c o k o lw ie k n a
przyszłość. Szczególnie, że gdy
c z ło w ie k w m ia rę d o ro śle je
i nabywa wiedzy, to wie, że żadne
sp ra w y n ie s ą o s ta te c z n e .
R ozm aw iała B e a ta F rą ck o w ia k
* W ywiad został przeprowadzony
w kwietniu.
Perswazja zamiast mięśni
R o z m o w a z W o jc ie c h e m D a k in ie w ic z e m
firm y o ch ro n ia rsk ie j H E L P z B y d g o szczy
O d j a k d a w n a istn ie je firm a
H E L P i jak ie m a dośw iadczenie
w b ra n ż y o c h ro n ia rsk ie j?
A gencja powstała 4 lata tem u.
W B y d g o szczy zajm u je m y się
o c h ro n ą w szerokim znaczeniu
tego słowa. Jedną z ważniejszych
dziedzin naszej działalności jest
utrzymywanie bezpieczeństwa na
im p re za c h m asow ych: s p o rto ­
w ych, k o n c e rta ch . Praktycznie
zajmujemy się wszystkim tym. co
m ożna robić w ochroniarstwie.
Ile osób z a tru d n ia c ie?
Obecnie m am y około 100 pra­
cow ników . Jednak w Jarocinie
p o trzconycn je s i w ięcej o s o d i
dlatego założyliśmy holding firm
o c h ro n ia rs k ic h C ity S ec u rity .
Będzie nas tu około 250.
W ubiegłym ro k u p a d a ły za­
rz u ty , że firm a o c h ro n ia rs k a
z a tr u d n ił a lu d z i z ulic y , n ie ­
d o ś w ia d c z o n y c h i n ie s p r a w ­
dzonych. W y m acie stu p rac o w ­
ników . sk ąd weźm iecie resztę?
Te 250 osób, to są ludzie, którzy
cały czas u nas pracują. W
h o ld in g u
m am y
takie
w yselekcjonow ane grono 250 300 pracow ników , którzy- działją
w agencji rok. dw a, trzy i m ają
doświadczenie w robieniu imprez
ro zry w kow ych. N a pew no nic
chcielibyśm y powtórzyć tego, co
stało się tutaj w ubiegłym roku.
M y będziemy starać się zrobić lo
inaczej. Pr/ede wszystkim dobrze.
M o ż n a p r o s ić o w ię c ej
szczegółów?
C h c ie lib y śm y w c ie lić się w
tłum. W iemy, że Jarocinem rządzą
ludzie, którzy tu przyjeżdżają, a
n ie a g e n c ja o c h ro n y . N ie b ę ­
dziemy m ieć przy sobie żadnych
ś ro d k ów p rzym usu bezpośred­
niego. Pozostaną nam gołe ręce i
sportowy, jednakow o ozanaczony
u b ió r. N a sp e cja ln e j od p raw ie
chcem y przeszkolić chłopaków ,
żeby nie prowokowali bawiącego
się tłu m u . M y jeste śm y od pil­
now ania scen, płotów , żeby nikt
nie w chodził bez biletu. To jest
na sze z a d a n ie . N ie p rzy je c h a ­
liśmy się tutaj bić.
- w sp ó łw ła śc icie le m
F e s tiw a l to d o ś ć s p e c y f ic z n a im p r e z a ,
najw iększa w Polsce. Dacie sobie rad ę ?
Pracowaliśmy przy koncercie “ Walka z trzema
schodam i", robiliśmy "Orkiestrę” z Owsiakiem.
M am y na swoim koncie około 30 k o ncertów
rzędu 5 - 1 0 ty s. ludzi. N a dobry m ecz też
przyjdzie czasami 2 0 tys. kibiców. W iem y, że
impreza sportowa to coś innego niż festiwal, ale
jeśli organizator spełni nasze wymagania, to nie
pow inno być problem ów. W naszej gestii leży
u trz y m a n ie p o rzą d k u . C h ło p c y są n a tyle
wyszkoleni, aby utrzymać go bez używania siły.
Czyli raczej p ersw azja niż m ięśnie?
Tak. D obry pracow nik ochrony to taki, który najpierw pomyśli, a
później zrobi. To się sprawdza w robocie.
I wy takich p racow ników m acie?
Przypuszczam, że większość z nich taka jest. My na pewno nie
sprow okujem y żadnej zadymy.
Rozm awiała: B.Frąckowiak
A l k o h o l i f e s t iw a l
Podczas tegorocznego festiwalu
na terenie Jarocina działać będzie
P a ń s tw o w a A g e n c ja R o z w ią ­
zyw a n ia P ro b le m ó w A lk o h o ­
lo w y ch . A k c ja p rzy g o to w a n a
W lokalu daw nego przedszkola
nr 1 przy ul. W rocławskiej (na­
przeciw wlotu ul. Hallera) u r u ­
chom ione zostanie C E N T R U M
informacyjne. Na piętrze będzie
Klub A bstynenta, parler i ogród
posłużą za m iejsce spotkań.
W tym roku w Jarocinie
będzie znów gorąco. Cza­
dowa muzyczka, pogo, no i
to piekące słońce. Zadbaj o
to, żeby nie stało się za
gorąco.
N IE R Z U C A J P F T Ó "
G D Z IE P O P A D N IE !
N IE P O Z O S T A W IA )
SZKLAN YC H OPAK0
W A Ń N A S ŁO Ń C U !
G AŚ S T A R A N N IE ZA,
P A Ł K I!
Gdzie na siusiu?
P rzy jeżd żasz do Ja ro c in a i
c ią g le n ie r o z s ta je s z się z ży ­
ciow ym problem em . N acisk na
pęcherz m oże być uciążliwy. Jego
szy b k ie o p ró żn ie n ie zależy od
tego, gdzie akurat będziesz.
N a polu namiotowym znajdziesz
trzy kontenery'. To takie wielkie
m etalowe budy, w których jest po
kilka “ oczek ” . Ju ż w iesz, o co
chodzi0 Fajnie. Bed;\ także
kibel ki
p o jed y n c z e ,
w
których m asz się ponoć czuć
jak w' domu. Takie są fąjowe.
N a S ta d io n ie k o n te n e ró w
będzie sześć i dziesięć tych,
co m asz się czuć jak w domu. ,
W s u m ie ja k ie ś 4 5 s ta ­
n o w isk . T ro c h ę g o rzej to •
wygląda przy m alej scenie.
T am z n a jd z iesz tylko taki
m u ro w a n y c h le w ik , k tó ry
pam ięta jcszczc czasy Edzia
G. Chyba jednak starczy dla
c ie b ie m ie jsc a . T o i tak
lepsze n iż lać pod sceną. Nie
Jeśli przyciśnie cię na Rynku, *c
m usisz znaleźć m iejski kibel^
Ż a d e n p ro b le m . G d y b y ś flUa!
jakieś trudności zaw sze może&j
wejść do knajpek i tam w kibellf
oddać mocz. No! To sikaj, gd#
należy', żeby było do czego wraca-'
zu rok.
Faraon
P I Ą T E K 5.08
przez tę organizację odbędzie się
według poniższego planu:
Ś R O D A 3 .0 8
Tego dnia odbędą się zamknięte
z a ję c ia tre n in g o w e dla g ru p y
kilkudziesięciu młodych wolonta­
riuszy.
C Z W A R T E K 4 .0 8
O go d z. 1 1 .0 0 n a R y n k u w
podcieniach Ratusza odbędzie się
p ro m o c ja p ro g ra m u “N O E ” , w
ram ach której p rzep ro w ad zo n a
z o s ta n ie a k c ja in fo rm a c y jn a .
B ę d z ie m ia ła m ie jsc e tak ż e
p r o je k c ja film u fa b u la rn e g o .
Stopka redakcyjna:
G azetę F estiw alow ą w ypocili (dosłow nie i w przenośnia): B eata
Frąckowiak - redaktor nad wszystkim czuwający; tekściarze w osobach:
A la Pilarczyk (Siostra Pilar), P rzem o “ Faraon” Jan k o w sk i, R obert
K aźm ierczak (K ierow nik), Piotr C hm ura (Piciu), D ariu sz Pilarczyk
(tata Marcelinki), Hieronim “Ronnie” Scigacz, Ania Sokowicz (Wędro­
wniczka), B eata Frąckowiak (TW Frąc); makicciarzc: Jacek “Kalisz”
Kaliszan, Robert Kaźmierczak (M opsiu); malarze: Tomek Mikołajczak
(Plazdik) - guw ny artysta, Jacek Kow alski (Pucol), D ariusz M inta
(A m ahl); kom puciarz: Z byszek Pacanow ski (M isiek); pom agierzy:
Gośka Łysko, Przem o M usielak; M arlena Janicka, M ariola Hoffman.
Adres redakcji: 63-200 Jarocin, ul. Szubianki 21, tel/fax (0-62) 4737-60, red. nacz. Piotr Piotrowicz. Skład i łam anie: A PO LLO SC ,
Jarocin, ul. Św . D ucha 27, tel. (0 -6 2 ) 47-2 3 -6 2 . Druk: D rukarnia
Poznańska Sp. z o.o., 60-164 Poznań, ul. Ziębicka 16, skr. poczt. 186,
60-969 Poznań 2 ,.tel. (0-61) 689-517.
O godz. 11.00 odbędzie się na
Rynku p ierw sza ed y c ja p len e ­
ro w a p ro g ra m u “N O E ” . Będzie
to d ram a t zrealizo w an y p rzez
zespół “N o e>; z Łodzi z udziałem
widzów. D la uczestników p rze­
w idziano a tra k c y jn ą p am iątk ę
- niespodziankę.
O godz. 16.00 p rzed staw io n y
z o s ta n ie b lo k e d u k a c y jn y na
te m a t p ro b le m ó w p s y c h o lo ­
gicznych dzieci w rodzinie alko­
holow ej, dorosłych dzieci alko­
holików, itp. W planie są także:
p r o je k c ja film u f a b u la rn e g o ,
u d z ie la n ie in fo r m a c ji, in d y ­
w i d u a ln e k o n s u lta c je , m iniwykłady. Spotkanie odbędzie się
w CENTR UM informacyjnym.
Również w C EN TR U M o godz.
19.00 czło n k o w ie A lateen p o ­
prowadzą o tw a rty m iting samo­
pom ocowego ruchu młodzieży z
ro d zin z p ro b le m em a lk o h o ­
lowym,
*'•
S O B O T A 6.08
Od godz. 10.00 n a R ynku czyn­
ny będzie p u n k t k onsultacyjny.
O godz. 11.00 koło jarocińskiego
R atusza odbędzie się rea liz a c ja
p r o g ra m u “N O E ” . Przew iduje
się n ie s p o d z ia n k i d la u c z e st­
ników.
O godz. 13.30 członkowie ruchu
Alateen - grup wsparcia dzieci
osób uzależnionych - poprowadził
na R ynku o tw a rty , s p ik e r s k i
m eeting. Tego dnia zakończone
z o s ta n ą d z ia ła n ia P A R P A w
czasie festiw alu Jarocin ’94.
opr. M arlena Janicka
N A G R O D Y FM R JA R O C IN 94
W tym roku zespoły k onkur­
sow e w alczyć b ę d ą o n agrody,
k tóre podzielone zostały na trzy
k u s is tó w
b lac h y k u te
fi ^
grupy.
Zildjan o wartości 12 min złotymi
- F ir m a “ L A B O G A ” u f ^
dowała w zm aczniacz gitaro^ 1
Pierw szą stanow ią
N a g ro d y D zieńnikarzy:
wartości 6 min złotych.
Ostatnia grupa to
- F irm a Z IC Z A C ufundow ała
N ag ro d y fonograficzne:
- F irm a B IR D FO X - S T E R *1
S T Y L E ufundowała kontrakt Aa
w y d a n ie p ły ty kom paktow ej
36-godzinną sesję nagraniową, 34 pio sen k i, z których najlepsza
tra fi n a s k ła d a n k ę Z IC Z A C a
(k o m p ak t i kaseta) o raz p ierw ­
szeństwo do podpisania kontraktu
fonograficznego.
- F irm a A N IA B O X M U S IC
u fu n d o w a ła 3 6 -g o d zin n ą sesję
n ag ran io w ą; P ierw szeń stw o do
p o d p isa n ia k o n tra k tu fo n o g ra ­
ficznego.
D o kolejnej należą
N a g ro d y R a d y A rtystycznej:
S t u d io
N a g r a n io w e
“K R A T E R ” u fu n d o w a ło trzy ­
d niow ą sesję nagraniow ą o w ar­
kasety m agnetofonow ej; nagf(
el*
p rzy zn aw an a p rzez właścici*
firmy.
- F irm a V E N - M A R - S lŁ'
V E R T O N ufundow ała k o n tt^
fonograficzny o wartości okol°
I
Al.
0(j
m in zło ty c h dla najl^pszeg0
li
co<j
13
o p in ii firm y z e sp o łu konkur
sowego.
P o z a ty m P a ń s tw '0*;
W ojew ódzki I n sp e k to ra t
t a m y w K a lis z u u f u n d o *
nagrodę w postaci aparatu f°*°
13.
Al
'n {
^ia
j
tości 12 min złotych.
- “ IZ A B E L IN S T U D IO ” ufun­
dow ało dwie nagrody w postaci
graficznego w artości 2 min
trz y d n io w ej sesji n a g ra n io w e j,
każda o wartości 12 min złotych.
w y ek sp o n u je problem chor0 - 1
AIDS.
opr. M. Hoffmann
M. Janicka
- F irm a “ I N T E R T O N ” u fu n ­
d o w a ła dla n a jle p s z y c h per-
tych dla zespołu, który' w t r a ^ 1.
występu konkursow ego nąjlep^
i
GORĄCA LIN IA , czyli
telefony kontaktowe
Pogotow ie R a tu n k o w e , ul. Śródmiejska
33, tel. 999 (alarmowy) i 47-22-39 lub 4725-55,
S traż P o ż a rn a , ul. Śródm iejska 3 2 , tel.
998 (alarmowy) i 47-25-46,
P o lic ja , ul. K o śc iu sz k i 2 9 , tel. 9 9 7
(alarmowy) i 47-27-02, 47-22-41 lub 4723-89,
Policja M u n ic y p a ln a , ul. Poznańska la .
tel. 47-26-33,
Przychodnia R e jo n o w a , ul. Hallera 9, tel.
47-36-36 lub 47-25-05,
Szpital R ejonow y, ul. Szpitalna 1, tel. 4730-51 lub 47- 36-36,
In fo rm a c ja te le fo n ic z n a, tel. 47-19-13,
i n f o r m a c j a k o le jo w a , tel. 4 7 - 3 0 -3 0 ,
in fo rm a c ja a u to b u s o w a , tel. 47-28-29,
“G azeta J a ro c iń s k a ” , ul. Szubianki 21,
tel. 4 7 -3 7 -6 0 , B iu ro O g ło s z e ń , R ynek
Ratusz, tel. 47-23-14; czynne codziennie
°d 10.00 do 16.00, w sobotę od 10.00 do
12.00,
B iu ro A k r e d y ta c ji i Z a k w a te ro w a n ia ,
JOK - Plac M łodych 1, tel. 47-30-02,
SPRZEDAŻ KARNETÓW
~ JOK, Plac M łodych 1,
~Pole namiotowe,
* Stadion,
' Amfiteatr,
* Stacja PKP,
Kasy czynne ca łą dobę.
depozyty
-JO K , cena 10 tys. za sztukę,
'Pole namiotowe, cena 10 tys. za sztukę,
Pu n k t y m e d y c z n e
' Pole namiotowe, czynny całą dobę,
' Stadion, czynny w czasie koncertów,
' Amfiteatr, czynny w czasie koncertów,
apteki
' “C o n v a lla ria ” , ul. W olności 7. tel. 47^5-63; czynna od 13.00 do 20.00,
* “Flos R osae” , ul. W rocławska 9, tel. 47^3-58; czynna od 8.00 do 15.00,
' “Św. M a rc in a ” , R ynek 13, tel. 47-26czynna od 9.00 do 18.00,
' D y ż u r n o c n y p e łn ić będzie a p te k a
C o n vallaria” przy ul. Wolności 7.
Ur z ę d y
pocztow e
' ^ rz ą d Pocztow o - T elekom unikacyjny,
^ •N iepodległości 13; czynny codziennie
^ 8.00 do 2 0 .0 0 , w soboty od 8.00 do
¡ 0 0, w niedziele nieczynny,
Urząd Pocztow y, Os. 1000-lecia; czynny
^ z ie n n ie od 10.00 do 17.00 z przerwą od
.-3 0 do 1 4 .0 0 , w so b o ty i n ie d z ie le
"¡«c:
czynny.
C
a r a t y t e l e f o n ic z n e
żetony znajdują się w wielu punktach
lasta, m .in. n a o sie d la ch 1000-le c ia ,
K asztan o w a, K o n sty tu cji 3 M aja, K o ś­
ciuszki, 700 -lecia, poza tym na R ynku,
dw orcach PK S i PK P oraz przy' poczcie.
Ż etony m ożna nabyć w urzędach pocz­
towych oraz sklepach “Zgoda”, (Rynek 5)
i “ Sezam”, (ul. W rocławska 34). - na karty
magnetyczne znajdują się na Rynku (od ul.
W y szy ń sk ie g o ), p rzy p o c z cie (o d ul.
Kościuszki) oraz przy sklepie spożywczym
n a os. 1 0 0 0 -lecia. K a rty m ag n e ty c zn e
można nabyć w urzędach pocztowych.
POSTERUNKI POLICJI
- Kom enda Rejon. Policji, tel. 47-27-02,
- K om isariat Kolejow y Policji, 47-2 7 -0 2
łączy centrala,
- Pole namiotowe, 47-27-02 łączy centrala,
- Stadion, 47-27-02 łączy centrala.
Poza tym po ulicach m iasta będą jeździły
patrole policyjne.
BASENY
- M iejski O śro d ek S p o rtu i R ek re ac ji w
Jarocinie, ul. Sportowa 6 ; czynny od 9.00
do 19.00 Bilety normalne w cenie 15 tys. a
ulgowe 10 tys. zł. W dni festiwalowe, czyli
4,
5, 6 sierpnia basen czynny od
15.00, Po południu od 16.00 za okazaniem
karnetu (należy również kupić bilet).
- b asen w Ż erkow ie, ul. Parkow'a 2; czynny
od 10.00 do 19.00. C ena w stępu wynosi
15 tys. (norm alny) i 10 tys. (ulgowy).
MUZEA
- M u z e u m R e g io n a ln e w J a r o c i n i e ,
R y n e k - R a tu sz. C z y n n e w e w to rk i,
czwartki i piątki od 9.00 do 15.00 oraz w
środy od 9.00 do 17.00, w pierwszą sobotę
i niedzielę m iesiąca od 9.00 do 13.00. Ceny
b iletó w : 2 ty s. (n o rm a ln e ) i 1 ty s. zł
(ulgowe).
- M uzeum A d am a M ickiewicza w Śm ie­
łowie. Pałac m ożna zwiedzać codziennie
oprócz poniedziałków i dni poświątecznych
w godz. 10.00 - 16.00, park od 9.0 0 do
zmierzchu.
od 7.00 do 14.00, w niedziele od 8.00 do
10.00,
- “ A lw e x ” , O s. K o n s ty tu c ji 3 - M a j a ;
czynny od 10.00 do 2 2 .0 0 , w niedziele od
15.00 do 19.00,
- S k le p spo ży w czy , ul. M o n iu sz k i 12;
czynny od 6.00 do 20.00, w soboty od 7.00
do 14.00,
- S k le p spo ży w czy , O s. K o śc iu sz k i 4;
czynny od 6.00 do 16.30, w soboty od 7.00
do 10'00,
- Sklep spożywczy, Os. 700-lecia; czynny
6.00 do 20.00, w soboty od 8.00 do 14.00,
w niedziele od 7.00 do 10.00,
- S k le p sp ożyw czy, ul. Św. D u c h a 9,
czynny od 6.00 do 18.00, w soboty od 6.00
do 13.00,
- P ie k arn ia, ul. Ś ródm iejska 2 ; czynna od
6 .00 do 18.00, w soboty od 7.00 do 14.00,
- P ie k arn ia, Al. Niepodległości; czynna od
6.00 do 18.00, w' soboty od 6.00 do 14.00,
BARY, RESTAU RACJE 1
KAWIARENKI
- “ Gil” , ul. Św. Ducha 62; czynny od 11.00
9.00 do
do 23.00,
- “S p o rto w a ” , ul. Sportowa 6 ; czynna od
10.00 do 19.00,
- “ K lu b o w a ”, ul. Kościuszki 3; czynna od
10.00 do 2 2 .0 0 ,
- “J o k e r ” , ul. Poznańska 26; czynny całą
dobę,
- “ M ik ru s ”, ul. Paderewskiego; czynny od
6.00 do 18.00, w soboty od 7.00 do 14.00,
- “K am iza” , ul. W rocław ska 81; czynne
od 9.00 do 20.00,
- “D w orcow a” , Dworzec PKP; czynna całą
d obę z przerw am i od 6.0 0 do 7.0 0 i od
18.00 do 19.00, kawiarnia czynna od 10.00
do 2 1 .00,
- “T a rg o w a ” , ul. Targowa 18; czynna od
7.00 do 18.00, w soboty od 7.00 do 14.00,
w niedziele od 8.00 do 12.0 0 ,
- “V ic to ria ” , ul. W yszyńskiego 4; czynna
od 8.00 do 2 0 .00, w niedziele od 10.00 do
20.00,
SKLEPY Z PIECZYWEM I
NABIAŁEM
- “ Z g o d a” , Rynek 5; czynny od 6.00 do
20.00, w soboty od 8.00 do 14.00,
- “Sezam “’, ul. W rocławska 34; czynny od
6.00 do 2 2 .0 0 , w soboty od 6.00 do 2 0 .0 0 ,
w niedziele od 10.00 do 16.00,
- “ SA M ”, ul. W o jsk a P olskiego 55 ; czynny
od 6.00 do 2 0 .0 0 , w soboty od 7.0 0 do
14.00, w niedziele od 9.00 do 14.00,
- S k le p spożyw czy, O s. 1 0 0 0 -lecia 23;
czynny od 6.00 do 18.00, w wolne soboty
od 7.00 do 14.00, w niedziele od 8.00 do
12.00,
- S k le p spożyw czy, O s. 1 0 0 0 -le c ia 16;
czynny od 8.00 do 2 0 .0 0 , w wolne soboty
8.0 0 do 16.00, w niedziele od 12.00 do
16.00,
- S k le p s p o ż y w c z y , u l. K a s z ta n o w a ;
czynny od 6.00 do 19.00. w wolne soboty
- “W a rs z a w ia n k a ” , ul. M ickiew icza 4;
czynna od 8.00 do 2 2 .0 0 ,
- “D z iu p la ” , Park - Am fiteatr, czynna od
10.00 do 2 2 .0 0 ,
- “ O lim p ” , ul. K asztanow a; czynny całą
dobę,
- “ P a s ja n s ” , Rynek; czynny od 9.00 do
22.00,
- “ F iesta” , ul. Paderew skiego; czynna od
10.00 do 2 2 .00,
- “Pizzeria d a M a u ro ” , Rynek; czynna od
10.00 do 1 9 .0 0 , w soboty od 10 .0 0 do
15.00.
MSZE ŚW. I KOŚCIOŁY
K o ś c ió ł p .w . C h r y s tu s a K r ó l a , ul.
K o śc iu sz k i 14a; m sze św . w dni
powszednie o godz. 7 .0 0 ,7 .3 0 ,1 8 .3 0 (środa
i sobota), w niedziele o godz. 6.45, 8.00,
9.30, 11.00, 12.15, 18.30;
Kościół O . O. F ran ciszk an ó w , ul. Wojska
Polskiego 64; msze św. w dni powszednie
o godz. 6 .3 0 , 8 .0 0 , 18.30, w niedziele o
godz. 7 .0 0 , 9 .0 0 , 1 0 .3 0 , 12 .0 0 , 16.30,
18.30;
K ościół p.w. św. M a rc in a , ul. Św. Ducha
2 0 ; m sze św. w dni pow szednie o godz.
7 .0 0 . w n ied ziele o godz. 6 .0 0 , 12.30;
Kościół p.w. św. Je rz e g o , ul. W rocławska;
msze św. w dni powszednie o godz. 18.30,
w niedziele o godz. 7.30, 8 .3 0 ,9 .4 5 , 11.15,
18.30; M sze festiw alo w e o d b ęd ą się w
środę o 18.00, w pozostałe dni o 14.00. W
czwartek i piątek o godz. 11.00 i 18.00, w
sobotę tylko o 11.00 wygłaszane będą nauki
rekolekcyjne. Całość zostanie zakończona
m szą św. niedzielną o godz. 9.45.
UBIKACJE I TOALETY
- ubikacje miejskie, Rynek; czynne od 8.00
do 15.00, pisuar - 500 zł, kabina - 1000 zł,
- pole n a m io to w e , c z y n n e c a łą d o bę,
bezpłatne,
- stad io n , cz y n n e w cz asie k o n c e rtó w ,
bezpłatne,
- d w o rz e c P K P , c z y n n e c a łą dobę z
przerwami od 6.00 do 7.00 i od 18.00 do
19.00, kabina - 1000 zł, pisuar - 500 zł,
umywalka - 1500 zł, prysznic - 5000 zł,
KOMUNIKACJA MIEJSKA
“0” M a r a t o ń s k a - Św . D u c h a - A l.
Niepodległości - W arciana - Folwarczna W rocławska - Hallera W . Polskiego
“ 1” W . P o ls k ie g o - W o ln o śc i - D ą b ­
rowskiego - M oniuszki - Al. Niepodległości
- Poznańska - Cielcza - Mieszków
“ 2 ” Św. D u c h a - A l. N iepodległości M oniuszki - Dąbrowskiego - Hallera - W.
Polskiego - Witaszyczki - W itaszyce
“3 ” Dworzec P K P - Al. Niepodległości W. Polskiego - W olności - W rocławska G olina
“5 ” D w orzec P K P - Al. Niepodległości Pow stańców Wlkp. - W rocław ska - H al­
lera -W. Polskiego - W itaszyczki - W ita ­
szyce
“ 6” W ro c ła w sk a - Pow stańców W lkp. Al. Niepodległości - Poznańska - Cielcza
“7 ” P o w stań có w W lk p . - W rocławska D ą b ro w sk ie g o - M o n iu sz k i - A l. N ie ­
podległości - Św . D u ch a - B achorzew Tarce - Kadziak - Łuszczanów - Wilkowyja
- Annapol - Żerkowska - Św. D ucha - Al.
Niepodległości - M oniuszki - Dąbrowskie­
go - W rocław ska
“8” tak, jak linia “7 ”, lecz od Św. Ducha
w odwrotnym kierunku,
“9 ” W ro cław sk a - Hallera - W. Polskiego
-A l. Niepodległości - Roszków - Siedlemin
“ 10” Staszica - M oniuszki - Dąbrowskiego
- Hallera - W. Polskiego - Zakrzew - P ru sy
- Roszkówko - W ilczyniec
I n fo rm a c je z eb rali:
M a rle n a J a n ic k a , M a rio la H o ffm an n ,
P rzem y sław B a ra ń sk i
POLSKIE RADIO PROGRAM III
Polskie Radio
ul. Myśliwiecka 3/5/7
00-950 Warszawa
tel./fax 628-28-30, 628-17-27
Nr 31 (201) 4-6 sierpnia 1994 r.
TO I OWO
Skóra bielsza niż śnieg
M a m y p ra w d z iw e la to , a z n im
c.zas d ł u g i e g o l e ż e n i a n a s ł o ń c u .
C h o c ia ż k a ż d a k o b i e t a d o s k o n a l e
w ie , ż e n i e j e s t t o n a j z d r o w s z y
spo só b s p ę d z e n ia w o ln e g o c z a su ,
to j e d n a k z r o b i w s z y s t k o , b y p ó ź ­
n ie j z a c h w y c i ć z n a j o m e o p a l e n i z ­
ną k o lo ru
c ie m n e j c z e k o la d y .
A. p r z e c i e ż p r z e z w i e l e s t u l e c i o p a ­
lo n a s k ó r a n i e b y ł a n a j b a r d z i e j
ś n io n y m i p o ż ą d a n y m k o lo re m
sk ó ry .
K r y te r ia k o b ie c e j u ro d y z m ie ­
n ia ją s ię w c i ą g u w i e k ó w , n p . r a z
P re fe ro w a n o k o b ie ty s z c z u p łe czy
n a w e t c h u d e , in n y m ra z e m o p ie ­
k a n o b a rd z o o k rą g łe k s z ta łty . J e ^no b y ło n ie z m ie n n e : n a p r a w d ę
P ię k n a k o b i e t a m u s i a ła p o s ia d a ć
b ia łą k a r n a c j ę . D l a t e g o p r a w d z i ­
w e e l e g a n t k i n i e r o z s t a w a ł y s ię
} p a ra s o lk a m i,
rę k a w ic z k a m i
1W o a lk a m i, a n a n o c n a k ł a d a ł y n a
O s ło n ię te c z ę ś c i c ia ła r o z m a ite
W y b ie la ją c e m i k s t u r y . A w s z y s t k o
Po t o , b y m i e ć s k ó r ę j a k a l a b a s t e r .
B ia ła p łe ć p r z e s t a ł a b y ć o b o w ią ­
z k ie m d o p i e r o w l a t a c h p o p r z e ^ a ją c y c h
II w o jn ę ś w ia to w ą ,
^ r a z z m o d ą n a c h ło p ię c ą s y lw e t­
kę, s p o r t o w y s t r ó j i z d r o w y w y ^% d, s ł y n n a d y k t a t o r k a m o d y
^ o -c o C h a n e l z a c z ę ł a l a n s o w a ć
j^ k ż e o p a l e n i z n ę . W n a s t ę p n y c h
Jat a c h p a n i e p o p a d ł y z j e d n e j
s k ra jn o ś c i w d r u g ą i r o z p o c z ę ły
¡ !z w z g l ę d n ą w a l k ę o c z e k o l a d o -
w ą s k ó rę . D o p ie ro w o s ta tn ic h la ­
ta c h p o a la rm a c h k o s m e ty c z e k
i le k a r z y k o b ie ty z a c z ę ły u n ik a ć
n a d m i e r n e g o o p a la n ia . K to w ie ,
m o ż e z n ó w w ró c i e p o k a ś n ie ż n o ­
b ia ły c h p ię k n o ś c i?
(ik)
Maseczki
na lato
S ą ł a t w o d o s tę p n e , n i e z b y t d r o g ie ,
n a d a j ą s ię d o k a ż d e g o r o d z a j u c e r y ,
a i le d a j ą p r z y t y m k o r z y ś c i! W y s ta r ­
czy p o d o k ła d n y m u m y c iu s k ó ry
n a ło ż y ć m a s e c z k ę n a s z y ję i t w a r z
( o m i ja j ą c o k o l ic e o c z u ) n a o k . 20
m in . J e ż e l i j e d n a k o d c z u je m y p i e ­
c z e n i e l u b i n t e n s y w n e m r o w ie n i e ,
m o ż e t o o z n a c z a ć r e a k c j ę a le r g ic z ­
n ą . W te d y t r z e b a m a s e c z k ę s z y b k o
z e t r z e ć z e s k ó r y i c a łą t w a r z d o k ł a d ­
n ie s p łu k a ć p rz e g o to w a n ą w o d ą :
- m a seczk a ze św ieżego o g ó rk a - o d ­
ś w ie ż a k o lo ry t s k ó ry , w y g ła d z a i n a ­
p in a n a s k ó re k . N a t w a rz n a k ła d a m y
b a r d z o c ie n k i e p l a s t r y o b r a n e g o
o g ó rk a lu b ta m p o n y n a s ą c z o n e so ­
k ie m . T e j m a s k i n ie trz e b a z m y w a ć
d o d a tk o w o w o d ą .
- z tru s k a w e k - n a s k ó r ę n a k ł a d a m y
z m ik s o w a n e o w o c e lu b o w o c e z d o ­
d a tk ie m tw a ro ż k u .
W czym na plażę?
d z i ę k i w s p a n i a ł e j p o g o d z ie b a s e ^ i p la ż e z a p e łn io n e są u rlo p o w i­
czam i, k t ó r z y c h c ą c h o ć t r o s z k ę s ię
^ b r ą z o w i ć . W ię k s z o ś ć p a ń j u ż k u p i ^ k o s ti u m k ą p ie l o w y . T e , k t ó r e j e s*c2e t e g o n i e z r o b iły p o w i n n y z a ­
m ó w i ć s ię , d o c z e g o o n m a s łu ż y ć
<*o p ł y w a n ia , c z y o p a la n i a .
N ie s te ty n i e w ie l e p a ń m o ż e p o . pZycić s ię i d e a l n ą f ig u r ą . N a s z c z ę j
w s z y s tk i e b r a k i m o ż n a z a tu s z o a z a l e t y u w y p u k l i ć . W y s ta r c z y
I
k i l k a tr i k ó w .
K .^śli fig u ra pozb aw io n a je s t ta I ' w t e d y s tr ó j k ą p ie l o w y p o w i n i len m ie ć n a p o z io m ie t a l i i j a k i ś
bladą cerę
t j j ^ t k i r o z m a r y n u z a w i e r a j ą s k ła f Jk , k tó ry p o b u d z a p r z e m ia n ę m a'• r ii
i • i •
1 W s k ó r z e , d z ię k i c z e m u s k ó r a
H i^e r a ,,ż y w e g o ” k o l o r u . B i e r z e s ię
*atą ł y ż e c z k ę t e g o z ie la , z a le w a
p i a n k ą w ody, d o p ro w ad za do
a z a g o to w a n e z io ła n a ty c h p r z e c e d z a . H e r b a t k ę p i je s ię
° s t u d z e n i u 2 r a z y d z ie n n i e p o
jiiw ^ c e . N a p a r z ro z m a ry n u je s t
ty n io ż ś w i e tn y m d o d a tk i e m d o k ą k t ó r a m a w ła ś c iw o ś c i p o b u t ę ^ c e e n e r g i ę i s iły w i t a l n e . Z t y c h
W z g lę d ó w n ie n a le ż y j e j s to s o w a ć
W z o r e m , bo m o ż e m y n ie z a sn ą ć
s , :lem z ió ł i l a w e n d y .
(ap)
w z ó r g e o m e try c z n y . D o b rz e w y g lą ­
d a ją t e ż k o s tiu m y u k o ś n ie d ra p o w a n e , s z n u ro w a n e j a k g o rs e t lu b z a p i­
n a n e z p rz o d u n a z a m e k . N a to m ia s t
z u p e ł n i e ź le w y g l ą d a ją k o s t i u m y
w p io n o w e p asy .
P a n ie z n a d w a g ą p o w i n n y m ie ć
s tr ó j z w y r a ź n y m i w z o r a m i g e o m e t ­
r y c z n y m i, k t ó r e o d c ią g a ł y b y u w a g ę
o d n a d w a g i . Z ły e f e k t d a j ą s tr o j e
o z d o b io n e f a l b a n k a m i i d r a p o w a n ia m i.
M ały b iu s t b ę d z ie s ię w y d a w a ł
w i ę k s z y , j e ś l i s t a n i k b ę d z ie p r z y b r a ­
n y d ra p o w a n ie m , f a lb a n k a m i lu b
f r ę d z la m i. N a t o m i a s t je śli chcem y
zatu szo w ać zb y t du ży b iu s t n a le ż y
n o s ić k o s t i u m j e d n o c z ę ś c i o w y z s z e ­
r o k im i ra m ią c z k a m i i d o b rz e d o p a ­
s o w a n y m i m i s e c z k a m i.
T e g o ro c z n a m o d a p la ż o w a je s t
w s ta n i e z a d o w o lić g u s t y i s p r o s t a ć
p o t r z e b o m n i e m a l k a ż d e j d z ie w c z y ­
n y i p a n i. B a r d z o m o d n e s ą j e d n o ­
c z ę ś c io w e s t r o j e z p r z e d ł u ż o n y m i
n o g a w k a m i, a le d o b r z e w n i c h w y ­
g lą d a ją ty lk o o so b y w y s o k ie i s z c z u ­
p ł e . S t r o j e d w u c z ę ś c io w e b a r d z o
p r z y p o m i n a j ą b i k in i z l a i .0 - t y c h ,
c z y li g ó r a k o s t i u m u z w i ą z a n y m i
s z n u re c z k a m i n a szyi i m a jte c z k a m i
w ią z a n y m i n a b io d ra c h . N a d a l je d ­
n a k m o d n e s ą s ta n i c z k i z u s z t y w ­
n i o n y m i m is e c z k a m i i w y s o k o w y ­
c i ę t e m a j t e c z k i . D o m i n u ją k o lo r y :
b i a ły , c z a r n y i b ł ę k i t n y , c h o ć n a
t o p i e s ą te ż s tr o j e w ie lo k o l o r o w e .
A gu
,G .J .” 15
Warto
0 nie dbać...
sia d y w a n ie w k rz e śle lu b fotelu
- to w szy stk o s p ra w ia , że m ięśnie
p ośladków są m ało elasty czn e
i zw iotczałe. J a k t e m u z a p o b ie c ?
T r z e b a o n i e d b a ć , c z y li s y s t e m a t y ­
c z n ie ć w ic z y ć . O to d w a p r o s t e ć w i­
c z e n ia , k t ó r e p o m o g ą n a m u t r z y m a ć
P o ś la d k i s ą b a rd z o w a ż n e d la s y l­
m ię ś n ie w d o b r e j f o rm ie .
w e t k i. I c h m ię ś n ie j e d n a k s z y b k o
* J e s t e ś m y w p o z y c ji n a c z w o r a ­
1 ł a t w o t r a c ą j ę d r n o ś ć i k s z t a ł t . B ra k
r u c h u n a św ieżym p o w ie trz u , u n i­ k a , p l e c y w y p r o s t o w a n e , b r o d a
u
n
ie s io n a w g ó rę . Z g in a m y je d n ą
k a n ie spacerów , częste i d łu g i przen o g ę , a n a s tę p n ie „ w y rz u c a m y ” ją
d o t y ł u , n i e w y g i n a ją c p r z y t y m
p le c ó w . P o t e m o d s ta w ia m y j ą n a
- z pom idorów - s to s u j e m y p l a s t e r k i
m ie js c e . P o w t a r z a m y t o ć w ic z e n ie
o b r a n e g o z e s k ó r y p o m id o r a l u b
10 r a z y j e d n ą i d r u g ą n o g ą .
z m i k s o w a n y n a p a p k ę m ią ż s z p o ł ą ­
* K ł a d z ie m y s ię n a b r z u c h u z b r o ­
c z o n y z t w a r o ż k i e m a lb o n a t u r a l ­
d ą o p a r t ą o p o d ło g ę , a r ę c e t r z y ­
n y m jo g u rte m .
m a m y w y c i ą g n ię t e p r z e d s ie b ie . R ó ­
- z b rz o sk w in i - n a w i lż a i ł a g o d z i
w n o c z e ś n ie o d r y w a m y r ę c e i n o g i o d
w i e le p o d r a ż n i e ń , s z c z e g ó l n ie w y ­
p o d ło g i i w y k o n u je m y n im i ru c h
w o ł a n y c h p r o m i e n ia m i s ło n e c z n y ­
n o ż y c , k rz y ż u ją c je z a k a ż d y m r a ­
m i. S k ó r ę o k ł a d a s ię c ie n k i m i p l a s ­
z e m . W r a c a m y d o p o z y c ji w y jś c io ­
t e r k a m i o b r a n e j b r z o s k w in i , a p o ic h
w e j. Ć w ic z e n ie p o w t a r z a m y 4 r a z y .
z d ję c i u n i e t r z e b a s to s o w a ć w o d y a n i
M o ż e c ie b y ć p e w n e , ż e s y s t e m a t y ­
t o n ik u .
c z n e w y k o n y w a n ie ty c h ć w ic z e ń p o ­
- z g ru sz k i - z m i k s o w a n a l u b u t a r t a
p r a w i s t a n w a s z y c h m ię ś n i i j u ż n i k t
n a ta r c e g r u s z k a z m ie s z a n a z m a łą
n i e b ę d z ie m ó g ł p o w ie d z ie ć , ż e p o ­
ilo ś c ią n a t u r a l n e g o j o g u r t u m a d o b ­
ś la d k i t r z ę s ą s ię w a m j a k „ g a l a r e t a ” .
(ap)
r e w ł a ś c i w o ś c i to n iz u j ą c e .
(ik)
Dziewczyna Miesiąca
P r z e d s t a w i a m y d z is ia j k o l e j n ą
k a n d y d a t k ę w n a s z e j lip c o w e j e d y c ji
k o n k u r s u - N ATALIĘ SKOPIŃS-
KĄ.
N a t a li a j e s t r o d o w i tą j a r o c i n i a n k ą
i m im o s w y c h s z e s n a s t u l a t m o ż e
p o s z c z y c ić s ię w z r o s te m p o n a d 170
c m . D z ię k i te m u w w a k a c je s p ró b o ­
w a ł a s w y c h s ił j a k o m o d e l k a , w y ­
s tę p u ją c w p o k a z a c h , k tó r e o d
t r z e c h t y g o d n i o d b y w a ł y s ię w d y s ­
k o t e c e „ N i g h t R i d e r ” . K t o w ie , m o ż e
z o b a c z y m y j ą w w i e lk i m p o k a z ie
m o d y o rg a n iz o w a n y m p rz e z „ G a z e ­
tę
Ja ro c iń sk ą ”
o raz
d y s k o te k ę
„ N i g h t R i d e r ” p o d k o n i e c s ie r p n ia .
N a t a l i a i n t e r e s u j e s ię m u z y k ą
m ło d z ie ż o w ą , b a r d z o l u b i t a ń c z y ć
i ś p ie w a ć . J a k o t y p o w y R a k j e s t t e ż
:W
%
u p a r t a , a k i e d y z o s ta j e s a m a w d o ­
m u , to n a j c h ę t n i e j s p r z ą t a . D a w n ie j
u p r a w i a ł a l e k k o a t l e t y k ę , d z is ia j j e d ­
n a k w o l i d ł u g ie s p a c e r y z e s w o im
p s e m N o n im . Z g a d z a s ię t o t a k ż e
z je j ro m a n ty c z n ą n a tu r ą . W w o l­
n y c h c h w i la c h c z y ta r ó ż n e c z a s o p i s ­
m a i k s ią ż k i , n a j c h ę t n i e j p r z y g o d o ­
w e i h o r ro r y . N a ta lia s k o ń c z y ła w ła ­
ś n ie p i e r w s z ą k l a s ę L i c e u m E k o n o ­
m ic z n e g o d l a P r a c u j ą c y c h w P l e s z e ­
w ie , a j e j n a jw ię k s z y m , c h o ć d o te j
p o r y s k r y t y m m a r z e n ie m , j e s t z a ło ­
ż y ć w p r z y s z ł o ś c i w ł a s n ą f ir m ę .
U d z ia ł w k o n k u r s i e N a t a li a t r a k t u j e
p r z e d e w s z y s tk i m j a k o m o ż liw o ś ć
s p r a w d z e n i a s ie b i e w n o w y c h s y t u a ­
c ja c h o r a z m iłe g o i c ie k a w e g o s p ę ­
d z e n i a c z a s u - „ n i e m o żn a przecież
cale w akacje siedzieć w do
m u” .
.
Z o b a c z y m y , ja k p o w ie ­
d z ie s ię N a t a li i p o d c z a s fi­
n a łu „ D z ie w c z y n y L ip c a ” .
K a ż d a d z ie w c z y n a m o ż e
s p r ó b o w a ć s w y c h sił. W y ­
s t a r c z y z g ło s ić s ię d o B i u r a
O g ł o s z e ń „ G a z e ty J a r o c i ń ­
s k ie j” p o a n k ie tę i d o s ta r ­
c z y ć j ą w y p e łn io n ą d o n a s,
a m y z a p r a s z a m y n a z d ję ­
c ia .
Jeż e li do k o ń c a tego
ro k u skończysz szesnaście
l a t i m ieszk asz n a te re n ie
g m in: J a ro c in , Ż erk ó w ,
N ow e M iasto, Jarac z ew o
i K o tlin , n ie m ożesz ty m
ra z e m p rz e g ap ić szansy.
P o z o s ta ły ju ż ty lk o trz y
m ie s ią c e d o k o ń c a t e g o r o ­
cznego k o n k u rsu , a p rze ­
c ie ż a ż p i ę t n a ś c i e d z ie w ­
c z y n b ę d z ie m ia ło to s z c z ę ś ­
c ie w z ią ć u d z ia ł w w i e lk i m
f in a l e w s t y c z n i u 1995 r o k u .
C z e k a m y n a z g ło s z e n ia !
N atalia Skopińska
Fot. J. Stachowiak
(ik)
c e j, n i ż k t o ś j e s t g o t ó w d a ć s a m .
P o m y ś l n y d z ie ń - c z w a r te k .
Horoskop
n ik a m i i w z d o b y w a n iu u c z u ć w y k a ­
ż e s z w ła ś c iw e Ci s a m o z a p a r c i e . P o ­
m y ś l n y d z ie ń - p o n i e d z i a łe k .
L E W (23 V H - 22 v m )
Z a i n t e r e s o w a n i e T w o ją o s o b ą n i e
j e s t b e z z n a c z e n i a i z a o w o c u je d ł u ­
g o trw a ły m
z w ią z k ie m . S u b te ln e
k o m p l e m e n t y p o d T w o im a d r e s e m
s ą p r a w d z iw e . J e s t t e r a z d o b r y p o ­
w ó d d o u trz y m a n ia p e w n y c h s tr o n
T w o je g o ż y c ia o s o b is te g o w t a j e m ­
n ic y . S e rc o w a in tu ic ja n ie z a w ie ­
d z ie . P o m y ś l n y d z ie ń - p i ą t e k .
B A R A N (21 HI - 19 IV)
W e ź m ie s z d r a m a t y c z n i e r o z b r a t
z t y m , c o m in ę ło . M o ż e to w y n i k n ą ć
z p r z e c i w s t a w i e n i a s ię a u t o r y t e t o w i ,
k tó r y w y g ła s z a p o g lą d y ro z b ie ż n e
z e s t a n e m r z e c z y . S p r a w ą w ie lk ie j
w a g i d l a C i e b ie j e s t j e d n a k p o d k r e ś ­
l a ć to , c o p o p i e r a s z , a n i e to , c o
z w a lc z a s z . P o m y ś l n y d z ie ń - p o n i e ­
d z ia łe k .
S T R Z E L E C (22 X I - 21 XH)^
Z a i s t n i e j e m o ż liw o ś ć p o d r ó ż y . B ę ­
d z ie t o r ó w n i e ż o d p o w i e d n i m o m e n t
n a o d ś w i e ż e n i e z n a jo m o ś c i o b c e g o
j ę z y k a , a t a k ż e p o d n i e s i e n ia s w o ic h
k w a l if i k a c j i. Z y s k a s z s o b ie u z n a n i e
p r z e z u m ie j ę t n o ś ć p o s tę p o w a n i a
z w y s o k o p o s ta w io n y m i o s o b a m i.
P o m y ś ln y d z ie ń - ś ro d a .
KOZIOROŻEC (22 XII - 19 I)
PANNA (23 V i n - 22 IX )
BY K (20 I V - 20 V )
O c z y w iś c ie , ż e ś c ie ż k a p r a w d z iw e j
m iło ś c i n i e b ę d z ie p r o s t a i g ł a d k a ,
s c e n a r iu s z z a k re ś lo n y je s t z e z b y t­
n im ro z m a c h e m , a b y m ó g ł p r z e b ie ­
g a ć s p o k o jn i e . O k r e s t e n b ę d z ie s z
w s p o m in a ć z t ę s k n o t ą - i m o ż e r o z e ś m i e je s z s ię ro z b a w rio n y o g l ą d a j ą c
s ię w s t e c z . P o m y ś l n y d z ie ń - w t o r e k .
W p o r o z u m i e w a n i u s ię w y s t ą p i ą
p r o b le m y . K t o ś n i b y p r z y j a z n y m a
t e r a z j a k i e ś ż a le i d a j e i m w y r a z .
J e ś l i j u ż s ię t a k s ta n i e , m o ż e s z c h y b a
u z n a ć , ż e n a jl e p ie j b ę d z ie w z n i e ś ć
s ię p o n a d t o w s z y s tk o i z ig n o r o w a ć
o s o b ę , k t ó r ą a ż k o r c i , b y s ię w d a ć
w k ł ó tn i ę . P o m y ś l n y d z ie ń - s o b o ta .
R A K (21 V I - 22 V II)
W ie le p r z y g ó d c z e k a C ię w p o d r ó ­
ż y , m o ż e w u z d r o w is k o w y m h o t e l u ,
a m o ż e n a j a k i m ś z je ź d z ie . R z e c z y
d z ie j ą c e s ię p o c ic h u i p o ś r ó d i n t r y g
p o b u d z ą T w ą w y o b r a ź n ię . P o s t a r a j
s ię , a b y k o g o ś n ie p o s ta w ić w s y t u a ­
c ji k r y t y k o w a n e g o , n i e r o z g a d u j
s p r a w o s o b is t y c h , a n i n i e p r o ś o w i ę ­
■
..
~3
12 1
6
■
■
:>o""
21
:> 1
1 m
___2_
19
■
■
■
28
8
■
30
13
■
i--------------i
■
■
3 8' “
25
■
22 ■
■
16
■
■
0
i
-y-r - -
■
M E R K U R Y I W E N tS
3
Pionowo: 1) n ic p o ń , h u lta j, 2) w p a rz e z n o ż e m ,
3) w y z n a w c a ta o iz m u , 4) w ą s y i b r o d a , 5) k o s m o ­
p o lity c z n y g ry z o ń , 6) p o to c z n ie - w i a tr h a ln y , 7)
p a tr o n k a g ó r n ik ó w , 8) p la s tik o w y s a m o c h ó d , 16)
c z ę ś ć d r a m a tu l u b k o m e d ii, 17) n o w e la P r u s a , 19)
21, 20) in a c z e j ik tu s , 22) u w o d n io n y tle n e k m a n ­
g a n u , m in e r a ł b a r w y c z a r n e j lu b b r u n a t n e j, 23)
k o n ie c re i, b o m u , 25) m a d w a k o ń c e , 26) p o to c z n ie
k u c h e n k a g a z o w a , 27) ś w ie c k o ś ć , 28) u n ic e s t­
w ie n ie , 30) k r a m , s to is k o ( w s p a k ), 31) c ie p ln a lu b
e le k tr y c z n a , 32) p o m ie s z c z e n ie d la k o n i, 34) m a ­
t a d o r , 35) im ię ż e ń s k ie .
R o z w ią z a n ia k r z y ż ó w k i p ro s irrtf:
p r z y s ła ć lu b d o s ta r c z y ć w r a z z k u p 0,
n e m d o B i u r a O g ło s z e ń ( R y n e k , Ra'
tu s z ) d o 13 s ie r p n ia 1994 r. S p o ś r ó d J
p r a w id ło w y c h r o z w ią z a ń w y l o s o w a ć
z o s ta n ą d w ie n a g r o d y p ie n ię ż n e (2$ ;
ty s . zł i 50 ty s. zł) o r a z d w ie n ag ro d y
rz e c z o w e (p o d w a 2 5 0 -g ra m o w e opa'
k o w a n ia k a w y „ P r im a ” ).
30 (200)
Rozwiązanie krzyżówki nr 167
Hasło: R a d a g r a n ic z y z n a g a n ą .
N a g ro d y w y lo s o w a li: K rzysztof N*'
wrocki, J a ro c in , u l. W ro c ła w s k a 56/J
(200 ty s. zł), M arzena A ndrysiak, J*'
ro c in , u l. P a d e re w s k ie g o 4 /3 (50 ty*
zł); Zdzisław a U rbaniak, J a ro c in , &
C h r o b r e g o 77, P a u lin a K w iatkow ską
J a r o c in , u l. W ro c ła w s k a 56/ 8 ( n a g r ó d ;
r z e c z o w e - k a w a „ P r im a ” ).
,,
P o o d b ió r n a g r ó d p r o s im y s ię zgłoS1
d o B iu r a O g ło s z e ń (R y n e k , R a tu S "
w ciągu dwóch tygodni.
■
'i J
■
~n~
5
17
■
■
26
■
3j
11
T 5-
15 m
17
u
'23
10
2 4—
36
m
■
2” i"... ~ n
20
:V¡
33 ■
jy
■
■
■
27
■
34
]4
■
IV
7 L :
16
27
m
1
ÜL
■!
13
m
T l
12
■
■’
■
15
23 ■
14
■
P o z io m o : 1) t a n ie c s a lo n o w y , 6) s tró j z a k o n n y , 9)
c h u s tk a , s z a l, 10) s y m b o l p a ń s tw a , 11) s ta d iu m
r o z w o jo w e w ie lu z w ie rz ą t, 12) w y n ik m n o ż e n ia ,
13) g r e c k i filo z o f z M ile tu , 14) w y s p a n a M.
J o ń s k im , 15) o d m ia n a g r y k i, 18) m ło d a , ła d n a
d z ie w c z y n a , 21) n a jm n ie js z a p o r c ja e n e rg ii, 24)
to to lo te k , 26) J e r z y W ilh e lm (zm . 1767), m a r ­
s z a łe k d y s y d e n c k ie j k o n f e d e r a c ji to ru ń s k ie j, 29)
sk o ro w id z , s p is , 33) u t r a t a z d o ln o ś c i c z y ta n ia
w s k u te k u s z k o d z e n ia m ó z g u , 36) u c ie k in ie r , 37)
im ię G a rb o , 38) s k o r u p a o r z e c h a , 39) e f e k t d e n u n ­
c ja c ji, 40) o s a d n a ś c ia n k a c h k o m o ry s p a la n ia
(w s p a k ), 41) a u to r k s ią ż k i ’’K u b u ś f a ta lis ta i je g o
p a n ” , 42) w o js k o , s iły z b ro jn e , 43) lą d o w y z n a k
n a w ig a c y jn y d la ż e g lu g i.
fi
3
TC
S z c z ę ś c ie s p r z y j a ć b ę d z ie p o d ró ­
ż o m i p l a n o m r o z r y w k o w y m . J e s t tP
w s p a n i a ł y o k r e s n a w a k a c y j n y od'
p o c z y n e k w d o m u l u b z a g r a n ic *
B ę d z ie s z w r a d o s n y m n a s tr o ju , P ^ '
n y m e n t u z j a z m u i c h ę c i d o s p o tk a i
t o w a r z y s k i c h . Z ł a t w o ś c i ą n a w i4 ‘
ż e s z n o w e z n ą jo m o ś c i. P o m y ś ln y
d z ie ń - p i ą t e k .
S K O R P I O N (23 X - 21 X I)
Z b liż a s ię o k r e s m a j ą c y z n a c z e n i e
d l a i n te r e s ó w , p o s tę p u w ż y c iu z a ­
w o d o w y m i d l a p o w a ż n ie js z e g o , o d ­
p o w i e d z ia l n e g o p o d e jś c i a w s fe r z e
u c z u ć. W p o s tę p o w a n iu ze z w ie rz c h ­
K zyżówka nr 169
28
RYBY (19 H - 20 Ul)
W A G A (23 I X - 22 X )
N ie p r z e j m u j s ię , j e ś l i o g a r n ą C ię
w n a jb l i ż s z y m o k r e s i e n a s t r o j e s a ­
m o tn i c z e . P o t r z e b n a C i s a m o t n o ś ć ,
b y l e p i e j p o z n a ć s ie b ie . Z a jd z ie p o ­
t r z e b a p o n o w n e g o z b a d a n i a T w o ic h
z d o ln o ś c i z a w o d o w y c h i p o ś w i ę c e ­
n i a s ię w p r a c y w a ż n e m u p r z e d s i ę w ­
z ię c iu , k t ó r e p r z y c z y n i s ię d o o ż y ­
w i e n i a T w o je j k a r i e r y . N ie d a w a j
n i k o m u b r o n i p r z e c i w k o s o b ie . P o ­
m y ś l n y d z ie ń - n i e d z ie la .
B L I Ź N I Ę T A (21 V - 20 V I)
R a c z e j o d k ł a d a j n iż w y d a w a j. P o j a ­
w i s ię w i e le o k a z ji p o w i ę k s z e n i a
T w e j r e z e r w y f in a n s o w e j , w t e d y
u s ią d ź i z a p la n u j b u d ż e t. N i e w y k l u ­
c z o n a d u ż a s z a n s a n a p ie n ią d z e , k tó ­
ry c h ju ż ta k d łu g o o c z e k u je s z i p o ­
s z u k u je s z . P o m y ś l n y d z ie ń - ś r o d a .
T
W n a jb l i ż s z y m c z a s ie P l a n e t y s p r a ­
w ią , ż e b ę d z ie s z r e a g o w a ć b a r d z i e j
e m o c j o n a ln i e n iż z a z w y c z a j. W s p r a ­
w a c h p a r tn e r s k ic h b ą d ź p o d p o rą d la
o s o b y b l is k ie j i o k a z u j s w e c ie p ł e
u c z u c i e . Z d o ła s z o d n i e ś ć z w y c i ę s t ­
w o i p rz e z w y c ię ż y ć tru d n o ś c i, je ś li
z a c h o w a s z z im n ą k r e w , s p o k ó j
i p rz y to m n o ś ć u m y s łu . P o m y ś ln y
d z ie ń - w t o r e k .
W O D N I K (20 I - 18 H )
G o r ą c z k o w a d z ia ł a ln o ś ć tro c h ę
o s ła b n i e , d z ię k i c z e m u m o ż n a hę*
d z ie o d e t c h n ą ć i p o w r ó c ić n a łono
r o d z i n y . T w ó j d o m s t a n i e s ię Twoifl>
s c h r o n i e n ie m . Z n a j d z i e s z c z a s n a ze­
b r a n i e m y ś li i s il n ie j s z e p rz e ż y w a n ie
w ł a s n y c h u c z u ć . P o s ł u c h a j g ł o s u in*
tu ic j i. M o ż e s z w i e le s tr a c ić , j e ś l i &°
z ig n o r u j e s z . P o m y ś l n y d z ie ń - c zw ar te k .
■
9
45
42
..23.
___
L ite r y z p ó l p o n u m e r o w a n y c h w p r a w y m ro g u ,
n a p is a n e o d 1 d o 34, u tw o r z ą ro z w ią z a n ie - m y śl
G. C e s b r o n ’a.
oprać. P io tr W arczyński
Gazeta Jarocińska
TYGODNIK ZIEMI JAROCIŃSKIEJ
A D R E S R E D A K C J I: 6 3 -2 0 0 Jarocin, ul Szubianki 21; te l./fm 3 7 -6 0
R E D A G U J E Z E S P Ó L Beata Frąckowiak, Jacek Kaliszan (sekretarzredakcji). Robert Każmierczak,
Aleksandra Pilarczyk (z-ca redaktora naczelnego). Piotr P iotrow icz (redaktor naczelny), Bogdan U dzik
S T A L E W S P Ó Ł P R A C U J Ą : Ew a Antkow iak (Żerków), L eszek Bajda, Halina Czarny (N o w e M ias­
to). Bronisław Dostatni, Iwona Kasprzak, Ew a Kostołowska, Tom asz M ikołajczak, A gnieszka Pilarczyk,
Edyta Pilarczyk, Andrzej Stasiak (Jaraczewo). W łod zim ierzS zy m k o w ia k (K o d in X F i* » ci»d cT oin czik
CNowe M iasto), Andrzej W esołek, P aw eł W itwicki
A R C H IW U M : M ichał Pakuła
1
1
S
«
'" P
r im a
R E D A K T O R T E C H N IC Z N Y : Marek Olejniczak.
W Y D A W C A : Agencja R eklam ow o-W ydaw nicza „A LD U S", Jarocin, ul M arcinkowskiego 1'
D R U K : Drukarnia Poznańska S p z o .o ., 6 0 -1 6 4 Poznań, ul Z iębicka 16, skr poczt U*®.
■50-969 Poznań 2. tel (0 -6 1 ) 6 8 9 -5 17.
U R O O G Ł O S Z E Ń : 6 3 -2 0 0 Jarocin, Rynek Ratusz, tel. 2 3-14, kierownik: Regina BłaszakC zynne codziennie: 1 0 .0 0 - 16.00, sobota: 1 0 .0 0 - 12.00.
PUNKTY PRZYJMOWANIA OGŁOSZEŃ: Jaraczewo, R ynek 21, w godz. 9 0 0 - 15 30, pozostać
godzin y ul Kaliska 4a, tel. 3A; N ow e M iasto, ul Poznańska 40, tel 76A , pon 10 0 0 - 13.00.
pt. 1 3 .0 0 - 18.00.
O B S Ł U G A K O M P U T E R O W A : Z b igniew Pacanowski
Redakcja nie odpow iada za treść reklam, ogłoszeń i rubryki „Listy" A nonim ów nie publikujeniyM aten ałów n ic zam ów ionych nie zwracamy. Zastrzegamy sob ie prawo skracani a i adiustacji tekstów
oraz zm iany ich tytułów.
^
ISSN 1230^513,

Similar documents

Document 745359

Document 745359 Przykład z ostatnich dni. Burmistrz przyjął patronat nad festiwalem zorganizowanym przez JOK. Z bilbordu nie dostrzegł zapewne niepełnosprawnych, którzy musieli się myć w miskach, bo Jarocina nie b...

More information

Prezesi są tańsi, ale kosztują pół miliona

Prezesi są tańsi, ale kosztują pół miliona - przede wszystkim „Gazety Jarocińskiej”, cenionej przez czytelników oraz fachowców z branży wydawniczej. Znakiem tego środowiskowego uznania są chociażby wielokrotne laury w organizowanym przez Iz...

More information

Document 210489

Document 210489 nie wymagał jarociński przedsiębiorca. - Jestem w szoku. To był nasz klient, który brał od nas sprzęt. Był naszym dłużnikiem - mówił w  poniedziałek po południu właściciel komisu, który Czytaj na s...

More information

Document 953377

Document 953377 PWiK-u. Zaproszono go na rozmowę - jak twierdzi, około miesiąc temu - i wówczas dowiedział się, że trzeba wybudować przyłącze. - Nikt nawet tego nie skojarzył, że mogą być włączeni (działki - przyp...

More information

gazeta/1/2013/7

gazeta/1/2013/7 sposób. Ładna ocena będzie? Będzie. Później tak jest, że piątkowa uczennica matury nie zdaje i jest wielkie zdziwko. Nadal jestem uczniem tej szkoły, zadufanej, zakochanej w sobie szkole, gdzie wsz...

More information

PSYCHOLOGIA CZYNNOŚCI

PSYCHOLOGIA CZYNNOŚCI duchowy polskiej psychologii. Niektóre wystąpienia na tej konferencji stały się punk­ tem wyj ścia do przygotowania części rozdziałów składaj ących się na niniej szy zbiór. Ponadto redaktorki zbior...

More information